Zakaz handlu w niedziele ... ?

28.10.17, 09:47
Opatrzylam tytul pytajnikiem - bo przeciez nie o zakaz handlu w niedziele tu chodzi a o zamkniecie duzych galerii handlowych - by uniemozliwic ludziom spedzanie tam czasu. Jest tyle 'wylaczen', ze duze sieci sobie poradza (np. wykorzystujac stacje benzynowe). Poza tym w wielu miastach galerie handlowe sa na dworcach kolejowych - wiec tez sie ostana. Czynne beda male sklepy i sklepiki. Bo niby 'wlasciciel' obsluguje.

Nie robie zakupow w niedziele poniewaz w niedziele pracuje wink Wprawdzie w domu - przy kompie ale jednak to praca. Ten 'zakaz' osobiscie mi nie przeszkadza. Ale wydaje mi sie bardzo niekonsekwentny.

Gdyby naprawde chodzilo o ludzi, ktorzy pracuja w niedziele (w handlu, gastronomii, rozrywce wszelkiej oraz sluzbach, ktore pracuja na okraglo ... i ich prawo do wolnego dnia - razem z rodzina - to znacznie lepszym wyjsciem bylby zapis w kodeksie pracy (minimum 2 niedziele wolne). W wielu branzach juz teraz tak jest. Takze w tym 'przebrzydlym' handlu wielkopowierzchniowym.

Dlatego 'Solidarnosc' jest niezadowolona wink Chciala wiecej - a ludzie beda miec to co juz maja. Czyli 2 niedziele wolne. Cala kampania na nic. Jedyny zysk - to zamkniecie niektorych galerii handlowych na 2 niedziele w miesiacu.

Jak juz napisalam - osobiscie nic nie mam do zamkniecia sklepow na glucho - nawet we wszystkie niedziele. Ale moje miasto na tym straci. Mamy w niedziele mnostwo przyjezdnych (Niemcow), ktorzy robia zakupy, jedza w knajpkach, spia w hotelach itd.
W dni, ktore w Polsce przypadaja w tygodniu i sa 'swiateczne' - Polacy tlumnie robia zakupy w niemieckich marketach.

Mysle, ze podobnie jest w kazdym przygranicznym miescie ... A miasta przy wschodniej granicy rowniez straca na niedzielnym 'zakazie handlu'.

W dyskusji pojawialo sie mnostwo argumentow o tym - jak to wyglada u naszych sasiadow ... Wiem, ze we Wloszech - wiele zalezy od regionu. W miejscach turystycznych nie zauwazylam zamknietych sklepow w niedziele. Wiekszosc nastawiona jest na obsluge turystow wiec byloby idiotyzmem zamykanie zrodla finansowania. Owszem - niektore restauracje - robia sobie dzien wolny w poniedzialek czy wtorek.

Podsumowujac. Spelnieniem oczekiwan aktualnej wladzy byloby po prostu : zamkniecie galerii handlowych. Ale to nie jest mozliwe (dyskryminacja podmiotow). Stad niekonsekwentne wygibasy.

tete
    • arceszk Re: Zakaz handlu w niedziele ... ? 28.10.17, 10:17
      Chyba odnotowuje się zmniejszenie liczby wiernych w niedzielnych nabożeństwach.

      Sam lubię od czasu do czasu uczestniczyć w mszach niedzielnych w warszawskim super-markecie Auchan.

      Zaglądam do duńskiego "Latającego Tygrysa" i na ogół kupuję jakiś drobiażdżek. W sektorze rzeźniczym mają wyborny salceson. Też od czasu do czasu kupuję.

      Sporo sklepów z dwu-trzyosobową załogą. Żadnych klientów. Są tam, bo to kwestia obecności marki. Na korytarzach stoiska, sprzedawczynie - śmiertelnie znudzone (nie wolno im chyba ani czytać, ani rozwiązywać krzyżówek podczas pracy). Tak znudzone, że uszczęśliwia je możliwość odpowiedzi na pytanie, gdzie tu najbliższa toaleta.

      Podejrzewam, że wynagrodzenia w tych punktach sprzedaży minimalne. Jakie będą, kiedy zamknie się galerię w co drugą niedzielę?
      • t_ete Re: Zakaz handlu w niedziele ... ? 28.10.17, 11:40
        arceszk napisał:

        > Sporo sklepów z dwu-trzyosobową załogą. Żadnych klientów. Są tam, bo to kwestia
        > obecności marki. Na korytarzach stoiska, sprzedawczynie - śmiertelnie znudzone
        > (nie wolno im chyba ani czytać, ani rozwiązywać krzyżówek podczas pracy). Tak
        > znudzone, że uszczęśliwia je możliwość odpowiedzi na pytanie, gdzie tu najbliżs
        > za toaleta.

        Hmm, w sobote szczecinska galeria Kaskada jest oblezona. Mysle, ze podobnie jest w niedziele (jak juz pisalam : turysci).
        W wielu sklepach 'galeryjnych' - dorabiaja studenci. To widac - w wiekszosci mlodzi ludzie.

        > Podejrzewam, że wynagrodzenia w tych punktach sprzedaży minimalne. Jakie będą,
        > kiedy zamknie się galerię w co drugą niedzielę?

        Z wynagrodzeniem - masz racje. Szkoda, ze zwiazek zawodowy - zamiast walczyc o zamkniecie sklepow - nie zawalczyl o obligatoryjne wyzsze wynagrodzenie za prace w niedziele (w niektorych branzach tak jest). No - ale jak pisalam - wcale nie chodzi o dobro pracujacych w niedziele ludzi.

        tete
        • arceszk Re: Zakaz handlu w niedziele ... ? 01.11.17, 10:59
          Droga T_ete,

          może Cię to zainteresuje:

          Grzegorz Makowski, Świątynia konsumpcji. Geneza i społeczne znaczenie centrum handlowego, Trio, Warszawa 2004

          Właśnie czytam; z dużym, niestety, opóźnieniem.

          Do nabycia, za grosze, tu:

          allegro.pl/kategoria/ksiazki-naukowe-i-popularnonaukowe-79455?string=makowski%20Świątynia%20konsumpcji&order=m&bmatch=ss-base-relevance-floki-5-nga-hcp-cul-1-4-1003
    • maksimum Re: Zakaz handlu w niedziele ... ? 28.10.17, 11:41
      Rzad nie powinien wcinac sie w to kiedy biznes ma pracowac.
    • polski_francuz Sonntags Vatter gehört der Familie 28.10.17, 19:45
      Pamietam to haslo z lat 80 w Niemczech. Jak jest dzisiaj tam to nie wiem. We Francji galerie sa zamkniete a coponiektore male sklepy - otwarte. Slyszy sie dyskusje, zeby umozliwic prace w niedziele.

      Polska wydaje mi sie w tym wypadku liberalniejsza.

      PF
      • t_ete Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 28.10.17, 22:30
        polski_francuz napisał:

        > Pamietam to haslo z lat 80 w Niemczech. Jak jest dzisiaj tam to nie wiem. We Fr
        > ancji galerie sa zamkniete a coponiektore male sklepy - otwarte. Slyszy sie dys
        > kusje, zeby umozliwic prace w niedziele.

        W Niemczech jedna niedziela w miesiacu jest 'handlowa' (od poludnia do wieczora).

        > Polska wydaje mi sie w tym wypadku liberalniejsza.

        W porownaniu do - oczywiscie.

        tete
        • polski_francuz Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 29.10.17, 08:21
          No coz, wypada pojsc dalej w dyskusji. I ten nastepny krok przyjemny nie jest. Bo i Ty i ja mamy prace, zwyczaje, poglady, sympatie i antypatie i jakas wizje swiata. A w niej co robic w niedziele. Pojsc na msze, postukac w komputer, skosic trawe (ja moge do poludnia tylko by byla cisza).

          Obawiam sie, ze taka systematyczna praca powoli zanika. Robotnikow zastapuja roboty, urzednikow programy sztucznej inteligencji, profesorow zastapia tasmy video z nagranymi wykladami...i powoli pozostana dla ludzkiej pracy jakies luki. A to praca w niedziele w supermarkecie, a to dogladanie maszyn pracuajacych w nocy itp.

          I w tym sensie, nasze zwyczaje stana sie zupelnie inne. A moze nawet beda tak rozne, ze zwyczajow juz nie bedzie.

          Oby to nastapilo jak najpozniej. Co piszac, zycze Ci milej niedzieli.

          PF
        • jureek Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 30.10.17, 14:53
          t_ete napisała:

          > W Niemczech jedna niedziela w miesiacu jest 'handlowa' (od poludnia do wieczora
          > ).

          Co takiego? Pierwsze słyszę, a mieszkam w Niemczech już ponad ćwierć wieku. W moim mieście "handlowe" są co najwyżej dwie niedziele w roku (w tym roku była tylko jedna - 24 września).
          • t_ete Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 30.10.17, 22:43
            jureek napisał:

            > Co takiego? Pierwsze słyszę, a mieszkam w Niemczech już ponad ćwierć wieku. W m
            > oim mieście "handlowe" są co najwyżej dwie niedziele w roku (w tym roku była ty
            > lko jedna - 24 września).

            'Troche' przesadzilam, przepraszam - ale nie do konca zrozumialam przyjaciela, ktory mi o tym mowil.
            W 2017 - w Berlinie - 10 niedziel handlowych (od 13.00 do 20.00). Osiem terminow ustalono centralnie, pozostale dwa terminy - dowolne dla handlowcow (lokalne festyny, jubileusze itd.). Najblizsza handlowa niedziela - 5 listopada, potem 3 i 17 grudnia.

            No i otwarte sa raczej duze centra handlowe - a nie wszystkie sklepy. Poniewaz to nie jest obowiazek - a wybor.

            Wynika z tego, ze decyduja landy. Bo zdaje sie, ze w innych landach jest tych niedziel handlowych mniej.

            tete
            • jureek Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 31.10.17, 06:06
              t_ete napisała:

              > Wynika z tego, ze decyduja landy. Bo zdaje sie, ze w innych landach jest tych n
              > iedziel handlowych mniej.

              Landy wyznaczają ramy, a komuny decydują, czy w tych ramach pozwolą w niedzielę na otwarcie sklepów. Niedziela na szczęście jest jeszcze w Niemczech szanowana. Pracuję w agencji reklamowej, czyli nie jest to jakaś branża, gdzie najistotniejsze miałoby być przywiązanie do tradycyjnych wartości. Mimo to nawet u nas, nawet w najgorętszych dniach wdrażania jakiejś kampanii praca w niedzielę jest absolutnym tabu.
              • t_ete Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 31.10.17, 14:13
                jureek napisał:

                > Landy wyznaczają ramy, a komuny decydują, czy w tych ramach pozwolą w niedzielę
                > na otwarcie sklepów.

                Pewnie masz racje.

                >Mimo to nawet u nas, nawet w najgorętszych dniach wdrażania jakiejś kampanii praca w niedzielę jest absolutnym tabu.

                Ja jestem uzalezniona od terminu 'splywu danych', ktore pojawiaja sie sobota/niedziela.
                Ta praca to moj wybor - nie grymasze. Przyzwyczailam sie. Ma swoje dobre strony ... np. zakupy w tygodniu przed poludniem wink

                tete
                • oleg3 Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 31.10.17, 14:38
                  Na początek napiszę, że nie ma żadnego znaczenia jak jest w Hamburgu, Turynie czy Barcelonie. My, mieszkańcy Polski, mamy swój styl życia, swoje - choćby świeże - przyzwyczajenia i tym się powinien kierować Ustawodawca w kwestii zakazu handlu w niedzielę. Nie jest to sprawa religijna. W końcu nie mamy policji obyczajowej zwalczającej łamanie 6-go przykazania, to dlaczego państwo ma wymuszać przestrzeganie przykazania 3-go? To jest patologia umiłowanej przez (prawie) wszystkich demokracji. Partia rządząca ma do spłacenia dług wobec związku zawodowego, a ten uznał, że nic tak nie wzmocni jego pozycji jak zakaz handlu w niedzielę. Nie warto strzępić języka, że ten zakaz potraktowany poważnie winien objąć również usługi (w tym rozrywkowe, sportowe, etc), bo to jest zwykły w demokracji handel przysługami.
                  • polski_francuz Francuska choroba 01.11.17, 16:13
                    "Na początek napiszę, że nie ma żadnego znaczenia jak jest w Hamburgu, Turynie czy Barcelonie. My, mieszkańcy Polski, mamy swój styl życia, swoje - choćby świeże - przyzwyczajenia i tym się powinien kierować Ustawodawca w kwestii zakazu handlu w niedzielę."

                    Zapatrzenie we wlasny pepek obserwowalem do tej pory we Francji ale widze, ze sie przenioslo do Polski. Pominawszy moje negatywne odczucie co do publicznego zachwytu nad swoim odbiciem w lustrze, rozsadek mowi, ze nie warto patrzec jak kupuja Finowie czy Kanadyjczycy bo tam zimna zima dyktuje zwyczaje handlowe ale ze ale warto popatrzec jak sie organizuja podobne nam ludy czy tez niemieccy sasiedzi. Takie przypatrzenie sie pozwala sobie oszczedzic klopotow spolecznych czy dlugawych dyskusji.

                    Co prawda po takim nacjonalistycznym wstepie, ochota do dyskusji zanika.

                    PF
                    • maksimum Re: Francuska choroba 01.11.17, 17:10
                      polski_francuz napisał:

                      > rozsadek mowi, ze nie warto patrzec jak k
                      > upuja Finowie czy Kanadyjczycy bo tam zimna zima dyktuje zwyczaje handlowe

                      Ciekawe jak dlugo zes nad tym myslal???
                      Mozesz to rozwinac i opublikowac jako prace naukowa.
                      W kazdym razie u nas mimo ze jest cieplej niz w Polsce domu handlowe sa zadaszone i ogrzewane,a nawet maja pelna klime.

                      > ale ze ale warto popatrzec jak sie organizuja podobne nam ludy czy tez niemieccy sasiedzi.

                      Niemieccy sasiedzi zorganizowali nam DWIE wojny swiatowe i obozy koncentracyjne.
                      A jeszcze wczesniej zorganizowali nam rozbiory Polski.
                      Sasiedzi ze wschodu okupowali nas przez 45 lat,wiec podawanie sasiadow za przyklad jest TOTALNIE hybione.

                      > Takie przypatrzenie sie pozwala sobie oszczedzic klopotow spolecznych c
                      > zy dlugawych dyskusji.

                      Taka lewica wali od ciebie,ze tego sie nie da czytac.

                      Pytanie jest tylko jedno:
                      Czy Polska chce naplywu obcego kapitalu czy tez nie?
                      Jesli chce,to niech pozwoli temu kapitalowi zorganizowac biznes by przynosil jak najwiecej korzysci wlascicielowi i jak najwiecej podatkow Polsce.

                      > Co prawda po takim nacjonalistycznym wstepie, ochota do dyskusji zanika.
                      >
                      > PF

                      Studenci uciekli z twojego wykladu.
                    • oleg3 Re: Francuska choroba 02.11.17, 11:32
                      O ile pamiętam to jeszcze nie udało ci się PaFie napisać nic głupszego. Z przykrością konstatuję, że ostatecznie utraciłeś w moich oczach status inteligenta. Dlaczego? Używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz! Tutaj, konkretnie użyłeś słowa nacjonalizm w kotekście, który wyklucza rozumienie przez ciebie jego zakresu. I nic tu nie pomoże powoływanie się na PP (czy jak wolisz PC).

                      polski_francuz napisał:

                      > "Na początek napiszę, że nie ma żadnego znaczenia jak jest w Hamburgu, Turynie
                      > czy Barcelonie. My, mieszkańcy Polski, mamy swój styl życia, swoje - choćby świ
                      > eże - przyzwyczajenia i tym się powinien kierować Ustawodawca w kwestii zakazu
                      > handlu w niedzielę."


                      > Co prawda po takim nacjonalistycznym wstepie, ochota do dyskusji zanika.
                  • dachs Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 01.11.17, 22:02
                    oleg3 napisał:


                    > Nie warto strzępić języka, że ten zakaz potraktowany poważnie winien objąć
                    > również usługi (w tym rozrywkowe, sportowe, etc), bo to jest zwykły w demokracj
                    > i handel przysługami.

                    Uważam, że szczególną troską powinno się objąć zawód maszynisty kolejowego.
                    Ma w Niedzielę mieć wolne, to w poniedziałek pasażerowie będą bezpieczniejsi.
                    • institoris2 Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 02.11.17, 00:50
                      dachs napisał:


                      > Uważam, że szczególną troską powinno się objąć zawód maszynisty kolejowego.
                      > Ma w Niedzielę mieć wolne, to w poniedziałek pasażerowie będą bezpieczniejsi.

                      a co z marynarzami, albo takimi energetykami (naczy sie od pradu i ogrzewania)?
          • wikul Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 01.11.17, 20:10
            Czy potwierdzasz to co piszą w tym artykule?

            finanse.wp.pl/zakaz-handlu-w-niedziele-niemcy-znalezli-sposob-na-obejscie-go-6111587919910529a
            • jureek Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 01.11.17, 22:21
              wikul napisał:

              > Czy potwierdzasz to co piszą w tym artykule?
              >
              > finanse.wp.pl/zakaz-handlu-w-niedziele-niemcy-znalezli-sposob-na-obejscie-go-6111587919910529a

              Ja mieszkam na zachodzie, a nie w Berlinie. Możliwe, że tam u "ossich" próbowano takich tricków, ale u nas niedziele się szanuje i nie obserwuję jakiegoś parcia na otwieranie sklepów w niedzielę.
              Tytuł artykułu jest mylący, bo nie odpowiada treści. Sąd pokazał, że państwo nie jest teoretyczne i nie da sobie grać na nosie jakimś marketingowcom.
        • monalisa2016 Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 01.11.17, 13:23
          t_ete napisała:

          > W Niemczech jedna niedziela w miesiacu jest 'handlowa' (od poludnia do wieczora
          > ).

          > tete

          Kto wmówił ci takie glupoty ze jedna niedziela w miesiącu jest handlowa?
          Akurat jestem w Polsce i widze wielkie sklepy sa zamkniete, narescie respektuja wolne dni od pracy.
          • babaobaba Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 01.11.17, 15:30
            Durna zrusyfikowana pinda mona z lisa napisała:

            > Kto wmówił ci takie glupoty ze jedna niedziela w miesiącu jest handlowa?
            > Akurat jestem w Polsce i widze wielkie sklepy sa zamkniete, narescie respektuja wolne dni od pracy.

            Dziś jest święto, kretynko. W święta ZAWSZE wszystkie sklepy są zamknięte. Dziś odwiedzamy groby naszych Zmarłych, modlimy się za ich dusze.

            • maksimum W USA sklepy sa otwarte w swieta. 01.11.17, 15:54
              babaobaba napisał:

              > Dziś jest święto, kretynko. W święta ZAWSZE wszystkie sklepy są zamknięte. Dziś
              > odwiedzamy groby naszych Zmarłych, modlimy się za ich dusze.

              A u nas sklepy sa otwarte w swieta,no ale to jest inny swiat do ktorego w dalszym ciagu obowiazuja wizy.
          • t_ete Re: Sonntags Vatter gehört der Familie 01.11.17, 22:27
            monalisa2016 napisał(a):

            > Kto wmówił ci takie glupoty ze jedna niedziela w miesiącu jest handlowa?

            Nie 12 a 10 w roku 2017.W Berlinie. Sprostowalam w poscie powyzej. Nie czytalas ?

            > Akurat jestem w Polsce i widze wielkie sklepy sa zamkniete, narescie respektuja
            > wolne dni od pracy.

            W Polsce, w kazde swieto - wielkie sklepy sa zamkniete. Nie wiedzialas ?

            tete
    • felusiak1 Państwo zakazów 29.10.17, 18:57
      W moim państewku w niedzielę wszystko (oprócz Chic-fil-A i Hobby Lobby) jest otwarte i nic nikomu do tego. Ok, nie można kupić samochodu i wódki ale po 12 w południe można kupić piwo i wino i pić drinki w restauracji lub barze. Ale w miescie obok mojej wsi nie pakują w plastikowe torebki bo mają zakaz. Zatem kupując piwo zapakują ci w papier.
      Klasy polityczne uwielbiają uszczesliwiać plebs i zwykle czynia to zakazami. Na przykład zakaz palenia ale tylko tytoniu. Marychę można. Tytoniowcy glosują na przeciwników uszczęsliwiaczy a marijuanowcy głosują na nich.
      • gini Re: Państwo zakazów 29.10.17, 19:27
        A w Brukseli , wszystko oprocz malych , sklepikow jest zamkniete.
        Ale my w Brukseli , mamy chlodiarki zamrazarki , wiec zakupy , robimy w tygodniu .
        Male polskie sklepy, sa otwarte w niedziele, a zamkniete w poniedzialki.

        Tyle, ze nie rozumiem idiotow, ktorzy maja wolna niedziele, i lataja na zakupy.
        Ja jak mam isc do sklepu, stac w kolejkach , przeciskac sie miedzy regalami,byc popychana, rozjezdzana przez wozki, zamawiam sobie zakupy, w Polsce przez tesco ,swieze dobre i smaczne, przedtem przywozil mi delhez , ale wole swojskie.

        Trzeba miec zdrowo narabane w glowie i nie miec za nic pomyslunku, by sobie nie zrobic jakichs zapasow , i latac w niedziele po zakupy, gdy mozna zamowic przez internet i przywioza do domu, postawia przed lodowka.
        • institoris2 Re: Państwo zakazów 30.10.17, 01:57
          gini napisała:


          > Tyle, ze nie rozumiem idiotow, ktorzy maja wolna niedziele, i lataja na zakupy.
          > Ja jak mam isc do sklepu, stac w kolejkach , przeciskac sie miedzy regalami,byc
          > popychana, rozjezdzana przez wozki, zamawiam sobie zakupy, w Polsce przez tesc
          > o ,swieze dobre i smaczne, przedtem przywozil mi delhez , ale wole swojskie.

          w pelni popieram, a co wiecej, zakupow robic nienawidze i w pelni zdaje sie w tej kwestii na moja zone... nie mam zielonego pojecia kiedy i jak dlugo poszczegolne sklepy sa otwarte, gdyby ktos mnie pytal, to odpowidam, ze to zalezec ma jedynie od wlasciciela.
        • xiazeluka Re: Państwo zakazów 30.10.17, 10:27
          "Tyle, ze nie rozumiem idiotow, ktorzy maja wolna niedziele, i lataja na zakupy."

          Zapewne nie mają wolnych poniedziałków, wtorków, śród, czwartków, piątków i sobót.

          A tak w ogóle: co towarzyszkę obchodzi, kto kiedy i w jaki sposób zakupy robi?
          • gini Re: Państwo zakazów 31.10.17, 10:35
            Doprawdy?W Polsce obowiazuje chyba jakis system niewolnictwa ,skoro ludzie, pracuja caly czas 12 godzin na dobe albo i wiecej.Jedynie majha wolna niedziele, i musza leciec na zakupy, a moze to jakis sport narodowy, kto wiecej lupi w niedziele?
            Nie obchodzi mnie, dziwie sie jedynie idiotom, ktorzy, wolny czas poswiecaje na stanie w kolejkach.
            • xiazeluka Re: Państwo zakazów 31.10.17, 10:40
              Jeśli bolszewicy zamkną sklepy w niedziele, to w soboty kolejki się jeszcze bardziej wydłużą, towarzyszko.

              Niektórzy lubią robić zakupy w niedziele. Rano do kościoła, potem do galerii, duża czasu, można spokojnie wszystko obejrzeć. A nie na wariata, zmęczeni po pracy, w środku tygodnia.

              Towarzyska nawołuje do niewolnictwa.
      • polski_francuz Re: Państwo zakazów 29.10.17, 19:58
        Brzmi niezle. Tylko, ten prezydent, kurka wodna...smile

        Pozdro

        PF
        • monalisa2016 Re: Państwo zakazów 01.11.17, 13:18
          Niedziela należy rodzinie a nie do łażenia po sklepach.
          • babaobaba Re: Państwo zakazów 01.11.17, 15:27
            monalisa2016 napisał(a):

            > Niedziela należy rodzinie a nie do łażenia po sklepach.

            W mojej rodzinie w niedziele chodzimy do marketów zaraz po mszy. Robimy zakupy, potem KFC a na końcu kawa i jakieś ciacho. Ewentualnie odwiedzamy butiki, szczególnie kiedy są wyprzedaże, wtedy można kupić żonie jakiś ładny ciuch bez rujnowania domowego budżetu. No tak, ale co taka zrusyfikowana pinda może wiedzieć o życiu rodzinnym? Pewnie już od lat śpisz sama. Popyt na idiotki maleje smile


          • xiazeluka Re: Państwo zakazów 01.11.17, 15:29
            A jeśli rodzina chce sobie w niedzielę połazić po sklepach?
            • wikul Re: Państwo zakazów 01.11.17, 20:08
              Jeżeli władza (obiecała solidarnościowemu Dudzie) chce koniecznie ludzi uszczęśliwiać na siłę to niech tym co nie chcą sprzedawać w niedzielę zagwarantuje wolne niedziele a pozostałym niech zagwarantuje wyższe zarobki za niedzielną pracę. To wszystko można zagwarantować w Kodeksie Pracy. Ale tu nie chodzi o handel a o pośrednie zmuszanie ludzi do chodzenia do kościoła a nie do galerii handlowych.
              • babaobaba Re: Państwo zakazów 01.11.17, 20:18
                wikul napisał:

                > Jeżeli władza (obiecała solidarnościowemu Dudzie) chce koniecznie ludzi uszczęś
                > liwiać na siłę to niech tym co nie chcą sprzedawać w niedzielę zagwarantuje wol
                > ne niedziele a pozostałym niech zagwarantuje wyższe zarobki za niedzielną pracę
                > . To wszystko można zagwarantować w Kodeksie Pracy. Ale tu nie chodzi o handel
                > a o pośrednie zmuszanie ludzi do chodzenia do kościoła a nie do galerii handlow
                > ych.

                Można wszystko pogodzić.

Pełna wersja