benek231
13.11.17, 05:38
Jarosław Kurski
12 listopada 2017 | 19:29
>>Marsz Niepodległości przeszedł z hasłami rasistowskimi. A nasza policja ochroni hajlujących chłopców w kominiarkach kopiących kobiety.
"Żeby zatriumfowało zło, wystarczy, by dobrzy ludzie nie robili nic” - powtarzał Edmund Burke, filozof konserwatyzmu, krytyk rewolucji francuskiej.
Można patrzeć w sobotę 11 listopada na marsz w Warszawie i nie widzieć rasizmu, antysemityzmu, kseno- i islamofobii. Nie dostrzegać antyukraińskiego resentymentu, agresywnego nacjonalizmu i autorytarnej nostalgii za latami 30. XX wieku.
Można patrzeć i nie widzieć sztandarów z celtyckim krzyżem i falangą, uniesionych w rzymskim pozdrowieniu ramion, łuny rac i dymów pochodni.
Można słyszeć i nie dosłyszeć okrzyków: „Biała siła, biała rasa!”, „Ku Klux Klan!", „Narodowy socjalizm!", „Sieg heil!”.
Można uznać za niebyłe slogany: „Cała Polska śpiewa z nami: wypie...ć z uchodźcami!", „Czysta krew, trzeźwy umysł!” albo słów, że trzeba „odsunąć od władzy żydostwo". Można ignorować to, że w marszu uczestniczyli przedstawiciele międzynarodówki faszystowskiej z Włoch, Słowacji, Węgier.
Można - jak to czyni obojętna większość lub ludzie pozujący na racjonalnych i wyważonych - zasiąść w wygodnym środku i nie zajmować stanowiska, bo „z jednej strony”, bo „z drugiej strony”, bo „nie ma co przesadzać”, bo „to tylko margines”.
Wy wszyscy, którzy widzicie, ale nie chcecie dostrzec, którzy słuchacie, ale nie dosłyszycie, ci, którzy, „symetryzujecie" albo macie to wszystko gdziekolwiek - wiedzcie, że wasza wina nie będzie mniejsza od tych, którzy widzą, słyszą, rozumieją i się cieszą - bo im faszyzacja życia publicznego w Polsce po prostu się podoba.
Podoba im się, bo tak myślą i zawsze tak myśleli, tylko że już nie muszą się z tym kryć. Bo teraz można. Władza sprzyja. Nasza policja ochroni hajlujących chłopców w kominiarkach kopiących kobiety. Lewactwo i antyfaszystów zaaresztuje, a Obywatelkę RP, wpychając do radiowozu, wyzwie od kur...”. Bo nie ma już poprawności politycznej. Poprawność polityczną stanowimy teraz my. Bo Polska jest nasza.
Dla ministra Błaszczaka „to był piękny widok” i panowała „dobra atmosfera”.
„Jest moc. I ani jednej unijnej szmaty, że o pedalskiej tęczy nie wspomnę. Brawo Wy. Duma, niech żyje Polska” - takie wpisy na Twitterze lubi obecny wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. To jest estetyka tej władzy. Jej kod kulturowy.
A my? Milczymy. Tak, większość zawsze milczy. Milczy z lenistwa i oportunizmu - gdy nie jest jeszcze za późno. I milczy ze strachu - gdy za późno już jest. W ten sposób bierna większość staje się czynnym współsprawcą zła.
Dopełnieniem warszawskiego marszu było krakowskie wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, który dął w balon megalomanii narodowej: reparacje się Polsce od Niemiec należą, bo Francuzi i Żydzi dostali, bo to sprawa honoru. Bajdurzył, że polski patriotyzm był niszczony po 1989 r. i że dopiero Lech Kaczyński rozpoczął proces jego odbudowy. Piętnował rzekomą „pedagogikę wstydu”, lansując własną pedagogikę pychy i samochwalstwa. Na tle podobizn Piłsudskiego, Dmowskiego, Paderewskiego powtarzał: „duma”, „wielkość”, „siła”, „naród”.
Wódz najmniejszym słowem krytyki nie odniósł się do marszu skrajnej prawicy. Przeciwnie, w takt echa neofaszystowskich sloganów i dymu z warszawskich rac przedstawiał historiozoficzną wizję „wielkiej Polski", której „konsolidację” zapowiedział na jubileuszowy rok 2018. Europa jest chora, ale Polska ją uzdrowi - taką właśnie chorą, megalomańską receptę nam przepisał.
Wiedzcie więc, członkowie, działacze, akolici, zwolennicy i pracownicy mediów narodowych, PR-owcy od przekazów dnia, beneficjenci władzy PiS - wszyscy, którzy rytmicznie klaszczecie na wiecach i basujecie swojemu wodzowi - to wy jesteście odpowiedzialni za faszyzację życia publicznego w Polsce. Wy wszystko widzicie, słyszycie i rozumiecie i wam się to podoba, bo w istocie tacy właśnie jesteście.>>
Doprawdy nie rozumiem powodow dla ktorych Autor, mowiac o faszystach, wymienia tych bezspornych, choc to (jak na razie) dosc male ugrupowania, zapominajac o tym najwiekszym oraz wiodacym prym - o PiSie. Przeciez oni nie musza oblepiac sie stylizowanymi na cos innego swastykami by nie bylo watpliwosci kim sa. A sa faszystami.