W Krakowie pochowano Szarego Człowieka

15.11.17, 00:20


https://gifyagusi.pl/wp-content/uploads/2013/10/znicze_agusi.gif


www.youtube.com/watch?v=2TrwJFGaxj4
    • benek231 Ksiądz Boniecki: Samospalenie to krzyk straszliwy. 15.11.17, 02:51
      A ilu ludzi nie posuwa się aż do tego? Jak bardzo mogą się czuć skopani, zrąbani tym, co robi ten, kto ma władzę?

      Nie wiem, czy ta śmierć zmusi szerokie kręgi społeczne do refleksji. Bardzo jest łatwa ta ucieczka, że albo to jest produkt "opozycji totalnej", albo psychicznie chory człowiek. Takie alibi, żeby mieć spokój - z księdzem Adamem Bonieckim rozmawia Stanisław Skarżyński

      Co ksiądz pomyślał, kiedy Piotr Szczęsny podpalił się na placu Defilad?
      Ks. Adam Boniecki: Pierwsze było wspomnienie podpaleń z czasów komunistycznych. Gest Jana Palacha wstrząsnął światem, była to manifestacja tak niezwykle mocna, że do nikogo nie trafiały usiłowania propagandy, żeby sprowadzić to wszystko do szaleństwa, do stanu psychicznego.

      Władza samospalenie Piotra Szczęsnego zignorowała.
      To jest tak mocny znak protestu, że właściwie nie można przejść wobec niego obojętnie. Do mnie szybko dotarło, że on nie był fanatykiem ani szaleńcem. To nie było spowodowane przyczynami psychiatrycznymi, to był człowiek bardzo serio myślący.

      Tak straszliwy protest musi uświadomić każdemu, kto posługuje się słowem i organizuje życie społeczności, jakie oddziaływanie na konkretnych ludzi mają wszelkie decyzje dotyczące państwa. Jeśli choć trochę liczy się dla nas człowiek, to działając publicznie - na wszystkich szczeblach, nawet pisząc w gazecie - trzeba sobie zdawać sprawę, że my wysyłamy te sygnały do ludzi, którzy mają wrażliwość często większą niż nasza.

      Tu chodzi o protest człowieka osobiście zaangażowanego w sprawy, o których można powiedzieć, że są odległe od życia ludzi. Taki ustrój albo taki system miał braki, to go ulepszamy. Rzeczywistość dosyć abstrakcyjna. Ale w tym, co on napisał, widać, że to dla niego nie było wcale abstrakcyjne. To jest krzyk straszliwy, ale ja pytam siebie: ilu ludzi nie posuwa się aż do tego? Jak bardzo mogą się czuć skopani, zrąbani tym, co robi ten, kto ma władzę?

      Rządzący działają w wymiarze makro - tu przesuwamy, tu zmieniamy pozycje w budżecie, manipulujemy na tej wielkiej mapie społecznej - a tam są żywi ludzie. I nie wiemy, czy przy poprzednim systemie też nie było ludzi bliskich takiej decyzji.

      Po śmieci Piotra Szczęsnego już nie będzie można powiedzieć, że zmiany w Trybunale Konstytucyjnym nikogo nie zabiły?
      Jego zabiły. Oby to, co zrobił, nie było przykładem dla innych, ale ten straszliwy gest mówi, ilu ludzi zraniły. Nie popełnili samospalenia, ale może byli i są bardzo niedaleko. Za zmianami politycznymi jest cierpienie ludzi, dla których to sprawy egzystencjalnie ważne.

      To była manifestacja miłości ojczyzny. Zbliża się święto narodowe, więc myślimy o patriotyzmie. Oczywiście, wielu ludzi dziś uważa: co mi tam, zaszyję się w swoim kącie i jakoś przeżyję. Ale są też inni, tacy jak on. To jest desperacki krok człowieka, który kocha Polskę, któremu nie było wszystko jedno. Jego krzyk zwraca uwagę, że ci, którzy dziś protestują, krytykują i zabierają głos, to nie są jacyś cyniczni gracze o władzę, ale ludzie, którym naprawdę, do cholery, zależy na ich kraju.

      Nie wiem, czy ta śmierć zmusi szerokie kręgi społeczne do refleksji. Bardzo jest łatwa ta ucieczka, że albo to jest produkt „opozycji totalnej”, albo psychicznie chory człowiek. Takie alibi, żeby mieć spokój.

      Ujmowanie Szarego Człowieka w kategoriach bohatera jednak wskazuje go jako wzór. I wpisuje się w polską tradycję martyrologiczną, w której zło się złem zwycięża.
      I wiadomo, że to do niczego dobrego nie doprowadziło. Takie masowe desperackie gesty więcej kosztowały, niż przyniosły pożytku.

      Ale dla mnie to jest krzyk zwykłego człowieka, który każe nam zdać sobie sprawę, że to nie losy państwa są na naszej głowie, ale na naszej głowie są losy innych ludzi. Ludzi, którzy autentycznie cierpią nie dlatego, że coś mają osobiście do załatwienia w Trybunale Konstytucyjnym, ale dlatego, że mają poczucie, że im się walą rzeczy, które ku ich radości zaczęły się w Polsce wykluwać.

      Mamy do czynienia z taką fascynacją skalą makro, że wymyka nam się z polityki wymiar personalistyczny, widzący człowieka. Mówimy o słupkach sondażowych, statystykach, wielkich liczbach, PKB, modelach ustrojowych.

      Tylko o politykach myślimy w kategoriach psychologicznych, indywidualnych: co myśli Jarosław Kaczyński? W co wierzy Andrzej Duda?
      A ludzie są sprowadzeni do sondaży. Ja z tego zdarzenia wyciągnąłem dla siebie taką naukę, żeby jeszcze uważniej myśleć, co piszę i co mówię, bo to nie jest puszczenie słów w przestrzeń, w nicość.

      Ofiara całopalenia jest wejściem na krwawą, starotestamentową drogę.
      Targnięcie się na własne życie świadczy o straszliwym załamaniu. Nawet Kościół, który przez wiele lat, gdy nauka o człowieku nie była jeszcze rozwinięta, dyskryminował samobójców, mówiąc choćby, że nie ma dla nich pogrzebu kościelnego, dawno się z tego wycofał. Bo znawcy człowieka powiedzieli, że ktoś, kto dokonuje czynu samobójczego, jest w sytuacji tak krańcowej, że nie można go osądzać tak, jak się osądza człowieka w stanie równowagi. To jest cierpienie nie do wytrzymania.

      A reakcja? Adekwatna?
      Mówiąc chłodno, nie ma sytuacji, że można powiedzieć: jedyną twoją adekwatną reakcją jest samospalenie. Ale w przypadku tego człowieka to było jedyne, co mu zostało. W jego subiektywnym rozumieniu, ale to trzeba uszanować. Żeby coś takiego zrobić, trzeba być najgłębiej przekonanym, że już nie ma innego sposobu, żeby obudzić współobywateli.



      • benek231 Ks. Boniecki: Samospalenie to krzyk straszliwy.- 2 15.11.17, 03:02
        To napisała Agnieszka Holland w OKO.press. Ani Jan Palach, ani Ryszard Siwiec nie apelowali do władz. Nie wierzyli, że zmienią postępowanie władz.
        To jest krzyk do społeczeństwa.

        Krzyk, który zmusza do odwrócenia się. Mnie nie dziwi, że w mediach przez jakiś czas była cisza. Bo jak my mamy o tym myśleć?
        To onieśmiela. Ktoś zrobił coś takiego, czego ja bym nigdy w życiu nie zrobił, w żadnej sprawie. To jest coś tak strasznego, że człowiek milknie. Co ja mogę powiedzieć? Tym bardziej że to nie był człowiek chory psychicznie ani fanatyk. To nie jest dla mnie sprawa abstrakcyjna, ktoś anonimowy. Jestem w kontakcie z jego bliskimi.

        Ksiądz mówi o tym, co samospalenie znaczy dla władzy, dla dziennikarzy, dla elit...
        Tak, i to całej elity. Jest tu nawet odpowiedzialność opozycji, która wpada w przesadny ton w odmalowywaniu sytuacji w kraju. Przewidując to, co będzie, neguje to, co jest pozytywne w tym świecie, w którym żyjemy. Nie żyjemy w ustroju totalitarnym, więc nie stwarzajmy takiego pozoru.

        O ile wiem, to nie był człowiek naiwny, który dał się nabrać na slogany, ale na niektórych ludzi one mogą przecież działać. Jeśli się zabieramy do krytykowania czegokolwiek w społeczeństwie, trzeba mieć szalenie dobrze ustawiony celownik, żeby trafiać w te rzeczy chore, które są rzeczywiście groźne, które niszczą.

        Co się stało takiego, że umiemy już do siebie mówić tylko krwią?
        To chyba pytanie kluczowe. To się nie stało, to narastało.

        Zaczęło się od katastrofy smoleńskiej? Może ten straszny wstrząs nie został doceniony przez tych, którzy wtedy rządzili?
        Sądzę, że pierwsze rządy PiS były tym momentem. Oni wtedy zobaczyli, że można. Przedziwna koalicja z Lepperem i Giertychem, towarzystwo ni z gruszki, ni z pietruszki poskładane, z Jarosławem Kaczyńskim jako premierem było kuriozalnym widokiem. Ale myślę, że oni wtedy posmakowali władzy.

        Myśli ksiądz, że to jest żądza władzy?
        To brzmi okropnie, ale ja sądzę, że instynkt władzy trwa w człowieku dłużej niż instynkt seksualny. To jest ta pokusa z Ewangelii. Bo co diabeł mówi Chrystusowi? „Dam ci te wszystkie królestwa, urządzisz sobie cudownie. Wszystko ci to dam”. Jezus się na to nie dał nabrać, ale to jest olbrzymia pokusa.

        Nikt nie może oceniać Piotra Szczęsnego, ale mój opór budzi to, że przecież odpowiedzią na zło jest jego przeciwieństwo, wezwanie św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.
        Obiektywnie ma pan rację. Ale subiektywnie, w jego przekonaniu najgłębszym, nie było innych narzędzi.

        Ludzie różnie reagują. Niektórzy uciekają, wyjeżdżają. Drudzy się zamykają w izolacji, zakopują się i kombinują, jak tu związać koniec z końcem możliwie dobrze. Przy pewnej bystrości umysłu sobie to zorganizują. A jeszcze inni włażą w to wszystko, ich to martwi, to jest ich osobista sprawa, oni się nie zakopią, bo ich ta Polska boli.

        Gdzie jest ten błąd w konstrukcji naszego życia publicznego, że spór nie wydobywa z ludzi tego, co najlepsze, ale niektórych prowadzi na skraj desperacji?
        Sądzę, że do takiego stanu może człowieka doprowadzić poczucie, że cała opozycja, wszystkie głosy korygujące i inne propozycje są zupełnie bez znaczenia. My sobie tak możemy gadać! A potem przyjeżdża ten czołg i jedzie tam, gdzie miał jechać. I wtedy powstaje poczucie, że jesteśmy bezsilni. Człowiek inaczej myślący ma poczucie, że wali w gumową ścianę. Co z tego, że pójdziemy krzyczeć pod sąd albo na cześć prezydenta, który nie podpisał ustawy. Dogadali się jakoś w Belwederze i koniec końców nic z tego nie wyniknie.

        To jedna z przyczyn, która prowadzi do takiej desperacji. Podobne poczucie było w czasach upadku PRL. Że nic się nie da, bo machina komuny jest stalowa i sztywna. To pozbawianie podmiotowości było tak chamskie, że doprowadziło ludzi do zrywu w „Solidarności”. To nie był tylko zryw ekonomiczny.

        Teraz tak się mówi: że żaden protest w Polsce nie odbył się, kiedy nie chodziło o chleb. To nie jest prawda?
        To nie jest prawda. Oczywiście, chodziło także o chleb, ale poza nim o bardzo wiele rzeczy. Może ci, którym chodziło tylko o chleb, byli potem sfrustrowani, widząc, że Polska się nie zmieniła w kraj dostatni. Może ci, którzy walczyli o chleb i o to, żeby być trochę jak ci oglądani na Zachodzie: trochę wymyśleni, a trochę prawdziwi - byli zawiedzeni, że to się od razu nie stało.

        PRL to był stan absolutnej beznadziei. Odcięcie od świata przez cenzurę, kontrola wszystkiego, niemożliwość wyjechania. Walące się miasta, Kraków niszczony przez te przemysłowe wyziewy, ludzie przygnębieni, mówiący sobie tylko: „żeby przeżyć…”, „żeby przeżyć…”. Może byliśmy trochę bliżej siebie, ale to było tak absolutnie bez perspektyw! Pozostawała jedyna nadzieja: uciec gdzieś i tam się wyprostować, choć okazywało się, że to też nie jest takie proste.

        Ale ja tych ludzi u władzy nie podejrzewam o złą wolę. To nie są pachołkowie i agenci Moskwy. Mają jakiś pomysł na zbudowanie Polski, ale umknęła im zdolność do zakwestionowania swojego pomysłu. U władzy nie są dziś cyniczne komuchy.

        A może tamten system zrobił z nich cynicznych komuchów?
        Może. Ale to był system, okropny. Tak niszczący, poniżający…

        Można było być albo sprawcą, albo ofiarą.
        Tak, ale kat też nie wiedział, czy nie zostanie ofiarą.

        Nam się tu zaczyna to robić?
        Wciąż mam wrażenie, że od tego jesteśmy daleko, ale to odbieranie podmiotowości, to poczucie beznadziejności może być takie samo.

        Ja tej beznadziei nie pamiętam, nigdy nie doświadczyłem takich czasów.
        To jest pan normalniejszym człowiekiem ode mnie.

        Marcin Król tak mówi. Że Polskę będą musieli zrobić młodzi ludzie, bo wy, jeśli nawet wyszliście z tej pralki czyści, to żeście się w tym bębnie poobijali.
        To prawda.

        Kiedy ksiądz mówił o beznadziei, to pierwszy raz udało mi się wyobrazić sobie Piotra Szczęsnego na tym placu Defilad. Poczuć, jak on zupełnie nie widział żadnej drogi, choć to przecież człowiek, który ma dwoje dzieci, pracę, czyta, myśli, nie jest pozbawiony poczucia humoru. I taki człowiek, zdrowy na umyśle, zdolny do dystansu, się podpala.
        Dlatego tam są dziś ludzie. Dlatego schodzą się pod Pałacem Kultury. Policja ich rozpędza.

        To podłe, prawda?
        • benek231 Ks. Boniecki: Samospalenie to krzyk straszliwy.- 3 15.11.17, 03:06
          ...

          No niechże się ksiądz nie wierci. To jest wywiad do gazety, na papierze nie widać mowy ciała.
          No ale co ja mam powiedzieć? Takie ich stare przyzwyczajenie, że rozpędzają. Dobrze, że ludzie się tam zbierają, zapalają znicze. Nadzieją i siłą są środowiska pozytywnie myślące. Wszędzie tam, gdzie się coś tworzy, gdzie się dzieje coś dobrego, gdzie się kształtuje świadomość i wspólnie myśli - jest nadzieja.

          Chyba nie mówi ksiądz o partiach opozycyjnych? Przecież w normalnym państwie człowiek czujący tak głęboką potrzebę zaangażowania mógłby zapisać się do partii albo stowarzyszenia i działać.
          Tak, z opozycją jest coś nie tak. To żałosne, jeżeli takiej drobnej rzeczy jak kandydata na prezydenta Warszawy nie mogą spokojnie zaproponować jednego, a Grzegorz Schetyna przedwczoraj wyskoczył bez porozumienia z nikim.

          Dobro wspólne? Wszyscy sobie nim gębę wycierają.
          My chyba nie jesteśmy zbyt mądrym narodem. Nie umiemy dopuścić sytuacji, że jak innym ludziom na czymś zależy, to ja z czegoś zrezygnuję, choćby z tego kandydata. Przecież nie trzeba w stu procentach mieć wszystkiego.

          To straszne, a mamy jeszcze kilka takich cech. Nie słuchamy się nawzajem. Zakładamy z góry, że wszystko, co powie ktoś z drugiej strony, od razu będzie złe. Malujemy te obrazy wrogów.

          A patrzą na to też tacy ludzie jak Piotr.
          No właśnie! I widzą, że nic z tego nie będzie. Gumowa ściana. Po naszej stronie - to jeszcze przykrzejsze. Bo ludzie chcą mieć nadzieję, że ich zaangażowanie zostanie usłyszane, wzięte pod uwagę.

          Dlatego ten krzyk jest tak szalenie ważny. Pan Piotr krzyczy do tych, którzy mają wpływ na społeczeństwo. Że to nie społeczeństwo jest, ale ludzie, konkretni ludzie. On przejdzie do historii.
          • benek231 Link do wywiadu :O) 15.11.17, 03:09
            wyborcza.pl/osiemdziewiec/7,159012,22600793,ksiadz-boniecki-samospalenie-to-krzyk-straszliwy-a-ilu.html
    • benek231 Tys potwornie wrecz glupi Kretynie :O) 15.11.17, 16:56
      Co musi byc genetycznie uwarunkowana przypadloscia.

      I wlasnie dlatego jestes antydemokratyczne gowno.
      • xiazeluka Re: Tys potwornie wrecz glupi Kretynie :O) 15.11.17, 17:48
        Dlaczego głupi, Ty demotfukratyczne gó...? Mła napisał coś niemądrego?
    • andrzejg [*] 15.11.17, 17:04
      Szaleniec, który mógł wiele zdziałać żyjąc.
      • benek231 Re: [*] 15.11.17, 17:45
        andrzejg napisał:

        > Szaleniec, który mógł wiele zdziałać żyjąc.
        ***
        Chyba, ze trafilby na takiego Kretyna, Olega3, Szoka, Szkopa i reszte antydemokratycznego gowna. Wtedy nic by nie zdzialal.

        Czy szaleniec? Nie jestem pewien. Choc owszem jego zachowanie mocno odbieglo od normy. A norma to to co zrobilaby zdecydowana wiekszosc. Czyli, jak sam widzisz - NIC.
      • wikul Re: [*] 15.11.17, 19:35
        andrzejg napisał:

        > Szaleniec, który mógł wiele zdziałać żyjąc.

        To nie był szaleniec. To był mądry, wrażliwy i uczciwy człowiek, który chciał obudzić sytych niewrażliwych Polaków. Warto przeczytać wszystkie materiały które zostawił. Pisał m.in.:

        Proszę was jednak, pamiętajcie, że wyborcy PIS to nasze matki, bracia, sąsiedzi, przyjaciele i koledzy. Nie chodzi o to, żeby toczyć z nimi wojnę (tego właśnie by chciał PiS) ani »nawrócić ich« (bo to naiwne) ale o to aby swoje poglądy realizowali zgodnie z prawem i zasadami demokracji. Być maże wystarczy zmiana kierownictwa partii”– napisał mężczyzna.

        Którego z pisowskich "mędrców" byłoby stać na takie słowa?
      • blueelvic2 Skad wiesz, ze to szaleniec... 17.11.17, 02:12
        Jestes psychiatra i badales tego czlowieka?

        Napisz cos o tym, bo byc moze cos przeoczylem.
    • wikul Re: [*] 15.11.17, 20:09
      Nie wysilaj się Mławski, przynajmniej w tym wątku.
      • xiazeluka [...] 15.11.17, 23:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • wikul Re: [*] 16.11.17, 23:29
          Kulsonie Mławski jak chcesz podbijać ten wątek to ładnie ale rób to grzecznie i z szacunkiem dla śmierci Szarego Człowieka.
          • xiazeluka [...] 17.11.17, 00:03
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • wikul Re: [*] 17.11.17, 00:14
              Jakiś ty ciemny niekumaty tuman. Pleciesz bezmyślnie co ci ślina do tego głupiego łba podrzuca.

              Zacytuję Piotra:

              Natomiast chciałbym, aby prezes PiS i PiS-owska nomenklatura przyjęła do wiadomości, że moja śmierć bezpośrednio ich obciąża, i że mają moją krew na swoich rękach.


              Tymi obelżywymi postami dopisujesz się, faszystowska hieno cmentarna, do tego towarzystwa.
              • xiazeluka [...] 17.11.17, 00:37
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • wikul Re: [*] 17.11.17, 00:43
                  Kulsonie Mławski. Wiem że takie faszystowskie ścierwo jak ty nie jest zdolne do abstrakcyjnego myślenia. Wszystko wiesz, niczego nie czytając, niczym Błaszczak czy inny Suski. Mogę tylko zawołać:

                  https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/21728054_1740429662925598_1628321718611998396_n.jpg?oh=0177d2103a62243407f8bf911f832f53&oe=5A5C5E70
                  • xiazeluka [...] 17.11.17, 01:27
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • babaobaba Mławskiemu. 17.11.17, 19:35
                      Domyślam się co wypisywałeś o tym Bohaterze. Reakcja cenzury jak najbardziej słuszna. Już ci kiedyś pisałem, że cenzor stara się byś nie pogrążał się dalej. Doceń to.
                      • xiazeluka Re: Mławskiemu. 20.11.17, 11:08
                        Jak zwykle źle się domyślasz. I przestań kraść wpisy Mła, faszysto.
    • lont12 Re: W Krakowie pochowano Szarego Człowieka 15.11.17, 20:51
      szary człowiek wstydu narobił barwnej opozycji, z której szeregu nikt nie zdecydował się na taki krok i nigdy nie zdecyduje, a szkoda bo epidemia samobójstw byłaby tam bardzo na miejscu i dla dobra narodu
      • blueelvic2 W obliczu dramatu szarego czlowieka... 17.11.17, 02:09
        napisales wyjatkowo glupi i obrzydliwy komentarz.

        • lont12 Re: W obliczu dramatu szarego czlowieka... 19.11.17, 22:43
          > napisales wyjatkowo glupi i obrzydliwy komentarz

          ale grzech popełniłem mniejszy niż ten szary człowiek
    • t_ete Jacek Kleyff w holdzie 19.11.17, 23:25
      "Szary beton zszorowany". Bard z czasów PRL nagrał piosenkę w hołdzie Piotrowi Szczęsnemu

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,22665397,bard-z-czasow-prl-nagral-piosenke-w-holdzie-piotrowi-szczesnemu.html#BoxNewsLink&a=66&c=96
      • wikul Re: Jacek Kleyff w holdzie 19.11.17, 23:33
        Ta piosenka otwiera wątek.
        • wikul Re: Jacek Kleyff w holdzie 03.12.17, 23:14
          https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/23622352_919500944872711_1660459278928406524_n.jpg?oh=316c93432637301410274e4b79be7b31&oe=5AC63177
Pełna wersja