xiazeluka
16.11.17, 09:12
"Piotr Rybak, który dwa lata temu spalił kukłę Żyda i został za to skazany, idzie za kraty. Po ostatnich rasistowskich wystąpieniach sąd zamienił mu karę 3 miesięcy dozoru elektronicznego na bezwzględne więzienie.
Sędzia Marek Poteralski wyjaśnia, że były trzy powody takiej decyzji. Jak mówi, po pierwsze wpływ miały ksenofobiczne i obraźliwe wobec wymiaru sprawiedliwości wypowiedzi Piotra Rybaka podczas sobotniego marszu z okazji Dnia Niepodległości. Rybak przez mikrofon krzyczał: "Skazały mnie lewackie sądy, ale z wami, patriotami, idę do końca", a później ze sceny w rynku m.in. "W 1989 roku sprzedano Polskę przy kieliszku wódki"."
Funkcjonariusz Judische Zeitung nie raczył podać drugiego i trzeciego powodu, co oznacza, że ten pierwszy był najważniejszy. Czyli wrażliwy wyzoki sont obraził się na swego klienta i w odwecie postanowił zapakować go za kraty pod pretekstem... sorry, bez pretekstu. Bo konstrukcja "ksenofobia wobec sądu" to przesada nawet w ramach politpoprawnej nowomowy. Pan Piotr Rybak nie jest więc więźniem politycznym, lecz więźniem sądowym.
Towarzysz Timmermans, tak bardzo zaniepokojony stanem praworządności w Polsce, powinien starannie przyjrzeć się temu przypadkowi: czy negatywna opinia o sądzie może skutkować uwięzieniem? Gdyby wyzoki sont odwołał się do tylko wypowiedzi "rasistowskich", to oczywiście znaleźliby się faszyści, którzy umieliby dowodzić, że to cacy. Ale "po pierwsze" chodziło o krytykę wyzokiego sontu... Wyzoki sont nie tylko wydaje wyroki, ale i ściga.... Czy to wina Zera Ziobry czy ogólnej patologii wymiaru "sprawiedliwości" Tegokraju?