Przylebski zapewnia, ze nie byl agentem :O)

20.11.17, 16:47
Komisja służb specjalnych zajmie się kwestią wpadek przy ujawnianiu zbioru zastrzeżonego IPN. Poseł PO Marek Biernacki po poniedziałkowym tekście "Wyborczej" chce też wyjaśnienia wątpliwości co do statusu ambasadora RP w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego i udziału służb specjalnych przy przejęciu Trybunału Konstytucyjnego.
Czytasz ten artykuł, bo jesteś prenumeratorem Wyborczej. Dziękujemy!
– Zarówno ja, jak i klub Platformy od dłuższego czasu domagamy się uczciwego wyjaśnienia wątpliwości wokół udziału służb specjalnych przy przejęciu Trybunału Konstytucyjnego. Nie dostaliśmy satysfakcjonującej odpowiedzi. Najbliższe posiedzenie komisji będzie dobrą okazją, by wrócić do tego tematu – mówi „Wyborczej” Biernacki, który w przeszłości kierował MSWiA, a przed wyborami był w rządzie PO koordynatorem służb. Biernacki chce zapytać o ostatnie publikacje „Wyborczej” na temat kierujących obecnie Trybunałem sędziów Julii Przyłębskiej i Mariusza Muszyńskiego. Odniesie się też do naszych informacji o materiałach SB na temat męża Julii Przyłębskiej, ambasadora RP w Berlinie Andrzeja Przyłębskiego.

Wpadka służb ze zbiorem zastrzeżonym IPN
Ustalenia „Wyborczej” wskazują, że Przyłębski został zwerbowany przez komunistyczną SB w 1979 r. po to, by w przyszłości pracować dla wywiadu. Zamiar ten zrealizował już wywiad III RP. Według naszych źródeł zarejestrował Przyłębskiego i jego żonę. Ich oficerem prowadzącym był Muszyński, kadrowy oficer służb, dzisiaj - wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego.

Muszyński ukrył przed Sejmem, że pracował kiedyś w służbach. 20 października „Wyborcza” napisała, że do Trybunału został wybrany nieprzypadkowo. Wiele wskazuje na to, że nadal kontroluje Przyłębską, a oboje pilnują w TK interesów obecnych służb specjalnych. Mieli m.in zdecydować o tym, czy Sąd Najwyższy miał prawo podważyć akt łaski prezydenta Dudy wobec koordynatora służb Mariusza Kamińskiego i jego zastępcy Macieja Wąsika.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Badamy związki prezes Julii Przyłębskiej i wiceprezesa Muszyńskiego ze służbami specjalnymi. Kto rządzi Trybunałem Konstytucyjnym?

Fakt współpracy Przyłębskiego z SB został ujawniony w marcu 2017 r., co było skutkiem odtajnienia zbioru zastrzeżonego Jak pisaliśmy, była to wpadka naszych służb, które nie dopilnowały, by dokumentacja na temat ambasadora pozostawała tajna. „Wyborcza” już wcześniej pisała, że przy odtajnianiu zbioru zastrzeżonego doszło do dekonspiracji czynnych agentów polskiego wywiadu.

Wśród nich był np. przedstawiciel naszego kraju przy NATO i oficerowie, którzy działali w Iraku. Przyłębski był jednym z takich przypadków.

Posiedzenie speckomisji planowane jest na czwartek. Ma ona przyjąć od prezesa IPN, MON, koordynatora służb oraz szefów: ABW, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego informacje na temat funkcjonowania zbioru zastrzeżonego w IPN oraz jego weryfikacji przez IPN i służby.

Przewodniczący komisji Marek Opioła (PiS) mówi „Wyborczej”, że nie będzie blokował pytań na temat błędów przy ujawnianiu zbioru zastrzeżonego oraz przeszłości ambasadora Przyłębskiego i sędziego Muszyńskiego. – Jeśli pojawiają się poważne zastrzeżenia, to oczekuję, że służby zajmą stanowisko – deklaruje Opioła.
    • benek231 Przylebski zapewnia, ze nie byl agentem :O) 20.11.17, 16:50
      Przyłębski zaprzecza agenturalnej przeszłości
      W poniedziałek prof. Przyłębski przesłał oświadczenie do PAP. Pisze w nim m.in.: „Nie jestem i nigdy nie byłem agentem służb specjalnych, co zostało potwierdzone przez IPN. Data mojego wyrejestrowania została wybrana przez oficera SB, wobec wcześniejszej odmowy współpracy”.

      Przyłębski (który wcześniej nie chciał odpowiedzieć na nasze pytania) odniósł się do informacji ze swojej teczki, że ktoś z jego bliskich brał udział w typowaniu go na agenta SB. W jego otoczeniu działał rezydent o pseudonimie „Stanisław”, który miał się włączyć w nakłonienie go do współpracy. „Wszystkie tezy zawarte w artykule »Gazety Wyborczej« pt. »Uśpiony agent ’Wolfgang’« z dnia 20.11.2017 r. są całkowicie nieprawdziwe, stanowią bowiem bezpodstawne interpretacje informacji sporządzonych przez pracownika Służby Bezpieczeństwa” – oświadczył Przyłębski. Dodał, że nie wiedział, iż w jego otoczeniu działał rezydent SB, „na co jednoznacznie wskazują informacje zawarte w teczce”. Podkreślił, że jego teczka „nigdy nie była w tzw. zbiorze zastrzeżonym”.

      CZYTAJ RÓWNIEŻ: Uśpiony agent "Wolfgang". Teczka Andrzeja Przyłębskiego

      Zdaniem Przyłębskiego autor artykułu w „Wyborczej” „po raz kolejny z pełną świadomością rozpowszechnia nieprawdziwe informacje”. „Fakt ten zmuszony jestem traktować w kategoriach zniesławienia i uporczywego nękania mojej osoby” – podkreśla ambasador.

      Po ujawnieniu akt na temat agenta „Wolfganga” Przyłębski mówił, że niewykluczone, iż szantażowany, pod groźbą nie tylko odmowy wydania paszportu, ale także relegacji ze studiów za kolportaż pism antykomunistycznych, mógł podpisać jakieś zobowiązanie.

      Niestety, w swoim poniedziałkowym oświadczeniu ambasador mija się z prawdą. W jego teczce nie ma mowy o tym, by został złapany na nielegalnym kolportażu. Przeciwnie, opowiada SB o kolegach, którzy tym kolportażem się zajmują. Nie jest też prawdą, że został wyrejestrowany „wobec odmowy współpracy”. Wyrejestrowanie nastąpiło po niespełna roku. Powód? „TW na stałe zameldował się w Poznaniu”, dostał tam mieszkanie i się ożenił. „Kontakt jego ze studentami zostanie ograniczony w dużym stopniu”, więc „jego przydatność w charakterze tw dla potrzeb Wydz. III KWMO w Koninie jest znikoma”. Wyrejestrowując „Wolfganga”, jego oficer prowadzący stwierdził, że „nie widzi celowości dalszej współpracy”. Aktualne pozostało pozostawienie agenta „dla potrzeb Departamentu I”, czyli wywiadu.

      wyborcza.pl/7,75398,22670602,poslowie-zbadaja-wpadke-sluzb-z-ambasadorem-przylebskim-on.html

      Facet ktory jest swinia teraz, oraz ozenil sie z osoba o podobnie swiniowatym charakterze, bez watpienia byl swinia i w przeszlosci. To kwestia charakteru.
      • czuk1 Przylębski nie wytłumaczył się.... 20.11.17, 17:09
        Nie trzeba wysilać się, czytać tego co pisze dziennikarz. Sam Przyłębski (o dziwo - ambasador rządu PiS) sam tu donosi na siebie:
        .... Data mojego wyrejestrowania została wybrana przez oficera SB, wobec wcześniejszej
        odmowy współpracy”..... ---- a więc musiał wcześniej być zarejestrowany.
        .....nie wiedział, iż w jego otoczeniu działał rezydent SB, „na co jednoznacznie wskazują
        informacje zawarte w teczce”. ...

        .....jego teczka „nigdy nie była w tzw. zbiorze zastrzeżonym”.... - brak jej tam nie jest
        dowodem, że nie był TW

        --
        • benek231 Re: Przylębski nie wytłumaczył się.... 20.11.17, 18:53
          Wiadomo zapisali go bez jego wiedzy i zaangazowania, choc wtedy to nawet "byl na chorobie".

          A teraz rosyjska agentura wrabia go by zdestabilizowac Polske.
Pełna wersja