czuk1
21.11.17, 08:23
Mateusz Mazzini - w Przeglądzie - autor artykułu " Kobieta – człowiek niepełny"
zwraca uwagę na dysproporcje między zarobkami mężczyzn i kobiet też w edukacji i szansach życiowych. Choć wczoraj w Radiu24 słyszałem natomiast liczby które pokazują, ze dysproporcje płacowe są już niskie a w Polsce jeszcze mniejsze niż w UE. To z danymi alarmującymi trudno mi dyskutować. Dla mnie są zaskakujące.
Wnioski autora artykułu powinny być poważnie traktowane... i w Polsce.
"Dysproporcje między płciami w zarobkach, edukacji i szansach życiowych wyrównają się najwcześniej za sto lat..... Biorąc pod uwagę wszystkie płaszczyzny życia, statystyczna kobieta to dziś 68% statystycznego mężczyzny – jego wartości finansowej, szans na samorozwój, możliwości leczenia i wpływania na lokalną rzeczywistość."
"....Analitycy WEF zbadali 144 kraje pod kątem m.in. dostępu do edukacji, opieki zdrowotnej, reprezentacji w instytucjach politycznych, różnic w wynagrodzeniu na podobnych stanowiskach i długości życia kobiet i mężczyzn. I choć większość z nas zdaje sobie sprawę z istnienia tych nierówności, wyniki tegorocznego Światowego Raportu nt. Dysproporcji Płciowych (ang. The Global Gender Gap Report – GGGR) są na tyle szokujące, że każą zastanowić się nad kierunkiem rozwoju większości społeczeństw. Zacznijmy od statystyk najogólniejszych. Według GGGR 2017 przeciętne miesięczne wynagrodzenie kobiety wynosi na świecie 12 tys. dol., podczas gdy mężczyzny – 21 tys. Różnica ta w ciągu ostatniej dekady powiększyła się niemal dokładnie 1,5 raza. Stopień partycypacji ekonomicznej kobiet i szans rozwoju kariery zawodowej to 58% wyniku mężczyzn. W przypadku dostępu do edukacji odsetek ten wynosi 95%, a jeśli chodzi o dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej i przeżywalność przy najpopularniejszych zabiegach i chorobach zakaźnych – 96%. Zdecydowanie najgorzej prezentują się proporcje zaangażowania politycznego. Tutaj statystyczna kobieta ma jedynie 23% szans statystycznego mężczyzny na odniesienie sukcesu."
"... alarmujące dane o latach świetlnych, które dzielą nas od pełnego parytetu płciowego, należy w jakikolwiek sposób lekceważyć. Wręcz przeciwnie, najwyższy czas zacząć je przedstawiać jako poważne zagrożenie dla stabilności naszych społeczeństw, a przede wszystkim jako jeden z głównych hamulców rozwoju gospodarczego."