arceszk
22.11.17, 18:39
Lata 48-49, zanim do podstawowej.
Pierwsze spotkanie z cudowną przyrodą. Ścieżki wśród wzgórz, leszczyny, głogi. Wielkie sosny na miedzach. Mroczne lasy, świerki, jodły. Na polanach jagody, maślaki.
Odosobnione gospodarstwa, domy, stajnie, obory kryte czerwoną dachówką; ogrody, chmury wiśniowego, jabłoniowego kwiecia. Barwne ule, brzęk pszczół.
Niewielkie wsie, dźwięk młotów z kuźni, dzwony z wiejskich kościółków, przed każdym krucyfiks, figura Maryi, na łonie złożony z krzyża Jezus.
Kamienna Góra. Krzeszów, Strzegom, stare domy, odrzwia, okiennice - barwy, błękit, granat, łagodny, przejrzysty brąz. Granitowy bruk. Jasne plamy światła z ulicznych lamp - w wieczornej mgle.
Ostatni raz w Cieplicach, 1953.
Potem już nigdy. Tylko we wciąż powracających wspomnieniach.