kotofobiczny seksizm: kobiety są podobne do kotów

27.11.17, 23:13
...mam od kilku tygodni kota. Pani weterynarz stwierdziła, że widać, iż kot mnie wielbi bezgranicznie.

Rzeczywiście, bez przerwy chce a to jeść, a to się bawić, a jak już nie wie, co by tu jeszcze wymyślić, siada mi na kolanach i siedzi patrząc mi bezmyślnie w oczy lub liżąc po rękach.

Kobiety również robią to samo, chcąc okazać swoją atencję dla mężczyzny - starają się zająć mu jak najwięcej czasu podobnymi metodami. Na szczęście dodają jeszcze trochę mniej lub bardziej fajnego ciupcianka. Tylko tym różnią się od kotów w tej materii.
    • t_ete ;) 27.11.17, 23:29
      piq napisał:

      > ...mam od kilku tygodni kota. Pani weterynarz stwierdziła, że widać, iż kot mni
      > e wielbi bezgranicznie.

      > Rzeczywiście, bez przerwy chce a to jeść, a to się bawić, a jak już nie wie, co
      > by tu jeszcze wymyślić, siada mi na kolanach i siedzi patrząc mi bezmyślnie w
      > oczy lub liżąc po rękach.

      To nie jest prawdziwy kot. Albo poddaje Cie szkoleniu.
      Znakomicie opisal to Terry Pratchett ('Kot w stanie czystym').

      Cd. o kobietach ... ? Chyba tylko jako pretekst by napisac o kocie smile

      tete

      • pro100 Re: ;) 28.11.17, 08:23
        kot planuje kilka ruchów naprzód (co najmniej) i porządny kot ma zawsze w zapasie plan B.
        • piq wydaje mi się, że brakuje literek... 28.11.17, 13:47
          ...w alfabecie na oznaczenia planów kota. Potrafi stosować kilka na raz i na bieżąco weryfikuje ich skuteczność. Pani piqowa ma tak samo.
    • xiazeluka Re: kotofobiczny seksizm: kobiety są podobne do k 28.11.17, 07:41
      Twoje kolana są cieplejsze od podłogi, więc dlatego kot na nie siada.

      Musisz zrozumieć, że kot będzie Cię wykorzystywał bez umiaru dla spełnienia swoich zachcianek.

      A, i uważaj: jeśli wejdziesz do łazienki i zobaczysz kota siedzącego na brzegu wanny - achtung, ani kroku dalej! Na pewno na posadzce leży mydło i kot chce sprawdzić co się stanie, kiedy na to mydło nastąpisz.
      • t_ete Re: kotofobiczny seksizm: kobiety są podobne do k 28.11.17, 09:15
        xiazeluka napisała:

        > Twoje kolana są cieplejsze od podłogi, więc dlatego kot na nie siada.
        > Musisz zrozumieć, że kot będzie Cię wykorzystywał bez umiaru dla spełnienia swo
        > ich zachcianek.

        Kot juz tak ma. 'Posiadanie kota' - oksymoron smile

        > A, i uważaj: jeśli wejdziesz do łazienki i zobaczysz kota siedzącego na brzegu
        > wanny - achtung, ani kroku dalej! Na pewno na posadzce leży mydło i kot chce sp
        > rawdzić co się stanie, kiedy na to mydło nastąpisz.

        Wszystkie 'perfumowane' rzeczy sa dla kota okrutnie smierdzace. Nie wierze, zeby zatopil swoj szlachetny pazur w kostce mydla.

        tete



        • xiazeluka Re: kotofobiczny seksizm: kobiety są podobne do k 28.11.17, 10:09
          Nie zatapiał. Albo mydło już leżało, albo je sam strącił.
          • t_ete Re: kotofobiczny seksizm: kobiety są podobne do k 28.11.17, 12:37
            xiazeluka napisała:

            > albo je sam strącił.

            To mozliwe. Koty uwielbiaja cos stracac. Np. zeby zwrocic uwage, ze jest pora na jedzenie. Albo tak - po prostu. Zeby sprawdzic co bedzie smile

            tete
            • pro100 kooperacja miedzygatunkowa 28.11.17, 12:50
              u znajomych - pani domu przygotowuje schabowe na obiad. pies idealnie ułożony ze stołu NIC ne ściągnie. kot jak kot. na co ma ochotę to robi. pani musi wyjść na chwilę - wraca - kot na stole ściąga kotlecik za kotlecikiem na podłogę a piesio z zapałem pałaszuje. do psa nie można mieć pretensji- co na podłodze to do zjedzenia, kot też na stół nie wlazł żeby SIĘ nażreć tylko pobawić. i tak to obiad został się jarskim.
      • kalllka Re: kotofobiczny seksizm: kobiety są podobne do k 28.11.17, 15:30
        Nastąpi mydło i powidło.. wszystko zgodnie z /already/kotowym planem x.
    • oleg3 W jednym kobiety są podobne do kotów 28.11.17, 10:26
      Uważają mężów za swoją własność.
      A ten twój kot nie jest przypadkiem rasowy? Stąd może pochodzić jego uzależnienie od człowieka. Dachowiec patrzy na niego z pogardą.
      • t_ete Re: W jednym kobiety są podobne do kotów 28.11.17, 12:49
        oleg3 napisał:

        > Uważają mężów za swoją własność.

        Niektore kobiety sa podobne do kotow a niektore do psow. Te pierwsze sa niezalezne, te drugie chca miec wlasciciela.
        Te pierwsze moga chciec uzaleznic od siebie partnera (choc niekoniecznie polega to na zalozeniu smyczy i kaganca). Te drugie - uzalezniaja sie od partnerow (choc w roznym stopniu ... dlugosci smyczy oraz szczelnosci kaganca).

        Z mezczyznami jest podobnie. Bywaja bardziej - koci, i bardziej - psi.

        > A ten twój kot nie jest przypadkiem rasowy? Stąd może pochodzić jego uzależnie
        > nie od człowieka. Dachowiec patrzy na niego z pogardą.

        Kazdy prawdziwy kot patrzy na czlowieka z lekka pogarda. A przynajmniej z wyzszoscia.
        Pozorne 'uzaleznienie'. To system sztuczek, ktory powoduje, ze czlowiek - w koncu i tak postepuje - jak kot sobie zazyczy.

        tete
        • piq zupełnie jak Pani piqowa... 28.11.17, 13:38
          > Pozorne 'uzaleznienie'. To system sztuczek, ktory powoduje, ze czlowiek - w kon
          > cu i tak postepuje - jak kot sobie zazyczy.
      • piq nierasowy, uratowany został... 28.11.17, 13:34
        ...ale nie przeze mnie, tylko przez Panią piqową. Był od 3 lat zaprzyjaźnionym kotem z lasu, ale coś mu się stało (chyba pasożyty) i był na skraju, więc pojechaliśmy i Pani piqowa dała mu lekarstwo odrobaczające. Zaczął włazić do domu i tam spał całymi dniami, w końcu się jakoś doprowadził do porządku. Ale Pani piqowa się do niego przywiązała i "na próbę" wzięliśmy kota do domu. Okazało się, że kot chyba komuś kiedyś uciekł, bo jest wysterylizowaną kotką, a w domu od razu opanował używanie kuwety oraz automatycznie reaguje na odgłos opakowań i widok puszek (choć nie dajemy mu gotowej karmy i nie dawaliśmy).

        Jego uwielbienie dla mnie jest niesprawiedliwe, bo wszystko to zawdzięcza Pani piqowej. W tej chwili kot skolonizował znów moje kolana i wyrywa mi w ramach czułości kawałki mięsa z uda.
        • xiazeluka Re: nierasowy, uratowany został... 28.11.17, 13:37
          Kot Cię nie uwielbia. Kot z Ciebie korzysta. Jak z kuwety.
          • piq biorę to pod uwagę,... 28.11.17, 13:41
            ...ale Pani piqowej jest trochę przykro, bo ona myśli o kocie jako o "wdzięcznym stworzeniu". Wolałbym, żeby kot mnie mniej eksploatował, a Panią piqową bardziej.
        • t_ete Re: nierasowy, uratowany został... 28.11.17, 14:59
          piq napisał:

          > od razu opanował używanie kuwety

          Koty pojmuja to blyskawicznie. Cos w czym mozna zagrzebac swoje 'skarby'. Bo kot w sposob naturalny (odruch - zeby schowac swoja zapachowa obecnosc) zagrzebuje. Z wyjatkiem dominujacego - panujacego na terytorium (gdy sa inne koty). Bezczelna kupa 'na wierzchu' bez prob zagrzebania moze swiadczyc o takim kocim dominancie.

          > Jego uwielbienie dla mnie jest niesprawiedliwe, bo wszystko to zawdzięcza Pani
          > piqowej. W tej chwili kot skolonizował znów moje kolana i wyrywa mi w ramach cz
          > ułości kawałki mięsa z uda.

          Nie ma sprawiedliwosci gdy chodzi o kocie wybory.
          Nie kazdy 'zasluguje' na udeptywanie mamusinego brzucha smile
          Kot czuje sie bezpiecznie na Twoich kolanach. Znies to meznie.

          tete
      • piq przypomniała mi się pani Penderecka,... 28.11.17, 13:51
        ...w związku z poczuciem własności, która otwierając ongiś festiwal K. Pendereckiego wygłosiła sławne zdanie "Witam mojego męża na festiwalu mojego męża".
    • polski_francuz Brak poczucia humoru 28.11.17, 15:16
      Do zony sie przylepila kotka jej siostry, ktora ponoc zle traktowano. I mamy ja juz kilka lat. Piewsze miesiace szukala szuflad by sie w nich schowac. I niestety mamy stosunki ozieble. Wynika z jej zupelnego braku poczucia humoru.

      Jak sie poznalismy to jej zrobilem kilka grymasow tygrysich. I one mi tego nie zapomniala. I kiedy mnie widzie to sie chowa. Ba, nawet, wredzizna jedna, jak do zony dzwoni to halasuje w tle, mowiac po kociu "przestan z nim rozmawiac. On niedobry".

      Wole kroliczki. Maja lepsze poczucie humoru.

      PF
      • pro100 Re: Brak poczucia humoru 28.11.17, 17:27
        kot jak wchodzi w nowe środowisko to od początku podwiązuje się pod "el jefe". (podwiązuje nie znaczy podporządkowuje - sprawy załatwia się bezpośrednio z osobą decyzyjną) . widać w hierarchii domowej jesteś zdecydowanie z tyłu.
        • polski_francuz Re: Brak poczucia humoru 28.11.17, 17:59
          Na szczescie moja zona po polsku nie czytasmile

          PF
          • pro100 Re: Brak poczucia humoru 28.11.17, 18:13
            nie pytaj skąd kot wie po paru minutach w nowym środowisku pod kogo się podwiązać, ale skubaniec jest pewny swej wiedzy i nigdy wątpliwości. widać dla niego jesteś gostek co rzuca kasę i kosi trawnik a decyzje domowe podejmuje ONA.
            • pro100 Re: Brak poczucia humoru 28.11.17, 18:15
              sorry, może dokładniej - decyzje domowe istotne dla kota.
              • polski_francuz Re: Brak poczucia humoru 28.11.17, 19:22
                No coz. Na pewno kotka zdaje sobie sprawe, ze moja zona jest dla niej najwazniejsza. Ja tez wybrala podczas jej pobytu u jej siostry. Tyle, ze moglismy miec "normalne stosunki" gdyby nie to, ze ona jest bardzo bojazliwa z czego na wstepie nie zdalem sobie sprawy.

                Mysle, ze ten strach ja czesto paralizuje takze w stosunkach z innymi kotami, ktore bezczelnie wlaza do domu by podzerac z jej miski.

                PF
                • pro100 Re: Brak poczucia humoru 29.11.17, 20:35
                  swego czasu w rekach pieprznął mi granacik-samoróbka ot kilka gram mieszaniny chloran potasu z czerwonym fosforem. przez ponad pół roku przy zapalaniu gazu na kuchni czy junkersa organizm reagował na poziomie komórkowym - odskok - z czasem dopiero udało się to opanować. kotu może zająć kilka lat w stabilnym środowisku by przepracować długotrwałe negatywne emocje. w każdym razie wybrałeś najgorszą metodę na zawarcie znajomości.
                  • polski_francuz Re: Brak poczucia humoru 29.11.17, 21:01
                    "....najgorszą metodę na zawarcie znajomości" z te kotka. Ona jest bardzo strachliwa. I tyle.

                    Kiedys, we Wroclawiu jeszcze, przyplatala sie do mnie kotka ni stad ni zowad. I okazalo sie, ze potrzebowala miec dom bo nosila juz mate kotki w brzuchu.

                    Na domowe zwierzeta trzeba miec troche wiecej czasu i wolniejsza od problemow glowe. Moze na emeryturze, ale dosc watpie.

                    PF

                    • pro100 Re: Brak poczucia humoru 29.11.17, 21:45
                      można spróbować - przekazuj spokój i równowagę. kot w pokoju, siądź sobie z dala w fotelu, książka od czasu do czasu się wgapiaj w kota ale bez wytrzeszczu, spod półprzymkniętych. sesja z 15-20 minut i oddalasz się do innych zajęć.
                      • t_ete dodatek do wytrzeszczu 29.11.17, 23:06
                        pro100 napisał:

                        > można spróbować - przekazuj spokój i równowagę. kot w pokoju, siądź sobie z dal
                        > a w fotelu, książka od czasu do czasu się wgapiaj w kota ale bez wytrzeszczu, s
                        > pod półprzymkniętych. sesja z 15-20 minut i oddalasz się do innych zajęć.

                        Uwaga z wgapianiem sie. Wgapianie sie - oznacza grozenie (w kocim jezyku). Czyli wytrzeszcz (jak napisal Pro100) - oznacza gotowosc do podjecia walki. Dobrze jest mrugac - tzn. przymykac oczy. Powoli i sennie.

                        tete

                        ps. moj kot - (po nieznanych mi jego wczesniejszych przejsciach z ludzmi, krotkim pobycie w TOZ)- po adopcji - potrzebowal 2-3 lat by mi bardziej zaufac ; dlugo zachowywal dystans ; pozwalal sie 'poczochrac' ale momenty bliskosci byly krotkie ; gdy chorowalam stal sie bardziej przylepny ; teraz sie 'zaprzyjaznil' (w jezyku kocim - zaakceptowal mnie ; chyba uznal, ze nie zrobie mu krzywdy)
                        • pro100 Re: dodatek do wytrzeszczu 30.11.17, 06:38
                          no. a frenczi na dzień dobry przedstawił się jako osobnik agresywny, niezrównoważony, odreagowujący swe frustracje na mniejszych. to i nie dziwota że kot jak go widzi to włazi pod kanapę.
                          • polski_francuz Re: dodatek do wytrzeszczu 30.11.17, 08:00
                            Rady sa pewnie dobre. Sprobuje to i owo i moze zadziala. Zdarzalo sie, ze zostalismy na kilka dni sami i wowczas stosunki sie poprawialy, bo stawalem sie jej zywicielem. Postaram sie skoncentrowac na trudnym celu "dawania sie polubic".

                            PF
                            • t_ete cierpliwosc 30.11.17, 09:57
                              polski_francuz napisał:

                              > Rady sa pewnie dobre. Sprobuje to i owo i moze zadziala. Zdarzalo sie, ze zosta
                              > lismy na kilka dni sami i wowczas stosunki sie poprawialy, bo stawalem sie jej
                              > zywicielem. Postaram sie skoncentrowac na trudnym celu "dawania sie polubic".

                              Trzeba dac jej czas. Nie zmuszac, nie przekonywac. Wypelniaj swoje 'ludzkie powinnosci' (karmienie). Sproboj zabawy (wystarczy pognieciony papier z dowiazanym sznurkiem), moze sie skusi (instynkt - polowanie). Jak chcialam 'wywabic' kota, ktory sie gdzies zadekowal, lazilam po mieszkaniu z tym sznurkiem wink Zwykle wygrywala przemozna chec zlapania i unicestwienia tego 'czegos' co sie przemieszczalo z szelestem. Kot sie ujawnial.

                              Koty sa rozne. Niektore lagodne i przylepne. Inne - dystyngowane, z wiecznym do czlowieka dystansem. Tak juz maja. I nie ma to nic wspolnego z ich arystokratycznym - czy 'dachowym' pochodzeniem. Moze wiec Twoja kotka nigdy nie bedzie 'przytulska'. Albo ktoregos dnia - niespodziewanie - taka byc zacznie. Kto wie ?

                              tete




                              • polski_francuz Re: cierpliwosc 30.11.17, 22:09
                                Moze rzeczywiscie pokarmie. I postaram sie wytrwac z 15 minut patrzac przez przymruzone oczy. O ile kotka przedtem nie zwieje. Ale, ale... jak mnie kotka polubi to zona bedzie zazdrosna. I co wtedy?

                                PF
                                • pro100 Re: cierpliwosc 01.12.17, 05:46
                                  nie będzie zazdrosna. el jefe i tak będzie. a kot odstresowany może zostanie stróżującym albo polująco-szkolącym?
                                  • polski_francuz Re: cierpliwosc 01.12.17, 08:52
                                    Stres kotki stal sie jej natura. Bardzo musiala za mlodu wycierpiec. A polowac to poluje. Od czasu do czasu zostawia nam dowody jej mestwa wobec myszy.

                                    PF
                                    • pro100 Re: cierpliwosc 01.12.17, 10:25
                                      odstresowany to i chałupy dojrzy - co dzień patrol na piętro bez gości nie używane, obleci kotłownię łącznik i garaż, złoży meldunek - wszystko ok i człowiek spokojny że myszy się nie zaplęgły czy inne łasice w samochodzie kaszany nie narobią.
                        • xiazeluka Re: dodatek do wytrzeszczu 30.11.17, 10:31
                          "Uwaga z wgapianiem sie. Wgapianie sie - oznacza grozenie (w kocim jezyku)."

                          E tam. Nie ma człowieka, który zdołałby wygrać z kotem konkurs wgapiania się nawzajem na siebie.
                          • t_ete Re: dodatek do wytrzeszczu 01.12.17, 08:47
                            xiazeluka napisała:


                            > E tam. Nie ma człowieka, który zdołałby wygrać z kotem konkurs wgapiania się na
                            > wzajem na siebie.

                            smile To prawda. Kot wygrywa z czlowiekiem.
                            Ale chodzilo o to by kot nie musial sie 'pojedynkowac' na wgapianie sie, tzn. by nie traktowal domownika jak potencjalnego wroga, ktorego musi odstraszyc.

                            tete
    • oleg3 Plamka, moja kotka, od pewnego czasu 29.11.17, 12:18
      traktuje mnie jak żona. Opie..., marudzi, zgłasza roszczenia. Za wolno otwieram drzwi. Dlaczego karma jeszcze nie nasypana? Mógłbym jej powiedzieć coś miłego. Nudzi się! To przyszło z wiekiem i doświadczeniem. Jest już stara i pewna swojej pozycji.
      • piq Pani piqowa nie jest stara,... 29.11.17, 13:26
        ...ale już nie siada Panu piqowi na kolanach. Kot nie jest stary, ale siada Panu piqowi na kolanach. Kot jest znacznie bardziej roszczeniowy od Pani piqowej, ale mniej mówi, choć Pani piqowa jak na kobietę jest mało terkotliwa. Generalnie Pani piqowa ma znacznie mniej wad niż kot. Dlatego Pan piq się z Panią piqową ożenił.
        • xiazeluka Re: Pani piqowa nie jest stara,... 29.11.17, 13:41
          Wycofaj tę swoją seksistowską, przemocową, patriarchalną wypowiedź, gwałcącą prawa kobiet, ty faszystowskie antydemokratyczne gó.... W dodatku wykazujesz się zoofobią, animalfobią, rasizmem i homofobią, bo ani słowem nie prawach osobozwierząt, nie wspomniałeś też o dyskryminowanych mniejszościach LGTBQWERTYZXCVBNMLKJHGFDSAPOIU oraz Afryamerykanach, Afroafrykanach, Afroazjatach i Afroaustraliczyckach. Przemilczałeś odpowiedzialność Polski za Holokaust oraz nie potępiłeś faszystowskiego patriotyzmu.
          • piq ołsory, oczywiście jestem zwolennikiem... 29.11.17, 23:44
            ...legalizacji małżeństw osoboludzi IUGHEONVOEIUHGKIVC ze zwierzętami, z roślinami, minerałami o rozmaitej granulacji (żadnego nie wolno dyskryminować), z potrawami wegańskimi i tak dalej.
Pełna wersja