istota "demokratycznej" polityki:...

28.11.17, 13:56
..."Z punktu widzenia pojedynczego działacza najważniejsze jest, aby to on dostał się do rady miasta. Partia może nawet otrzymać mniej głosów, a interes całego kraju to z poziomu pojedynczego działacza zaledwie odległe echo. Dlatego manewr z Trzaskowskim stał się dla Ryszarda Petru gwoździem do trumny. Stracił brakujące głosy, a pewnie nawet nieco więcej" - czytamy w "Newsweeku".

To w kontekście rozgrywek przy wyborach w .Najśmieszniejszej. Wcześniej w tekście było:

"- Pewnie myślał, że manewr z poparciem Trzaskowskiego na prezydenta i Pawła Rabieja na wiceprezydenta będzie takim rzutem na taśmę, że na chwilę przed wyborami odpali sukces i na tym sukcesie wygra wybory. No, to się przeliczył. Dla nas w Warszawie to była porażka. Jak teraz mamy negocjować z PO listy wyborcze do Rady Warszawy i do rad dzielnic? - pyta retorycznie działacz."

Czyż trzeba lepszego przykładu?

wiadomosci.wp.pl/tylko-w-wp-oszukala-go-kulisy-wyborow-w-nowoczesnej-reakcja-lubnauer-6192582047561857a
    • institoris2 taka partia polityczna to przedsiewziecie powazne 29.11.17, 01:36
      samych delegatow na zjezdzie bylo cos kolo 300. Juz chocby dla tych 300 partyjnych bonzow trzeba zapewnic jakies synekury. Petru zapomnial o tej podstwowej zasadzie, myslac pewnie, ze porwie delegatow swoimi, niekwestionowanymi zreszta, zaletami osobistymi.
      No i sie doigral naiwniak.

      piq napisał:


      > Czyż trzeba lepszego przykładu?
      >
      > wiadomosci.wp.pl/tylko-w-wp-oszukala-go-kulisy-wyborow-w-nowoczesnej-reakcja-lubnauer-6192582047561857a
      • oleg3 Petru nie o wszystkich zapomniał 29.11.17, 11:48
        www.se.pl/wiadomosci/polityka/petru-szuka-fuchy-dla-ukochanej_1029505.html
        To nie jest nepotyzm! Partnerka (życiowa?) to nie rodzina. Zaznaczam na wszelki wypadek, bo złych ludzi nie brakuje (nieudacznicy bez habilitacji © PF).
        • wikul "Ludzie nie powinni widzieć jak robi się kiełbasę 29.11.17, 12:09
          ... i politykę" Otto von Bismarck.

          Naiwny tytuł deprecjonujący demokrację jest śmieszny. Przywary, słabości czy niegodziwości ludzkie są takie same niezależnie od tego czym się zajmują. Reszta to bezproduktywne bicie piany w którym nie warto uczestniczyć.
          • piq przeczytaj sobie jeszcze raz to, co jest... 29.11.17, 13:10
            ...tłustym drukiem, to może zrozumiesz. To fragment wypowiedzi działacza partyjnego.
            • wikul Re: przeczytaj sobie jeszcze raz to, co jest... 29.11.17, 20:28
              piq napisał:

              > ...tłustym drukiem, to może zrozumiesz. To fragment wypowiedzi działacza partyj
              > nego.


              Na litość boską, co ma do tego demokracja że jakiś głupek chlapnął coś głupiego. Ile razy Korwin czy jego zwolennicy mówili głupoty i co ...?
          • institoris2 genialny post 29.11.17, 16:15
            wikul napisał:

            > "Ludzie nie powinni widzieć jak robi się kiełbasei politykę" Otto von Bismarck.
            >
            > Naiwny tytuł deprecjonujący demokrację jest śmieszny. Przywary, słabości czy ni
            > egodziwości ludzkie są takie same niezależnie od tego czym się zajmują. Reszta
            > to bezproduktywne bicie piany w którym nie warto uczestniczyć.

            a szczegolnie cytat dobrany jest nader starannie, bo dokladnie zaprzecza tresci postu.
            • piq institorisie, wikul nie jest ajnsztajnem,... 29.11.17, 23:51
              ...co niestety pośród achtundachcyśsztajnów rzuca się w oczy.
              • xiazeluka Re: institorisie, wikul nie jest ajnsztajnem,... 30.11.17, 10:55
                Przestańcie dyskryminować kserokopiarkę marki wikul. Ten typ urządzenia ma tylko 64 kB pamięci własnej, więc wszystko poza tłiterem nie jest przezeń przetwarzane.
                • wikul Kulson Mławski wydalił .... 30.11.17, 12:07
                  Można tylko podsumować:

                  https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/21740203_1937700459811264_6005550692254589462_n.jpg?oh=81f805a8c48f03a18b9c34b1d77a7c6c&oe=5A5C62DC
                  • xiazeluka Re: Kulson Mławski wydalił .... 30.11.17, 12:50
                    Co jest, kserokopiarko, masz awarię druku kolorowego?
                • institoris2 Re: institorisie, wikul nie jest ajnsztajnem,... 01.12.17, 00:32
                  64 KB to wcale nie tak malo, problem jest z tym, ze istotniejsza jest tu pamiec robocza.

                  xiazeluka napisała:

                  > Przestańcie dyskryminować kserokopiarkę marki wikul. Ten typ urządzenia ma tylk
                  > o 64 kB pamięci własnej, więc wszystko poza tłiterem nie jest przezeń przetwarz
                  > ane.
                  >
              • wikul Za to ty jesteś ajsztajnem jakich mało 30.11.17, 12:03
                piq napisał:

                > ...co niestety pośród achtundachcyśsztajnów rzuca się w oczy.
            • wikul Re: genialny post 30.11.17, 15:22
              institoris2 napisał(a):

              https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/24296305_1551495394886130_4971213521302178460_n.jpg?oh=b7200e4ee519b8b33f4e2ad9595308f4&oe=5AD03A39
              • institoris2 i genialny autor oczywista n/t 30.11.17, 16:12
                wikul napisał:

                > institoris2 napisał(a):
                >
                > https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/24296305_1551495394886130_49
> 71213521302178460_n.jpg?oh=b7200e4ee519b8b33f4e2ad9595308f4&oe=5AD03A39
                >
                >
                >
      • t_ete 300 to duzo ? 30.11.17, 13:56
        institoris2 napisał(a):

        > samych delegatow na zjezdzie bylo cos kolo 300. Juz chocby dla tych 300 partyjn
        > ych bonzow trzeba zapewnic jakies synekury.


        Kongres PiS 2017 - 1100 delegatow. Ale z synekurami zero problemu - nawet dla wielu tysiecy PiS-owskich aktywistow i ich rodzin. Jak nie w powiecie, to w wojewodztwie. Skoro PiS rzadzi - to i obsadza. Czyz nie ? Nie tak rozumuja zwolennicy PiS ?


        tete
        • institoris2 Re: 300 to duzo ? 30.11.17, 16:09
          t_ete napisała:

          > Kongres PiS 2017 - 1100 delegatow. Ale z synekurami zero problemu - n
          > awet dla wielu tysiecy PiS-owskich aktywistow i ich rodzin. Jak nie w powiecie,
          > to w wojewodztwie.
          Skoro PiS rzadzi - to i obsadza. Czyz nie ? N
          > ie tak rozumuja zwolennicy PiS ?
          >


          nie wiem jak rozumuja zwolennicy PiSu, bo mi sie zaden nie zwierzal, a poza tym jest ich tak duzo, ze istnieje mozliwosc, ze nie wszyscy widza to tak samo.
          Watek natomiast jest o zaletach tzw. demokracji ze szczegolnym uwzlednieniem strony praktycznej. Nie ma tu wiekszego znaczenia, czy chodzi o PiS, NSDAP, czy jakas inna PO.
          Im wiecej demokracji, to tym wieksze prawdopodobienstwo, ze natkie sie Pani na jakiegos funkcjonariusza- towarzysza partyjnego, ktory juz Pani wyjasni, co jest do zrobienia i przypilnuje, zeby Pani idiotycznych bledow nie popelniala.
          • t_ete Re: 300 to duzo ? 30.11.17, 20:05
            institoris2 napisał(a):

            > Watek natomiast jest o zaletach tzw. demokracji ze szczegolnym uwzlednieniem st
            > rony praktycznej. Nie ma tu wiekszego znaczenia, czy chodzi o PiS, NSDAP, czy j
            > akas inna PO.

            Ja widze roznice. Gdy obserwuje 'naprawe Panstwa' wg. PiS.

            > Im wiecej demokracji, to tym wieksze prawdopodobienstwo, ze natkie sie Pani na
            > jakiegos funkcjonariusza- towarzysza partyjnego, ktory juz Pani wyjasni, co jes
            > t do zrobienia i przypilnuje, zeby Pani idiotycznych bledow nie popelniala.

            A tak. Zapomnialam, ze macie Panowie alergie na 'demokracje'.
            Ja nie.

            W zwiazku z tym, ze wybor pomiedzy rezimami jest niewielki (demokracja, autorytaryzm, totalitaryzm) prosze o wskazanie szczesliwego kraju o systemie niedemokratycznym.

            tete

            • institoris2 Re: 300 to duzo ? 30.11.17, 21:50
              t_ete napisała:
              >
              > W zwiazku z tym, ze wybor pomiedzy rezimami jest niewielki (demokracja, autoryt
              > aryzm, totalitaryzm) prosze o wskazanie szczesliwego kraju o systemie niedem
              > okratycznym
              .

              Pani to od razu alternatywy sie domaga..
              To trudne pytanie, tym trudniejsze jesli wezmiemy pod uwage obecne europejskie demokracje zamieniajace sie powoli w samokarykatury, polegajace na zawlaszczaniu panstwa przez klase polityczna.
              Moze jakis system w ktorym kontrola lezalaby nie tylko po stronie wyborcow (w demokracji politykow), przykladowo jak obecnie w Ksiestwie Liechtensteinu?
              • t_ete Re: 300 to duzo ? 30.11.17, 22:45
                institoris2 napisał(a):

                > Pani to od razu alternatywy sie domaga..

                Skoro to co jest - trudno zniesc ...

                > To trudne pytanie, tym trudniejsze jesli wezmiemy pod uwage obecne europejskie
                > demokracje zamieniajace sie powoli w samokarykatury, polegajace na zawlaszczani
                > u panstwa przez klase polityczna.

                Ma Pan znakomity przyklad w Polsce. Dla 'wiekszosciowego wyborcy' zawlaszczanie nie jest problemem - gdy zawlaszczaja 'swoi'. Mysle jednak, ze to troche 'polska specyfika'. PiS znakomicie wykorzystal tesknote do 'ojcowskich rzadow' (twardej reki), do tego by ktos myslal za nich - i za nich decydowal. Ludziom to nie przeszkadza.
                Tyle, ze dla mnie to spuscizna peerelu.

                > Moze jakis system w ktorym kontrola lezalaby nie tylko po stronie wyborcow (w d
                > emokracji politykow), przykladowo jak obecnie w Ksiestwie Liechtensteinu?

                Monarchia konstytucyjna. Zdaje sobie sprawe ze to inna kultura polityczna. Ksiaze ma uprawnienia mniej wiecej 'prezydenckie'.
                Ale tam landtag nie knuje i nie kombinuje jak tu usunac nieusuwalnych sedziow albo wyciac Ksieciu numer z poprawkami do projektu ustawy wink
                Ksiaze zas musi rozwaznie podejmowac decyzje - bo w drodze referendum ludzie moga zniesc monarchie lub wyrazic votum nieufnosci wobec panujacego. Wniosek o referendum musi zlozyc 4 % obywateli (1500 osob).
                Dla porownania - w Polsce musialoby sie pod takim wnioskiem podpisac ok. 1,5 mln obywateli. Nawet wykonalne ...

                tete


                • institoris2 Pani sprobuje wyjsc poza schematy.. 01.12.17, 00:16
                  t_ete napisała:

                  > Ma Pan znakomity przyklad w Polsce. Dla 'wiekszosciowego wyborcy' zawlaszczanie
                  > nie jest problemem - gdy zawlaszczaja 'swoi'. Mysle jednak, ze to troche 'pols
                  > ka specyfika'. PiS znakomicie wykorzystal tesknote do 'ojcowskich rzadow' (twar
                  > dej reki), do tego by ktos myslal za nich - i za nich decydowal. Ludziom to nie
                  > przeszkadza.
                  > Tyle, ze dla mnie to spuscizna peerelu.

                  > Monarchia konstytucyjna. Zdaje sobie sprawe ze to inna kultura polityczna. Ksia
                  > ze ma uprawnienia mniej wiecej 'prezydenckie'.
                  > Ale tam landtag nie knuje i nie kombinuje jak tu usunac nieusuwalnych sedziow a
                  > lbo wyciac Ksieciu numer z poprawkami do projektu ustawy wink
                  > Ksiaze zas musi rozwaznie podejmowac decyzje - bo w drodze referendum ludzie mo
                  > ga zniesc monarchie lub wyrazic votum nieufnosci wobec panujacego. Wniosek o re
                  > ferendum musi zlozyc 4 % obywateli (1500 osob).
                  > Dla porownania - w Polsce musialoby sie pod takim wnioskiem podpisac ok. 1,5 ml
                  > n obywateli. Nawet wykonalne ...

                  caly czas podchodzi Pani do problemu jednostronnie, szukajac jakiejs skutecznej terapii, ale, z cala sympatia, nic z tego nie bedzie.
                  Nie ma wiekszego znaczenia, czy konserwatywnych (albo jak Pani woli, narodowych) socjalistow z PiSu, zamieni sie postepowymi socjalistami z PO; system dotarl do swoich granic i zaczyna sie degenerowac.
                  Nie chodzi tez tutaj o kompetencje prezydenta/ksiecia wobec ludnosci i odwrotnie.
                  Roznica miedzy ksieciem i prezydentem lezy gdzie indziej, a mianowicie ksiaze, zeby dostapic zaszczytow nie potrzebuje miec za soba jakiejs znacznej formacji politycznej, albo wiekszosci klamliwej jurnalii; jedyna partia, jaka potzrebuje ksiaze, to mama i tata, a co za tym idzie, ksiaze nie jest od samego poczatku obciazony koniecznoscia "odwdzieczania sie" swoim poplecznikom, ktorym zawdziecza swoje wywyzszenia, jak rowniez wolny jest od obawy, ze Ci co go wywyzszyli, moga go rownie szybko sprowadzic do parteru.
Pełna wersja