benek231
30.11.17, 06:23
Leszek Kostrzewski
>>Wizje wicepremiera Mateusza Morawieckiego o gwałtownym przyspieszeniu rozwoju Polski trzeba będzie włożyć między bajki. Aby znaleźć pieniądze na emerytury, trzeba będzie sięgnąć głębiej do kieszeni młodych. Tylko czy młodzi zostaną w kraju?
Czytasz ten artykuł, bo jesteś prenumeratorem Wyborczej. Dziękujemy!
PiS, obniżając wiek emerytalny, skazuje Polki na życie w biedzie. Potwierdzają to właśnie ogłoszone dane ZUS-u. Od 1 października, kiedy na emeryturę mogły przejść 60-letnie kobiety i 65-letni mężczyźni, ZUS wydał już 340 tys. decyzji o przyznaniu świadczenia (do poniedziałku 27 listopada), a ponad 60 proc. z nich dotyczyło kobiet. Średnia emerytura Polek wynosi zaledwie 1639 zł brutto i jest niższa od przeciętnej emerytury mężczyzn aż o ponad 1100 zł brutto. Najgorzej jest w Radomiu, Płocku, Elblągu, gdzie kobiety dostają ok. 1250 zł na rękę. Dlaczego Polki tak mało dostają? Ponieważ pracują pięć lat krócej od mężczyzn (czyli mniej składek odłożą), mają przerwy w pracy na wychowanie dzieci i niższe wynagrodzenia (według Eurostatu o mniej więcej 10 proc.).
Z każdym rokiem będzie jeszcze gorzej. Dziś Polki kończące pracę korzystają ze specjalnej państwowej premii w postaci kapitału początkowego za lata pracy sprzed reformy w 1999 r. Jeśli jednak ktoś nie pracował przed 1999 r., emeryturę będzie miał wyliczaną tylko z odłożonych składek. To spowoduje, że większość obecnych 30- i 40-latek będzie dostawać emeryturę minimalną (obecnie 850 zł na rękę).
Jakby tego było mało, najniższa emerytura na skutek niekorzystnej waloryzacji będzie gwałtownie malała. W 2060 r. będzie stanowiła zaledwie 9,4 proc. średniej pensji. Obecnie to ok. 23 proc. średniego wynagrodzenia. Kto za to przeżyje? Kto bez pomocy opieki społecznej opłaci mieszkanie, kupi leki, ubranie czy żywność?
Będzie bunt emerytów?
Emeryci w końcu się zbuntują i będą się domagać jednorazowych dodatków, zasiłków czy podwyżek. Politycy, licząc na głosy w wyborach, będą te żądania spełniać. To prosta droga do katastrofy. ZUS-owi co roku brakuje na wypłatę emerytur ok. 50 mld zł, ale już w 2026 r., po przejściu na emeryturę wyżu demograficznego, według Fundacji Kaleckiego będzie brakowało – UWAGA! – 109 mld zł.
Do tego, gdy wszyscy uprawnieni skorzystają ze swoich praw i w pierwszym możliwym terminie odejdą na emeryturę, z rynku pracy w ciągu najbliższych 10 lat ubędzie aż 2 mln osób. Tymczasem potrzebna jest każda para rąk do pracy, bo dane demograficzne są fatalne. Dziury nie załatają nawet masowo sprowadzani imigranci (do których zresztą PiS nie pała miłością).
Wizje wicepremiera Mateusza Morawieckiego o gwałtownym przyspieszeniu rozwoju kraju trzeba będzie włożyć między bajki. Aby znaleźć pieniądze na emerytury, trzeba będzie sięgnąć głębiej do kieszeni młodych. Tylko czy, mając taką perspektywę, młodzi zostaną w kraju? Czy może wyjadą tam, gdzie państwo będzie mniej pazerne na ich pieniądze?>>
wyborcza.pl/7,75968,22715063,kobiety-czekaja-was-biedaemerytury.html
Obok Morawieckiego radze zapamietac sobie tego drugiego sukinsyna Piotra Dude. Ogladalem jego przemowienie w ktorym zapewnial pisiak, iz wyslanie kobiet 5 lat wczesniej na emerytury jest swiadectwem wdziecznosci dla nich za te wszystkie lata ich pracy, przy czym chodzi takze o to by teraz mogly sobie w koncu odpoczac i pocieszyc sie zyciem. O tym, ze na glodowych emeryturach i dluzej niz mezczyzni - nawet sie nie zajaknal.
Gdy tylko pojawila sie powyzsza propozycja to sugerowalem wszedzie, ze jesli ma to byc nagroda dla kobiet, oraz wielkie uznanie, to powinny przejsc na emerytury w wieku 60 lat ale z podstawa naliczania emerytury taka jakby pracowaly 65 lat, bo w dodatku dluzej kobiety zyja przez co potrzebowac beda wiecej, a nie mniej.
Oczywiscie nikt mych postulatow nie zauwazyl.
Podziekujmy biskupom za PiS oraz biedaemerytury dla kobiet.