piq
04.12.17, 18:39
Wypasiony za kupę kasy oddział antyterrorystów z heklerkochami mp5, w kamizelkach takich siakich i owakich i z tarczą balistyczną, przez ewidentne braki w wyszkoleniu bądź brak procedur o mało nie zostaje wystrzelany do nogi przez jednego bandziora z kałachem stojącego w drzwiach małej budki. Qrvva, nie do wiary.
Gdyby nie jedyny przytomny gość, który sięgnął po broń boczną, doszłoby do jatki i wystrzelania do nogi brygady antyterrorystycznej z Wrocławia. To większa afera niż sławna willa w Magdalence.
A druga afera: władzuchna wychodzi do ludu i łże na temat przebiegu wypadków. Odpowiedzialni bezpośrednio i politycznie, czyli dowódca jednostki i komendant z Wrocławia, komendant Szymczyk oraz Zieliński i Błaszczak do dymisji NATYCHMIAST! I dochodzenie, co się właściwie qrvva stało?
www.polskatimes.pl/fakty/kraj/a/kulisy-strzelaniny-przy-bankomacie-bandyta-strzela-z-kalasznikowa-policja-broni-sie-paralizatorem,12734878/
Niepojęte jest, jak możliwe jest to, że gość nie kończy w pół sekundy podziurawiony kilkudziesięcioma kulami z mp5, tylko od paru kulek z gloka wystrzelonych przez jedynego przytomnego z własną inicjatywą, a nie wskutek wyszkolenia czy zachowania procedury - ale już po ubiciu jednego policjanta i trafieniu innych.