polski_francuz
16.12.17, 09:41
Zyje w kraju w ktorym forma przewaza nad trescia. Piekne przemowienie, zreczne slowa, niebolotna retoryka przewazaja nad znajomoscia faktow i ich trzezwa synteza. Tym niemniej przyjemna forma ma swoje zalety.
Do najwazniejszych z nich nalezy fakt, ze sie z tymi, ktorzy ladnie mowia o niczym, chetnie przebywa. Bo nie obrazaja, bo, co najwyzej daja do zrozumienia zamiast wylewac kawe na lawe. A jak sie z nimi komunikuje to mozna zawsze uslyszec, miedzy wierszami, cos interesujacego. Albo komunikujac i wypowiadajac wlasne poglady i slyszac samego siebie, nagle posuwamy sie do przodu i wyciagamy z tych pogladow wnioski pozwalajace tym pogladom na ewolucje.
Zupelnie odwrotny skutek ma wyzywanie tych, ktorzy mysla inaczej od nas samych (w danym momencie), ktorzy smia miec inne poglady i do tego maja czelnosc ich wypowiadania. Wymiany pogladow nie ma i utrwalamy jedynie swoje poglady w oczekiwaniu na jakis cud, ktory je zmieni.
Dlatego tez doceniam dyskutantow, ktorzy potrafia zachowac akceptowalna forme swoich wypowiedzi. Chce sie z takimi rozmawiac. I dotyczy to i zarowno tych ktorzy sa po jednej i po drugiej stronie oecnej forumowej barykady.
PF