benek231
18.12.17, 18:45
Oto wybór na pokolenia: być albo nie być w strefie euro. Bez Polski rozstrzyga się problem, który zdecyduje o naszym życiu
"Nie chcemy płynąć w głównym nurcie", "Europa ojczyzn", "twardo walczymy w Unii o polskie interesy", "nie zgadzamy się na Europę kilku prędkości" - to kilka sloganów, które bez przerwy, za przekazami dnia, powtarzają politycy PiS. Tyle że nie mają zielonego pojęcia, co się naprawdę dzieje w Unii.
Stabilizacja strefy euro wymaga dokończenia, co zapowiedziano 6 grudnia, i budowy nowej architektury finansowej. Obejmuje ona: unię bankową, kontrolę nad finansami państw (tzw. pakt fiskalny), unię kapitałową (stworzenie europejskiego rynku kapitałowego, na którym finansować by się mogły firmy z krajów UE). Istniejący już od kilku lat Europejski Mechanizm Stabilizacyjny zostanie przekształcony w Europejski Fundusz Walutowy, dający wsparcie krajom mającym przejściowe kłopoty finansowe.
W perspektywie kilku lat – może do roku 2025 – prawdopodobne jest utworzenie Europejskiego Funduszu Gwarancji Depozytów Bankowych, a potem wspólne finansowanie długu publicznego państw unijnych.
Te procesy integracyjne mają ustabilizować finanse publiczne i prywatne w Unii. Odbywają się w strefie euro, która siłą rzeczy staje się – bez ideologicznych fanfar – państwem federalnym, gdyż wiele kompetencji rządów przechodzi na poziom „federalny”: kontrola dyscypliny finansowej, pomoc dla zagrożonych banków, inwestycje publiczne.
W perspektywie budżetowej na lata 2021-27 nie będzie jeszcze co prawda oddzielnego budżetu strefy euro, ale będzie coś, co Jean-Claude Juncker nazwał „linią budżetową strefy euro w ramach budżetu UE”.
Przewodniczący Komisji Europejskiej, by zachęcić kraje spoza strefy euro do jak najszybszego przyjęcia wspólnej waluty, proponuje przeznaczenie części budżetu unijnego na wzmocnienie ich gospodarek. Proponuje też stworzenie dużego funduszu inwestycyjnego finansującego wspólne przedsięwzięcia.
Mówiąc językiem konkretów, a nie ideologii: Polska stoi wobec wyboru, który zapewne zadecyduje o naszej dalszej drodze rozwoju do końca XXI w. Możemy się znaleźć w integrującej się gospodarczo i finansowo, a w konsekwencji także politycznie, unii gospodarczej i walutowej (czyli strefie euro) lub poza nią.
Wymaga to poważnego namysłu i dyskusji pozostawiającej na boku ideologiczne przesądy. Niestety, takiej dyskusji nie ma, a Polacy nawet nie wiedzą, że rozstrzyga się problem, który zadecyduje na dziesięciolecia o życiu ich i następnych pokoleń.
wyborcza.pl/7,155290,22797777,oto-wybor-na-pokolenia-byc-albo-nie-byc-w-strefie-euro-bez.html