Na ustach mając miłość i miłosierdzie :O)

19.12.17, 08:19
polski katolicyzm atakuje każdego, kto jest inny.

"- Kościół katolicki w swej głębokiej strukturze ma charakter wykluczający. Mówi: "Tylko nasza religia jest prawdziwa, inne są fałszywe i nie dają zbawienia."

"Kościół w całej swej historii nastawiony był na poszerzanie wpływów. Eufemistycznie nazywa się to dziś ewangelizacją. Prawodawstwa państw, gdzie silny jest katolicyzm, powinny mieć to na uwadze."

"Nie widziano zagrożeń. W efekcie rząd Tadeusza Mazowieckiego wpuścił religię do szkół. Początkowo miało to być udostępnienie sal szkolnych, szybko jednak pojawiła się kwestia wynagrodzenia. Księża poprosili, państwo dało.

A jak to wygląda dziś?

- Obecność duchownych w szkołach jest dysfunkcjonalna. To państwo w państwie. Dyrektor szkoły nie może wybrać i zatrudnić nauczyciela religii. On jest przysyłany z parafii, przez proboszcza. Dyrektor nie może więc też go zwolnić. Przysyłany z zewnątrz, jak w PRL-u, gdzie zawsze był z partyjnego nadania nauczyciel mający oko na całokształt. Taką funkcję bezwiednie przyjmuje duchowny.

Co ważne, program religii jest całkowicie poza kontrolą państwa. To jest rzecz kuriozalna. Katecheza obowiązuje już od przedszkola. To przedmiot mający największą liczbę godzin w systemie edukacji."

"Wszystko to sprawia, że duchowny, nawet kiedy ma najlepsze intencje, zaczyna funkcjonować jako superwładza. Innym przykładem dominacji Kościoła w państwie jest konkordat. Wpisano tam wszystko, czego zażyczyli sobie biskupi. W rezultacie mamy zależność państwa polskiego od innego państwa, umocowaną do tego w konstytucji.

Co pan ma myśli?

- Zapisy w konkordacie są na niekorzyść państwa. To jednostronne zobowiązania Polski bez poważnych zobowiązań Watykanu."

"Czy Kościół mający tak dużą ambonę nie mógłby zatem potępić ONR-u?

- Ale przecież ONR jest organizacją sprzyjającą Kościołowi. Toż to zagubione dzieci Boże. Wróćmy to tego, co powiedziałem na początku - istotą Kościoła jest poddanie wszystkiego sobie. To idea religijna, wszystko ma być poddane Bogu, Chrystusowi i jego ziemskiemu reprezentantowi - Kościołowi katolickiemu. Na tym polega zbawienie.

Nauczanie o miłosierdziu, o dobroci to elementy kościelnego marketingu, aktywności wizerunkowej. Pani pewnie też ma w głowie obraz Kościoła jako oazy dobroci i miłości. To efekt zabiegów propagandowych, a nie stan faktyczny. Celem jest ewangelizacja, czyli poszerzanie wpływów, narracja o miłości bliźniego jest środkiem do celu. Narzędziem. Dlatego dobrze, że są papież Franciszek czy siostra Chmielewska, a nawet ksiądz Stryczek. Bo to korzystne wizerunkowo.

Ale to nie znaczy, że istotą Kościoła jest pomoc ubogim. Ani tym bardziej tolerancja. Kościół od samego początku jest nietolerancyjny, chce, by jego idee stawały się prawem państwowym, jeśli tylko to możliwe."

"Kościół katolicki to instytucja ekspansywna i dominująca: ciągle bada granice, jak daleko może się posunąć."


weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22800121,prof-tadeusz-bartos-polski-katolicyzm-atakuje-kazdego-kto.html#MT2
W ub. tygodniu, w rozmowie z Monia, stwierdzilem, ze "wasz kosciolek saczy do waszych serduszek jad nienawisci do wszystkiego co nie jest takie jak wy". Ja to twierdze od wielu lat, ale bardzo mi przyjemnie, ze w koncu pojawil sie profesor Tadeusz Bartoś, ktory te same sprawy widzi podobnie.
    • oleg3 Bartoś to ten dyżurny w GW jezuita, który 19.12.17, 12:13
      ku niekłamanemu żalowi redakcji zrobił coming out of the closet?
      • benek231 Bartoś to ten jeden z niewielu uczciwych :O) 20.12.17, 07:25
        oleg3 napisał:

        > ku niekłamanemu żalowi redakcji zrobił coming out of the closet?
        >
        ***
        No i dobrze. Szkoda tylko, ze zdecydowana wiekszosc kapociorzy nadal siedzi w szafie.

        Dlatego dobrze, ze dzieki temu mozemy slyszec opinie czlowieka, ktory poznal tamten wredny i zaklamany swiat od srodka.
    • benek231 Re: Na ustach mając miłość i miłosierdzie :O) 19.12.17, 16:34
      "W dalszym ciągu większość Polaków jest poddawana religijnej formacji od dziecka, ich dusze zatruwane są uzależniającym jadem poczucia winy. Póki co kościelna instytucja jest u nas prawie wszechobecna."

      No jest, ale tylko dlatego, ze Polacy tacy durni. Tu na forum wystarczy przeczytac wpisy w watku Tete dot. konstytucji. Jeden balwan przez drugiego staral sie przebic w balwanieniu, choc sprawa byla prosta gdyz dotyczyla przysiegi skladanej przez Du*e (i nie tylko). Okazalo sie, ze przysiegal na zla konstytucje, i moze sobie swa przysiege smialo zlekcewazyc. Albo, ze przysiegal tak na niby, gdyz inaczej nie zostalby prezydentem (poslem, senatorem), a sama konstytucje moze sobie miec w nosie, na czele z jej wymogiem 2/3 niezbednych do zmiany samej konstytucji. W sumie na strazy tej konstytucji smialo mozna by postawic Falandysza, ktory zdecydowanie bronil by jej nie gorzej niz Du*a z kolegami.
      Ja mam mocne nerwy ale lektura watku Tete niezle mna wstrzasnela.
    • benek231 Re: Na ustach mając miłość i miłosierdzie :O) 21.12.17, 06:08
      "Zapisy w konkordacie są na niekorzyść państwa. To jednostronne zobowiązania Polski bez poważnych zobowiązań Watykanu."
      ***
      Mysmy przerabiali juz to na lekcji walkowania konkordatu. Wtedy, w 2001r. padly m.in. nastepujace stwierdzenia:

      >>....Oczywiście rocznicowe przypomnienie znaczenia konkordatu (ratyfikacja:
      wiosna 1998r.) jako narzędzia - zarówno świeckich jak i duchownych integrystów
      katolickich - służącego do kształtowania ustroju, zasługuje na nieustającą oraz
      jak najszerszą, nieskrępowaną dyskusję. Także jako prawny mechanizm zezwalający
      klerowi na uzyskanie znaczących a nieformalnych wpływów w państwie, oraz na
      państwo (formalnymi są wpływy akceptowane w ramach wyznaczonych przez system
      przedstawicielski). Oraz mechanizm umożliwiający podlączenie się kk pod kasę
      państwową swoistym “rurociągiem przyjaźni”. Czyli pod kieszeń podatnika, bez
      względu na opinie podatnika, bo i bez pytania się o nią. W rzeczy samej -
      złodziejstwo w majestacie prawa (proszę zwrócić tu uwagę na praktyczny zakres
      finansowania Kościoła z kieszeni podatnika, na wszystkich szczeblach
      administracyjnych). Złodziejstwo będące zarazem zachęta i usprawiedliwieniem
      dla tych wszystkich którzy także nie mają zahamowań - gdy idzie o sięganie do
      cudzej kieszeni. Niby dlaczego mieliby być bardziej moralni niż papież(!?)

      ....Najważniejszy wątek dyskusji to, jak mnie się wydaje, rola konkordatu w
      kreowaniu i sformalizowaniu wyłomu w tworzącym się systemie demokratycznym.
      Wyłomu przynajmniej utrudniającego (jeśli nie uniemożliwiającego)
      zinstytucjonalizowanie demokracji w stylu zachodnim (demokracji liberalnej) a
      więc od przeszło dwu wieków soli w oku kk. Z uwzględnieniem skutków powyższego
      w postaci odejścia od jasnych i stałych reguł politycznej gry - w kierunku
      polityki personalistycznej. To rola konkordatu w kreowaniu mętnej wody w której
      możliwe jest zarówno robienie polityki w skrytości przed okiem opinii
      publicznej, jak i nomenklaturowa karuzela niekompetencji. Oraz w braku
      odpowiedzialności za nią - gdyż znów matura okazuje się mniej ważna od chęci
      szczerej...w popieraniu państwa podbudowanego katolicką doktryną. Cały
      ten “twórczy” bałagan - który jest możliwy głównie dlatego, że w Watykanie
      zdecydowano o niedopuszczeniu do polskiej demokracji w stylu zachodnim.>>
      • wikul "Wszedł cham w zabłoconych gumofilcach do salonu, 21.12.17, 19:23
        ...wypróżnił się i rechocząc, mówi „nic mi nie zrobicie”.

        wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/565130,cimoszewicz-o-uruchomieniu-przez-ke-artykulu-7-1-traktatu-ue.html
    • xiazeluka Re: Na ustach mając miłość i miłosierdzie :O) 21.12.17, 19:32
      "polski katolicyzm atakuje każdego, kto jest inny"

      Czyli Kretyn52 to polski katolik, bo ciągle atakuje hitlerków i antymokratyczne gowna. Toż to prawdziwy koming ałt.
Pełna wersja