benek231
22.12.17, 22:21
>>Wilk już przyszedł. I to nie jeden
Wilk, czego nie chce przyznać Karolina Wigura i jej koledzy, przyszedł już dawno. A teraz mamy już całe stada wilków. Kiedy symetryści zaczną krzyczeć? Kiedy dołączą do alarmistów? Czy potrzebne są czołgi na ulicach, by wreszcie przyznać, że PiS dokonał zamachu stanu, że nie ma już u nas demokracji? Czy do więzienia musi trafić pierwszy przedstawiciel opozycji lub ruchów obywatelskich (jak widać, pierwsze kilkugodzinne zatrzymania to jeszcze za mało), by symetryści zaczęli wołać, że Polska to państwo policyjne? I kiedy zaczną się bać?>>
www.newsweek.pl/opinie/kiedy-symetrysci-zaczna-sie-bac-,artykuly,420923,1.html
"Symetryści czerpią samozadowolenie z samego faktu dokonywania symetrii, który w ich własnej ocenie sytuować ma symetrystów ponad bieżącym sporem politycznym, w roli salomonowego quasi-arbitra, generując tym samym poczucie estetycznego dystansu i moralnej wyższości. Jako taki symetryzm jest z jednej strony pochodną relatywizmu (przeciwstawność znosi paradygmat ostatecznej racji któregoś z obozów), a z drugiej dialektyki (teza-antyteza), aczkolwiek bez twórczego elementu syntezy. Z tego powodu symetryzm w dłuższej perspektywie jawi się jako poznawczo jałowy, wtórny i przewidywalny."
(Galopujący Major)
Kiedys okreslano ow "symetryzm" konstatacja - "a u was bija Murzynow".