perla
28.12.17, 00:10
www.youtube.com/watch?v=FeUQSEbxD7Y
w zasadzie wiemy już o PRL-u wszystko. Kto był szpiegiem, kto donosił jak np. Michał Boni TW Znak (teraz PO), kto kradł i inne przekręty robił.
Natomiast nie wiemy kim była Beata z Albatrosa. Wiemy tylko, że taka dziewczyna faktycznie była. Laskowski napisał o niej piosenkę, którą śpiewała cała Polska (połowa już nie żyje). Ale piosenka przetrwała i teraz śpiewa ją kolejne pokolenie, na grilach, ogniskach czy innych imprezach.
Laskowski mówi, że nic o niej nie powie do grobowej deski. Ale ludzie mówią. Różne rzeczy mówią. A pewni, że to była kelnerka w Albatrosie, inni, że to podkuchenna tylko, a jeszcze inni, że to bosa dziewczynka z zapałkami. Są też tacy, którzy twierdzą, iż to była córka komunistycznego notabla, która przyjechała na wakacje do Augustowa a teraz mieszka w NYC.
W IPN i w służbach specjalnych nic o niej nie wiedzą.
Natomiast antropolodzy twierdzą, że rozszywowali tekst piosenki. Znaczy się, że Beata była jedyna, którą piosenkarz rozdziewiczył na fregacie, bo inne to raczej w knajpowych kibelkach czy w pobliskich skwerkach.
Beata z Albatrosa zasługuje jednak na upamiętnienie, ale tylko na imprezach.
Niestety, teraz jest taka polityka aby zmieniać nazwy i budować pomniki. To niby czemu Beata z Albatrosa nie mogła by mieć pomnika? Albo ulicy czy nazwy skweru a nawet parku. Tylko nie daj Boże aby jakieś rondo zostało nazwane im. Beaty z Albatrosa bo kierowcy będą jeździć w kółko bo za ewentualny wyjazd z ronda będzie groził potężny mandat za zniewagę kultowej Beaty z Albatrosa właśnie.