Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się Bogu

02.01.18, 17:48
Biskup Cisło mógł dodać jeszcze jedną funkcęi - kuchnia
i tak wychdzi na hitlerowskie KKK.

Jednak żyemy w innych czasach, dodałbym oddanie się i służenie mężowi.
Jak to jeden z PiSowskich polityków ładnie rozpisał.
Ma być o 17 z gotowym obiadem, a o 21 gotowa na przyjemności męża.

Pozdrawiam hitlerków
    • sz0k rzeczywiście, wprost potworne 02.01.18, 18:20
      A jaka jest Twoja kontrpropozycja? Ojcostwo ma być rolą kobiety? Czy traktory i huta stali?
      To już było.
      Pozdrawiam komuszków (i hitlerków notabene takoż).
      • andrzejg Re: rzeczywiście, wprost potworne 02.01.18, 18:33
        normalna szoku, choć dla ciebie może to być kompletnie niezrozumiałe.
        Współpartnerstwo w każdym aspekcie. Sprowadzanie roli kobiety tylko do macicy, bo ona może urodzić, a mężczyzna nie, jest domeną hitlerków.
        Owszem. Kobieta rodzi, ale to nie jest jej jedyna rola.

        Życzę po dziciątku w każdym kątku, a na piecu troje, Wierzę , że do takiej roli sprowadziłeś swoją żonę.
        Powiesz ile masz dzieci? W ogóle to masz żonę?
        • sz0k strasznieś się wścibski zrobił w nowym roku 02.01.18, 19:14
          Za świeckiego spowiednika chcesz robić?

          "Jedyna" rola to jest już Twoje dopowiedzenie (notabene dość zabawne jako że sam wymieniłeś następnie co najmniej kilka), dlatego cały Twój post można o kant dupy potłuc. Dyskutujesz bowiem ze swoimi fobiami, nie starając się w dobrej woli spróbować zrozumieć o czym to Twój rzekomy oponent może mówić. Wsiadasz na konia, klapki na oczy i szarżujesz... na bałwana, którego sam sobie wcześniej ulepiłeś...

          Kobiety i mężczyźni są różni. Pod względem biologicznym, fizycznym, emocjonalnym, itp., itd. Czy tego chcesz, czy nie. Z tych różnic bierze się też i różny podział ról. Nie na GORSZY i LEPSZY. RÓŻNY.
          • andrzejg Re: strasznieś się wścibski zrobił w nowym roku 02.01.18, 19:48
            A gdzież napisałem o jedynej roli?
            Cytowałem słowa jednego z Twoich guru.

            Jakże się ciesze, że zauważasz różnicę pomiędzy kobietą i mężczyzną, tylko dlaczego na zarzut KKK odpowiadasz "kobiety na traktory"?
            Pisałem już Ci ,że jesteś zero-jedynkowy i nie potrawisz dostrzec odcieni, mase odcieni w relacjach męsko- kobiecych, a dokładniej pomiedzy mężem i żoną. Albo kuchnia, albo traktor. No to zmodyfikujmy. KKK i T.

            Dobrze prawisz, że podział jest nie na linii gorszy- lepszy , a różny.
            Powiedz mi w takim razie, dlaczego to kobieta ma oddać się Bogu , gdy nie ma dziecka. Może jej mąż/partner powinien to zrobić? Wtety nie będziemy mówić o lepszym i gorszym.

            No to jak?
            Jestem wścibski i ciekaw. Masz dzieci i żonę?
            Będę maiłą ogólne pojęcie z jakiej pozycji rozumujesz.
            Jak jesteś księdzem , to się nie krępuj. O parafianki - kochanki nie będę dopytywał
            • sz0k Re: strasznieś się wścibski zrobił w nowym roku 02.01.18, 20:42
              andrzejg napisał:

              > A gdzież napisałem o jedynej roli?

              O tutaj:
              "Współpartnerstwo w każdym aspekcie. Sprowadzanie roli kobiety tylko do macicy, bo ona może urodzić, a mężczyzna nie, jest domeną hitlerków.
              Owszem. Kobieta rodzi, ale to nie jest jej jedyna rola."
              Link jakbyś zapomniał co sam piszesz:
              forum.gazeta.pl/forum/w,13,165351786,165351786,Rola_kobiety_macierzynstwo_albo_oddanie_sie_Bogu.html?p=165352072
              > Cytowałem słowa jednego z Twoich guru.

              Ja nie jestem buddystą, ani sekciarzem. Ale ze spokojem przyjmuję Twoje osobiste doświadczenia, które w postaci projekcji przenosisz na inne rejony, nawet te mało Tobie znane.

              > Jakże się ciesze, że zauważasz różnicę pomiędzy kobietą i mężczyzną, tylko dlac
              > zego na zarzut KKK odpowiadasz "kobiety na traktory"?

              Jaki znowu "zarzut KKK"?

              > Pisałem już Ci ,że jesteś zero-jedynkowy i nie potrawisz dostrzec odcieni, mase
              > odcieni w relacjach męsko- kobiecych, a dokładniej pomiedzy mężem i żoną. Albo
              > kuchnia, albo traktor. No to zmodyfikujmy. KKK i T.

              Jaki znowu "zero-jedynkowy"? Ciebie ciągle kac po Sylwestrze trzyma? Toć Ty z biskupa, ba od razu za jednym zamachem z całego Kościoła zrobiłeś "zero-jedynkowe": "kobieta tylko do rodzenia i garów". Puknij się w łepek andrzeju to może przestaniesz wreszcie mieć te projekcje. Ja starałem się tylko podprowadzić Cię do jakiejś odpowiedzi podając ten jakże znajomy przykład.

              > Dobrze prawisz, że podział jest nie na linii gorszy- lepszy , a różny.
              > Powiedz mi w takim razie, dlaczego to kobieta ma oddać się Bogu , gdy nie ma dz
              > iecka. Może jej mąż/partner powinien to zrobić? Wtety nie będziemy mówić o leps
              > zym i gorszym.

              Ależ bardzo Cię proszę:
              Rola mężczyzny - ojcostwo, albo oddanie się Bogu.

              I jako ekstra bonus, specjalnie dla Ciebie:
              Macierzyństwo/ojcostwo jest powołaniem, które nie koniecznie realizuje się przez posiadanie własnych dzieci. Ba, nawet nie koniecznie przez posiadanie adoptowanych dzieci.
              To tak do przemyślenia dla Twojego "zero-jedynkowego" wtrętu: "jak nie ma dziecka to do zakonu".

              > No to jak?
              > Jestem wścibski i ciekaw. Masz dzieci i żonę?
              > Będę maiłą ogólne pojęcie z jakiej pozycji rozumujesz.
              > Jak jesteś księdzem , to się nie krępuj. O parafianki - kochanki nie będę dopyt
              > ywał

              Uuu i do tego jaki hardy i bezczelny. No niestety będziesz musiał pozostać w stanie błogiej nieświadomości.
              • andrzejg Re: strasznieś się wścibski zrobił w nowym roku 02.01.18, 21:00
                internetowa wydmuszka
                • sz0k Re: strasznieś się wścibski zrobił w nowym roku 02.01.18, 21:31
                  andrzejg napisał:

                  > internetowa wydmuszka

                  Przepraszam, zapomniałem że na to forum przychodzi się po to aby "się wysr..." ((C) by Abstrakt). Miłego posiedzenia zatem.
                  • andrzejg Re: strasznieś się wścibski zrobił w nowym roku 03.01.18, 09:50
                    Dla mnie jesteś internetową wydmuszką, ładnie pomalowaną w ideały, ale nie widzę za tym człowieka. Widzę za nickiem Oleg3, Dachs, Benek, PF, perla, piq i wielu innych, nie mówiąc już o haszu.
                    • sz0k Re: strasznieś się wścibski zrobił w nowym roku 03.01.18, 10:26
                      andrzejg napisał:

                      > Dla mnie jesteś internetową wydmuszką, ładnie pomalowaną w ideały, ale nie widz
                      > ę za tym człowieka. Widzę za nickiem Oleg3, Dachs, Benek, PF, perla, piq i wiel
                      > u innych, nie mówiąc już o haszu.

                      OK, dziękuję za szczerość. To cenna nauka dla mnie.
    • oleg3 Zgodnie z doktryną Łozińskiego jesteś Andrzeju... 02.01.18, 19:39
      chamem i nie masz prawa zabierania głosu w sprawach publicznym. KKK to nie jest hitlerowski slogan. By się o tym przekonać wystarczy wzorem wybitnego intelektualisty Bronisława Komorowskiego zajrzeć do Wikipedii.

      pl.wikipedia.org/wiki/Kinder,_K%C3%BCche,_Kirche
      "Aliteracja Kinder, Küche, Kirche (IPA: [ˈkɪndɐ ˈkʏçə ˈkɪrçə], z niem. dzieci, kuchnia, kościół) lub die drei K (trzy K) to popularny w Niemczech slogan odnoszący się do tradycyjnej roli kobiety w społeczeństwie i rodzinie. Autorem tego hasła był prawdopodobnie cesarz Wilhelm II.


      "Trzy K" trafnie oddawały położenie kobiet w XIX wieku – miały one zajmować się potomstwem, wyżywić rodzinę i zadbać o przekazanie jej należytych zasad moralnych. Slogan ten, jednak bez słowa Kirche, kojarzony jest także z III Rzeszą. W roku 1934 w mowie wygłoszonej do Narodowosocjalistycznej Organizacji Kobiet Adolf Hitler przekonywał, że dla niemieckiej kobiety "światem jest jej mąż, jej rodzina, jej dzieci i jej dom".






      andrzejg napisał:

      > Biskup Cisło mógł dodać jeszcze jedną funkcęi - kuchnia
      > i tak wychdzi na hitlerowskie KKK.
      • andrzejg Re: Zgodnie z doktryną Łozińskiego jesteś Andrzej 02.01.18, 19:50
        Bóg Zapłać i krzyż na drogę
        • andrzejg czytaj moje rozwinęcie 02.01.18, 19:57
          napisałem wyraźnie, że klecha ograniczył rolę kobiety. Jest jeszcze mąż, co zauważył Fuhrer, a nie widzi biskup.
          Totalna porażka

          A jak u Ciebie. KKK jest w użyciu? ( jestem taki wśibski, ot)
          • oleg3 Re: czytaj moje rozwinęcie 02.01.18, 20:04
            Fuhrer Andrzeju nic nie mówił o Kirche! Biskup nie mógł więc nawiązywać do hitlerowskich wzorów. Ciężko ci idzie z myśleniem. Pewnie PiS zabrał ci prawo do myślenia.
            • andrzejg Re: czytaj moje rozwinęcie 02.01.18, 20:11
              Za przeproszeniem , to Tobie idzi ciężko z myśleniem.

              OK.
              W takim razie zawężmy temat rozmowy do słów biskupa 'Macierzyństwo, albo oddanie się Bogu"
              Moje rozwinięcie pomiń.

              • dachs Przepraszam za głupie pytanie 02.01.18, 22:06
                andrzejg napisał:

                > Moje rozwinięcie pomiń.

                Po co rozwijasz, jak chcesz by to potem pomijać?
                • dachs Re: Przepraszam za głupie pytanie P.S. 02.01.18, 22:08
                  a biskup Cisło nie jest orłem intelektu. Nie pierwszy, nie ostatni, nie tylko w Kościele.
                • andrzejg Re: Przepraszam za głupie pytanie 03.01.18, 09:48
                  > Po co rozwijasz, jak chcesz by to potem pomijać?

                  Bo zauważyłem, że przesadziłem z przypisaniem Hitlerowi KKK.
                  Widać, że propaganda komuny wycisnęła stałę piętno.

                  Dlatego chciałem wrócic do słów biskupa, w których tak prawdę mówiąc , nie ma miejsca na inną samorealizcję się kobiety niż rodzenie i służenie Bogu.
                  • oleg3 Re: Przepraszam za głupie pytanie 03.01.18, 10:22
                    andrzejg napisał:


                    > Dlatego chciałem wrócic do słów biskupa, w których tak prawdę mówiąc , nie ma
                    > miejsca na inną samorealizcję się kobiety niż rodzenie i służenie Bogu.

                    No dobra, Andrzeju. Zostawmy hitlerki i zajmijmy się słowami biskupa. To nie był wywiad dla "Codziennika feministycznego" tylko homilia podczas Mszy św. z okazji uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. I biskup miał czelność powiedzieć:

                    Cytat
                    Biskup nazwał macierzyństwo „głównym powołaniem kobiety”. Jak zauważył, składają się na nie nie tylko fizyczne narodzenie, ale cały trud troski i wychowania. „Nie wystarczy dziecko urodzić, trzeba w miłości ofiarować mu siebie. Dać mu wszystko, co potrzebuje do pełnego rozwoju” – powiedział biskup pomocniczy.

                    Zwrócił uwagę, że macierzyństwo ma także swój aspekt duchowny, do którego jest powołana każda kobieta, bez względu na stan cywilny. „Ci, którzy nie założyli swoich rodzin, nie żyją tylko dla siebie. Jeśli kobieta nie zrealizuje się fizycznie jako matka, wtedy jest wezwana do macierzyństwa duchowego, do oddania się Bogu i ludziom” – mówił bp Cisło.
                    ekai.pl/bp-cislo-kazda-kobieta-jest-powolana-do-macierzynstwa/


                    Teraz mam do ciebie parę pytań. Dasz radę tolerować biskupie kazania czy proponujesz prewencyjną cenzurę wystąpień? Co cię tak ubodło w banalnym, okolicznościowym kazaniu? Nie było ani słowa o polityce! Sądzisz, że biskup powinien propagować gender i solowy tryb życia? Wolno w demokracji (jeszcze?!) cytować Ewangelię?
                    • sz0k "lub czasopisma" 03.01.18, 10:29
                      oleg3 napisał:

                      > "i ludziom” – mówił bp Cisło.

                      Taki, "drobny" szczegół.
                    • andrzejg Re: Przepraszam za głupie pytanie 03.01.18, 11:12
                      Rozumiem, że biskup kierował słowa do wiernych, ale znając zycie, przy obecnym układzie politycznym, znajdzie się zaraz jakaś grupa nawiedzonych polityków, którzy słowa biskupa będą chcieli "przekuć w czyn" , aby ( że tak powiem ) "słowo ciałem się stało".

                      Podejście biskupa jest totalnie archaiczne. Oczywiście ma rację co do macierzyństwa, to jest rola kobiety i tu nie ma dwóch zdań. Czyżby biskup zapomniał o mężczyźnie? Naoglądał się Seksmisji? Czasy są inne i to kochająca para powinna poświęcić się rodzicielstwu, a nie tylko kobieta. Biskup stawia kobietę w obowiązku totalnego poświęcenia się dla innych. Kobieta , to też jest człowiek i dajmy jej wolną wyboru rodzaju poświęcenia, a jeżeli poświęci się samej sobie , to wykażmy odrobinę zrozumienia.

                      A.
                      • oleg3 Re: Przepraszam za głupie pytanie 03.01.18, 11:21
                        Bredzisz Andrzeju.
                        Co słowa biskupa mają wspólnego z "obecnym układem politycznym"? O roli mężczyzny (powołaniu) biskup będzie gadał na mszy poświęconej św. Józefowi (19 marca).
                        wsdts.pl/swiety-jozef-przyklad-meskosci-na-dzis/
                        Wtedy będziesz miał okazję napisać coś o męskich szowinistycznych świniach.
                      • sz0k Re: Przepraszam za głupie pytanie 03.01.18, 11:26
                        andrzejg napisał:

                        > Podejście biskupa jest totalnie archaiczne. Oczywiście ma rację co do macierzyń
                        > stwa, to jest rola kobiety i tu nie ma dwóch zdań. Czyżby biskup zapomniał o mę
                        > żczyźnie? Naoglądał się Seksmisji? Czasy są inne i to kochająca para powinna po
                        > święcić się rodzicielstwu, a nie tylko kobieta. Biskup stawia kobietę w obowiąz
                        > ku totalnego poświęcenia się dla innych. Kobieta , to też jest człowiek i dajmy
                        > jej wolną wyboru rodzaju poświęcenia, a jeżeli poświęci się samej sobie , to w
                        > ykażmy odrobinę zrozumienia.

                        I znowu to samo... wyciąganie wniosków na bazie tego, że ktoś czegoś nie powiedział... Przecież napisał Ci oleg jak krowie na rowie, że to była okolicznościowa homilia podczas Mszy św. z okazji uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki Maryi.
                        To mówił akurat o kobietach, to chyba jasne? Księża nie mają co robić tylko podczas każdej homilii wykładać streszczoną wersję całej nauki katolickiej, bo na Czerskiej już tylko czekają aby wychwycić pojedyncze zdania w oderwaniu od całości i nad nimi się ślinić, "udowadniając" z satysfakcją swoje fobie...
    • dachs Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 02.01.18, 21:59
      andrzejg napisał:

      > Biskup Cisło mógł dodać jeszcze jedną funkcęi - kuchnia
      > i tak wychdzi na hitlerowskie KKK.

      KKK nie było wcale hitlerowskie. Ten termin wprowadził na przełomie wieku Wilhelm II.
      Wówczas prowadzenie domu uznawano jako wiedzę i sztukę *) i były specjalne szkoły dla pań domu. **)
      Ówczesna Niemka poczytywałaby sobie za ujmę, gdyby mąż musiał z braku jej umiejętności zatrudniać jakąś siłę fachową. ***)
      *) o czym dzisiejsze feministki marzą.
      **) ich ukończenie nie było związane z pobieraniem wynagrodzenia, co feministki od tej idei odstręcza
      ***) Dziś mnóstwo dziewczyn uważają za ujmę już samą umiejętność gotowania.
      • t_ete Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 02.01.18, 23:09
        dachs napisał:

        > KKK nie było wcale hitlerowskie. Ten termin wprowadził na przełomie wieku Wilhe
        > lm II.

        Zostalo tworczo wykorzystane. Wystarczy poogladac propagandowe filmy z lat 30-tych. Kobieta miala rodzic dzieci ; synow wychowywac na dzielnych zolnierzy a corki - na matki (nastepnych zolnierzy). Kuchnia byla czyms oczywistym dla 'hausfrau'.


        > Wówczas prowadzenie domu uznawano jako wiedzę i sztukę *) i były specjalne szko
        > ły dla pań domu. **)

        Jesli masz na mysli taki troche 'wiekszy dom' - to tak. 'Wiekszy dom', w ktorym zatrudnialo sie osoby do ciezszych prac, kucharke, nianie do dzieci. Przyszla pani domu musiala miec wiedze - aby sluzba jej w trabe nie zrobila smile Pani domu wiedziala co sie robi - i jak - ale jedyna jej aktywnoscia bylo np. dogladanie smazenia konfitur i przeglad spizarni.

        > Ówczesna Niemka poczytywałaby sobie za ujmę, gdyby mąż musiał z braku jej umiej
        > ętności zatrudniać jakąś siłę fachową. ***)

        Niektore wspolczesne Polki mysla podobnie smile
        A co do 'owczesnych Niemek' ... zalezalo to od statusu majatkowego. Teraz rowniez.

        > *) o czym dzisiejsze feministki marzą

        Przecietna kobieta, ktorej nie stac na zatrudnienie pomocy domowej - chcialaby aby domownicy doceniali jej dbalosc o dom. To normalne.

        > **) ich ukończenie nie było związane z pobieraniem wynagrodzenia, co feministki
        > od tej idei odstręcza

        Nie. Ale bylo waznym elementem wychowania/przygotowania do roli. Zgodnie z owczesnym stereotypem. Facet pracuje=utrzymuje rodzine ; kobieta zajmuje sie domem i wychowaniem dzieci.
        Teraz - gdy najczesciej obydwoje pracuja=utrzymuja rodzine - facet takze powinien miec podstawowe umiejetnosci kulinarne oraz znac obsluge pralki. To zycie, nie 'feminizm'.

        > ***) Dziś mnóstwo dziewczyn uważają za ujmę już samą umiejętność gotowania.

        Bez przesady. Wystarczy zerknac na popularnosc blogow o gotowaniu i kanalow poswieconych sztuce kulinarnej.

        tete

    • benek231 Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 02.01.18, 22:32
      Ja nie wiem Andrzeju, moze mamy do czynienia z regresja umyslow Polakow - brudne powietrze, woda (takze swiecona). Rozumowanie typowe dla tluka z konca 19 wieku, przy czym im dalej tym gorzej. Ten debil biskup to taka sama skamielina jak nasz Sz0k. Gdy paleontologowie przyszlosci odkopia Sz0ka, go nie beda mieli najmniejszych watpliwosci, ze wlasnie odkopali brakujace ogniwo pomiedzy plazem a biskupem Cislo.

      Jesli dobrze znasz angielski to polecam Western (psychologiczny smile z Gene Hackman'em i Liv Ullmann traktujacy o prymitywizmie "prawdziwego mezczyzny" w zetknieciu z kobieta.

      www.youtube.com/watch?v=62YHrxxqXds
      Ten podzial rol, w rozumieniu mezczyzny, najlepiej uwidoczniony jest w czesci w ktorej mezczyzna nie zdazyl sie jeszcze niczego nauczyc od swojej kobiety.

      Oczywiscie nie podlega dyskusji kto zachodzi w ciaze i rodzi dzieci. Szkoda tylko, ze przerozni (prawicowi) glupcy usiluja zrobic z tego kontrowersje.



    • qwardian Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 02.01.18, 22:38
      Gdyby Hajka Waltz słuchała tego księdza, Polaków nie wyrzucano by z domów podczas okupacji PO...
    • institoris2 Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 03.01.18, 01:11
      Biskup Cislo przedstawil pewne propozycje dla kobiet i to w jakich czasach zyjemy nie ma tu najmniejszego znaczenia.
      Kazdy moze z tych propozycji skorzystac lub nie.
      Na szczescie jest jeszcze sporo kobiet, ktore uwazaja macierzystwo za najwazniejszy skladnik samospelnienia i na majaczenia feminazistek nie zwracaja uwagi.
      Calkiem mozliwe, ze naturalne macierzynstwo jakie znamy, zostanie kiedys, w ramach lewackiego dazenia do rownosci i uszczesliwiania ludzi, zabronione.
      • dachs Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 03.01.18, 08:44
        institoris2 napisał(a):


        > Na szczescie jest jeszcze sporo kobiet, ktore uwazaja macierzystwo za najwaznie
        > jszy skladnik samospelnienia i na majaczenia feminazistek nie zwracaja uwagi.

        Gdyby biskup tak to ujął nie byłoby problemu.
        Jego słowa (za niedziela.pl):
        "Jeśli kobieta nie zrealizuje się fizycznie jako matka, wtedy jest wezwana do macierzyństwa duchowego, do oddania się Bogu i ludziom”
        Tak czy owak kobieta kobieta musi się poświęcić. Jak nie dziecku, to innym, a już zawsze Bogu. Nie mam nic przeciwko temu, żeby kobieta się poświęcała, najlepiej wszystkiemu naraz, ale dobrze by było, gdyby obok miała mężczyznę, też zobowiązanego do poświęcenia.
        Większe wymaganie wobec kobiety mają sens, gdyż są to istoty pod wieloma względami doskonalsze od na mężczyzn.
        Z drugiej strony, z tego samego powodu można mieć do kobiety zaufanie, że w godzinie próby t ona prędzej stanie na wysokości wyznaczonych przez biskupa zadań, niż mężczyzna, który (logicznie interpretując wypowiedź biskupa) będzie wtedy zajęty innymi aspektami samorealizacji.
        • sz0k "logicznie interpretując" 03.01.18, 09:20
          Na bazie tego, że biskup powiedział coś o "A" wyciągać wnioski i budować całe teorie co też ma on na myśli na temat "B", na który nie powiedział zgoła nic, lub też powiedział, ale nie zostało to już zacytowane. Tak, to jest "logika" w czystej postaci...
      • andrzejg Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 03.01.18, 09:54
        Ale dlaczego zaraz wyjeżdżasz z feministkami ( szok z traktorzystkami) ?
        Czy nie ma normalnych kobiet chcących urodzić, ale jednak chcących tez mieć poza dziećmi i Bogiem i bogiem domowym trochę zycia dla siebie? Biskup nie daje im innej możliwości niż macierzyństwo, lub poświęcenie się Bogu ( w jakiej by nie było formie)
        Uważasz to za normalne?
        • xiazeluka Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 03.01.18, 11:08
          "Biskup nie daje im innej możliwości niż macierzyństwo, lub poświęcenie się Bogu"

          Aha. Znaczy biskup przystawia wszystkim kobietom na świecie pistolet do głowy i wymusza alternatywę. I wszystkie kobiety na świecie nie mają innego wyboru, czyli na przykład powiedzenia "A co mnie gadanie tego klechy obchodzi?"

          Szukasz na siłę punktu zaczepienia, lecz robisz to niefachowo i - powiedzmy sobie szczerze - infantylnie. Wyciągasz nieubłagane nakazy z niezobowiązującej propozycji (fałszując ją przy okazji - pomijasz konsekwentnie "...i ludziom"), choć żaden biskup nie ma takiej władzy, aby cokolwiek komukolwiek narzucać. Chcesz się stać andrzejemg52? Nie dasz rady, więc szkoda Twojego czasu na małpowanie agresji wobec czarnych.

          "Uważasz to za normalne?"

          Oczywiście. Nienormalne byłoby coś w tym stylu:

          "Jeśli kobieta nie zrealizuje się zawodowo jako ekspedientka w cukierni, wtedy jest wezwana do podniesienia swoich kwalifikacji, do oddania się krawiectwu i przymiarkom".

          Też sobie znalazłeś problem...
        • sz0k Re: Rola kobiety- macierzyństwo, albo oddanie się 03.01.18, 11:20
          andrzejg napisał:

          > Ale dlaczego zaraz wyjeżdżasz z feministkami ( szok z traktorzystkami) ?

          Dlatego, że czysta negacja jest bardzo uboga i mało wnosząca. Jeśli więc coś negujesz to normalny człowiek oczekuje, że zaproponujesz coś w zamian.

          > Czy nie ma normalnych kobiet chcących urodzić, ale jednak chcących tez mieć poz
          > a dziećmi i Bogiem i bogiem domowym trochę zycia dla siebie? Biskup nie daje im
          > innej możliwości niż macierzyństwo, lub poświęcenie się Bogu ( w jakiej by nie
          > było formie)
          > Uważasz to za normalne?

          Ja uważam za normalne, że biskup katolicki podczas kazania prezentuje katolicką naukę. Trudno aby mówił językiem "czerskiej", po to aby czytelnicy GW, którzy najprawdopodobiej nawet nie pojawiają się w kościele, byli ukontentowani.
          Nauka katolicka w tym względzie jest dość prosta - człowiek nie ma żyć tylko dla siebie. Jest powołany do służenia i dawania siebie innym. Na przeróżne sposoby, w różnym stopniu, ale ogólna idea jest właśnie taka. Natomiast nijak nie wynika z tego, że "nie może mieć trochę życia dla siebie". To Ty postawiłeś to przedziwne wykluczenie, czyli znowu walczysz z bałwanem, którego sam sobie ulepiłeś.
    • qwardian Co na ten temat mówi natura i nauka... 03.01.18, 09:09

      A nie studia genderowe Brata Myhnyka przy KC...

      Jednak kiedyś kobiety miały okres bardzo rzadko, za to rodziły więcej dzieci i długo karmiły piersią. Dawniej kobiety wychodziły wcześnie za mąż, więc zdążyły mieć do ślubu zaledwie kilka miesiączek. Potem od razu zachodziły w ciążę, więc nie miały miesiączki. Następnie karmiły piersią i miesiączka też się nie pojawiała. W tym czasie ponownie zachodziły w ciążę i nadal nie miały okresu. I taki schemat powtarzał się przez wiele lat. Obecnie sytuacja jest odwrotna - kobiety rodzą mniej dzieci niż dawniej, ale za to mają miesiączki.
      • qwardian Re: Co na ten temat mówi natura i nauka... 03.01.18, 09:39
        Może Pani prof. dr hab. n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta, ginekolog, powinna przedstawić temat bardziej oględnie i delikatnie jak biskup, na przykład...
        • boavista4 Re: dlaczego kot jest lepszy od zony 03.01.18, 17:24
          1. Bardzo trudno utuczyć kotkę do rozmiaru 44.

          2. Kotka jest puszysta wszędzie, nie tylko na głowie.

          3. Kotka jest śliczna bez makijażu.

          4. Kotka jest pełna gracji, nawet jeśli po prostu śpi na kanapie.

          5. Każda kotka umie mruczeć.

          6. Kotka je mniej niż kobieta.

          7. Mama twojej kotki cię nie zna.

          8. Kotkę łatwiej trzymać na kolanach.

          9. Nocą kotka śpi w nogach i nie zabiera kołdry.

          10. Jeśli chorujesz, kotka nie szpikuje cię lekarstwami, tylko po prostu leży obok.

          11. Kotka nie kładzie się spać w wałkach na głowie.

          12. Kotka nie marudzi, że jej się podarły rajstopy.

          13. Jeśli masz w domu tylko pielmienie, to nawet trzeci dzień pod rząd kotka zje je z radością.

          14. Jeśli nie masz nawet pielmieni, to czwartego dnia kotka zadowoli się chlebem.

          15. Kotka zawsze jest czysta i ładnie pachnie.

          16. W ciemności kotka nie obija się o kanty i nie przeklina przy tym.

          17. Kotka nie stuka obcasami po podłodze, kiedy boli cię głowa.

          18. Jeśli jesteś zmęczony, kotka nie obraża się i nie odwraca plecami.

          19. Kotka umie chować pazury.

          20. Kotka zawsze cieszy się z dobrego słowa.

          21. Kotka nie jest zszokowana pytaniem, z kim zaszła w ciążę.

          22. Jeśli kotka ma kocięta, to można je podarować przyjaciołom.

          23. Kocięta twojej kotki są puszyste i zabawne już tydzień po urodzeniu.

          24. Jeśli kotka chce kota, to można ją po prostu czule pogłaskać.

          25. Kotce nie trzeba kupować ubrań, jest ładna bez nich.

          26. Kotka nie musi golić nóg.

          27. Kotka umie słuchać.

          28. Kotka wszystko rozumie, ale mówi tylko miau i mrrrr.

          29. Kotka nie narzuca ci swojego zdania.

          30. Jeśli nie masz kotki, to z łatwością możesz ją zdobyć.

          PS Sputnik nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne rozwody.

          pl.sputniknews.com
          31. Dla kotki nie ma znaczenia, że łysiejesz, tyjesz, ślepniesz, głuchniesz, kulejesz itp. Kocha cię tak samo.
          Admin
          • wikul Re: dlaczego kot jest lepszy od zony 03.01.18, 20:51
            Kaczyński odkrył to już dawno.
            • qwardian Re: dlaczego kot jest lepszy od zony 03.01.18, 21:28
              To wątek o kobietach i naturze ich organizmu, który wyje z rozpaczy kiedy nie jest w ciąży. Biskup wyraził się elegancko i subtelnie w tym temacie...
Pełna wersja