"prawo do aborcji nie jest prawem człowieka",...

10.01.18, 12:51
...rzecze Bodnar. Krzysio chyba podetnie sobie żyły a inne postempactwo zrobi z niego ciemnogród.
www.tvn24.pl/bodnar-prawo-do-aborcji-to-nie-jest-prawo-czlowieka,805040,s.html
    • t_ete Re: "prawo do aborcji nie jest prawem człowieka", 10.01.18, 13:28
      piq napisał:

      > ...rzecze Bodnar. Krzysio chyba podetnie sobie żyły a inne postempactwo zrobi z
      > niego ciemnogród.


      Bodnar: prawo do aborcji to nie jest prawo człowieka .To ustawodawca przyznaje możliwość przerywania ciąży zgodnego z prawem.

      (...) wątpliwości budzi natomiast to, "na ile obecnie obowiązująca ustawa pozwala, by kobiety mogły legalnie przerwać ciążę". Z obserwacji RPO wynika, że w niektórych województwach "takie możliwości nie istnieją", ponieważ kobiety, które chcą dokonać legalnej aborcji, trafiają m.in. na lekarzy powołujących się na klauzulę sumienia. - To jest sytuacja, która jest sprzeczna ze standardami praworządności, jak również ze standardami, które były wyrażone w kilku orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - ocenił RPO. "

      Mozna lamac prawo, ktore sie ustanawia - czy nie ?

      tete
      • piq a sumienie stoi ponad prawem, czy poniżej? 10.01.18, 13:38
        Podstawowa kwestia.
        • t_ete Re: a sumienie stoi ponad prawem, czy poniżej? 10.01.18, 14:00
          piq napisał:

          > Podstawowa kwestia.

          Najlepiej zrobic w tej sprawie referendum.
          Zapytac ludzi czy chcieliby, zeby : policja, prokuratura, sady, lekarze, nauczyciele itd.
          kierowali sie w swych decyzjach wlasnym sumieniem - ponad istniejacym prawem ?

          A moze to politycy wylacznie powinni posiadac przywilej kierowania sie wlasnym sumieniem - ponad prawem ?

          Chyba wystarczy gdy wyborcy - wybierajac 'ustawodawce' kieruja sie wlasnym sumieniem - czyz nie ?

          tete

          • xiazeluka Re: a sumienie stoi ponad prawem, czy poniżej? 10.01.18, 14:05
            "Najlepiej zrobic w tej sprawie referendum. "

            Tak jest. Na przykład takie:

            1. Czy jesteś za mordowaniem nienarodzonych dzieci na życzenie?
            2. Czy jesteś za mordowaniem narodzonych dzieci na życzenie?
            3. Czy jesteś za swobodą zdradzania żon/mężów?
            4. Czy jesteś za tym, aby każdy kierował się tylko swoim sumieniem, a nie prawem?
            • t_ete Re: a sumienie stoi ponad prawem, czy poniżej? 10.01.18, 14:32
              xiazeluka napisała:

              > 1. Czy jesteś za mordowaniem nienarodzonych dzieci na życzenie?
              > 2. Czy jesteś za mordowaniem narodzonych dzieci na życzenie?
              > 3. Czy jesteś za swobodą zdradzania żon/mężów?
              > 4. Czy jesteś za tym, aby każdy kierował się tylko swoim sumieniem, a nie prawe
              > m?

              Wystarczy takie pytanie :

              1. Czy jestes za tym by w kwestii aborcji ludzie kierowali sie wlasnym sumieniem ?

              tete
              • xiazeluka Re: a sumienie stoi ponad prawem, czy poniżej? 10.01.18, 14:42
                A po co o to pytać, skoro tak właśnie jest? Jeśli kobieta się uprze, to zamorduje swoje dziecko własnoręcznie, nielegalnie lub za granicą.

                Oczywiście rozumiesz, że konsekwencją tak postawionego pytania są dwie rzeczy:
                1. Jeśli to kwestia własnego sumienia, to rzeźnika szukaj sobie sama. Nie masz prawa żądać od kogokolwiek pomocy w zabójstwie.
                2. W kwestii eutanazji ludzie także powinni kierować się własnym sumieniem i podejmować decyzje za staruszków.
          • piq ależ to proste pytanie, tete, co jest ważniejsze, 10.01.18, 14:54
            ...sumienie czy prawo? Robisz uniki, bo wiesz, że oczywista odpowiedź to jakbyś sama wbiła sobie mizerykordię.
            • t_ete Re: ależ to proste pytanie, tete, co jest ważniej 10.01.18, 15:28
              piq napisał:

              > ...sumienie czy prawo? Robisz uniki, bo wiesz, że oczywista odpowiedź to jakbyś
              > sama wbiła sobie mizerykordię.

              Mizerykordie - to Ty mi mozesz wbic ... zgodnie z wlasnym sumieniem (zebym wiecej nie cierpiala na forum wink))

              Prawo. Ustanowione przez przedstawicieli wybranych w wolnych wyborach. Zobowiazanych do przestrzegania konstytucji tak dlugo - az nie zostanie owa konstytucja zmieniona wola wiekszosci.

              Jesli sie z prawem nie zgadzam - i wole postapic zgodnie z wlasnym sumieniem lamiac przy tym prawo - poniose konsekwencje. Ocale spokoj sumienia. Jesli bede przestrzegac prawa, z ktorym sie wewnetrznie nie zgadzam - sumienie bedzie mi o tym przypominac.
              To wybor.

              tete



              • piq nadal robisz uniki, odpowiedz prosto... 10.01.18, 16:04
                ...bo i pytanie jest proste. Co jest ważniejsze, sumienie czy prawo?
                • t_ete juz odpowiedzialam, moge powtorzyc 10.01.18, 18:47
                  piq napisał:

                  > ...bo i pytanie jest proste. Co jest ważniejsze, sumienie czy prawo?

                  Prawo. Ustanowione przez przedstawicieli wybranych w wolnych wyborach. Zobowiaz
                  anych do przestrzegania konstytucji tak dlugo - az nie zostanie owa konstytucja
                  zmieniona wola wiekszosci.

                  Jesli sie z prawem nie zgadzam - i wole postapic zgodnie z wlasnym sumieniem la
                  miac przy tym prawo - poniose konsekwencje. Ocale spokoj sumienia.
                  Jesli bede przestrzegac prawa, z ktorym sie wewnetrznie nie zgadzam - sumienie bedzie mi o
                  tym przypominac.
                  To wybor.

                  • piq acha, czyli jeżeli to prawo będzie mówiło,... 10.01.18, 22:24
                    ...że masz wydać jakiemuś jugendamtowi dziecko, bo rozmawiasz z nim w domu po wetnamsku, to to zrobisz chętnie i bez protestu, bo to prawo wprowadzone przez "demokratyczny parlament w zgodzie z konstytucją"? No pięknie, panna. Demokratycznie wybrany parlament USA tolerował rasistowskie prawo o segregacji rasowejprzez 100 lat - które zostało zniesione na skutek obywatelskiego nieposłuszeństwa ludzi, którzy postawili słusznie sumienie ponad prawem. Ale ty, panna, masz zbolszewiczały stosunek do prawa, jesteś idealną obywatelką totalitarnego państwa.
                    • t_ete Re: acha, czyli jeżeli to prawo będzie mówiło,... 10.01.18, 23:31
                      piq napisał:

                      > ...że masz wydać jakiemuś jugendamtowi dziecko, bo rozmawiasz z nim w domu po w
                      > etnamsku, to to zrobisz chętnie i bez protestu, bo to prawo wprowadzone przez "
                      > demokratyczny parlament w zgodzie z konstytucją"? No pięknie, panna. Demokratyc
                      > znie wybrany parlament USA tolerował rasistowskie prawo o segregacji rasowejprz
                      > ez 100 lat - które zostało zniesione na skutek obywatelskiego nieposłuszeństwa
                      > ludzi, którzy postawili słusznie sumienie ponad prawem. Ale ty, panna, masz zbo
                      > lszewiczały stosunek do prawa, jesteś idealną obywatelką totalitarnego państwa.

                      A jestes w stanie podac przyklad z naszego kraju ? Z prawa, ktore u nas TERAZ obowiazuje ?
                      Przeciez to proste. Nie krepuj sie.

                      Dlaczegos siegasz do przykladu niemieckich jugendamtow - oczywiscie obsadzajac mnie w konkretnej roli - i z okreslona decyzja ?
                      Malo masz tematow polskich, ze wysylasz mnie do USA - i obsadzasz w roli osoby pokornie przestrzegajacej prawa - niezgodnego z jej sumieniem ?
                      Skad wiesz, ze nie stanelabym razem z ludzmi, ktorzy przeciwko rasizmowi protestowali ?
                      I dostala w leb. Oczywiscie.

                      Naprawde nie zrozumiales tego co napisalam ? Nie chce mi sie wierzyc sad

                      tete

                      • piq no to się zdecyduj wreszcie,... 11.01.18, 08:03
                        ...ważniejsze jest prawo czy sumienie? Bo kręcisz, jak widać, przyparta do muru. To proste pytanie - bez względu na to, przez kogo prawo zostało wydane, bo to nieistotne, jak wykazałem w poprzednim poście (demokracja w zgodzie z konstytucją może wydawać prawa niemożliwe do zaakceptowania i przestrzegania przez przyzwoitego człowieka). Co jest ważniejsze? Jedno albo drugie, bez dotychczasowej ściemy.
                        • t_ete pytanie - odpowiedz 11.01.18, 09:02
                          piq napisał:

                          > ...ważniejsze jest prawo czy sumienie? Bo kręcisz, jak widać, przyparta do muru
                          > . To proste pytanie - bez względu na to, przez kogo prawo zostało wydane, bo to
                          > nieistotne, jak wykazałem w poprzednim poście (demokracja w zgodzie z konstytu
                          > cją może wydawać prawa niemożliwe do zaakceptowania i przestrzegania przez przy
                          > zwoitego człowieka). Co jest ważniejsze? Jedno albo drugie, bez dotychczasowej
                          > ściemy.

                          Odpowiedzialam za pierwszym razem, ze prawo. Z ewentualnymi konsekwencjami - bo albo je respektujemy, albo nie. To wybor zgodny z naszym sumieniem.

                          Nie wierze, ze nie zrozumiales. Przeciez sam podales przyklad 'demokratycznej segregacji'.
                          I na to rowniez odpowiedzialam.

                          Co wlasciwie chcesz udowodnic ?

                          tete


                          • piq czyli stoisz na stanowisku krzysieńka,... 11.01.18, 09:59
                            ...mniej więcej, że o tym, co jest prawem czlowieka, decyduje ustawodawca. Bardzo ładnie.

                            Zatem wedle ciebie należy wydawać Żydów gestapowcom w czasie okupacji niemieckiej, bo to jest zgodne z prawem (wg prawa międzynarodowego na zajętych ziemiach okupant ma prawo ustanawiania przepisów prawnych). Nawet nie być obojętnym czy neutralnym - wszak prawo nakazywało wydawać Żydów odpowiednim władzom okupacyjnym.

                            Kierowanie się sumieniem oczywiście zostaje tutaj wykluczone. Jak i w całej praktyce i teorii postępactwa.
                            • t_ete mur 11.01.18, 23:43
                              piq napisał:

                              > Zatem wedle ciebie należy wydawać Żydów gestapowcom w czasie okupacji niemiecki
                              > ej, bo to jest zgodne z prawem (wg prawa międzynarodowego na zajętych ziemiach
                              > okupant ma prawo ustanawiania przepisów prawnych). Nawet nie być obojętnym czy
                              > neutralnym - wszak prawo nakazywało wydawać Żydów odpowiednim władzom okupacyjn
                              > ym.

                              Czyli - z tego co napisalam - niczego nie zrozumiales ?
                              Panie Piq, lamanie prawa (zgodnie z wlasnym sumieniem) naraza na konsekwencje. Przestrzeganie prawa - ze zlamaniem wlasnego sumienia - naraza na wyrzuty sumienia.To wybor.

                              Rozumiem, ze barwniej jest odwolac sie do czasow okupacji i uczynic ze mnie 'szmalcowniczke'. Albo zwolenniczke segregacji rasowej.
                              Tyle o sobie wiem - ile z czasow peerelu. Wystarczy by wiedziec o tym czy sumienie wazniejsze czy nieludzkie prawo.

                              Wlasciwie dlaczego nie chcesz rozmawiac o 'tu i teraz' ? O naszej rzeczywistosci ?
                              Nie potrafisz podac przykladu wyboru podyktowanego sumieniem - a niezgodnego z prawem ?

                              Prosze bardzo : lekarz odmawia aborcji . Moze. To jest zgodne z prawem. Lekarz ma prawo do klauzuli sumienia.
                              Lekarz odmawia informacji o tym gdzie kobieta (jeszcze zgodnie z prawem) moze dokonac aborcji. Moze. Zero konsekwencji.
                              Lekarz w szpitalu odmawia aborcji powolujac sie na klauzule sumienia. Ok. Ten sam lekarz zmienia zdanie w gabinecie prywatnym. Konsekwencje ? Wyrzuty sumienia (o ile je posiada).

                              > Kierowanie się sumieniem oczywiście zostaje tutaj wykluczone. Jak i w całej pra
                              > ktyce i teorii postępactwa.

                              Jak mozna nie rozumiec - gdy pisze po wielokroc to samo ? Czlowiek zawsze moze kierowac sie sumieniem. Jesli je ma.

                              Zadna ustawa pro- czy anty-aborcyjna nie skloni kobiety do aborcji, gdy ona nie zechce tego uczynic.

                              A madre prawo powinno ja wspierac w tym - by tego nie chciala.

                              tete


          • dachs słuszne hasło "moja macica moja sprawa" 10.01.18, 15:12
            Nie byłoby całej awantury, gdyby nie idiotki, które to słuszne hasło rozciągnęły, do absurdu.
            Niby tak jest, że "moja macica moja sprawa". I kobiety mogą sobie z nią robić co chcą.
            Można ją wyciąć, unieczynnić, używać dowoli, albo nie używać wcale. To jest niewątpliwie sprawa właścicielki macicy.
            Do czasu, gdy nie pojawi się w niej lokator. Człowiek, który innego domu nie ma, który się nie wpraszał i który jest całkowicie zależny od właścicielki.
            Po to jest potrzebna regulacja prawna, by nie był zależny tylko od jej dobrej woli.

            Nawiasem mówiąc, jest dla mnie niepojęte, dlaczego ludzie będący przeciwni karze śmierci dla zwyrodnialców są z reguły zwolennikami zabijania osób całkowicie niewinnych.
            • t_ete Re: słuszne hasło "moja macica moja sprawa" 10.01.18, 15:46
              dachs napisał:

              > Po to jest potrzebna regulacja prawna, by nie był zależny tylko od jej dobrej w
              > oli.

              No i mamy teraz taka regulacje prawna. Niezbyt doskonala, to prawda. Nie podoba sie radykalom ani z jednej, ani z drugiej strony.

              Politycy z sejmowej wiekszosci chca (takze naciskani przez ruchy pro-life) owa regulacje prawna zmienic na taka - by NIC nie zalezalo od woli kobiety.

              W sferze oczekiwan radykalnych stron - mamy wiec NIC kontra WSZYSTKO (lub odwrotnie).

              > Nawiasem mówiąc, jest dla mnie niepojęte, dlaczego ludzie będący przeciwni karz
              > e śmierci dla zwyrodnialców są z reguły zwolennikami zabijania osób całkowicie
              > niewinnych.

              I odwrotnie. Ci, ktorzy sa 'pro-life' - sa jednoczesnie zwolennikami kary smierci.
              Paradoks.

              tete

              ps. ja oczywiscie wolalabym, zeby pozostawic ustawe w dotychczasowym ksztalcie ; nie zaostrzac jej, ani nie liberalizowac ;
              • xiazeluka Re: słuszne hasło "moja macica moja sprawa" 10.01.18, 15:52
                "NIC nie zalezalo od woli kobiety."

                Wybacz, lecz żeby pojawił się dzidziuś, kobieta jednak okazuje wolną wolę zachodząc. Reszta to już tylko konsekwencje.

                "Ci, ktorzy sa 'pro-life' - sa jednoczesnie zwolennikami kary smierci.
                Paradoks. "

                Żaden paradoks. Po prostu usunęłaś kluczowe słowa: winny i niewinny. Morderca ponosi karę za swój czyn, za co natomiast karzesz dziecko w brzuchu?
              • dachs Re: słuszne hasło "moja macica moja sprawa" 10.01.18, 18:31
                t_ete napisała:

                > No i mamy teraz taka regulacje prawna. Niezbyt doskonala, to prawda. Nie podoba
                > sie radykalom ani z jednej, ani z drugiej strony.

                I myślę, że gdyby idiotkom od feministek nie zachciało się przy tym dłubać, to pewnie by zostało po staremu.
                Akcja wywołuje reakcję.


                > Politycy z sejmowej wiekszosci chca (takze naciskani przez ruchy pro-life) owa
                > regulacje prawna zmienic na taka - by NIC nie zalezalo od woli kobiety.

                Jak to nic? Za moich czasów kobieta potrafiła powiedzieć "nie"
                A poza tym nie uwierzę, żeby feministki ze względów religijnych wzdragały się przed środkami antykoncepcyjnymi.
                • t_ete Re: słuszne hasło "moja macica moja sprawa" 10.01.18, 20:10
                  dachs napisał:

                  > I myślę, że gdyby idiotkom od feministek nie zachciało się przy tym dłubać, to
                  > pewnie by zostało po staremu.
                  > Akcja wywołuje reakcję.

                  Zechcesz wyjasnic kiedy i jak 'feministki dlubaly' - w ustawie ?

                  Ustawa istnieje od 1993 r. W 1996 r. znowelizowano ja (by dopuszczala aborcje z przyczyn spolecznych) ale Trybunal Konstytucyjny orzekl o jej niezgodnosci z tzw. 'mala Konstytucja', potem potwierdzila to Konstytucja z 1997 (art.38). Przepis zezwalajacy na aborcje z przyczyn spolecznych stracil moc w grudniu 1997.
                  W 2007 r. byla proba wpisania do Konstytucji ochrony zycia ludzkiego od chwili poczecia. Chciala tego LPR i PR. Liberalizacji przepisow ustawy nie chciala PO, PiS i PSL. Ale PiS nie poparl zmiany zapisu Konstytucji - czego M.Jurek nigdy Kaczynskiemu nie zapomni.

                  Przez dwie kadencje rzadow PO/PSL - 'nie ruszano' tej ustawy.

                  W 2016 roku obywatelski komitet 'Stop Aborcji' (zaostrzajacy ustawe) zlozyl w Sejmie projekt (500 tys podpisow). W tym samym roku Komitet 'Ratujmy Kobiety' (liberalizujacy ustawe) zlozyl swoj projekt (215 tys podpisow).

                  Sejm - 23.09.2017 projekt inicjatywy 'Stop Aborcji' przekazal komisji do dalszego opracowania, projekt 'Ratujmy Kobiety' odrzucil. W pazdzierniku mial miejsce tzw. 'Czarny Protest'. Ostatecznie Sejm(6.10.2016) odrzucil projekt inicjatywy 'Stop Aborcji')

                  W pazdzierniku ubieglego roku Komitet 'Ratujmy Kobiety 2017' zlozyl w Sejmie projekt liberalizujacy przepisy aborcyjne (400 tys podpisow). W koncu pazdziernika grupa poslow PiS, Kukiz, Wolni i Solidarni oraz niezrzeszonych zlozyla do TK wniosek o orzeczenie, ze zapisy ustawy z 1993 (zezwalajace na aborcje "w przypadku dużego prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu") sa niezgodne z Konstytucja.
                  30.11.2017 - komitet 'Zatrzymaj Aborcje' zlozyl w Sejmie projekt ustawy (830 tys podpisow) znoszacej prawo do aborcji "w przypadku dużego prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu".

                  > Jak to nic? Za moich czasów kobieta potrafiła powiedzieć "nie"
                  > A poza tym nie uwierzę, żeby feministki ze względów religijnych wzdragały się p
                  > rzed środkami antykoncepcyjnymi.

                  O kim piszesz ?
                  Mieszkasz w kraju, w ktorym antykoncepcja awaryjna (EllaOne)dostepna jest w aptece bez recepty. Ja mieszkam w kraju, w ktorym podobnie jak w Rosji, Bosni i Hercegowinie, Albanii, na Ukrainie i Wegrzech - potrzebna jest na nia recepta.

                  Recepta - oznacza lekarza. A lekarz ma prawo do 'klauzuli sumienia' ... chyba ze przyjmuje w prywatnym gabinecie. Wtedy jest roznie.

                  'Feministka' (pewnie jest ich w Polsce tyle co kot naplakal - ale niech Ci bedzie) nie ma z tym problemu. Po prostu przejedzie sie przez granice (Niemcy, Czechy) i kupi. Ale nastoletnie dziewcze, z malej miejscowosci, bez wsparcia - bedzie miec problem.
                  Oczywiscie, ze mogla powiedziec 'nie'. A chlopak mogl wypic szklanke wody 'zamiast'.

                  A na zakonczenie.
                  Warto przeczytac - w kontekscie projektu ustawy zmuszajacej kobiety by rodzily ciezko uszkodzone dzieci - po to by (cyt.z Kaczynskiego) 'ochrzcic je i nadac im imiona'.

                  Jak wazny jest wlasny wybor ... i co nalezaloby zrobic, jak pomoc - by kobiety takiego wyboru chcialy dokonac.

                  www.gazetaprawna.pl/artykuly/986400,hospicjum-perinatalne-fundacja-gajusz-dzieci-z-wadami-leatlnymi.html
                  tete
      • xiazeluka Re: "prawo do aborcji nie jest prawem człowieka", 10.01.18, 14:02
        Nie żyjemy w XIV wieku. Do sąsiedniego województwa albo wręcz kraju można dojechać w góra kilka godzin. Jakiegoś rzeźnika z pewnością się znajdzie, wystarczy tylko zatroszczyć się o swoje sprawy. Możliwość legalnego zamordowania dziecka nie oznacza gwarancji dokonania zbrodni w miejscu zamieszkania. Równie dobrze mogłabyś krytykować wyjazdy do kurortów - że kurortu nie ma w każdym województwie.

        Sprzeczność ze standardami leworządności byłaby wówczas, gdybyś w ogóle nie mogła dokonać zabójstwa dziecka, ponieważ w całym kraju nie byłoby żadnego masarza na dyżurze. Tak więc nie ma mowy o łamaniu lewa.
        • t_ete nie bedzie zadnych sprzecznosci 10.01.18, 14:34
          xiazeluka napisała:

          > sprzeczność ze standardami leworządności byłaby wówczas, gdybyś w ogóle nie mog
          > ła dokonać zabójstwa dziecka, ponieważ w całym kraju nie byłoby żadnego masarza
          > na dyżurze. Tak więc nie ma mowy o łamaniu lewa.

          Nie bedzie zadnych sprzecznosci gdy wystapimy z UE.

          tete
          • xiazeluka Re: nie bedzie zadnych sprzecznosci 10.01.18, 14:42
            A co ma do rzeczy Mumia Europejska???
            • t_ete Re: nie bedzie zadnych sprzecznosci 10.01.18, 15:31
              xiazeluka napisała:

              > A co ma do rzeczy Mumia Europejska???

              "(...) wątpliwości budzi natomiast to, "na ile obecnie obowiązująca ustawa pozwa
              > la, by kobiety mogły legalnie przerwać ciążę". Z obserwacji RPO wynika, że w ni
              > ektórych województwach "takie możliwości nie istnieją", ponieważ kobiety, które
              > chcą dokonać legalnej aborcji, trafiają m.in. na lekarzy powołujących się na k
              > lauzulę sumienia. - To jest sytuacja, która jest sprzeczna ze standardami pr
              > aworządności, jak również ze standardami, które były wyrażone w kilku orzeczeni
              > ach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
              - ocenił RPO. "

              • xiazeluka Re: nie bedzie zadnych sprzecznosci 10.01.18, 15:53
                No i gdzie tu mowa o Mumii Europejskiej?
                • t_ete Re: nie bedzie zadnych sprzecznosci 10.01.18, 20:21
                  xiazeluka napisała:

                  > No i gdzie tu mowa o Mumii Europejskiej?

                  Standardy praworzadnosci. Mamy ich przestrzegac.
                  Jesli ustawa dopuszcza aborcje w okreslonych przypadkach - to powinna byc mozliwosc realizacji.
                  I 'panstwo' powinno o to zadbac.

                  tete
                  • qwardian Re: nie bedzie zadnych sprzecznosci 10.01.18, 21:04
                    No dosyć już krwawych halucynacji i pustych rozwazań, a teraz powrót do rzeczywistości i porządkować podatki do kupy, bo moje dzieciątka wrzeszczą wniebogłosy kiedy głodne..
                  • piq koteczku, jeśli ktoś ze Szczecina... 10.01.18, 22:29
                    ...jeździ do Piekar Śląskich zoperować łąkotkę, to może też jechać usunąć ciążę.
                    • t_ete Piq 10.01.18, 23:44
                      piq napisał:

                      > ...jeździ do Piekar Śląskich zoperować łąkotkę, to może też jechać usunąć ciążę

                      Zawsze mozna pojechac do Prenzlau. Taniej niz w Polsce.
                      Ale przeciez nie o tym rozmawialismy.

                      tete



                  • xiazeluka Re: nie bedzie zadnych sprzecznosci 11.01.18, 07:53
                    Jakie standardy praworządności? Ogólne, mumijne, wynikające z jakichś konwencji, konstytucyjne? Konkretnie!

                    "Jesli ustawa dopuszcza aborcje w okreslonych przypadkach - to powinna byc mozliwosc realizacji.
                    I 'panstwo' powinno o to zadbac. "

                    Jest możliwość realizacji. Poszukaj, a znajdziesz rzeźnika gotowego do wypatroszenia kobiety. To Twoja sprawa, a nie państwa. Tak jak napisał Ci piq: skoro na leczenie astmy jedziesz potulnie do Rabki, to nie powinnaś widzieć problemu w pojechaniu do Mordowni na skrobankę.
    • benek231 Tzw. "prawo boskie" nie jest prawem czlowieka :O) 10.01.18, 20:03
      To ustawodawca decyduje co jest prawem czlowieka, a co nim nie jest.

      Zaswitalo cos w pustaku? Chyba nie.

      A Bodnar tylko nazwal rzeczy po imieniu. Gdyz prawem jest to co ustanowi ustawodawca - o czym wiadomo od bardzo dawna.

      I nymi slowy, ja mam takie samo prawo twierdzic, ze prawo do aborcji jest prawem czlowieka, jak ty gdy twierdzisz, ze nie gdyz nie jest to zgodne z prawem boskim.

      Co moglbys zrozumiec gdybys nie byl antydemokratyczne gowno.
      • qwardian Re: Tzw. "prawo boskie" nie jest prawem czlowieka 10.01.18, 20:52
        A my w katolickiej Polsce zrobiliśmy takie prawo, które zachęca do rodzenia malutkich świętych dzieci i trzepie po kieszeni egoistyczną część społeczeństwa, która musi kupować zabawki dla moich dzieci. To ja nazywam prawem obywatelskim, a nawet obowiązkiem,
      • piq piękny wykład nazizmu-bolszewizmu,... 10.01.18, 22:27
        ...czekistowsko-gestapowska wywłoko.

        benek231, totaltarysta, napisał:
        > To ustawodawca decyduje co jest prawem czlowieka, a co nim nie jest.
        • benek231 Juz po samym twoim wpisie, "wolnosciowcu", :O) 11.01.18, 00:16
          przygodna osoba postronna nie bedzie miala najmniejszych watpliwosci, ze to jednak ty jestes blizej nazizmu i bolszewizmu niz ja, ty antydemokratyczne gowno.

          Oceni tak ciebie na podstawie twych niewatpliwych dyktatorskich zapedow - "musi byc tak jak ja chce, a oponentow powystrzelac".

          A per "wywłoko" to ty sie lepiej nadal zwracaj do swojej zony, lub/i mamusi, ty koscielna qrwo.
          • piq przecież widać, że popierasz ustawy norymberskie,. 11.01.18, 08:14
            ...i gułagi, röjhmowcu-jeżowszczyku (obydwaj należyte pedały). Ustawodawca przecież wyznacza, co jest prawem człowieka, a co nie, prawdaż, nazistowsko-bolszewicka wywłoko?
            • benek231 Ty juz calkiem zidiociales widze, i bredzisz :O) 11.01.18, 15:40
              Na łeb ci padło nazistowsko-bolszewicko-pisiacka wywłoko?

              Przeciez to wlasnie ty, glupku, pierwszy ucieszyles sie z oswiadczenia RPO, ze prawo do aborcji nie jest prawem czlowieka, gdyz to ustawodawca decyduje w zaleznosci od upodoban. Bo teraz ustawodawca jest twoj czyli pisiacki, i jest szansa na przepchniecie wlasnego bandyckiego prawa. No wiec przedstawilem ci identyczna zaleznosc, z prawami boskimi, do ktorej RPO musialby odniesc sie tak samo. I raptem przestalo ci sie to podobac, obludna pusta pało z piórkiem(?)

              Bo najwazniejsze jest prawo boskie? A skad ty to wiesz cymbale? Od ksiedza-pedofila z ambony, ktory chadza sobie z Bogiem na kawe i ma wiadomosci z pierwszej reki? I wtedy jest OK gdy prawo boskie definiuje kapociorz, ale jak Prawo okresla ustawodawca to juz nie jest? Bo "czary mary", i krasnoludki, obowiazkowo maja robic na mnie wieksze wrazenie niz demokratycznie wybrany ustawodawca?

              Ty jestes mentalny niewolnik - pewnie z powodu pusta pala. Bo to wlasnie dla takich prymitywow przygotowane jest objasnienie, ze to nie czlowiek tylko Bog. Ustami kleru oczywiscie...

              Czego nie jestes w stanie zrozumiec takze dlatego, ze jestes antydemokratyczne gowno.
              • piq ucieszyłem się, matołku, że Bodnar... 11.01.18, 16:45
                ...swoim autorytetem wsparł nasze konserwatywno-wolnościowe i jakże mądre zdanie, że prawo do aborcji nie jest prawem człowieka, wbrew temu, co wysławia postempactwo. A że o dopuszczalności aborcji decyduje ustawodawca, to wiadomo od dawna i nie odkryłeś tu niczego nowego ani mądrego. No i tyle.

                Są wyobraź sobie wolnościowi konserwatyści ateiści, wierzący różnych wyznań oraz agnostycy. My nie mówimy o prawie boskim, tylko o prawie naturalnym, które jest przyrodzone rodzajowi ludzkiemu. Nie potrzebujemy księdza, żeby wyznawać wspólne wartości. Poducz się.
                • xiazeluka Re: ucieszyłem się, matołku, że Bodnar... 11.01.18, 17:34
                  "wyobraź sobie"

                  Przeceniasz Kretyna52.
                • benek231 A t juz wiesz kim jestes? Bo bredzisz jak :O) 11.01.18, 17:42
                  potluczony.

                  piq napisał:

                  Są wyobraź sobie wolnościowi konserwatyści ateiści, wierzący różnych wyznań oraz agnostycy.
                  ***

                  Tyle to ja wiem, wiec niczego nowego nie odkryles przede mna. Natomiast nadal nie wiem kim jestes ty: ateista?, "wierzacym roznych wyznan"?, agnostykiem?
                  Bo jak na razie jestes miglanc uprawiajacy gre pozorow.

                  Oczywiscie nie zrozumiales mojego przeslania, barania glowo. Tego, mianowicie, ze "prawa czlowieka", "prawo naturalne" czy "prawa boskie" mozna dokladnie tak samo o kant dupy rozbic, gdyz nie sa to zadne prawa lecz wierzenia. Prawami staja sie wtedy gdy tak zdecyduje ustawodawca. A ty chcialbys wybiorczo, czyli aby twoje zasrane "prawo naturalne" (o ile jest twoje) jest tyle samo warte co takze bujajace w kosmosie prawa boskie czy prawa czlowieka. Jednakze nabieraja wartosci gdy zostaja zarejestrowane w systemie prawnym. Wczesniej sa zazwyczaj tak samo doniosle jak naturalne prawo pewnej malzonki do wyrazenia wlasnego zdania. Na ktora to pretensje dostala od meza w pysk i na tym skonczylo sie jej "prawo naturalne."

                  Nawiasem mowiac z tym swoim "prawem naturalnym" jestescie towarzyszu jeszcze bardziej smieszni niz religianci ze swym "prawem boskim" (choc moze jestes religiantem jako "wierzący różnych wyznań"?). Czy moze teraz wspierasz katolicyzm z pozycji agnostyka - tacy tez juz tu byli. Podobnie z przebierancami w szatki ateistow, walczacymi w obronie tego zlodziejskiego kosciolka. Pierwszym takim ateista byl tu Kretyn, a zaraz po nim Smierducha (podobno jego zona).
                  • dachs No dobrze, Krzysiu mój miły 11.01.18, 18:02
                    benek231 napisał:

                    > Oczywiscie nie zrozumiales mojego przeslania, barania glowo. Tego, mianowicie,
                    > ze "prawa czlowieka", "prawo naturalne" czy "prawa boskie" mozna dokladnie tak
                    > samo o kant dupy rozbic, gdyz nie sa to zadne prawa lecz wierzenia. Prawami sta
                    > ja sie wtedy gdy tak zdecyduje ustawodawca.

                    Jeżeli zrozumiałeś to co tu pisałeś tak, jak ja zrozumiałem to co tu czytałem, to takie dokumenty jak Karta Narodów Zjednoczonych, czy Powszechna Deklaracja Praw Człowieka można potłuc o Twoją Krzysiową dupę, co mnie martwi, bo mi się one podobają, a taką organizację, jak np. Amnesty International, Komitet Helsiński, nie mówiąc już o Centrum Praw Kobiet powinno się rozpędzić na cztery wiatry, bo bezprawnie ingeruje w w tok spraw ustalonych legalnymi ustawami.
                    Buziaczki.
                    • benek231 Gdybys nie byl antydemokratycznym gownem :O) 11.01.18, 18:23
                      to dotarlo by to ciebie Karta Narodów Zjednoczonych, czy Powszechna Deklaracja
                      Praw Człowieka musza byc uwzglednione w prawodawstwie kraju sygnatariusza. Powyzsze konwencje, ich teksty, zostaly wymyslone i ustanowione przez ludzi a nie przez sily wyzsze.

                      Natomiast Amnesty International, Komitet Helsiński, czy Centrum Praw Kobiet to tylko organizacje czyli nie sa z tzw. "prawem naturalnym", czy tzw. "prawem boskim", o ktorych my tu mowimy, niedorajdo umyslowa.

                      Moze juz przestan probowac myslec.
                      • dachs Re: Gdybys nie byl antydemokratycznym gownem :O) 11.01.18, 20:20
                        benek231 napisał:



                        > Moze juz przestan probowac myslec.

                        Spróbuję przestać i spytam wprost: co to są te "prawa człowieka", na które wszyscy się bez przerwy powołują?
                        I to zarówno lewactwo, jak prawactwo.
                        • benek231 Re: Gdybys nie byl antydemokratycznym gownem :O) 11.01.18, 21:43
                          dachs napisał:

                          "...co to są te "prawa człowieka"...
                          ***
                          Poniewaz omawiamy opinie Bodnara, wiec moze przy tym pozostanmy. Zatem byc moze, iz stwierdzajac, ze "prawo do aborcji nie jest prawem czlowieka" mial na mysli Bodnar Deklaracje Praw Czlowieka i Obywatela, do ktorej link podales powyzej. W Deklaracji istotnie nie ma stwierdzenia, ze "prawo do aborcji jest prawem czlowieka". Ale tez nigdzie w deklaracji nie ma stwierdzenia wykluczajacego taka mozliwosc. Przy czym takze nie jest napisane nigdzie, ze wymienione prawa sa absolutnie wszystkimi mozliwymi prawami, i wiecej nie bedzie.
                          Gdyby jednak przyjac, ze chodzi ci o generalna odpowiedz, na generalne pytanie, to znow zmuszony jestem odeslac cie do tejze Deklaracji. Ponadto w konstytucjach panstw, w tym w konstytucji RP, znajduja deklaracje ochrony poszczegolnych praw, ktore sa wlasnie prawami czlowieka i obywatela. To wszystko razem zebrane do kupy i skodyfikowane to sa wlasnie prawa czlowieka oficjalnie rozpoznane i spisane przez ludzkosc.

                          Wszystko inne, tzn. "prawo boskie", "prawo naturalne", "prawa czlowieka", "prawa kobiet", choc czesto rozpoznane w ramach obyczaju, nie sa prawami sensu stricte tak dlugo jak nie zostana rozpoznane przez prawodawce, nazwane i skodyfikowane w systemie prawnym. Do tego momentu moga byc znane i funkcjonowac w charakterze przeroznych wolnosci, ktorych posiadanie jest na tyle oczywiste, ze nie dostrzezono koniecznosci ich formalizowania (np. prawo do oddychania, czy picia).

                          Na okolicznosc dyskusji o prawie do aborcji czesto uzywalem sformulowania "Prawo Naturalne Kobiet", badz/oraz "prawo do aborcji", slusznie uwazajac, ze maja one takie samo prawo bytu jak "prawo boskie" czy "prawo naturalne" (ja takze potrafie wymyslac wielkie slowa dla podniesienia rangi moich racji). Z ta tylko roznica od religianckiego stawiania sprawy, ze "moje" Prawo Naturalne Kobiet jest glownie postulatem, iz "kobieta powinna miec takie prawo" - na tej zasadzie. Bo w wierzeniach religiantow (takze tych od "prawa naturalnego") wszystkie prawa wisza sobie gdzies tam w niebiesiech, albo w glowce Boga, ktory daje je nam... albo odbiera. Ja uwazam, ze ty my i wylacznie my tworzymy prawa i ulepszamy je.
                          • xiazeluka Re: Gdybys nie byl antydemokratycznym gownem :O) 12.01.18, 08:10
                            "Wszystko inne, tzn. "prawo boskie", "prawo naturalne", "prawa czlowieka", "prawa kobiet", choc czesto rozpoznane w ramach obyczaju, nie sa prawami sensu stricte tak dlugo jak nie zostana rozpoznane przez prawodawce, nazwane i skodyfikowane w systemie prawnym."

                            Gdybyś rozumiał to, co piszesz, Kretynie52 i potrafił myśleć oraz potrafił myśleć całościowo, to byś wiedział, że właśnie sam sobie zaprzeczyłeś. Skodyfikowane prawa nie wywodzą się z próżni czy doraźnych humorków twórców (przynajmniej do niedawna), lecz bazują na opoce praw naturalnych i boskich (w Mła kręgu cywilizacyjnym, do którego nie należysz). Tobie natomiast wydaje się, że prawem może być wszystko, co Ci wpadnie do kwadratowego łba, co w konsekwencji uprawnia Cię do narzucania tego "prawa" wszystkim ludziom.
                            Swoją drogą czym różnią się "prawa człowieka" od "praw kobiet", seksisto?

                            "Na okolicznosc dyskusji o prawie do aborcji czesto uzywalem sformulowania "Prawo Naturalne Kobiet", badz/oraz "prawo do aborcji", slusznie uwazajac, ze maja one takie samo prawo bytu jak "prawo boskie" czy "prawo naturalne" "

                            A oto i konkretny przykład nazi-komunistycznej mentalności Kretyna52, przy okazji seksisty i kretyna.

                            Nie ma czegoś takiego jak "prawa naturalne kobiet", szczególnie w zakresie aborcji, ponieważ to nie prawo, lecz biologia. Prawa naturalne to pojęcie, którego nie jesteś w stanie rozumowo rozpoznać, stąd to kuriozalne określenie "naturalne prawa kobiet". Prawa naturalne człowieka definiują właściwości wszystkich ludzi bez podziału na płcie, co wynika wprost z istoty tych praw. "Prawa naturalne kobiet" to bzdura taka sama jak "prawa naturalne zezowatych" czy "prawa naturalne uczulonych na laktozę". Z ogólnych praw naturalnych wynika, że są one jednakowe dla wszystkich, więc tworzenie "prawa kobiet do aborcji" wprost narusza tę zasadę, ponieważ godzi w prawa naturalne nienarodzonych dzieci.

                            Problem ogólny z Kretynem52 polega na tym, że myli prawa przynależne istocie ludzkiej z chwilowymi potrzebami (czy raczej fochami) osób lubiących ułatwiać sobie życie kosztem innych. To nie prawa naturalne, Kretynie52, lecz nihilizm - mnożenie sprzecznych ze sobą "praw naturalnych" to prosta droga do podważenia wszelkich zasad i chaosu moralnego.
      • xiazeluka Re: Tzw. "prawo boskie" nie jest prawem czlowieka 11.01.18, 07:54
        " Gdyz prawem jest to co ustanowi ustawodawca - o czym wiadomo od bardzo dawna."

        To co się czepiasz LiN, że uchwala to, co uchwala, Kretynie52?
          • benek231 Wikulu, to sa swiry, to sa glupy, to sa :O) 12.01.18, 00:12
            jednostki z dziurami w mozgach powyzeranymi przez kler i ich wlasnych rodzicow. Z tym tylko, ze ten Szumowski moze byc karierowiczem, ktory postawil na koscielna karte. Widywalem takich w przeszlosci, a slyszalem o przypadkach ktorych skrajnosc wrecz nie miescila sie w pale. Tamci starali sie dobrze wypasc w oczach swych komunistycznych przelozonych, choc tak naprawde mieli caly ten komunizm w dupie. Bezwzgledne sqrwysyny idace do celu po trupach (niejednokrotnie doslownie).

            Przy okazji przypomnialem sobie jak to na poczatku poprzedniego PiSu twierdzilem na tym forum, ze prawo kobiet doaborcji nalezy popierac chocby dla zasady. Bo jak tylko pozwolic tej bandzie zboczencow w sutannach to tak sie rozkreca, ze wkrotce zlikwiduja nam dostep do srodkow antykoncepcyjnych. W odpowiedzi uslyszalem podsmichujki oraz pukanie sie w czolo. "Bo kosciolowi wcale na tym nie zalezy, gdyz jest bardzo rozsadny", czy cos w tym rodzaju. Czyli moge nie wpadac w paranoje, powiedziano mi. Nawet pamietam tego mondrale z nicka.
            Nastawienie obecnych, do mnie, zawarlbym w nast. zdaniu: "tez sobie ubzdural insynuowac kosciolowi chec zamachu na srodki antykoncepcyjne".

            I co? Kto mial racje(?)

            A czy ktoremus z tamtych wesolkow przyszlo teraz do pustaka by powiedziec "przepraszam, pomylilem sie"?
              • benek231 A Terlecki siedzial i dlubal w nosie - polska k:O) 12.01.18, 22:45
                kultura publicznego dlubania w nosie, po ktorej bezblednie rozpoznaja Polakow na obczyznie.

                Stary amerykanski dowcip:
                P. - jak najszybciej zlamac Polakowi palec?
                O. - walnac go w nos.
                ==

                Dzieki Wikulu za ten link. W koncu doczekalem sie, ze z trybuny sejmowej zabral glos posel Arlukowicz by powiedziec to co sam mowilem tu wielokrotnie, od 16 lat. Z tym tylko, ze ja od razu odnosilem sie do glownego odpowiedzialnego za amoralnosc i znieczulice Polakow, czyli do kleru i jego zaslug na tym polu. Ale moze doczekam sie, ze za kolejnych 15 lat kolejny posel dojdzie i do tego.
                Bo Polak potrafi rozczulac sie i biadolic nad ulamanym paluszkiem swietej figurki, ale pozostac zimny jak lod w obliczu cierpienia kobiety, czy/i dziecka. Bo najwazniejsze jest by urodzila, a reszta jakos tam zawsze sama sie ulozy. I za ten wlasnie brak wraziwosci, za brak empatii, za moralnosc na poziomie knura, najwieksza odpowiedzialnosc ponosi kler, na czele z biskupami. Co nalezy sobie powtarzac przy kazdej sposobnosci.
                • institoris2 co tam trzydziesci (jeden) lat 13.01.18, 02:53
                  i po co ta skromnosc. Jak juz, to nalezy pisac wprost i bez zbednej skromnosci:
                  idee Krzysia wiecznie zywe!

                  benek231 napisał:


                  >
                  > Dzieki Wikulu za ten link. W koncu doczekalem sie, ze z trybuny sejmowej zabral
                  > glos posel Arlukowicz by powiedziec to co sam mowilem tu wielokrotnie, od 16 l
                  > at. Z tym tylko, ze ja od razu odnosilem sie do glownego odpowiedzialnego za am
                  > oralnosc i znieczulice Polakow, czyli do kleru i jego zaslug na tym polu. Ale m
                  > oze doczekam sie, ze za kolejnych 15 lat kolejny posel dojdzie i do tego.

                  Krzysiu, miej troche zrozumienia dla posla Arlukowicza, nie kazdy rodzi sie geniuszem.
Pełna wersja