benek231
15.01.18, 17:18
"Fajne cycki, niezła dupa". Jak ksiądz egzorcysta zgotował piekło nastolatce
Urszula Jabłońska, Marcin Wójcik
15 stycznia 2018 | 06:01
Kiedy leżała na łóżku skrępowana pasami, księża ruszyli, żeby obciąć jej paznokcie. Bo egzorcysta przestraszył się, że go podrapie.
Czytasz ten artykuł, bo jesteś prenumeratorem Wyborczej. Dziękujemy!
Pod Ireną ugięły się nogi, kiedy zobaczyła tę dziwną małą salę w piwnicy pod kościołem, do której poprowadził ją ksiądz. W sali szafa, na ścianie obraz. Typowy pokój w zakrystii, gdyby nie łóżko. Stało na środku. Irena dziś już nie pamięta, czy było metalowe, czy drewniane, ale na pewno zwisały z niego skórzane pasy – na ręce, stopy, brzuch i kolana. Pasy zapamiętała dobrze, bo chwilę potem wbiły jej się w ciało i otarły do krwi. Obok leżały przedmioty rozłożone jak do operacji – stuła, fioletowa książeczka modlitewna, kustodium z hostią, relikwiarze, krzyże.
Wpadła w panikę, zaczęła mówić księdzu, że ma chore serce, i błagać, żeby wypuścił, ale nie zwracał na nią uwagi. Wiedziała, co sobie myśli: szatan to oszust, zrobi wszystko, żeby uniknąć kontaktu z tym, co święte.
Pomocnicy księdza złapali ją i po chwili leżała na łóżku związana pasami tak, że nie mogła się ruszyć.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Pisząc o pedofilii, pomagamy kościołowi się oczyszczać. Rozmowa z osobami, które ujawniły historię Ireny,
Pedofilia w Kościele. Kuria sądzi proboszczów
„Uważajcie, one są z sekty satanistycznej. Chrońcie swoje dzieci!”
Z książki „Egzorcyzmy” ojca René Chenesseau, doświadczonego francuskiego egzorcysty: „Paktowanie z Szatanem jest pokusą, która wcale nie jest zarezerwowana dla potwornych istot. Jest wiele osób, które wchodzą w układ z Szatanem: są kuszone otrzymaniem władzy i wpływów (Bestia, która wychodzi z morza) lub darem szczególnego uroku, pychy i inteligencji (Bestia, która wychodzi z ziemi)”.
Irena od najmłodszych lat nie lubiła się modlić. Może to przez ciotkę, która mieszkała obok i była bardzo religijna. Codziennie przychodziła do domu, w którym Irena mieszkała z rodzicami (w centralnej Polsce), pomagała opiekować się dziewczynką. Kiedy tylko zostawały same, kazała Irenie klęczeć, odmawiać różaniec, słuchać Radia Maryja. Dziewczyna nie mogła zjeść obiadu, bawić się, dopóki się nie pomodliła. Chciała modlitwy odbębnić, ale słyszała, że to niedobrze, bo trzeba się modlić z uczuciem. Kiedy rodzice wyjeżdżali, płakała, nie chciała zostawać z ciotką sama.
A może nie lubiła się modlić z powodu księdza proboszcza? Jakoś pod koniec podstawówki pojechała na obóz dla młodzieży organizowany przez Kościół. W ostatnią noc wyszła z domku po ciszy nocnej, żeby oddać koleżance portfel. Za karę musiała nazbierać szyszek i klęczeć na nich przed proboszczem, który siedział na krześle. Potem kazał jej wykonywać skłony i pompki. Trwało to wiele godzin. Nagle straciła przytomność.
Ocknęła się, kiedy niósł ją na rękach jakiś ksiądz, a obok kobieta mówiła, że trzeba wezwać karetkę.
Ksiądz poradził kobiecie, żeby się tym nie interesowała. Irena nikomu nie powiedziała o tym zdarzeniu.
W gimnazjum niechęć do Kościoła jeszcze się pogłębiła. Irena zamknęła się w sobie, zaczęła się ubierać na czarno, słuchać mrocznej muzyki. Nie chciała iść do bierzmowania. Udało jej się przekonać rodziców, że dzięki temu będzie miała więcej czasu na naukę.
W tym czasie poznała dziewczynę o podobnych zainteresowaniach i gustach muzycznych. Kiedyś nakręciły krótki filmik, w którym parodiowały program, gdzie przerabia się zwykłe mieszkania na supernowoczesne. Szafa zmieniła się w „studio nagrań”, półka nocna w „kino”, kredens w „kolację przy świecach”. Wydawało im się to bardzo śmieszne, jednak ciotka była innego zdania. Powiedziała rodzicom, że to czarna msza.
Zaczęła przeszukiwać rzeczy Ireny, znajdowała notatki, rysunki, rzekome dowody na oddziaływanie diabła, które przedstawiła rodzicom. Więc i oni zaczęli się denerwować, że coś nie tak z córką. Zabrali ją do psychologa. Tłumaczył, że to normalne, młodzieżowe zachowanie. Samo przejdzie, nie powinni się tym przejmować, tylko więcej z nią rozmawiać.
Ale zaczęli ją też zmuszać, żeby chodziła do kościoła. Wkurzało ją to, bo nie była wierząca. Siedziała w ławce, narastała w niej złość, robiło jej się duszno. Rodzice i ciotka szturchali ją, jeśli się nie przeżegnała, strofowali, jeśli nie uklękła jak trzeba.
Ciotka dalej chodziła od domu do domu i mówiła o Irenie i jej znajomej: „Uważajcie, one są z sekty satanistycznej. Chrońcie swoje dzieci!”. Miejscowość niewielka, około 30 tysięcy mieszkańców, więc plotka szybko się niosła. Ludzie rzucali w nie kamieniami, gonili z kijami, obrzucali jajkami ich domy.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Szatan uderza w Polskę ze zdwojoną siłą. Kiedyś nad Wisłą było tylko kilku egzorcystów, a teraz musi być ich ponad stu