wleźli na górę a teraz płaczą

26.01.18, 11:40
www.sport.pl/inne/14,64998,22945301.html
Z ostatniej chwili! Witold Bańka, minister sportu i turystyki poinformował, że MSZ wydał zgodę na pokrycie kosztów akcji ratunkowej i gwarancje finansowe, wojsko pakistańskie szykuje akcję.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
rozumiem, że to prywatna kasa Bańki a nie z naszych podatków.
Zbiórka kasy w necie ok, ale jak ktoś chce w zimie skakać po Himalajach to musi mieć świadomość, że jest kandydatem do nagrody Darwina.
A propo, po cholerę nam ministerstwo sportu jest właśnie?
    • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 26.01.18, 11:52
      Wściekłość ogarnia, kiedy czytam o tej trupiarni z zamrożonymi zwłokami. Przyjemnie jest chodzić po górach, wielu wybiera opcję wspinaczki u podnóża Himalajów, które są bardzo wymagające i żeby tam dotrzeć trzeba użyć lądowiska na skarpie góry, dosłownie. Ale co ci ludzie wyprawiają jest dla psycholi, to może wyjaśnia wszystko, Wanda Rutkowska też była suicidal...
      • perla Re: wleźli na górę a teraz płaczą 26.01.18, 12:00
        qwardian napisał:

        > Wściekłość ogarnia, kiedy czytam o tej trupiarni z zamrożonymi zwłokami.

        otóż to. Tylko Mount Everest to cmentarz na kilkaset zwłok.
        Leżą na ścieżkach, wiszą na linach, tkwią w szczelinach.
        Wspinanie się tam i oglądanie tego to jakaś odmiana nekrofilii jest właśnie.
        • babaobaba Re: wleźli na górę a teraz płaczą 26.01.18, 17:52
          perla napisał:

          > qwardian napisał:
          >
          > > Wściekłość ogarnia, kiedy czytam o tej trupiarni z zamrożonymi zwłokami.
          >
          > otóż to. Tylko Mount Everest to cmentarz na kilkaset zwłok.
          > Leżą na ścieżkach, wiszą na linach, tkwią w szczelinach.
          > Wspinanie się tam i oglądanie tego to jakaś odmiana nekrofilii jest właśnie.
          =====================

          Prawdziwi twardziele lubią takie wyzwania. Gdyby wszystko poszło dobrze to Polska byłaby na ustach wszystkich, którzy rozumieją czym jest wyczyn. Niestety czasem warunki atmosferyczne, których nie da się przewidzieć zaskakują zdobywców i wtedy jest niebezpiecznie. Uczestnicy wypraw zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw. Jeżeli mimo to idą w góry nie trzeba ich żałować. często mawiają, że gdyby coś się stało to po nas nie płaczcie, jeśli jednak jest możliwość by udzielić pomocy należy to zrobić. To odruch ludzki.

          • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 26.01.18, 18:10
            Ja płaczę bo gó...arz nie spłacił alimentów, to już wolę Kijowskiego, który wyciągnął kasę i wywołał epidemię grypy u KOD-owcôw, czyli był z niego jakiś pożytek...
            • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 10:46
              No to nie płacz.
              Pomoc udzielana na Nanga Parbat to naturalna spłata długu. Jesteśmy nie tyle honorowi co profesjonalni. Jedyni tacy na świecie, którzy potrafią spłacać dług wdzięczności przyrododzie:
              umacniając wiezy przyjaźni-polska legendę himalaizmu.
              • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 13:13
                Patrz moja sygnaturka Kaleczko. Nie mogę tego znieść, to zbyt wiele..
          • ewa8a Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 14:05
            babaobaba napisał:
            >Gdyby wszystko poszło dobrze to Polska byłaby na ustach wszystkich, którzy rozumieją czym jest wyczyn

            Powiedzmy sobie szczerze – tych, co rozumieją i autentycznie się tym interesują nie ma zbyt wielu. Poza tym ponoć wszystko prawie dobrze poszło - Francuska przypomniała sobie dzisiaj, że jednak szczyt zdobyli.
            • ewa8a Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 14:07
              FrancuZka oczywiście.
              • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 14:19
                Krótko, Franca..
    • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 13:40
      www.slate.com/blogs/atlas_obscura/2013/11/25/lukla_airport_in_nepal_is_the_world_s_scariest_airport.html

      Jakby co tak wygląda lotnisko Lukla, gdzie trzeba się dostać, żeby zaczynać wspinaczki. Jest to w zasadzie parapet na zboczu Himalajów...
    • ewa8a Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 13:56
      ,,Wielkie pretensje Pustelnika do Pakistańczyków. Dlaczego czekali na gwarancje bankowe?
      W sobotę rano polskiego czasu rozpoczęła się akcja ratunkowa w Nanga Parbat. Mogła zacząć się dzień wcześniej, jednak Pakistańczycy czekali na gwarancje bankowe. Piotr Pustelnik, prezes Polskiego Związku Alpinizmu, jest zszokowany taką sytuacją.
      ,,Nie wiem, czy będziemy musieli zwrócić pieniądze, czy będzie to dobry gest państwa. Jeżeli Tomka uda się odratować, to kwestia uratowania mu życia w specjalistycznej klinice też będzie słono kosztować. '' powiedział organizator akcji.’’

      sportowefakty.wp.pl/alpinizm/734416/wielkie-pretensje-dla-pakistanczykow-dlaczego-czekali-na-gwarancje-bankowe

      Ja wcale nie jestem zszokowana postawą Pakistańczyków. Czy oni mają w czynie społecznym spieszyć na pomoc wszystkim chojrakom, którzy mają fantazję połazić zimą po Himalajach ?
      Nadzieja w tym, że jednak NIE BĘDZIE to dobry gest państwa. Trzeba ponosić odpowiedzialność za swoje nieodpowiedzialne hobby. Specjalistyczna klinika będzie kosztować, a potem ,,bohater'' znów wróci do swoich pasji, jak alkoholik do monopolowego. Zmarnowane pieniądze, za które można uratować życie kilku innych osób, które bardzo tego pragną.
    • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 18:24
      I jak tu nie wierzyć w te wspólne języki indoeuropejskie, kiedy Nanga Parbat oznacza Naga Góra...
    • dachs Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 20:58
      perla napisał:

      > +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
      > rozumiem, że to prywatna kasa Bańki a nie z naszych podatków.

      Z Twoich podatków leczą m.in. raka płuc u idiotów, którzy wbrew wszelkich ostrzeżeniom palą papierosy, delirium tremens u pijaczków, albo infekcje skórne u kretynów z piercingiem.
      Naprawdę żałujesz paru groszy na uratowanie wspaniałego wariata, który z samego dna (bo heroinistą był przecież) wymarzył sobie wejście na wspaniały szczyt?
      • perla Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 00:23
        dachs napisał:

        > Z Twoich podatków leczą m.in. raka płuc u idiotów, którzy wbrew wszelkich ostrz
        > eżeniom palą papierosy, delirium tremens u pijaczków, albo infekcje skórne u kr
        > etynów z piercingiem.
        > Naprawdę żałujesz paru groszy na uratowanie wspaniałego wariata, który z samego
        > dna (bo heroinistą był przecież) wymarzył sobie wejście na wspaniały szczyt?

        może tak Borsuku, otóż ja nie żałuję nikomu kilku groszy, a nawet złotówek.
        Ponieważ jestem przy kasie to wspomagam moich wiejskich pijaczków drobnymi, oraz Radio Maryja niezłymi przelewami. Poza tym, moja ukochana córcia notorycznie wchodzi na nieuprawniony debet i muszę to wyrównywać bankowi.
        No i jestem idiotą czyli kandydatem na raka płuc. Palę dziennie 3 paczki papierosów bo lubię. Piję co dzień alkohol bo tak chcę. Na dodatek przekupiłem lekarkę, która daje mi leki jakie tylko sobie zażyczę, które zażywam w sposób niekontrolowany. A ponieważ jestem osobą świadomą tego wszystkiego to kupiłem już sobie grób, tak aby córka nie musiała miotać się z moim pogrzebem. Ma już wszystko przygotowane. Mój Tata zmarł rok temu i ja nie tylko tęsknię ale i zainteresowałem się kosmosem, jego odległościami, czasem i przestrzenią. Jestem już stary dziad, mam 59 lat i co myślisz Borsuku, czy przy kosmosie ma znaczenie, że będziemy żyli 10 czy 20 lat dłużej?
        W jakimś sensie rozumiem tych co wleźli na górę aby tam umrzeć. Ale nie popieram, bo tkwić tam w mrożonce to debilizm. A z mojego wykupionego grobu będę miał super widok.
        Jutro jadę z kobietą kierowcą (nie chcę być złapany na promilach) nad Bałtyk aby jeszcze raz poczuć zapach tego morza.
        Podróż nad Bałtyk to nie Himalaje, ale wszystko może się zdarzyć na prostej drodze. Niemniej jak coś się zdarzy nie będę krzyczał "ratunku". A jeżeli będę krzyczał to za własną forsę bez długów alimentacyjnych, bo ten Polak, który porwał się na Himalaje w zimie to alimenciarz, który był w stanie zebrać pieniądze na ileś tam wypraw w wysokie góry, ale nie był w stanie zarobić na alimenty dla swoich dzieci. A dzieci są najważniejsze na tym padole właśnie.
        • dachs Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 00:56
          perla napisał:

          > W jakimś sensie rozumiem tych co wleźli na górę aby tam umrzeć.

          Oni tam nie poszli by umrzeć, Perła i dobrze o tym wiesz. Poszli, żeby bardziej żyć.
          Ja nie mam do Ciebie pretensji, że obciążasz kasę chorych swoim paleniem i piciem, ja mam pretensję, że tych samych świadczeń ratowania życia odmawiasz tamtemu facetowi.
          Rzeczywiście, zabija się nie w Twoim stylu, ale czy czujesz w sobie to prawo, by mu zabronić?
        • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 01:38
          Się mi nie chce komentować twojego poglądu na debety córki i jej długów na narodowy brutto;
          Nie mam zamiaru tez rozpisywać się o wspaniałej, polskiej szkole himalaizmu.. bo po co?
          Napisze tylko, ze nerw drga gdy się odmawia komu prawa do przeżycia..porównując
          osiem tysięcy metrów w góre, gdzie nic nie ma, tylko Bóg jest /i czasami Cichy/ z dziesieciopietrowcem i zulia z dzielni...



        • ewa8a Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 14:42
          Perła, mam nadzieję, że tylko sobie żartujesz. Szkoda, że tak ponuro.
    • lont12 Re: wleźli na górę a teraz płaczą 27.01.18, 21:48
      To prawdziwy sport. Dziewczyna rzuca chłopaka w obliczu śmierci. Kodeks honorowy alpinistów zawsze mnie szokował. No ale w temperaturze -70 C uczucia zamarzają.
      • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 00:23
        No widzisz jaka podła,
        porzuciła ślepotę /śniegowa z choroba kesonową na dodatek/ w swoim namiocie,
        a sama, jak to francuska hrabinia, zjechała le ascenseur, w dół...

      • piq bredzisz, lont,... 28.01.18, 01:16
        ...podjęła właściwą i racjonalną decyzję, chłopcze.
        • lont12 Re: bredzisz, lont,... 28.01.18, 01:36
          szkoda że wcześniej podjęła decyzję nieracjonalną i lazła na górę przy -70 C zamiast wesoło spędzać czas z chłopakiem przy kominku i butelce calvadosu
      • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 13:10
        Jak w normalnym życiu, buchnęła wspólną komórkę i uciekła. Nie wiem, czy kod wymaga pozostania przy partnerze, żeby było raźniej po śmierci (z prędkością światła to sto tysięcy lat żeby opuścić naszą galaktykę), ale to wiem, ze gdyby Tomek opuścił tą kobietę, media rozszarpałyby go na kawałki.
        • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 13:30
          No nie qwardianie, nie buchnęła. Podjęła racjonalna decyzje, zeszła po pomoc. Wiadomo już było, w obozie głównym, przy K2, ze Mackiewicz ze ślepota śnieżna i choroba kesonową.. nie mógł się poruszać.
          Nie wiem jak dla ciebie qwardianie..dla mnie Revol zachowała się jak należy. Prawdziwy z niej człowiek Himalajów.
          PS
          ostatnie doniesienia z Nanga Parbat świadczą raczej o tym ,ze kodowanie w górach to umiejetność powsciagniecia emocji i olewanie zmanierowanych ignorantów.
          Namaste
          • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 13:56
            Ja się zgadzam w stu procentach, ale ta racjonalność działa tylko w jedną stronę. Próbuję to ocenić z mojej perspektywy górnika, który pracował w najgłębszych kopalniach i był świadkiem wielu tragicznych wydarzeń i śmierci, że to co ci ludzie wyprawiają jest samobójstwem i ta Naga Górka spełnia ich najskrytsze marzenia..
            • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 14:25
              Ależ oczywiście
              Nie wiem czy twoim czy tez ówczesnej sytuacji w kraju, był wybór zawodu górnika.. ale wiem ze Wielicki,Cichy, Kukuczka etc.. malowali kominy np. wykorzystując własny wspinaczkowy sprzęt bez vatu.. aby moc zorganizować wyprawę w Karakorum..
              Niby wtedy było łatwiej bo i z ZSRR znacznie łatwiej się kombinowało z przejazdem i Szerpów do przenoszenia 100kg na sztukę, było więcej.. i szli za jedzenie;
              ale nie ocenialabym, z wyciąganiem wniosków tudzież, tamtych i Tych- odmieńców, przez pryzmat własnych profesjonalnych doskonałości.
              Zreszta, w świetnym dokumencie o wyprawie /„nieudanej”/ zimowej wyprawie na K2 z 2004z doktor Ryn-psychiatra, znakomicie ich scharakteryzował..
              poszukaj sobie qwardianie jeśli powody o wybór ekstremow w życiu cię zainteresowały..
              A ja, przyznam ci się, przyjacielu, ze od lat mam własna górę. niezdobycia.
              • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 14:37
                No i guglo mi przypomniało.., właśnie
                youtu.be/zV3nk82T1ZU
                • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 14:47
                  I jeszcze sprostowanie- zimowa wyprawa na K2 była w 2002 roku. Do dziś nikt najwyższej nieodgadnionej, nie zdobył zima.
                  A tu jeszcze jeden zapis zmagan z wlasna pycha, tez z K2 w tle..
                  youtu.be/KaHr1_5ujoM
              • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 15:48
                Też Kaleczko mam wiele wątpliwości, czy w niektórych sytuacjach zachowałem się jak należy, ale wszystko wali się wokoło, nic nie widzisz bo gęsty pył i tylko szok ze zdumieniem trzyma w miejscu. Ale bardzo lubiłem przyglądać się szczurom, a czasem można było się natknąć na małą kobrę, która zjechała z drzewem..
            • ewa8a Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 14:35
              Siedzenie przy nim i trzymanie go za rękę niewiele by dało. Ona miała szansę, by uratować swoje życie i musiała z niej skorzystać. I nie ma co uszlachetniać jej czynu stwierdzeniem, że szła po pomoc – ona szła po pomoc dla siebie i była to słuszna decyzja.
              Mnie niepokoją dwie sprawy – czy Francuzka rzeczywiście sprowadziła Mackiewicza do namiotu, czy jak twierdzi żona, pozostawiła go w skalnej szczelinie.
              Ponadto zwróciłam uwagę, że jak dotąd Francuzka mówiła o odmrożeniach partnera i ślepocie. Po ocaleniu jej przez Polaków powiedziała, że nie kontaktował już, gdy się rozstawali. Dlaczego wcześniej nie powiedziała o tym. ? Czy dlatego, że Polacy mogliby nie ryzykować życiem dla człowieka, dla którego i tak nie ma już ratunku ? Francuzi chyba żadnej akcji nie planowali, czekając spokojnie na rozwój wydarzeń.
              Jedno jest pewne – Francuzka miała nie tylko więcej szczęścia, ale i więcej sprytu.
              • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 15:52
                I żeby jej to wyszło z pożytkiem, żeby nie zaprzepaściła szansy, które drugie zycie jej dało.
                • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 16:33
                  O jestem pewna ze Francuzka jeszcze nie raz wroci w Karakorum...
                  wiesz co znaczy ta nazwa, qwardianie?
                  Znasz opowieści gór, o ludziach gór?
                  proszę pooglądaj; może zniesmaczony uporem gorolazow znajdziesz tez jakieś wytłumaczenie własnych, odmiennych, ograniczeń...
                  I wiesz co, spojrzyj na nich fizjologicznie.. jak wariuja bo nie miga sie wysikac.. to dopiero niedorzeczne..
                  Trudno w takich opowieściach znaleźć racjonalna odpowiedz dlaczego, tych 49 których do tej pory pochłonęła nienazwana, śmiesznie lazło..
                  Naprawdę trudno, szlachetnością doznań, wytłumaczyć ,dlaczego przy jednych zdarzeniach zaciskamy usta i oczy /nie chcąc się zmierzyć z rzeczywistościa, panika?/
                  a przy innych otwieramy je szeroko.. /oszołomieni wspaniałością śmierci?/
                  ale są tacy wsrod human being, którzy szli na stos tylko dlatego, ze wierzyli ze istnieje coś czego sami nie widzieli...
                  ..natura ludzka od czasów czarownic, nie bardzo się zmieniła.
                  PS
                  • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 18:46
                    No więc ja to traktuję jako takie uzależnienie, ucieczkę od normalnego życia z którym nie bardzo potrafią się zmierzyć. Bo nic innego mi nie przychodni do głowy, żeby ogarnąć jak ktoś dobrowolnie może wybrać równie nieprzyjazne miejsce na Ziemi i traktować je z sentymentem.

                    A przecież w Sudetach i Karkonoszach za dwa miesiące zakwitną Krokusy i Przebiśniegi..
                    • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 19:35
                      Zupełnie możliwe, ze tak jest, ze wybrali inny sposób mierzenia życia..
                      wspinaczka wysokogórska to sport; bardziej ekstremalny i mniej popularny niż futbol ale tez sport.
                      Krokusy to chyba we wszystkich górach?
                      a to snowdrops w każdym, wczesnowiosennym, ogródku. To już za miesiąc..
                      • qwardian Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 20:19
                        Nie w Poznaniu Kaleczko i nie na moim ogródku sad Musisz pochodzić z południa Polski..
                        • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 20:57
                          A rzeczywiście, Góry to moje naturalne środowisko.
                          przebiśniegi można mieć w doniczkach już teraz, a jeszcze moment i hiacynty z zonkilami pojawia ci się na parapecie🙃


                      • lont12 Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 22:19
                        > Zupełnie możliwe, ze tak jest, ze wybrali inny sposób mierzenia życia..

                        to są ludzie którzy nie umieją żyć, bo życie jest trudniejsze, i straszniejsze, niż śmierć
              • kalllka Re: wleźli na górę a teraz płaczą 28.01.18, 16:05
                ... owszem, zawiadomiła, ze oprócz ślepoty śnieżnej ma prawdopodobnie- tzw chorobę wysokościowa /„opuchnięcie mózgu”/ która bez tlenu ani rusz..
                Tak, sprowadzała go w dół, z zamiarem pozostawienia w namiocie- ale nie dał rady iść; nie wiadomo czy na wskutek ślepoty czy utraty kontaktu z rzeczywistością, która naturalnym następstwem braku tlenu- którego tylko polowa/do 70%/ w powietrzu na takich wysokościach;
                W górach, w ogóle, pozostanie samemu, jest dla wspinacza nie do pomyślenia. W ogóle definicje, tak przyjaźni strachu czy nawet instynktu samozachowawczego , są zupełnie, kompletnie, inne!
                PS
                Cwaniara to taka odmiana francuskiego salcesonu? Pytam bo nie znam się na masarstwie.
Pełna wersja