benek231
28.01.18, 03:57
"Pożar" w relacjach Polska-Izrael. Premier i prezydent ostro potępiają polską ustawę o IPN
>>W piątek Sejm przyjął nowelizację ustawy o IPN, która przewiduje karę do trzech lat więzienia lub grzywny za "przypisywanie narodowi polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie (...) lub w inny sposób rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni". Ustawa umożliwia wszczynanie postępowań karnych za zaprzeczanie takim zbrodniom.
Informacja na ten temat szybko trafiła do władz Izraela. Dyskusję rozpoczął Yair Lapid, parlamentarzysta i prawdopodobny przyszły premier kraju. Jego zdaniem za pomocą ustawy próbuje się negować polski udział w Holokauście.>>
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,22951228,pozar-w-relacjach-polska-izrael-premier-i-prezydent-ostro.html#Z_MT
A ja obawiam sie, ze panowie Lapid i Netanjahu wiedza co mowia. Bo tak sie sklada, ze zdecydowana wiekszosc "dobrej zmiany", i przybudowek, to ludzie notorycznie odrzucajacy oskarzenia o udzial Polakow w Holocauscie. Takze uwazam, ze moga istniec uzasadnione obawy, ze przy pomocy odnosnej ustawy, o szkalowaniu Polski "polskimi obozami koncentracyjnymi", ludzie Kaczynskiego beda umilac zycie i tym wszystkim ktorzy wspominac beda o Jedwabnych, szmalcownikach, Ogniach, NSZach i tym podobnych, majacych na swych kontach mordowanie Zydow. Gdyby nie Sz0k, Kretyn, Qwardian czy Oleg3, oraz cala masa im podobnych, to Izrael zapewne nie mialby problemow z kwestionowana ustawa.