benek231
29.01.18, 17:51
Bp Pieronek: Cały świat widzi, że w Polsce rodzi się faszyzm
- Cały świat widzi, że w Polsce rodzi się rasizm i faszyzm, a rządzący bagatelizują problem. Pan Brudziński, bagatelizując neofaszystów, może doprowadzić do tragedii. Za takie rzeczy powinno odpowiadać się przed Trybunałem - mówi w najnowszym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" bp Tadeusz Pieronek.
Bp Tadeusz Pieronek to były sekretarz Konferencji Episkopatu Polski oraz były rektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Jego najnowszy wywiad w dzisiejszej "Rzeczpospolitej" nosi wymowny tytuł "Smród faszyzmu nas kiedyś podusi". Dziennikarz "Rzeczpospolitej" Jacek Nizinkiewicz pyta go w nim o stanowisko Kościoła w sprawie neonazistowskich przypadków w Polsce.
W zeszłą sobotę TVN 24 ujawnił nagrania ze spotkania polskich neonazistów, którzy w nazistowskich mundurach i przy płonącej swastyce wnosili toasty za Adolfa Hitlera. Z kolei na organizowanym przez narodowców Marszu Niepodległości 11 listopada pojawiły się rasistowskie hasła: "Biała siła, Ku Klux Klan", "Sieg heil" czy "Europa będzie biała albo bezludna".
"Narodowcy są niebezpieczni. To, co wyznają, nie jest patriotyzmem"
Biskup podkreśla, że stanowisko Kościoła w tej sprawie jest "jednoznaczne". - Kościół potępia faszyzm, rasizm, nacjonalizm, komunizm i propagowanie wszelkich totalitaryzmów. Osobiście widzę, że o pewnych rzeczach się nie mówi, lekceważy się je, udając, że się nic nie dzieje. A w rzeczywistości dzieje się bardzo dużo.
Mam własne doświadczenia kontaktów z ludźmi, którzy określali się narodowcami. Narodowcy są niebezpieczni. To, co wyznają, nie jest patriotyzmem. To nienawiść dla ludzi inaczej myślących i inaczej wyglądających.
- Słyszę dziś, że neofaszyzm to marginalny problem w Polsce. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Ideologie, które wyznają narodowcy, są skierowane przeciwko drugiemu człowiekowi, jego wolności, tożsamości i zawsze są niebezpieczne. Zaczynają się zawsze od drobnych spraw, marginesu. Ktoś rzuca ziarno, a inni ktoś je podlewa. Ziarno nacjonalizmu powinno być natychmiast wyplenione. Ekstremizmy nigdy nie niosą dobra - mówi.
- Chciałby dowiedzieć się, dlaczego minister Błaszczak nie widział rasistowskich haseł na Marszu Niepodległości? Odwracanie wzroku od rasizmu i udawanie, że go nie ma, jest poparciem dla niego. Podobnie sytuacja wygląda z bagatelizowaniem neofaszystów. Pod hasłami miłości do ojczyzny mówi się o tym, że to my jesteśmy najważniejszym narodem, nastawia się przeciwko innym narodom, przeciwko innemu kolorowi skóry, innej religii, promuje się hasła: „śmierć wrogom ojczyzny". To szowinizm - twierdzi biskup.
- Należy dostrzec, że takie postawy w społeczeństwie funkcjonują, nie pozwolić im narastać i reagować, kiedy to staje się niebezpieczne. Mówienie, że nacjonaliści, neofaszyści i rasiści to tylko margines, to przyzwolenie na to, żeby ten margines stawał się coraz większy. Od marginesu się zaczyna. Margines wywołał w Niemczech faszyzm. Margines wywołał w Rosji komunizm. Bagatelizowanie marginesu to najlepsza sytuacja na doprowadzenie do sytuacji jak za faszyzmu i za komuny.
Bp Pieronek: Brudziński może doprowadzić do tragedii
Dziennikarz zapytał także Pieronka, czy nie wierzy zapewnieniom ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachimowi Brudzińskiemu, że "nie ma tolerancji dla propagowania zbrodniczych reżimów".
- Słowa, słowa, słowa. Można dużo mówić, ale trzeba najpierw pokazać, że się przeciwdziała neofaszystom. Po Marszu Niepodległości rządzący nie postawili zapory radykałom. Na marsze ONR czy marsze w Białymstoku było przyzwolenie nie tylko władz, ale i Kościoła, nad czym ubolewam - powiedział.
- Gdyby wcześniej w sposób zdecydowany reagowano na radykałów z ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej, dziś nie byłoby neonazistów oddających hołd Hitlerowi. Polscy naziści nie pojawili się dopiero w materiale TVN. Nie wystarczy potępić ekstremistów. Nie można wycofać się z działań przeciwko nim.
Pan Brudziński, bagatelizując neofaszystów, może doprowadzić do tragedii. Za takie rzeczy powinno odpowiadać się przed Trybunałem [Stanu].
Bp Pieronek: Cały świat widzi, że w Polsce rodzi się rasizm i faszyzm
- Jarosław Zieliński, wiceszef MSWiA, napisał: „Wyolbrzymianie przez opozycję skali problemu rzekomo nasilających się w naszym kraju postaw neonazistowskich wyrządza Polsce wielkie szkody. Komu na tym naprawdę zależy? Jacy 'szatani są w tym czynni'".
- Jeden nie widzi rasistów, drugi mówi o komunistach i lewakach, a trzeci pisze o „wyolbrzymianiu" i „problemie rzekomo się nasilającym"? To od czego są rządzący? Od przymykania oczu? - odpowiedział mu Pieronek.
Cały świat widzi, że w Polsce rodzi się rasizm i faszyzm, a rządzący bagatelizują problem.
- Nie można udawać, że jak coś śmierdzi, to się nie czuje smrodu, i oskarżać tych, którym ten smród przeszkadza. W Polsce robi się duszny klimat. Trzeba mówić głośno, gdy czuje się smród faszyzmu, rasizmu, komunizmu i źle pojętego nacjonalizmu. Inaczej wszyscy pewnego dnia się podusimy - dodał.
Cały wywiad z bp. Tadeuszem Pieronkiem przeczytasz na portalu internetowym "Rzeczpospolitej".
wyborcza.pl/7,75398,22955825,bp-pieronek-caly-swiat-widzi-ze-w-polsce-rodzi-sie-rasizm.html
Ja mam tylko jedna uwage - jakie "rodzi sie faszyzm". Bo "rodzi sie faszyzm" to ja mowilem przynajmniej 5 lat temu (najglosniej pukal sie wtedy w leb Kretyn, oczywiscie - jak w beben). A aktualnie to ten faszyzm juz jest narodzony. Wczesniej jako faszyzm nienarodzony objety byl najwieksza troska przez kk, oczywiscie. "Mlodzi patrioci" poklepywani byli po plecach przez biskupow i jezdzili ze swymi flagami na Jasna Gore. A tu wyskakuje Pieronek twierdzac, ze ten juz narodzony faszyzm jest dopiero w koncowym stadium faszyzmu poczetego.
A jak przychodzi co do czego to tam u nich same profesory i na wszystkim sie znaja.