"Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia historię :O)

03.02.18, 16:44
Polski"

Wojciech Czuchnowski, Estera Flieger
03 lutego 2018 | 05:56

>>
Ton IPN-owi nadają dziś historycy o poglądach prawicowych. Tomasz Panfil ogłosił, że "po agresji Niemiec na Polskę sytuacja Żydów nie wyglądała bardzo źle". W wydawnictwie Mariusza Bechty ukazywały się albumy neonazistowskich zespołów Honor i Konkwista '88. 88 to - od ósmej litery alfabetu - akronim HH, Heil Hitler.

Pod rządami PiS-u z Instytutu Pamięci Narodowej odeszli ostatni historycy specjalizujący się w tematyce Holokaustu. Ton nadają zwolennicy „nowej prawdy”. I zakłamywania historii Zagłady. Prezes IPN-u Jarosław Szarek swoją kadencję zaczął od zanegowania ustaleń w sprawie zbrodni w Jedwabnem. W lipcu 2016 r. jako popierany przez PiS kandydat na prezesa odpowiadał na pytania posłów komisji sprawiedliwości. Padło pytanie, kto 10 lipca 1941 r. dokonał zbrodni na żydowskich mieszkańcach miasteczka Jedwabne. - Wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, którzy w machinie własnego terroru wykorzystali pod przymusem grupkę Polaków - odpowiedział Szarek bez zająknienia.

Szarek skłamał i podważył ustalenia samego IPN-u sprzed 15 lat. W lipcu 2002 r. prokurator Instytutu Radosław Ignatiew zakończył śledztwo w sprawie spalenia w stodole kilkuset Żydów z Jedwabnego. „Wykonawcami zbrodni, jako sprawcy sensu stricto, byli polscy mieszkańcy Jedwabnego i okolic” - napisał w końcowym komunikacie.

Nie ma też żadnych przesłanek ku temu, by twierdzić, że sprawcy działali pod niemieckim czy jakimkolwiek innym przymusem. „Niemcy prawdopodobnie w małej grupie asystowali w akcji wyprowadzania pokrzywdzonych na rynek i do tego ograniczyła się ich czynna rola. Nie jest jasne, czy uczestniczyli w konwojowaniu ofiar na miejsce kaźni i czy byli obecni przy stodole” - czytamy w innej części komunikatu.

Polaków nie była „grupka”. Znane są nazwiska co najmniej 40 sprawców, mieszkańców Jedwabnego i okolic. Reszta była obojętna lub pilnowała Żydów, by nie uciekli. W jednym zdaniu Szarka znalazły się aż trzy kłamstwa.

To Żydzi wymusili
Zaraz potem Szarek zostaje prezesem IPN-u. Pod jego kierownictwem Instytut obiera kurs na przemilczanie kwestii współudziału Polaków w Zagładzie i eksponowanie wyłącznie postaw chwalebnych, czyli historii osób, które w czasie okupacji ratowały Żydów. Nazywa się to „odchodzeniem od pedagogiki wstydu”. „Pedagogika wstydu” - tak prawicowa propaganda określa badania i publikacje pokazujące skomplikowaną prawdę o zachowaniu Polaków podczas wojny.

Nowe szefostwo patronuje też pracom nad nowelizacją ustawy o IPN-ie. Tą samą, o którą teraz wybuchł spór między Izraelem a Polską. Nakłada ona na instytut obowiązek „ochrony dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego”. Ta ochrona ma dotyczyć przypadków „publicznego i wbrew faktom przypisywania Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie”.

Nowej polityce sprzyja skład Kolegium IPN. Kluczową rolę odgrywa w nim Sławomir Cenckiewicz, lustrator i bliski współpracownik Antoniego Macierewicza. Na Twitterze z pogardą pisze o „Tusku i jego kompanach z jedwabińskiej szkoły historycznej, rozsianych od IPN, przez PAN, aż po Muzeum II Wojny Światowej”. Jego zdaniem przez ostatnie lata w Polsce „na siłę szuka się wszelkiego rodzaju polskich przewin wobec »sąsiadów«, pomniejszając jednocześnie rolę Polski Podziemnej i rządu RP na uchodźstwie w procesie pomocy Żydom i informowania świata o Zagładzie”.

W Kolegium zasiada też Krzysztof Wyszkowski twierdzący, że w 2001 r. Żydzi „wymusili” na państwie polskim odstąpienie od ekshumacji stodoły w Jedwabnem. Inny członek tego organu to Bronisław Wildstein. Jego wypowiedzi o „pedagogice wstydu” i o tym, że w Polsce nie ma antysemityzmu, są często cytowane przez rządowe media. W rocznicę pogromu w Polskim Radiu Wildstein mówi, że „atmosfera i sensacja wokół pogromu w Jedwabnem miała upokorzyć Polaków”.

Ustawa o IPN. Pożyteczny Wildstein i małpie żarty Wyszkowskiego
Teraz, gdy wybuchła sprawa nowelizacji ustawy o IPN-ie, Wildstein broni jej zapisów i wietrzy, że za protestami Izraela stoi coś więcej: - Należy się zastanowić, czy ta akcja nie jest wymierzona w obecnie rządzących Polską, a rykoszetem obrywają Polacy, bo wybrali niewłaściwy rząd i nie chcą podporządkowywać się światowym elitom lewicowo-liberalnym - mówił Wildstein w rozmowie z PAP.

Na Twitterze wzmógł się też Wyszkowski. Żąda m.in wydalenia Anny Azari - izraelskiej ambasador, która sprzeciwiła się nowelizacji ustawy - jako persona non grata. Pisze też: „Pomoc propagandy niemieckiej dla izraelskiego antypolonizmu jest dobra - mimo że wszyscy widzą, z kim mają do czynienia! A może amb. Azari/GW/TVN ujawnią rewelację, że to Polacy gazowali Żydów w samochodach marki Star?”.

By podkreślić, że to taki sarkastyczny żart, Wyszkowski podczepia do tego zdania zdjęcie rury wydechowej samochodu i artykuł o tym, że koncern VW testował szkodliwość spalin diesla na małpach. Podaje też wpisy o tym, że „Polska przegrywa wojnę o honor, pamięć i szacunek. Przegrywa na własne życzenie elit III RP, które występowały przeciw własnemu krajowi w służbie niemieckiej narracji historycznej” albo że „wstająca z kolan Polska nie podoba się kilku obcym państwom”.

Kwity na sędziów
Polityka przemilczania prawdy historycznej przez IPN nie zaczęła się wraz z prezesurą Szarka. Od momentu powstania IPN zdominowany był przez historyków o poglądach prawicowych. Odkąd weszli do archiwów komunistycznej bezpieki, zaczęli powtarzać, że „teraz historię trzeba będzie pisać od nowa”. Prof. Leon Kieres, pierwszy prezes IPN-u, próbował hamować ich zapędy.

Gdy w 2005 r. prezesem został Janusz Kurtyka, nastały nowe czasy. IPN wziął się do odkręcania historii. Na pierwszy ogień poszedł Lech Wałęsa. Pod patronatem Kurtyki powstała książka o jego współpracy z SB, ruszyła dzika lustracja, a do łask wrócił Wildstein, który w 2004 r. wsławił się wyniesieniem z IPN-u listy, na której przemieszane były nazwiska agentów, funkcjonariuszy i kandydatów na agentów.

W czasach pierwszych rządów PiS-u IPN otwarcie współpracował z władzą, dostarczając np. kwity mające skompromitować sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Kurtykę cenił Jarosław Kaczyński. Po jego śmierci w katastrofie smoleńskiej prezes PIS-u powiedział, że widział w nim swego następcę.

Za czasów Kurtyki w Instytucie prym wiedli prof. Ryszard Terlecki (promotor naukowy i polityczny Szarka) i Jan Żaryn, który został szefem Biura Edukacji Publicznej. Przekierował on jego działania na promowanie historii narodowego podziemia spod znaku NSZ i zakończył program edukacyjny o stosunkach polsko-żydowskich w czasie wojny uruchomiony po wybuchu sprawy Jedwabnego.

W następnych latach ze współpracy z IPN-em zaczęli rezygnować tacy badacze jak Dariusz Libionka czy Andrzej Żbikowski, jedni z najwybitniejszych znawców tematyki Holokaustu. Po objęciu rządów przez prezesa Szarka z IPN-u odeszli ostatni historycy, którzy pisali prawdę o Zagładzie. Pracę stracił Krzysztof Persak, współautor wydanej w 2002 r. pracy pt. „Wokół Jedwabnego”. Symboliczne jest to, że zwolnienie Persaka było jedną z pierwszych decyzji Szarka. Dzisiaj w katalogu wydawnictw IPN-u na temat Holokaustu ta najważniejsza jak dotąd książka Instytutu jest wymieniona w kategorii „Varia” („Inne”).

    • benek231 "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia historie - 2 03.02.18, 16:51
      Większość książek o relacjach polsko-żydowskich w czasie wojny to wydawnictwa z lat 2000-14. W swoich publikacjach IPN w ogóle nie zauważa prac historyków z Centrum Badań nad Zagładą Żydów - Barbary Engelking czy Jana Grabowskiego. Wydana w 2011 r. książka „Judenjagd”, w której Grabowski szczegółowo dokumentuje ponure fakty o udziale w Zagładzie chłopów z Małopolski i spod Tarnowa, została przez IPN przemilczana. Zaproszenie w 2014 r. na jedną z konferencji Instytutu prof. Jana T. Grossa spotkało się z oburzeniem prawicowych „jastrzębi”, którzy szykowali się do przejęcia władzy nad historią.

      IPN: Instytut nacjonalistów
      W „Wyborczej” pisaliśmy, że ton Instytutowi nadają dziś historycy o poglądach prawicowych, apologeci ONR-u i Narodowych Sił Zbrojnych. Dyrektorem Biura Badań Historycznych do grudnia zeszłego roku był Mirosław Szumiło, członek założyciel lubelskiego Akademickiego Klubu Obywatelskiego, intelektualnego zaplecza PiS-u.

      Na Facebooku Szumiło krytykował m.in. działania Jerzego Owsiaka: „Prawdziwy katolik nie może popierać człowieka, który od lat propaguje demoralizację młodzieży (seks i narkotyki) i ruchy typu Hare Kriszna”; „Wspierając WOŚP i Owsiaka, wspierasz aborcję i eutanazję, pamiętaj o tym”. W stulecie objawienia w Fatimie publikuje w „Naszym Dzienniku” artykuł o „bolszewickich korzeniach ideologii gender”. W lipcu bronił jednego z wykładowców Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, który wzywał do strzelania do uczestników protestów w obronie niezależności sądów.

      Inny historyk IPN-u, Tomasz Panfil, w 2014 r. przygotował korzystną dla działaczy neofaszystowskich ekspertyzę sądową, w której stwierdził, że „swastyka jest symbolem wieloznacznym, a NSDAP była partią lewicową”. Na radę wydziału przyszedł kiedyś w koszulce z krzyżem Narodowych Sił Zbrojnych. Na Facebooku podczas protestów w sprawie niezawisłości sądów pisał: „Potomkowie zamachowców i puczystów znowu przeciwko legalnemu rządowi występują”. Niedawno w „Gazecie Polskiej” ogłosił, że „po agresji Niemiec na Polskę sytuacja Żydów nie wyglądała bardzo źle”. Redakcja czasopisma „Chidusz” przesłuchała nagrania z jego wykładów, podczas których nazywa Żydów „narodem handlowym”.

      „Nowy” IPN zatrudnił też jako wicedyrektora wydawnictwa Arkadiusza Wingerta, który wcześniej drukował książki Davida Irvinga, jednego z najbardziej znanych negacjonistów Holokaustu. Irving wielokrotnie twierdził, że na terenie obozu Auschwitz nie było komór gazowych.

      Na stanowisku specjalisty w warszawskim Biurze Badań Historycznych pracuje Mariusz Bechta. Zasiada on też w radzie historycznej Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. W jego założonym na studiach wydawnictwie Narodowa Scena Rockowa ukazywały się m.in. albumy neonazistowskich zespołów Honor i Konkwista ’88. W 2016 r. prezydent Andrzej Duda w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych odznaczył go Złotym Krzyżem Zasługi.

      Jak znieważał Gross
      W Polsce mamy już śledztwo w sprawie „znieważenia narodu polskiego” przez historyka. Jego koleje opisywaliśmy w 2016 r. Chodzi o znienawidzonego przez prawicę Jana T. Grossa i jego tekst „Mieszkańcy Europy Wschodniej nie mają poczucia wstydu”. W 2015 r. opublikował go m.in. „Die Welt”. Artykuł dotyczył niechęci narodów naszego regionu do przyjmowania uchodźców. Autor „Sąsiadów” i „Strachu” doszukał się genezy obecnych ksenofobicznych postaw w czasach II wojny światowej. O Polakach w tym kontekście napisał, że „byli wprawdzie słusznie dumni z oporu swojego społeczeństwa wobec nazistów, ale faktycznie podczas wojny zabili więcej Żydów niż Niemców”.

      Po tej wypowiedzi na Grossa padły gromy. Profesora atakowała nie tylko prawica (domagając się m.in. odebrania mu Orderu Zasługi RP i polskiego obywatelstwa), ale był też krytykowany przez część swojego środowiska (o jego tekście wypowiadali się m.in. Adam Michnik i Aleksander Smolar) za „szokujące” i „niepoparte faktami” oceny.

      Z całej Polski posypały się zawiadomienia o przestępstwie „publicznego znieważenia Narodu Polskiego”, za co kodeks karny (art. 133) przewiduje karę do trzech lat więzienia. Doniesienia wylądowały na biurku Michała Binkiewicza, prokuratora z Katowic, który 6 października 2015 r. wszczął śledztwo. Ale rok później postanowił sprawę umorzyć, bo stwierdził, że Gross narodu polskiego nie znieważył, „nie przekroczył granic” obowiązujących w debacie publicznej i korzystał z „prawa do wolności wyrażania opinii”.

      Przesłuchany w śledztwie profesor precyzował, że chodziło mu o „Niemców zabitych w Polsce” w latach 1939-45, w czasie kampanii wrześniowej, przez konspirację, oddziały partyzanckie oraz powstańców w Warszawie. Według różnych danych straty niemieckie wyniosły ok. 30 tys. żołnierzy i urzędników (z tego 17 tys. we wrześniu, 2 tys. w powstaniu).

      Tymczasem ok. 1 mln 250 tys. z ogólnej liczby 3 mln polskich Żydów, którzy mieli zginąć w czasie wojny, Niemcy osadzili w małych gettach. I to podczas ich likwidacji Polacy wyłapywali, wydawali Niemcom lub bezpośrednio zabijali uciekinierów. Udział w tym brała polska policja granatowa, ochotnicza straż pożarna, straże gminne, organizowane przez Niemców hufce pracy oraz zwykli ludzie. Z prac historyków (m.in. Grabowskiego, Libionki, Engelking) i zebranych przez nich świadectw oraz dokumentów wynika, że skala mordów była duża i objęła co najmniej 10 proc. tej liczby, czyli ok. 125 tys. osób. Prokurator przesłuchał też prof. Marcina Zarembę, który stwierdził, że „szacunki Grossa są co najmniej subiektywnie prawdziwe”.

      Decyzja o umorzeniu nie spodobała się przełożonym Binkiewicza. Już trzy dni po jej wydaniu nad sprawą osobiście pochylił się Piotr Wolny, katowicki prokurator okręgowy. Umorzenie uznał za „przedwczesne” i nakazał dalsze prowadzenie sprawy. Prokurator miał kontynuować postępowanie i zdobyć m.in. opinię „biegłego językoznawcy, by ustalić, czy użyte w artykule Grossa sformułowania mają charakter obraźliwy”.

      Ta historia dowodzi, że nawet bez nowelizacji ustawy o IPN-ie można ścigać za twierdzenia, które ktoś uzna za „przypisujące” Polakom zbrodnie z czasów wojny. Podparcie się naukową opinią też może nie wystarczyć, bo na poparcie zarzutów prokuratura zawsze może zażądać kolejnej opinii. Która opinia jest „lepsza”, zadecyduje sąd.

      Śledztwo w sprawie Grossa trwa do dzisiaj. We wrześniu 2017 r. zostało ponownie przedłużone, a historyk ma być jeszcze raz przesłuchany.

      wyborcza.pl/magazyn/7,124059,22973285,pedagodzy-bezwstydu-tak-ipn-zmienia-historie-polski.html
      • wikul Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia histori 03.02.18, 18:27
        Mają doskonałe wzorce, radzieckie i rosyjskie.
        • benek231 Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia histori 03.02.18, 23:01
          wikul napisał:

          > Mają doskonałe wzorce, radzieckie i rosyjskie.
          ***
          No i radzieckie poparcie. Twarzysze chwala pisiorow za popsucie stosunkow z Ukraina.

          Z innej beczki.

          "W Kolegium zasiada też Krzysztof Wyszkowski twierdzący, że w 2001 r. Żydzi „wymusili” na państwie polskim odstąpienie od ekshumacji stodoły w Jedwabnem."

          Ja kto "wymusili"? Na prezydencie tysiaclecia?! Az sie wierzyc nie chce...

          No to kaczor moze teraz naprawic blad czy tez uleglosc nieudacznego braciszka. Te kilka lat roznicy jedwabienskim szczatkom nie zrobi. A sprawa jest wazna gdyz nalezy zakonczyc spekulacje, insynuacje, manipulacje i oskarzenia.
          Wierze, ze stronie izraelskiej istotnie chodzilo wtedy o religijny aspekt mozliwej ekshumacji. Niemniej mielismy wtedy do czynienia z dochodzeniem nie tylko historycznym bo takze kryminalnej natury. A majac co czynienia z tak potezna zbrodnia, wymagajaca wyjasnienia, religijne zastrzezenia musza byc odsuniete na bok. Sam Izrael tak postepuje w przypadkach kryminalnych sledztw, wymagajacych przebadanie ludzkich szczatkow.
        • benek231 Hartman widzi te ustawe podobnie jak ja :O) 05.02.18, 05:30
          >>Zacznę jednak od uwagi na temat języka. W przedłożonej do podpisu prezydenta nowej ustawie o IPN chodzi w gruncie rzeczy o to, żeby nie wolno było wypowiadać bezkarnie zdań w rodzaju „Polacy pomagali mordować Żydów i wydawali ich Niemcom”. Punktem newralgicznym jest uogólnienie: „Polacy”, niejako „Polacy w ogóle, naród”. Niestety, nie da się wyeliminować z języka takich sformułowań. Gdy polska drużyna wygra mecz, mówimy, że Polacy wygrali, a nie: „grupa Polaków wygrała”. Podobnie gdy grupa Polaków zabijała Żydów uciekających z pacyfikowanego getta gdzieś na wschodzie kraju, to powie się, że Polacy w tej miejscowości pomagali Niemcom mordować Żydów. Skoro takich sytuacji było wiele, to powie się, że „Polacy pomagali Niemcom”.
          Każdy wie, że nie wszyscy (cóż, nawet nie wszyscy Niemcy i nie większość Niemców mordowała Żydów…), że nie większość, ale jednak – było to zjawisko częste. A wystarczy, że częste, aby język potoczny dopuszczał taki skrót myślowy. Między innymi dlatego ci Polacy, niestety liczni, którzy krzywdzili Żydów, uczynili też krzywdę całemu narodowi i jego opinii. Ustawą nie da się zmienić zwyczajów językowych – można tylko kneblować usta, zastraszać mówiących prawdę (w tym ofiary i ich dzieci), cenzurować i zmuszać do autocenzury.>>

          hartman.blog.polityka.pl/2018/02/01/andrzej-duda-moze-nas-jeszcze-uratowac/
          Takze Gross w newsweeku potwierdza, ze od poczatku nie mylilem sie, twierdzac, ze chodzi o zakneblowanie potencjalnych dyskutantow - takich jak Ty czy ja. Bo dziela naukowcow - wiadomo: laduja na polkach i obrastaja kurzem.
    • xiazeluka Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia histori 03.02.18, 22:53
      Czuchnowski to w Agorze drab od brudnej roboty. Jeśli istnieje potrzeba stworzenia artykułu złożonego jedynie z kłamstw, pomówień i nonsensów, to osobnik ów jest najlepszy.

      Przy okazji:

      "Pracę stracił Krzysztof Persak"

      Persak w okolicach afery jedwabieńskiej pisywał tutaj u nas. Bronił wersji o braku niemieckiej inspiracji, wbrew wszelkim dowodom temu przeczącym. Sygnował swoją osobą nieścisłości, zaniechania (odstąpienie od przesłuchania Schapera) i siłowe utrwalanie jedynie słusznej wersji. Jako wykształcony historyk złamał zasady warsztatu oraz ludzkiej przyzwoitości i słusznie został wyrzucony z IPN. "Wokół Jedwabnego" jest ponurym dowodem jednostronnego interpretowania faktów i okoliczności, a więc pozycją o wątpliwej wartości merytorycznej.
      • cepekolodziej Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 08:20
        > z kłamstw, pomówień i nonsensów

        Proszę podać przykłady:

        kłamstw

        pomówień

        nonsensów
        • xiazeluka Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 10:27
          Proszę sobie zajrzeć do archiwum Akwanetu (wtedy chyba Aktualności). To były bardzo długie wątki, szczegółowo omawiające aspekty sprawy, na znacznie wyższym poziomie od obecnych nużących przepychanek. Persak podpisywał się "lisekrudy" (czy jakoś tak).
          • cepekolodziej Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 15:30
            > czy jakoś tak

            Jakoś tak jakiś taki salceson
            • xiazeluka Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 15:40
              A, nie umiesz sobie poradzić z wyszukiwarką. Mła nie jest zaskoczony.
            • benek231 Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 18:19
              Pytajac o klamstwa, oszczerstwa i pomowienia niewatpliwie nawiazywales do Czuchnowskiego a nie Persaka, poniewaz przy Czuchnowskim pojawily sie odnosne zarzuty.

              Zamiast przykladow klamstw czy oszczerstw Czuchnowskiego otrzymales porade bys sobie odnalazl Persaka.
              • cepekolodziej Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 18:40
                Ten Persak to jakiś ex-Irańczyk?
    • andrzejg Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia histori 05.02.18, 11:12
      W tej sprawie PiS wygra bitwę o dusze Polaków. Wystarczy parę wypowiedzi prominentnych osób o chęci wywinięcia się z odpowiedzialności za Holocaust, a już u większości Polaków odzywa się dzwonek ostrzegający. Każdy normalnie odczuwający i myślący zdaje sobie sprawę z istnienia szmalcownictwa i donosicielstwa na Żydów, ale nie tylko na nich, ale również na Polaków pomagających Żydom. Każdy sobie zdaje sprawę z istnienia zjawiska, ale gdy ktoś stara się udowodnić, że to było nagminne, to znów odzywa się dzwonek. Bo niby skąd mogą wiedzieć o nagminności? Są jakieś na to statystyki? Czy każdy donos był rejestrowany? Czy donosiciele gremialnie przyznawali się do swoich czynów? Czy bierni nagle przypominali sobie o wszystkim?

      Równoważny jest pogląd, że nagminną była bierność wzmacniana strachem o byt swój i swojej rodziny. Przecież znane są powojenne przykłady spraw, gdzie ludzie ze wsi doskonale wiedzieli kto zamordował, ale jakoś nikomu nie było śpieszno informować polskie organa władzy. Dlaczego wcześniej miało być inaczej?

      Za tym wszystkim stoi jeszcze reprywatyzacja, a w Polsce jest wiele nieruchomości do których roszczą sobie prawa starzy właściciele. Tak jak mówił minister Kozłowski. Nie da się wyodrębnić jednej grupy narodowościowej dla której będą regulacje prawne. Trzeba jeszcze uwzględnić np. Niemców na zachodzie Polski...i tak to grono obawiających się o swój byt zwiększa się , a Kaczyńskiemu rośnie.
      • xiazeluka Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 13:23
        Ależ Ty jesteś infantylny.

        To LiN wygrywa jakąś bitwę, lecz powszechne, elementarne poczucie przyzwoitości. Oskarża się zbiorowość o jednostkowe wyczyny przestępców i z tego oskarżenia formułuje niesprawiedliwy wniosek ogólny.

        Wyobraź sobie, że jakiś klient oskarżył Cię o trucie klientów salmonellą z nieświeżej bitej śmietany. Że trujesz ludzi na masową skalę, a pretekstem jest faktyczna sytuacja sprzed 70 lat, kiedy faktycznie pracownik brudnymi paluchami zanieczyścił partię ciastek. Klient ten oskarża Cię przed całą Polską, TVN kręci odpowiedni reportaż, w którym Twoje wyjaśnienia zostają zniekształcone, przekręcone i skrócone, a Ciebie zmontowano tak, aby Twój wygląd nie budził zaufania. Dzwoni kontrahent z zagranicy i mówi, że w związku z tym zamieszaniem z salmonellą on rezygnuje z inwestowania w Twój interes. Anonimowy były pracownik zeznaje tabloidowi "Superpociągpospieszny", że o wszystkim wiedziałeś, ale żeby nie stracić pieniędzy kazałeś zatrute ciastka sprzedawać. Rozpoczyna się medialna wrzawa, kontrole, interesuje się Tobą prokuratura, żona mówi, że ma dość i chce odejść.

        Nazwałbyś tę sytuację "nagonką"?

        "Przecież znane są powojenne przykłady spraw, gdzie ludzie ze wsi doskonale wiedzieli kto zamordował, ale jakoś nikomu nie było śpieszno informować polskie organa władzy. Dlaczego wcześniej miało być inaczej?"

        Później bywało tak samo:
        nowahistoria.interia.pl/prl/news-zbrodnia-ktora-wstrzasnela-polska-okrutne-morderstwo-i-zmowa,nId,1588903

        "roszczą sobie prawa starzy właściciele"

        Właściciele to nie problem. Problem jest z organizacjami żydowskimi, które roszczą sobie prawa do nieruchomości, chociaż nie mają wśród członków spadkobierców, rodzin tych spadkobierców czy jakichkolwiek aktów prawnych potwierdzających tę własność. To organizacje zbójeckie, bazujące na zbieżności etnicznej.
      • oleg3 Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 13:37
        andrzejg napisał:

        > Każdy normalnie odczuwający i myślący zdaje sobie sprawę z istnienia szmalcownictwa i donosicielstwa na Żydów, ale nie tylko na nich, ale również na Polaków pomagających Żydom.

        Zakładam, że jesteś ten normalny. Odpowiedz mi na pytanie jaki był skład narodowościowy szmalcowników.
        • andrzejg Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 14:11
          znam kilku Eskimosów
          • oleg3 Re: "Pedagodzy bezwstydu. Tak IPN zmienia his 05.02.18, 14:30
            i po co zabierasz głos
    • andrzejg masz przykład uogólniania 05.02.18, 14:09
      Jaka może być reakcja na uogólnienie Polańskiego?
      Widocznie żyjąc w Polsce miał pecha do znajomości z Polakami.

      https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/27749995_2152241231676560_2100731135172337416_n.png?oh=c6c3b1bd3bb2bd6e800e9f3d98be9790&oe=5B1E0B85
      • qwardian Re: masz przykład uogólniania 05.02.18, 14:24
        Nieletnie dziewczyny też nie miały szczęścia do znajomości z Polańskim, a gestapo z kolei nie miało szczęścia go lepiej poznać...
      • wkkr Re: masz przykład uogólniania 05.02.18, 14:47
        Pan Polański nie dość że jest pedofilem, to do tego jest jeszcze idiotą.
        Moja śp. babcia, prosta wiejska kobieta, miała bardzo dobre zdanie o żydach.
        Twierdziła, że generalnie byli to bardzo przyzwoici ludzie.
        To żyd zatrudnił mojego dziadka w swojej fabryce a potem także moją babcię.
        Gdy był strajk, to właściciel przychodził do strajkujących i prowadził negocjacje w formie żartów i przekomarzanek. mówił że wyglądało to jak kabaret (wynegocjowali 1.5zł podwyżki z 3 o które strajkowali).
        A gdy moja babcia uległa wypadkowi (maszyna tkacka ucięła jej kawałek palca) to właściciel polecił swojemu adwokatowi poinstruowanie babci w sprawie uzyskania odszkodowania (wszyscy pracownicy byli ubezpieczeni) a także dopilnowanie by sprawa została pomyślnie załatwiona.
        Zagłada żydów był przez babcię wspominana jak cos strasznego z ogromnym poziomem współczucia.
        A to że Jeżus, Maryja i Józef byli żydami, to dla ludzi tam żyjących w tamtych czasach było oczywistą oczywistością.
Pełna wersja