polski_francuz
06.02.18, 07:32
Analiza socjologiczna wzrostu znaczenia i popularnosci PiSu zrobiona przez socjologa Gdule z UW.
500+
Jeden z głównych argumentów brzmiał: „Polskę na to stać”. Nasi rozmówcy podkreślali, że skoro zbudowano autostrady i jest Pendolino, co zresztą doceniają, to teraz państwo powinno zaspokoić także inne potrzeby obywateli niż infrastruktura.
Poczucie mocy
Wyborcy PiS-u dostają od swojej partii coś, co można nazwać wzrostem poczucia mocy. Czują się wywyższeni z jednej strony nad zdegenerowane elity, a z drugiej strony nad słabszych - uchodźców i „patologię”. To poczucie wyższości jest moim zdaniem najważniejsze dla rozumienia dzisiejszej dynamiki politycznej.
Elyty
Wysyłanie dzieci na Harvard, posiadanie kilku domów za granicą... Klasa wyższa funkcjonuje w zupełnie innej rzeczywistości. Średniacy całymi latami byli karmieni mitem, że do elit brakuje im tylko trochę. Jak będę szybciej przebierał nogami, założę kolejny biznes, zarobię parę tysięcy więcej, to się na ten Olimp w końcu dostanę. Guzik. Nie dostaniesz się, bo dystans jest zbyt duży. Urok PiS-owskiego projektu polega też na tym, że wciąż możemy śnić o braku różnic. My, Polacy, wszyscy jesteśmy tacy sami i jeśli tylko usuniemy zdegenerowane elity, to wreszcie będziemy homogeniczną wspólnotą.
Pelowcy
Że Platforma kradła. Przekonanie o tym jest powszechne. Wyborcy PiS-u z klasy średniej dużo moralizują na ten temat: „To nie mogły być prawdziwe elity, skoro uległy tak gigantycznej korupcji”. Natomiast klasa ludowa jest bardziej praktyczna: „Wiadomo, każdy trochę bierze dla siebie, no ale oni to kradli troszkę za dużo”.
szefuncio
Bo Kaczyński potrafi kształtować swoich wyborców, ma ogromną moc kulturotwórczą. To pokazuje, jak ważna jest dziś rola lidera politycznego. Zmiany technologiczne powodują, że osłabli wszyscy pośrednicy - dziennikarze, naukowcy, media głównego nurtu, elity - którzy filtrowali i oceniali przekaz liderów. Zamiast tego mamy dużo kanałów bezpośrednich. Kaczyński ciągnie wyborców za sobą i daje im coś, czego moim zdaniem liberalni liderzy dać nie potrafią: poczucie uczestnictwa w wielkim dramacie historycznym. To istota zjawiska, które nazywam neoautorytaryzmem.
Nareszcie rozsadna analiza sukcesu PiSu. Od siebie dodalbym, ze wiele przykladow uporu wobec zagranicznych naciskow (sedziowie, Zydzi...) wspomagaja polska pewnosc siebie.
Konkluzje osobiste. Lud, klasy srednie wola PiS i pewnie jego wladza potrwa. Co ja moze skonczyc? Ano elyty nie chca PiSu i kadry partii sa malo kompetentne. Moga popelnic jakies powazne glupstwo za ktore wszyscy zaplaca. W koncu odejda od wladzy bo wszystko sie konczy. Jest duzo mlodych, ktorzy studiowali za granica znaja jezyki. Trzeba wreszcie z nich korzystac.
PF