cepekolodziej
12.02.18, 00:07
Wczorajsza miesięcznica. Kaczyński przemawia:
>>Dziś wrogowie Polski, można powiedzieć, że dzisiaj diabeł podpowiada nam pewną bardzo niedobrą receptę, pewną ciężką chorobę duszy, chorobę umysłu - tą chorobą jest antysemityzm. Musimy go odrzucać, zdecydowanie odrzucać.>>
Kim są 'wrogowie Polski'? Podręczna nazwa dla jakiegoś nieprzyjaznego Polsce czynnika zewnętrznego? Jeśli tak - to jakiego? Dlaczego - i jak - mieliby podpowiadać posługiwanie się antysemityzmem, określonym następnie jako 'choroba'?
Raczej bez sensu.
W takim razie czynnik wewnętrzny? Czy jest grupa ('wrogowie' w liczbie mnogiej!), która podpowiadałaby posługiwanie się antysemityzmem? Jako receptą na trudności w rządzeniu krajem?
Wrogowie, i kuszący diabeł. Choroba umysłu, choroba duszy. Przestrzeń polityki i przestrzeń wiary.
Wygląda na to, że w tej z pozoru spontanicznej wypowiedzi Kaczyński odciął się od skrajnie nacjonalistycznych ugrupowań, z ich rasistowskimi, ksenofobicznymi i antysemickimi hasłami.
Jeśli tak - to jakie będą tego skutki?