czuk1
14.02.18, 09:41
Co skleja prawicę? - pyta dr Jacek Kucharczyk
..."Na obecne zjawisko poparcia dla PiS złożyły się różne rzeczy. W tym polityka historyczna, polityka tożsamości, ten zamknięty „patriotyzm” czy nacjonalizm. Do tego doszła kampania przeciwko ideologii gender, przeciwko gejom. Później spadł PiS z nieba kryzys uchodźczy. To zaczęło nakręcać spiralę: „My bronimy Polski przed muzułmanami i chorobami, które niosą, terrorystami i gwałcicielami”. PiS budowało tę narrację bardzo konsekwentnie, tam są elementy ksenofobiczne, a także seksistowskie. Plus resentymenty. Jakieś kompleksy, typu pokażemy tej warszawce i tym wszystkim elitom, co my o nich myślimy. Od jakiegoś czasu głoszę tezę, że wbrew temu, co część lewicy lubi powtarzać, głos na PiS nie był głosem ofiar transformacji i neoliberalizmu. Szczególnie ostatnie badania CBOS pokazują, że PiS nie jest partią biednych ludzi. Nie jest teraz i nie było nią nawet w 2015 r., kiedy wygrywało wybory. Wśród wyborców PiS jest i klasa robotnicza, i burżuazja, mniej więcej w tych samych proporcjach co wśród ogółu społeczeństwa. Tam nie chodzi o żaden bunt biednych przeciwko bogatym, tylko o zgrabnie manipulowany wybuch społecznych resentymentów. Kiedy politycy PiS mówią, że są przeciwko poprawności politycznej, to mówią szczerze. Oni rzeczywiście przerwali te bariery. Powiedzieli ludziom, że ich różne podskórne uczucia są OK. I jednocześnie cały czas je nakręcają, podgrzewają....."
I to ma przyszłość. Efektem będą rządy PiS w drugiej kadencji. Kreowanie partii rządzącej dobrego image jest najsilniejszą jej stroną.