dachs
21.02.18, 18:13
Mimo, że
najłatwiej tu bez dania racji dostać w mordę,
prawie każdy chce cię tu zabić na drodze, *)
nieprzywiązana łańcuchem rzecz należy tu do przechodnia,
gdy się tu śmieci wyrzuci za płot, to ma się już czysto,
bardziej tu boli sukces sąsiada, niż własna porażka,
ważniejsze jest co się dzieje pod cudzą kołdrą niż pod swoją,
od pięciuset lat pielęgnuje się te same kompleksy, **)
się nie udało wybić wszystkich szmalcowników,
donosicieli do UB było jednak więcej, niż by się chciało,
się ciągle wstaje z kolan,
ciągle jacyś pijacy depczą nam po rękach,
itd., itp.
Bo kocha się mimo wad, za zalety można tylko lubić.
Polskę się kocha taką jaka jest, albo nie kocha się jej wcale.
To co się w ukochanej nie podoba trzeba starać się zmieniać, bo dla umiłowanej ojczyzny trudzić się warto, ale przez zamiatanie pod dywan i zamykanie ust krytyce – nawet tej oszczerczej – nie osiągnie się niczego. Można się tylko bardziej pogrążyć.
Zwłaszcza, gdy zamiast realnej siły ma się tylko tupanie nóżkami.
A Morawiecki za nazwanie Polaków sprawcami, powinien pierwszy pójść siedzieć z nowej Ustawy.
*) To że Polska, mimo wysiłków polskich kierowców, ma ciągle jeszcze więcej niż 10 mln. mieszkańców, należy przypisać szczególnej opiece bożej nad tym krajem
**) być może dłużej, ale dalej nie sięga dokumentacja.