Metoda na mazgaja

23.02.18, 14:06
"Sędzia Sądu Rejonowego w Żyrardowie Mirosław Topyła bezczelnie ukradł pięćdziesiąt złotych na stacji benzynowej. To jest niewątpliwe, bo to widać na nagraniu z monitoringu. Mógł to zrobić nieświadomie, bezwiednie, przypadkowo, odruchowo. Może jest po prostu kleptomanem. To wszystko są okoliczności łagodzące. Może jest poważnie chory psychicznie, a może tylko w mniejszym lub większym stopniu jest psychicznie upośledzony. W zależności od nasilenia choroby powinien być uniewinniony, zwolniony od kary, ukarany w zawieszeniu, albo łagodnie ukarany małą grzywną czy drobnymi pracami społecznymi. Można ewentualnie odstąpić od ukarania z powodu małej szkodliwości czynu.
Niemniej w każdym tym przypadku powinien być w osobnym postępowaniu dyscyplinarnym odsunięty od wykonywania zawodu sędziego. Kleptomani, w dowolnym stadium, lub nasileniu tej choroby, nie powinni być sędziami. Przecież w obecności takich osób mogą w dziwny sposób ginąć dowody czy akta spraw. Kleptomani nie powinni mieć dostępu do ważnych dokumentów.
Ale to mało. Sędzia ten, jako element swojej obrony, opowiedział w rozprawie o tym, że na skutek wytoczenia mu sprawy, jego żona, która też jest sędzią, czuje się strasznie skrzywdzona, jego dzieci płaczą po nocach, a jego obrońca okazał się beksą i też się jak dziecko popłakał się w trakcie swojej przemowy obrończej. A jego koledzy sędziowie mu mówią: „Mirek, nie ma sprawiedliwości”. Sędziowie mówią, że nie ma sprawiedliwości, bo złodziej jest sądzony! Niesprawiedliwe jest ocenianie, czy to złodziej świadomy, czy chory psychicznie kleptoman! Tak uważają sędziowie! Sąd Najwyższy uniewinnił złodzieja, lub kleptomana, metodą na mazgaja!
Patrząc na film z monitoringu można mieć wątpliwości, co do świadomości sprawcy kradzieży. Można to uznać za jakiś ruch bezwarunkowy, automatyczny, pomyłkowy. Ale po wysłuchaniu zeznań oskarżonego sędziego Mirosława Topyły te wątpliwości znikają. On ewidentnie dokonał kradzieży. To świadomy złodziej. Gdyby zrobił to nieświadomie, to by się tak tłumaczył - nie tłumaczyłby się płaczem dzieci i traumą żony, po tym jak mu wytoczono sprawę, bo to nic nie ma do jego ewentualnej pomyłki. Te zeznania go obciążają.
To go kompletnie dyskwalifikuje jako sędziego i tych, którzy go uniewinnili - czyli elitę sędziowską. Bo to znaczy, że wydarzenia po dokonaniu wykroczenia, jakieś traumy, które przechodzi rodzina złoczyńcy na skutek tego, że publicznie ujawniono zło, które popełnił, są dla nich wszystkich okolicznościami łagodzącymi. Nie wydarzenia przed, ale wydarzenia po!!! Sędzia usprawiedliwia się tym, co się zdarzyło po tym jak ukradł, co się zdarzyło, gdy został oskarżony! I to działa! Koledzy sędziowie go za to usprawiedliwiają! Koledzy z Sądu Najwyższego uważają, że jego stres doznany po ujawnieniu jego kradzieży powoduje, że nie ma winy!
Mogą nastąpić zdarzenia po przestępstwie, które łagodzą karę - przyznanie się do winy, żałowanie czynu, skrucha, przeproszenie, zadośćuczynienie. To może złagodzić karę, ale nie usprawiedliwia winy, nie powoduje uniewinnienia! Na winę wpływa tylko i wyłącznie to, co się zdarzyło przed i w trakcie przestępstwa, a nie po!
To jest szczyt niesprawiedliwości! Usprawiedliwiać zdarzenie może tylko to, co się przed nim zdarzyło! Strzałka czasu jest ważna w tych kwestiach! Póki co podróże w czasie nie są możliwe.
Strategia obronna sędziego Mirosława Topyły oznacza, że on ją uznaje za skuteczną, za ważną, uznaje, że strzałka czasu jest nieistotna i wie, że tak samo uważają oceniający go sędziowie. Jak ci sędziowie będą oceniać jakąś sprawę karną, czy jakieś wykroczenie, to mogą uznać zdarzenia, do których doszło po przestępstwie, za niwelujące dane przestępstwo. Na przykład złoczyńca zapłaci im łapówkę i się przy okazji popłacze. A zatem żałuje swojego czynu, nie jest łapczywy i chce się zyskiem podzielić. A więc jest niewinny. To logiczna konsekwencja takich poglądów, które zadziałały na sumienie sędziów Sądu Najwyższego.
Moim zdaniem to są ludzie totalnie zdegenerowani. Zatracili sumienia, zgubili sprawiedliwość, są godni pogardy.
Uważam tę sprawę za kompletną kompromitację Sądu Najwyższego! Wymiar sprawiedliwości w Polsce jest chory. I to ciężko chory! Wszyscy sędziowie są do przymusowego odesłania na emerytury.
Reformy PiS tego nie zmienią, bo to są jakieś powierzchowne poprawki. Nam potrzeba radykalnej likwidacji patologii w sądownictwie!

Grzegorz GPS Świderski"

www.salon24.pl/u/gps65/846280,metoda-na-mazgaja
    • oleg3 Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 14:39
      Ten wyrok SN jest oczywistym skandalem. Politycznie to taki prezent dla PiS, choćby w sprawie tej nowej Izby Dyscyplinarnej w SN.

      Nemo iudex in causa sua!

      Rzucasz kasjerowi monetę i "automatycznie" odbierasz resztę w banknocie. Tak wynika z życiowego doświadczenia sędziów SN. Niestety, w Polsce nie da się odebrać reszty w ban knocie płacąc monetą. Najmniejszy banknot 10 zł, największy bilon 5 zł. Sprawiedliwość wymaga, by sędziowie SN odpowiadali za poświadczenie nieprawdy.
      • perla Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 14:49
        oleg3 napisał:

        > Sprawiedliwość wymaga, by sędziowie SN odpowiadali za poświadczenie nie
        > prawdy.

        ja tam nie jestem za jakimś szczególnym karaniem, ale gdyby tych sędziów popędzić gołych batożkami po śniegu to dla innych byłaby to nauczka właśnie.
        • oleg3 Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 15:03
          Mnie najbardziej wqu...a, że ten uniewinniony sędzia zajumał 50 zł biednej (tak to widzę na filmie) staruszce. Gdyby zajumał jakiemuś dresowi sam bym go uniewinnił z powodu "niskiej szkodliwości".
          • perla Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 15:16
            oleg3 napisał:

            > Mnie najbardziej wqu...a, że ten uniewinniony sędzia zajumał 50 zł biednej (tak
            > to widzę na filmie) staruszce. Gdyby zajumał jakiemuś dresowi sam bym go uniew
            > innił z powodu "niskiej szkodliwości".
            >

            bez przesady Oleg. Pokrzywdzony to pokrzywdzony. Nie ma znaczenia czy to dresiarz, prostytutka czy biedna staruszka.
            W zakładzie karnym jeżeli więzień popełnia przestępstwo wobec innego więźnia to jest karany z tego samego artykułu jak na wolności.
            A przy okazji jest, ten sędzia nie popełnił przestępstwa tylko wykroczenie. Przestępstwem w Polsce jest kradzież powyżej 400 zł. Takie przepisy to masakra dla właścicieli sklepów właśnie.
            • oleg3 Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 17:01
              Wiem perła, że prawnie zajumanie 50 zł Rotszildowi i bezdomnemu to to samo. Ale złodziejowi co okradł Rotszilda podałbym rękę, a temu drugiemu nie.
              • babaobaba Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 20:08
                oleg3 napisał:

                > Wiem perła, że prawnie zajumanie 50 zł Rotszildowi i bezdomnemu to to samo. Ale
                > złodziejowi co okradł Rotszilda podałbym rękę, a temu drugiemu nie.
                >
                =================
                Oleg, to co napisałeś to czystej wody antysemityzm. Zreflektuj się może...

                • oleg3 Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 20:16
                  babaobaba napisał:

                  > Oleg, to co napisałeś to czystej wody antysemityzm. Zreflektuj się może...

                  Wiesz, nawet mi to nie przyszło do głowy. Zmienimy więc Rotszilda na Kulczyka. Będzie dobrze?
                  • babaobaba Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 20:27
                    Jasne smile
          • pro100 Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 15:46
            nie takie staruszki się wsadzało do paki za batonik. staruszka swoje miejsce w szeregu zna. a z dresem to nigdy nic nie wiadomo.
    • babaobaba Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 20:26
      Bezwiednie.... taką możliwość autor bierze pod uwagę. Cóż to znaczy - bezwiednie? Nieświadomie?
      Kiedyś byłem nałogowym palaczem papierosów. Paliłem co kilka minut a już koniecznie przy kawie czy wódeczce. Po papierosa sięgałem bezwiednie, nie zastanawiając się jak dawno paliłem. Nieraz żona mówiła mi, że dopiero zgasiłem. Takie zachowania nie podlegają kontroli: wkładam papierosa do ust, pstryk zapalniczką i dymek w płucach.

      Dawno temu dostałem skierowanie do sanatorium. Nie jako chory ale profilaktycznie. Przydarzyła mi się taka sytuacja po pierwszym tygodniu pobytu - po zjedzeniu obiadu jeszcze na stołówce włożyłem papierosa do ust i.... zapaliłem. Afera była ogromna, chcieli mnie wyrzucić z turnusu. Dyrektorka nie mogła zrozumieć, że to coś stało się bezwiednie. Ostatecznie zostałem ale co się nasłuchałem to moje. I tak to......
      • oleg3 Re: Metoda na mazgaja 23.02.18, 20:42
        > na stołówce włożyłem papierosa do ust i.... zapaliłem. Afera była ogromna

        Sugerujesz, że ten "niewinny sędzia" jest nałogowcem? Jak to się nazywa? Kleptomania?
        • babaobaba Re: Metoda na mazgaja 24.02.18, 00:38
          Nic nie sugeruję. Jakoś nie umiem sobie wyobrazić sytuacji, że zarabiający niemało sędzia kradnie świadomie pieniądze. Niestety pierwsze, jak to w naszym kraju bywa, jest okazja by dokopać sędziemu ponieważ jest polityczne zapotrzebowanie na złych sędziów aby można było ich pokazać ludowi miast i wsi. Drugie niestety - władza sięga po jeszcze gorszych sędziów by uzupełnić skład sędziowskiej wierchuszki, która, w zamierzeniu Pana Zbyszka będzie wykonywała telefoniczne życzenia szefa, oczywiście w godnej społecznego poparcia idei walki z "patologią" sądów. Trzecie niestety to tysiącletnie rządy PiS bo to PiS właśnie będzie liczył głosy a "Aniołki Pana Zbyszka" będą wyniki zatwierdzały.

    • dachs Votum sepratum 24.02.18, 03:47
      Czytamy:

      >Patrząc na film z monitoringu można mieć wątpliwości, co do świadomości sprawcy kradzieży.

      Autor wprawdzie zauważa uczciwie, że fakty (film z monitoringu) nie są jednoznaczne, natomiast za jednoznacznie obciążające uważa tłumaczenia człowieka postawionego raptem wobec zupełnie absurdalnej dla niego sytuacji. Tymczasem złodziej oskarżony o kradzież idzie fachowo "w zaparte", człowiek uczciwy gubi się plącze i...właśnie mazgai.
      Nie podejrzewam autora o to, że nie potrafi sobie tego wyobrazić. Mam wrażenie raczej, że cały jego wywód potrzebny jest po to, by na końcu napisać te słowa.

      > Uważam tę sprawę za kompletną kompromitację Sądu Najwyższego! Wymiar sprawiedli
      > wości w Polsce jest chory. I to ciężko chory! Wszyscy sędziowie są do przymusow
      > ego odesłania na emerytury.
      > Reformy PiS tego nie zmienią, bo to są jakieś powierzchowne poprawki. Nam potrz
      > eba radykalnej likwidacji patologii w sądownictwie!

      Nie należy tego rozumieć jako odważną krytykę PiS-u. Patologia w sądownictwie jest ostatnio tak modna, że każdemu kto się na nią powoła, krytyka zostanie wybaczona.
      Kiedy już tę patologię usuniemy, to - zapewne - zniknie razem z nią fundamentalna zasada europejskiego sądownictwa "in dubio pro reo".
      Narazie jeszcze ten "patologiczny" sąd ją zastosował, ale można to zmienić.
      Zamiast "patologicznych" wprowadzi się znowu sądy "ludowe" i żaden wróg nam się już nie wywinie.
      Tyle o aspekcie politycznym. Jest jeszcze aspekt techniczny.
      Przestrzeń między sprzedawcą, a kupującym (w tym wypadku lada sklepowa) służy do przeprowadzenia na niej transakcji.
      Sprzedawca kładzie na niej towar, kupujący - zapłatę. Do zakończenia transakcji ta przestrzeń powinna należeć do nich. Przedmioty nie biorące w niej udziału nie powinny się tam znaleźć.
      I raptem znalazło się tam pięćdziesiąt złotych. Jak często Wam się zdarzało się, że stojący za wami klient kładzie na ladzie forsę, zanim odeszliście od lady?
      Pierwszy odruch to oczyścić przestrzeń transakcji, czyli sięgnąć po leżącą po stronie klienta forsę.
      Potem przyjdzie refleksja i forsę się obejrzy dokładniej. Albo i nie, jak w tym wypadku.
      Mogę się zgodzić ze zdaniem Perły, że taki dystrakt nie powinien sądzić ludzi.
      Ale robienie z niego złodzieja to idiotyzm, a przenoszenie tego jeszcze na wszystkich sędziów to nawet jak na stosunki wolskie, wyjątkowa polityczna chamówa.
      • oleg3 Re: Votum sepratum 24.02.18, 12:36
        "Strzeż się swych pierwszych odruchów – zwykle są szlachetne." głosił podobno dyplomata wszechczasów. Później do głosu doszły interesy kastowe i "niewinny". Wszechobecny monitoring bardzo utrudnia pracę sędziom dyscyplinarnym. Gdyby nie ta kamera, to sprawy w ogóle by nie było, a kasjer i staruszka - gdyby się awanturowali - wylądowaliby w areszcie albo szpitalu psychiatrycznym.

        _____________________________________________________________
        Ten początkowo wnioskował o usunięcie obwinionego ze stanu sędziowskiego (to najwyższa możliwa kara dyscyplinarna). Do wniosku przychylił się w maju 2017 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi – jako sąd dyscyplinarny I instancji. Argumentował, że sędzia, zabrając cudze pieniądze, stracił prawo do oceniania czynów innych ludzi.

        Mirosław Topyła odwołał się, sprawa trafiła do Sądu Najwyższego – w tym przypadku sądu dyscyplinarnego II instancji. O uniewinnienie wnioskowali nie tylko jego obrońcy, ale także sędzia dyscyplinarny z Płocka, który ostatecznie zmienił zdanie. Wskazywali oni, że nie da się wykluczyć możliwości, że Topyła zabrał banknot w wyniku roztargnienia, automatycznie. A skoro nie da się tego wykluczyć, to wątpliwość powinna być rozpatrywana na jego korzyść.
        plock.wyborcza.pl/plock/7,35681,23047874,sedzia-z-zyrardowa-uniewinniony-to-moglo-byc-roztargnienie.html
      • xiazeluka Re: Votum sepratum 24.02.18, 17:16
        Chyba nie czytałeś dokładnie tekstu Kolegi GPS. Otóż uważa on, że o ile sytuacja przy ladzie rzeczywiście nie jest jednoznaczna, to tłumaczenia post factum sędziego obciążają (czy tak jest rzeczywiście - można się pospierać). Tak więc GPS uważa, że sędzie się zdemaskował absurdalnymi tłumaczeniami.

        Kabaret, którego byliśmy świadkami w... powiedzmy... sądzie... hm... najbardziej wysokim, prowadzi jednak prostą drogą do stawiania zarzutów całemu temu szemranemu środowisku: sędzia w najlepszym wypadku kleptoman, szlochający niczym nagle osierocony dwunastolatek obrońca, oskarżycielka, która po obejrzeniu filmu rakiem wycofuje się ze stawiania jakichkolwiek zarzutów i na koniec sędzina, która uniewinnia typka na podstawie okoliczności, które w innych przypadkach kończą się wyrokiem - jeśli to nie jest jakaś patologia, to Mła jest baletnicą z Boliłód.

        No i na koniec rzecz podstawowa - jaki wyrok może wydać uniewinniony roztargniony kleptoman na oskarżonego o kradzież, gdy ów oskarżony czyn swój zacznie usprawiedliwiać roztargnieniem właśnie? I ogólniej - skoro SN uznaje, że roztargnienie nie powinno być karane, to każdy przyłapany na gorącym uczynku kradziej tak się właśnie będzie tłumaczyć!
Pełna wersja