perla
26.02.18, 13:38
cała kariera zawodowa MO była związana z SLD. A na koniec została kandydatką SLD na prezydenta. Niemniej trzeba jej przyznać, że nie wychylała się z jakimiś lewackimi odlotami.
I co?
Ledwo wygrał PiS to w mig stała się zwolenniczką tej partii, prezydenta i prezesa. Ale też nie wychyla się za bardzo z propisowską propagandą. Furtka jest.
Efekt?
Prowadzi 3 programy w TVP, jeden w radiu, i dostała dofinansowanie od Glińskiego na książkę. Słowem jest przy forsie.
A inni?
Inni zaczeli protestować razem z KOD. Artystka Janda powiedziała, cytat: "czuje jakby codziennie ktoś srał jej na głowę", co należy czytać, że już nie dostaje takiej forsy jak za poprzedniej ekipy. Redaktor Lis pluje jadem na tłiterze, tyle mu pozostało. Pozostali też są odstawieni od koryta. Bo podpisywali różne apele czy protesty rzekomo w obronie demokracji. Tylko ta "elita" niezauważyła, że władza ma mandat demokratyczny i teraz codziennie budzą się z ręką w nocniku bez ukochanych biletów NBP na które składają się podatnicy. Jedyne co jeszcze mogą to nudzenie w wywiadach politycznych TVN24.
A lata lecą, sondaże są jakiego są, więc odstawka będzie długa i bolesna.
Madzia pokazała jak się robi karierę i forsę w tak zwanej demokracji właśnie.