oleg3
28.02.18, 13:00
listów. Uwielbiam czytać listy do redakcji. Szczególnie listy czytelniczek do Gazety. Dzisiaj polecam list z Wirtualnej Polski.
www.o2.pl/artykul/list-do-redakcji-moj-chlopak-wyklety-czyli-jak-zyc-pod-jednym-dachem-z-prawicowcem-6224467812935809a
Poznałam Piotrka, kiedy miałam 22 lata. Nie było wtedy jeszcze mody na żołnierzy wyklętych. Bycie patriotą nie było modne. Byliśmy od niedawna w Unii Europejskiej, ludzie marzyli o wjeździe na Erasmusa za granicę. To były też moje marzenia i marzenia Piotrka. Mnie się nie udało, Piotrek pojechał na semestr do Hiszpanii. Nie przypominam sobie, żeby był wtedy dumnym Polakiem. Był rozrywkowym chłopakiem z prowincji, który chce się bawić.
Któregoś dnia kurier przyniósł paczkę dla Piotrka. Otworzyłam, a tam naklejki z Polską Walczącą i koszulka z Polską Walczącą. Znowu zażartowałam, zapytałam, czy nie kupił pościeli, skarpetek i prezerwatyw. – Nic nie rozumiesz, jesteś ślepa jak cała twoja rodzina – odpowiedział w złości. Mój ojciec robił zdjęcia do lokalnej gazety. Nagle dowiedziałam się od Piotrka, że jest beneficjentem systemu i zdrajcą. Ten sam człowiek, który pomagał mamie Piotrka, kiedy straciła pracę w szkole jako kucharka.
Przestałam zapraszać znajomych z pracy do domu. Pracowałam wtedy w klinice pediatrycznej na recepcji. Wieczorami pisałam artykuły i wysyłałam do różnych pism. Skończyłam dziennikarstwo i próbowałam pracować w zawodzie. Piotrek dopytywał, gdzie wysyłam teksty. Dostawał piany, kiedy mówiłam, że do babskich czasopism. Wszystkie w jego mniemaniu budowały zagraniczne imperium. Uciekaliśmy w seks, to nas jeszcze było w stanie połączyć.