piq
05.03.18, 14:05
...szczerze popieram tę postawę. Są miejsca, gdzie bezdomny może spędzić bezpiecznie noc, to po pierwsze. A po drugie: dwukrotnie zlitowałem się nad takim gnojkiem i dwukrotnie miałem narobione na klatce schodowej. Od tej pory nie mam litości, w y p i e r d a l a m każdego biedaka, którego zdybię w mojej kamienicy.
A poza wszystkim - praca czeka na każdym rogu ulicy. Jeśli ktoś chce się z powrotem udomnić, nie ma problemu: iść do Caritasu lub innych braciszków, umyć się, przestać chlać, wyprać bety, nocować w noclegowni, iść do pracy, wynająć na początek pokój i wrócić do godnego życia. Ale wiem, że tzw. "bezdomni" często się napawają swoim statusem ofiary. Koniec z tym. Nigdy nie pomagaj bezdomnemu, bo to go tylko wtrąca głębiej w bezdomność.