lont12
10.03.18, 14:40
To była wielka postać w Krakowie. Legenda. Pamiętam procesje z religijnymi-niby sztandarami, a jednocześnie nawiązującymi do Słowackiego (Ksiądz Marek) maszerujące ulicami Krakowa (na Zachodzie to się nazywało wtedy happening), organizowane przez Piotra Marka… tak mi się przynajmniej dziś wydaje...
Jego rodzicami są studenci Akademii Sztuk Pięknych. Matka pochodzi z zasymilowanej żydowskiej inteligencji a ojciec rzeźbiarz, jest góralem z Białej spod Bielska.
Obserwuje ojca, rysuje i żłobi w miękkiej lipie swoją pierwszą płaskorzeźbę – ma wtedy dziewięć lat. Naturalną koleją rzeczy dla niego jest nauka w Liceum Sztuk Plastycznych. Mimo wielkiego talentu, od raz zauważonego przez profesorów, zostaje z niego relegowany.
Próbuje chodzić do innych krakowskich szkół, bo o wyjeździe nie ma mowy. Mając szesnaście lat kończy edukację. Zostaje w domu, rodzice patrzą na to z niepokojem. Tymczasem on studiuje stare niemieckie podręczniki anatomii i rysuje.
Jest samoukiem, który stanie się wybitnym malarzem ale nie zdąży zostać interesującym muzykiem. W 1968 roku w czasie rozruchów marcowych na miesiąc trafia do aresztu na Montelupich. To wydarzenie uświadamia mu, jak krucha jest wolność i jak łatwo można ją odebrać. Przez kilka następnych lat milicja będzie zjawiała się nad ranem i przeprowadzała rewizje w jego pokoju a potem zabierała na przesłuchania.
Dojrzewa w nim decyzja o emigracji. Może się ubiegać o paszport i bilet w jedną stronę, dzięki pochodzeniu matki. Polska pozbywa się swoich obywateli, Żydów, ale on akurat dostaje odmowę.
jak to wytłumaczyć że dostał odmowe?
www.piotrmarek.com/pio/kim-byl/