czyja była kolekcja Czartoryskich?...

06.04.18, 22:23
...Przecież nie była państwowa, tylko prywatna. Została praktycznie przymusowo upaństwowiona za jakiś ułamek wartości (właściciele tyle uratowali ze swoich pieniędzy, inaczej nigdy by ich nie zobaczyli). I ten ułamek wartości, może tak z 10%, byli właściciele przetransferowali do innego kraju, który nie zabiera nadmiernych podatków od zysków np. kapitałowych (jak bandycki podatek Belki). Logiczne, racjonalne i uczciwe. Nie rozumiem całego wrzasku, które wokół tego wytworzono. Rozumiem, że to zjednywanie sobie gawiedzi, która na cudzą większą własność prywatną reaguje postulatem, żeby ją zabrać i rozdać im, tzn. tejże gawiedzi.

Przy okazji zaskakująca analogia i dowód na to, że III RP to państwo rozbójnicze:
metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/56,141635,23229992,nie-wiedzieli-ze-maja-w-domu-przedmioty-z-epoki-brazu-moga.html#Z_BoxLokKrajImg

Stały sobie garnuszki z czasów kultury łużyckiej na półce, nabyte w dobrej wierze, nie wygrzebane w nielegalnych wykopaliskach. Były krótko mówiąc prywatną własnością. Przyszło państwo i je po prostu zabrało. Nie wykupiło - zabrało za darmo i po bolszewicku. Od dzisiaj pamiętajcie: jeśłi macie w domu coś po przodkach, to w każdej chwili może wejść policja i to zabrać. Nieważne, że doszedł do tego pracą lub szczęściem wasz pradziadek i jest to wasza własność rodzinna. Może przyjść ten komunistyczny potwór III RP i zarekwirować to coś "pa uważaniju" na podstawie tzw. demokratycznie uchwalonej ustawy.

Nawiasem mówiąc, owe garnuszki łużyckie trafią zapewne na lata (dziesiątki, setki) do piwnicy muzealnej i tam będą leżały nieoglądane przez nikogo. Póki się nie rozsypią.
    • lont12 Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 07.04.18, 00:20
      Pełna zgoda z tym co powyżej napisałeś. Z Czartoryskimi historia obeszła się surowo, nie mieli tyle szczęścia co Jaś Lubomirski, bo majątki ich dziś są poza Polską i nie do odzyskania. Niech im chociaż coś skapnie z tej Kolekcji, oddanej Polsce za ułamek wartości.
    • xiazeluka Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 07.04.18, 10:25
      Podstawa lewna tego rozboju to jaka jest?
      • piq tego z garnuszkami?... 07.04.18, 15:32
        ...zdaje się, że rozszerzona interpretacja "zabytku archeologicznego" albo art. 50 Ustawy o ochronie zabytków, pozwalający konserwatorowi wojewódzkiemu zająć przedmiot w wypadku zagrożenia kradzieżą lub zniszczeniem. Praktycznie wszystko do późnego średniowiecza jest zagrożone przywłaszczeniem sobie przez państwo.

        Długi i prawniczy ale ciekawy tekst o rozboju państwa polskiego wobec właścicieli zabytków jest tutaj, w związku z tym, że UE uznała polskie ustawodawstwo ws. zabytków za skandaliczne:
        marszalek.com.pl/przegladprawakonstytucyjnego/ppk6/09.pdf

        Nie wiem, czy prawo zmieniono, czy nie. Wiem za to, że znajomi, którzy mają po przodkach obrazy Magnasco, wolą się z nimi ukrywać przed państwem polskim, zamiast dumnie prezentować publiczności we współpracy z jakimś muzeum. Na wszelki wypadek.
    • babaobaba Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 08.04.18, 17:03
      Czy Czartoryscy dorobili się swoich majątków uczciwą pracą czy też wykorzystywali i ciemiężyli własny naród by się nachapać?A może nie płacili podatków? Nie wydaje mi się by można było w życiu uczciwie pracując aż tyle nachapać. A ponieważ nie słyszałem aby przywieźli tyle dobra z wypraw wojennych to ich majątek jest własnością narodu, który łupili w majestacie ówczesnego lewa. Obawiam się też, że miliony, które wyprowadzono z naszych podatków tym "patriotom" się nie należały. Podejrzewam nawet, że ktoś, kto tą kasę wyprowadził mógł otrzymać solidną prowizję.
      • xiazeluka Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 08.04.18, 17:23
        Typowy lewak, oceniający bliźnich swoją miarką: skoro baobab to złodziej na małą skalę, to Czartoryscy są złodziejami na wielką. Na wielką, bo mimo wszystko chamstwo zna swoje miejsce w szeregu.
        • babaobaba Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 08.04.18, 18:41
          xiazeluka napisała:

          > Typowy lewak, oceniający bliźnich swoją miarką: skoro baobab to złodziej na mał
          > ą skalę, to Czartoryscy są złodziejami na wielką. Na wielką, bo mimo wszystko c
          > hamstwo zna swoje miejsce w szeregu.

          ==========================
          https://crowdmedia.pl/gigantyczna-afery-w-ministerstwie-kultury-ciag-dalszy-na-jaw-wychodza-nowe-fakty-ws-fundacji-ksiazat-czartoryskich/

          Zwolennik arystokracji? Poczytaj co ci łaskawie zalinkowałem.


          >
          • xiazeluka Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 08.04.18, 21:33
            "państwo za 5 proc. wartości odkupiło kolekcję"

            Kto tu jest złodziejem?
            • babaobaba Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 08.04.18, 21:41
              xiazeluka napisała:

              > "państwo za 5 proc. wartości odkupiło kolekcję"
              >
              > Kto tu jest złodziejem?
              >
              ===================
              Kolekcja warta 100 milionów euro co stanowi 5% ich wartości. Zatem wartość rzeczywista to cirka 2 miliardy euro. Skąd taka kasa i Czartoryskich? Jeżeli państwo okradło złodzieja to nie mam nic przeciwko temu.

              • lont12 Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 08.04.18, 22:18
                Skąd taka kasa? Z inwestycji. Ty się na inwestowaniu nie znasz, boś drobny lewacki złodziej, więc spadaj na baobab.
              • xiazeluka Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 09.04.18, 17:14
                Typowy komunistyczny złodziej z Was, baobab.
            • kalllka Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 08.04.18, 22:30
              Ktoś coś komuś ukradl?
              Bo twoja dyskusja z osoba, wykonuje idiotyczna myślowa [...]
              PS
              Przyszloby ci do głowy, ze „wartościując” Czartoryskich można sprzedać powierzchnie reklamowa?
              Mam ostatnio wrażenie,ze piqu latwo daje się wkręcić w dalekie od jego zainteresowań tematy, przez arsenał.. korzystający bez jego rozumu, za to z jego pieluchomajtek..
              • babaobaba Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 09.04.18, 10:52
                kalllka napisała:

                > Ktoś coś komuś ukradl?
                > Bo twoja dyskusja z osoba, wykonuje idiotyczna myślowa [...]
                > PS
                > Przyszloby ci do głowy, ze „wartościując” Czartoryskich można sprzedać powierz
                > chnie reklamowa?
                > Mam ostatnio wrażenie,ze piqu latwo daje się wkręcić w dalekie od jego zainte
                > resowań tematy, przez arsenał.. korzystający bez jego rozumu, za to z jego pie
                > luchomajtek..
                ==================
                Co ćpasz, poruszniku Kallllka? Taki odlot... to musi być coś dobrego smile



      • piq a uczciwa praca, babo, to jaka jest?... 08.04.18, 22:42
        ...bo używasz pojęć propagandowych, a nie konkretów.
        • babaobaba Re: a uczciwa praca, babo, to jaka jest?... 09.04.18, 10:49
          piq napisał:

          > ...bo używasz pojęć propagandowych, a nie konkretów.

          ======================
          Uczciwa praca to taka praca w wyniku której nie staniemy się bogaczami.

          "W dzisiejszej Ewangelii Bóg mówi do bogacza: Głupcze! Czy Bóg nie lubi bogatych ludzi? Czy Jezus potępia bogactwo? Czy można być chrześcijaninem i być człowiekiem bogatym?

          W świecie, w którym tak bardzo liczy się sukces zawodowy, status materialny i w którym tak wiele towarów jest nam oferowanych, to pytanie jest chyba bardzo istotne, szczególnie dla chrześcijanina, chcącego na poważnie realizować Ewangelię. Wszyscy chcemy żyć lepiej, wygodniej, przyjemniej, możemy mieć tyle wspaniałych rzeczy, ale to znaczy, że potrzebujemy więcej pieniędzy, żeby móc kupować i nabywać: a to telewizor, a to sprzęty gospodarstwa domowego, a to samochód itd. Czy w świetle dzisiejszej przypowieści Jezusa nasze pragnienia są dobre i właściwe? Jak to się ma do chrześcijańskiej nauki o ubóstwie?

          Zacznijmy od kilku podstawowych kwestii: kto powinien być ubogi? Trudności z odpowiedzią nie będzie. Ubóstwo jest zalecane wszystkim, każdy chrześcijanin ma być ubogi, każdy
          • wikul Re: a uczciwa praca, babo, to jaka jest?... 09.04.18, 11:35
            Jak możesz babaobaba być taki niesprawiedliwy, przecież całe pokolenia chłopów pańszczyźnianych i późniejszych (formalnie wyzwolonych) pracowały na te bogactwa dla uczciwych magnatów, także tych z Targowicy. A wyzysk to pomysł komuny.

            P.S. A Gliński siedzi cicho jak mysz pod miotłą. Jak to było z ta gorejącą czapką?
            • babaobaba Re: a uczciwa praca, babo, to jaka jest?... 09.04.18, 19:54
              wikul napisał:

              > Jak możesz babaobaba być taki niesprawiedliwy, przecież całe pokolenia chłopów
              > pańszczyźnianych i późniejszych (formalnie wyzwolonych) pracowały na te bogactw
              > a dla uczciwych magnatów, także tych z Targowicy. A wyzysk to pomysł komuny.
              >
              > P.S. A Gliński siedzi cicho jak mysz pod miotłą. Jak to było z ta gorejącą czap
              > ką?
              >
              ==================
              No widzisz, arystokracja to byli zwykle złodzieje i krwiopijcy, dla których ojczyzna liczyła się często jako źródło nieograniczonego dopływu dóbr. Byłem kiedyś w Łańcucie - w głowie się nie mieści, że ktoś mógł tak "mieszkać" . Kuli konie złotymi podkowami by "zgubić" niby przypadkiem podkowę. Podkreślali w ten sposób swoje bogactwo. Tymczasem w czwrorakach ludzie umierali nie doczekawszy sie pomocy. To są sprawy ogólnie znane, nie ma o czym pisać.

              Odnośnie PS. - sprawa może być rozwojowa. Zwyczajowa prowizja to moze wynieść i 5% to około 20 baniek. I już w Lichtensztajnie. smile


          • maksimum A Bill Gates to zlodziej? 09.04.18, 17:02
            babaobaba napisał:

            > Uczciwa praca to taka praca w wyniku której nie staniemy się bogaczami.

            To co piszesz to jest podwalina komunizmu przeznaczona dla cwiercinteligentow.

            Albo ktos ma gkowe i idzie w biznes,albo nie ma glowy i wykonuje prosta prace z ktorej ciezko sie dorobic,szczegolnie jak sie pije i pali.
            Po Cimoszewiczach widac,ze jak nie masz lba to zadna kasa ci rozumu nie doda.
          • xiazeluka Re: a uczciwa praca, babo, to jaka jest?... 09.04.18, 17:15
            "Uczciwa praca to taka praca w wyniku której nie staniemy się bogaczami."

            Złodziej i przygłup.
            • babaobaba Re: a uczciwa praca, babo, to jaka jest?... 09.04.18, 19:23
              xiazeluka napisała:

              > "Uczciwa praca to taka praca w wyniku której nie staniemy się bogaczami."
              >
              > Złodziej i przygłup.
              >
              ===================
              Dla "złodzieja i przygłupa" ważniejsza od tego co piszesz jest Ewangelia.

          • piq nie zabieraj się za rzeczy, których nie znasz... 09.04.18, 19:50
            ...i nie rozumiesz. Na dodatek znalazłeś po guglu tekst, z którego nie dość, że nic nie zrozumiałeś, to powyrywałeś kawałki i wrzuciłeś na faq jak śmieci.

            Jezus nie potępiał bogactwa, nawet wręcz z niego korzystał poprzez swoich zamożnych zwolenników. Kluczem do teologii bogactwa w Piśmie świętym są dwa zapisy:

            "Jest nieraz człowiek, który w swej pracy odznacza się mądrością, wiedzą i dzielnością, a udział swój musi on oddać człowiekowi, który nie włożył w nią trudu. To także jest marność i wielkie zło. Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu i z pracy ducha swego, którą mozoli się pod słońcem? Bo wszystkie dni jego są cierpieniem, a zajęcia jego utrapieniem. Nawet w nocy serce jego nie zazna spokoju. To także jest marność." (Kohelet)

            oraz:

            "Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie" (Kazanie na Górze, Mateusz)

            Kohelet mowi: cokolwiek zrobisz na tym świecie, możesz to stracić. To wielkie zło i krzywda. Mozolisz się, przejmujesz, nie śpisz po nocach - a i tak na koniec możesz zostać - i zostajesz - z niczym. Jeśli masz poczucie krzywdy wskutek straty rzeczy materialnych, to to cię niszczy. Poczucie krzywdy zawsze niszczy, dlatego Jezus zachęca do przebaczania - czyli wyzbycia się tego, co człowiekowi szkodzi. Poczucia krzywdy. Św. Augustyn twierdził, że grzeszność bierze się z "melancholii" w ujęciu ówczesnym, z "czarnej żółci", czyli ciągłego zatroskania, strachu i smutku. Człowiek wesół nie grzeszy, bo chwali Boga i bliźnich. Jest o tym nawet kapitalna przypowieść w dziedzictwie Ojców Pustyni, ale to za długie, żeby cytować, generalnie o dwóch mnichach, którzy przybywszy do Aleksandrii oddali się rozpuście i pijaństwu, a gdy wracali, jeden z nich podśpiewywał i był wesół, łżąc w żywe oczy na temat wydarzeń poprzedniego dnia, a drugi oddawał się rozpaczy, rozpamiętując grzechy i twierdząc, że jest już potępiony na wieki. Pierwszy został powszechnie szanowanym mędrcem i świętym, a drugi popadł w despercję, został zbójem i powieszono go haniebnie bodaj w Antiochii.

            Nawiązując do tego Jezus w Kazaniu na Górze mówi nie o tym, że ubóstwo jest cacane. Mówi o tym, aby być ubogim w duchu. To oznacza nieprzywiązywanie się i nieuzależnianie od wartości materialnych czy ziemskich zaszczytów. Bo to marność nad marnościami. Jezusowi nie chodzi o to, żeby człowiek chodził w łachmanach, nie miał gdzie mieszkać i głodował. To jest przekaz stworzony przez matołów. Możesz być miliarderem, ale być ubogim w duchu, bo te miliardy ni stanowią istoty twojego życia. Bill Gates miał majątek wart 40 mld dolców. 39 mld rozdał, zostawił sobie tylko miliard. Rozdał 97,5% tego, co zarobił i na co zapracował. Czy jest ubogi? O, nie. Ale nie przywiązał się do swojej kasy, po prostu przeznaczył ją na czynienie dobra innym ludziom.

            Dobry pan, szlachcic (w Polsce nie było zgodnie z prawem arystokratów) dbał o swoich chłopów. Wzorowe stosunki między dworem a pańszczyźnianymi były patriarchalne. Widziałem zapiski z inwentarza majątku z XVII wieku, w kórym rządca pisał wprost: temu trzeba wybudować nową chałupę, bo stara do niczego, temu naprawić dach, temu dodać furę opału, bo tam gdzie mieszka jest wywiej i dzieci chorują, ten się ożenił i trzeba mu pomóc się usamodzielnić, itd. U mojej babci ze strony mamy, ze dworu, było tak, nawet za komuny - do byłego dworu ludność miejscowa szła w dwóch celach: albo coś ukraść, albo po pomoc. A babcia za swój obowiązek uważała pomoc bez względu na to, czy ten, kto przyszedł, wcześniej nią poniewierał jako komunista i złodziej, czy był uczciwy. Podobnie jest z dobrym przedsiębiorcą: po osiągnięciu etapu zatrudniania człowiek staje się odpowiedzialny za swoich pracowników. Ma ukarać, gdy trzeba, ale ma też zapewnić przyzwoite warunki pracy na tyle, na ile może. Zapytaj Andrzejag, który zatrudnia ludzi, i choćby z tego powodu darzę go głębokim szacunkiem, choć generalnie w niczym się z nim nie zgadzam.

            A zatem: ten, kto uzależnia swoje człowieczeństwo od zasobów materialnych, naraża się na potępienie. Ten, kto ma, ale nie przywiązuje się do tego w sposób patologicvzny, jest ubogi.

            Cóz bowiem jest ubogi? Ubogi to człek z jednej strony o racjonalnie ograniczonych potrzebach, z drugiej ten, kto jakiś przybytek przyjmie z wdzięcznością i radością, bo nie jest syty wszystkiego. Ten, kto jest syty wszystkiego, jest gnuśny, a to obraża Boga, zwłaszcza Ducha Świętego, który jest dawcą życia. A grzechu przeciwko Duchowi Świętemu w normalnym trybie się nie odpuszcza. Tylko Bóg sam w swoim nieogarnionym miłosierdziu może taki grzech odpuścić. Napisane jest: "Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. – Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone", apokryficzna ewangelia Tomasza dodaje: "ani na ziemi, ani w niebie".

            Dlatego łgarstwem i nadużyciem jest twierdzenie, że Pismo św. gani zamożność. Samo słowo "bogactwo" zawiera rdzeń "bóg", w znaczeniu "daru bożego", podobnie "ubóstwo" zawiera rdzeń "bóg" w znaczeniu, które opisują dawne polskie przysłowia i powiedzenia: "ubogi nie toż jest, co żebrak". A więc ubóstwo nie oznacza biedy ani nędzy, chłopcze, bo to stan urągający człowieczeństwu, czyli boskości, do której człowiek jest gotowany. Inne polskie stare przysłowia są jak wykłady teologiczne: "Ubogi jest mniej ubogim, niż bogacz łakomy", "Ubogi nie ma tego, owego, a bogacz łakomy wszystkiego", "Ubogiemu łacniej być dobrym", "Ubogiemu Bóg nie ubogi". Mądremu dość tyle.

            Zatem nie pogrążaj się w błędach i herezjach, chłopcze, a Pismo św. cytuj rozważnie (czyli rozważaj) i ze zrozumieniem, bo grzechem jest "wzywanie Pana Poga swego nadaremno", czyli używanie go i przywoiływanie doraźne, bezmyśłne i bez sensu.
            • babaobaba Re: nie zabieraj się za rzeczy, których nie znasz 09.04.18, 20:02
              Przyszedłeś pościemniać, jak w wątku, gdzie napisałem, ze uszkodzone płody to dzieło szatana. Wtedy mnie nie przekonałeś i teraz też. Wkleiłem dwa pierwsze akapity, które wystarczająco wyjaśniały poruszone zagadnienie.

              • xiazeluka Re: nie zabieraj się za rzeczy, których nie znasz 09.04.18, 21:11
                Typowy lewak - więcej niż dwa akapity to zapora nie do przejścia.
              • piq w mojej wypowiedzi nie dla idiotów... 09.04.18, 22:35
                ...zawarłem jeden cytat z Koheleta, który świetnie pasuje do mojego wysiłku i twojej ociężałości umysłowej:
                "Jest nieraz człowiek, który w swej pracy odznacza się mądrością, wiedzą i dzielnością, a udział swój musi on oddać człowiekowi, który nie włożył w nią trudu. To także jest marność i wielkie zło."

                Dałem ci moją mądrość za darmo, a ty wolisz nadal być ciemny. Nawet nie podjąłeś polemiki, prostaczku. Twój wybór.
                • babaobaba Re: w mojej wypowiedzi nie dla idiotów... 10.04.18, 08:17
                  piq napisał:

                  > ...zawarłem jeden cytat z Koheleta, który świetnie pasuje do mojego wysiłku i t
                  > wojej ociężałości umysłowej:
                  > "Jest nieraz człowiek, który w swej pracy odznacza się mądrością, wiedzą i dzie
                  > lnością, a udział swój musi on oddać człowiekowi, który nie włożył w nią trudu.
                  > To także jest marność i wielkie zło."
                  >
                  > Dałem ci moją mądrość za darmo, a ty wolisz nadal być ciemny. Nawet nie podjąłe
                  > ś polemiki, prostaczku. Twój wybór.
                  ===================
                  Polemizuj z Jezusem. Raz jeszcze:

                  "Ubóstwo jest zalecane wszystkim, każdy chrześcijanin ma być ubogi, każdy
                  • piq prostaczku, rzetelność źródeł świadczy o poziomie: 10.04.18, 16:10
                    ...jako słowa Jezusa zacytowałeś opinię jakiegoś internetowego mędrka. Slowo "ubogi", ćwierćinteligencie, coś znaczy. Z pewnością nie znaczy "nędzny", "biedny" czy "żebrak". Zacznij, umysłowa onuco, od znaczeń słów, potem podszkol się z krytyki źródeł, potem przestań łgać o tych źródłach. Wtedy może przestaniesz być ćwierćinteligentem, a zaczniesz być pół.

                    Cytat "Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego" też sfałszowałeś, prostaku. (Facilius est camelum per foramen acus transire, quam divitem intrare in regnum Dei). W Piśmie św. ważne jest każde słowo, nie darmo od wielu tysiącleci Żydzi dyskutują o każdej kresce, każdej jocie w tekście. Ten cytat oznacza tylko tyle: trudniej jest bogatemu wejść do Królestwa Bożego. Co jest oczywiste. Z Królestwa Bożego nikt nie jest wykluczony, bez względu, tumanie, na majątek, bo to kwestia osobistej postawy wobec ludzi i Boga.

                    Okreśłenia tego użył Jezus po rozmowie z bogatym młodzieńcem, który go zapytał o to, jak zostać zbawionym. Oczywiście nie odwołałeś się do źródła, tylko jak zwykle zrobiłeś CtrlC z tego, co ci, fałszerzu prawdy, pasuje. Jest dalszy ciąg tej historii. Skieruję cię, intelektualny i moralny proletariuszu, do św. Augustyna, poczytaj sobie. Tylko ze zrozumieniem.
                    patres.pl/augustyn-wielblad-przeszedl-przez-ucho-igielne/
                    • babaobaba Re: prostaczku, rzetelność źródeł świadczy o pozi 10.04.18, 20:40
                      Nie spodziewasz się, chyba, że zaszczycę cię jeszcze jakąkolwiek uwagą. Po tych wszystkich inwektywach i epitetach nie zasługujesz na to by z tobą rozmawiać. Trochę więcej pokory, grzeszniku.



          • wkkr Re: a uczciwa praca, babo, to jaka jest?... 11.04.18, 08:03
            babaobaba napisał:

            > piq napisał:
            >
            > > ...bo używasz pojęć propagandowych, a nie konkretów.
            >
            > ======================
            > Uczciwa praca to taka praca w wyniku której nie staniemy się bogaczami.
            >
            =====================================
            Mój Boże, widzisz to nie nie grzmisz.
            PS
            Jezus nie potępia bogacenia jako takiego. On potępia bałwochwalczy stosunek do bogactwa - własnego i cudzego.
            • babaobaba Re: a uczciwa praca, babo, to jaka jest?... 11.04.18, 15:34
              wkkr napisał:

              > babaobaba napisał:
              >
              > > piq napisał:
              > >
              > > > ...bo używasz pojęć propagandowych, a nie konkretów.
              > >
              > > ======================
              > > Uczciwa praca to taka praca w wyniku której nie staniemy się bogaczami.
              > >
              > =====================================
              > Mój Boże, widzisz to nie nie grzmisz.
              > PS
              > Jezus nie potępia bogacenia jako takiego. On potępia bałwochwalczy stosunek do
              > bogactwa - własnego i cudzego.
              >
              Gdybyś poparł swoje słowa konkretnym cytatem Jezusa...
              Jak do tej pory to tylko interpretacje mające uzasadnić to co trzeba smile
              Gdyby taki cytat była znany to Jezus ,musiałby zaprzeczyć temu co powiedział o uchu igielnym.
              Boże widzisz i nie grzmisz...

              • oleg3 Takie pytanko do baby 11.04.18, 16:28
                Co to jest według ciebie ucho igielne? Czy wielbłąd mógł przez nie przejść czy było to fizycznie niemożliwe?
                • babaobaba Re: Takie pytanko do baby 11.04.18, 20:14
                  Przyłączasz się do sfory? smile Odpuść sobie.
    • wkkr Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 11.04.18, 07:23
      Problem w tym, że prawo w Polsce jest tak skonstruowane, że nikt, bez względu na własność, dział sztuki zgromadzonych w tej kolekcji wywieźć na stałe legalnie nie mógł. Istniała jedynie opcja wypożyczenia na jakiś czas w co i tak prawo ingerencji miało państwo.
      Mówisz o "ułamku ceny" na jakiej podstawie? Tych dzieł sztuki żaden rynek nie wycenił bo tak naprawdę były one niesprzedawalne. To tak jakbyś posiadał największy diament na świecie który znajduje się na dnie Rowu Mariańskiego. - niby wart ciężkie miliony dolarów ale nikt rozsądny go nie kupi bo jest poza zasięgiem potencjalnego kupca.
      Moim zdaniem właściciel kolekcji zrobił świetny biznes bo sprzedał coś co było niesprzedawalne a państwo Polskie wywaliło kupę kasy w błoto bo kopiło cos czego kupować nie musiało.
      • qwardian Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 11.04.18, 09:06

        Wszystkie dzieła malarstwa sprzed wieków są w zasadzie kopiami, bo były wielokrotnie poddane procesowi renowacji. Poza tym wszyscy doszukują się w tych obrazach duszy artysty, kiedy oni sami stosowali podczas malowania technik fotograficznych, bo intencją było odwzorować stan faktyczny obrazu. Wartość tych dzieł ma charakter symboliczny...
        • wikul Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 13.04.18, 21:09
          No właśnie. Sprawa nie jest jasna jak się niektórym wydaje.

          Córka Czartoryskiego zabrała głos ws. afery z fundacją. "To wszystko było zaplanowane".

          businessinsider.com.pl/wiadomosci/afera-z-fundacja-czartoryskich-tamara-mowi-o-planie/pk1xrd6
          • dachs Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 13.04.18, 23:21
            wikul napisał:

            > No właśnie. Sprawa nie jest jasna jak się niektórym wydaje.
            >
            > Córka Czartoryskiego zabrała głos ws. afery z fundacją. "To wszystko było za
            > planowane".


            Oj chyba nie lubi ona macochy, oj nie lubi.
            • wikul Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 14.04.18, 11:42
              No tak, nie lubi. Ale czy nie ma racji?

              krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,23267931,tamara-czartoryska-przelew-byl-zaplanowany-to-dzialanie-niemoralne.html#Z_BoxLokKrajLink
              • dachs Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 14.04.18, 12:16
                wikul napisał:

                > No tak, nie lubi. Ale czy nie ma racji?

                Po przeczytaniu obu tekstów, Wikulu, moje podejrzenie, iż ta "racja" może być bardzo skrzywiona przez nielubienie macochy jeszcze się wzmocniło.
                Ja Tamarę rozumiem, też bym nie lubił, jakby tata przepuszczał "moje" miliony na jakieś miłostki.
                • wikul Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 17.04.18, 17:19
                  Pazerność, groźby i fałszowanie podpisów. Kulisy działania Fundacji Czartoryskich

                  Tamara Czartoryska, córka księcia Adama Karola Czartoryskiego, przekazała mediom dwa oświadczenia, w których sugeruje, że jej podpisy pod uchwałami Rady Fundacji zostały sfałszowane, a setki milionów złotych przelane na konto nowo utworzonej fundacji w Liechtensteinie tak naprawdę trafią do jej ojca i macochy. ...

                  www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/pazerność-groźby-i-fałszowanie-podpisów-kulisy-działania-fundacji-czartoryskich/ar-AAvYtJg?li=BBr5MK7
      • snajper55 Re: czyja była kolekcja Czartoryskich?... 18.04.18, 11:56
        wkkr napisał:

        > Moim zdaniem właściciel kolekcji zrobił świetny biznes bo sprzedał coś co było
        > niesprzedawalne a państwo Polskie wywaliło kupę kasy w błoto bo kopiło cos czeg
        > o kupować nie musiało.

        Moim zdaniem rządzący zrobili świetny biznes wprowadzając z budżetu pół miliarda do prywatnych kieszeni. Prowizję to dostał formalny właściciel kolekcji, który przecież nic z nią nie mógł zrobić i nic z niej nie miał. To był przekręt na pół miliarda.

        S.
        • wikul "Kiedy kupicie Zamość od Zamoyskich?" 18.04.18, 19:14
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23286739,glinski-zakup-kolekcji-zabezpieczal-interes-polski-kiedy.html#Z_Czolka3Img
          • wikul Szanowny Panie Ministrze! 24.04.18, 00:02
            Chciałbym łaskawie przedstawić Panu propozycję oferty, która zakończy hańbiący okres w dziejach naszego Narodu, kiedy to jedno z najwybitniejszych dzieł o światowej randze nie było własnością naszego umiłowanego Skarbu Państwa.

            Ludzie którzy codziennie oglądają to dzieło, podziwiają twórcę, lecz w ich oczach widać smutek, żal, ból, rozpacz, a wszystko przez to panie Ministrze Kultury, że największe nasze dzieło sztuki XV wieku nadal nie stanowi naszej własności. Chodzi mi oczywiście o Ołtarz Wita Stwosza.

            Wymyśliłem genialny plan. Jeżeli Pan Minister udzieli mi stosownego zlecenia (drobne15% wartości to niewielka cena za pomysł i realizację!) to zwrócę się do Parafii Mariackiej z propozycją wykupu Ołtarza przez Naród.

            Układ będzie prosty: Ołtarz ma stać tam gdzie stoi, Pan Minister kupi z pieniędzy budżetowych Ołtarz dla Narodu za drobny procent wartości (powiedzmy 100 milionów złotych), parafia dostanie 85% (pod warunkiem że obieca hojną wpłatę na o. Rydzyka). I wszyscy będą szczęśliwi.

            Pan Minister z dumą ogłosi przywrócenia Ołtarza Narodowi. Naród ucieszy się, że nabył Ołtarz, bo 500 lat na tę chwilę czekał, ksiądz proboszcz na pewno z pieniędzmi zrobi dużo lepszych rzeczy niż Fundacja "Ten Dzień Nadejdzie" pana Radziwiłła, która sprzedała Narodowi "Damę z łasiczką", a o. Rydzyk za mały procencik ogłosi, że pomysł jest genialny. I przez kolejne 500 lat ludzie będą Pana wspominać jako dobrodzieja Krakowa, który "zastał ołtarz drewniany, a zostawił narodowy". A i ja ucieszę się bardzo, gdyż i dla mnie "ten dzień nadejdzie".

            A jak ten pomysł nam wyjdzie, to już planuję następne. Przywracanie Narodowi jego własności może się stać moją misją i celem życiowym. Np. Zamek w Malborku moglibyśmy odkupić od Zakonu Krzyżackiego... (zgodzę się na promocyjne 10%)

            Pański admirator, Roman Giertych

            PS
            A gdyby pieniędzy w budżecie na ten rok zabrakło to obniżcie zasiłki dla niepełnosprawnych. Oni i tak się nie obronią, a przecież Naród nie będzie czekał na kolejny budżet z realizacją wiekopomnych planów.
      • institoris2 tez mam spory sentyment do sowieckich 24.04.18, 15:10
        metod. Szegolnie, wtedy, gdy nadam sobie prawo decydowania o cudzej wlasnosci. Rewolucja cala geba.
        Przy okazji "wywalania forsy w bloto" mialbym pare pytan:
        czy wlasciciel, w tym wypadu kolekcji, jest zobowiazany przez polskie prawo do udostepnienia zbiorow dla publicznosci, czy tez moze sobie przykladowo trzymac kolekcje w piwnicy , a od chetnych ogladania pobierac przykladowo 1000 PLN od lebka?
        czy wlascicielowi kolekcji groza jakies sankcje prawne za zniszczenie tejze?
        czy zobowiazany jest prawnie do konserwacji?
        a co sie stanie, jak wlasciciel umysli sobie taka dama z lasiczka napalic w kominku?
        czy sprzedaz (pomijajac panstwo)na terenie Polski jest prawnie dozwolona?

        wkkr napisał:

        > Problem w tym, że prawo w Polsce jest tak skonstruowane, że nikt, bez względu n
        > a własność, dział sztuki zgromadzonych w tej kolekcji wywieźć na stałe legalnie
        > nie mógł. Istniała jedynie opcja wypożyczenia na jakiś czas w co i tak prawo i
        > ngerencji miało państwo.

        > Moim zdaniem właściciel kolekcji zrobił świetny biznes bo sprzedał coś co było
        > niesprzedawalne a państwo Polskie wywaliło kupę kasy w błoto bo kopiło cos czeg
        > o kupować nie musiało.
        >
Pełna wersja