benek231
08.04.18, 03:56
>>Zakaz handlu w niedziele wzbudza wielkie niezadowolenie milionów ludzi, ale to nie jest dla nich powód by demonstrować. Z drugiej strony mało kto czuje się osobiście zagrożony tym, że płód, akurat jego czy kogoś bliskiego, okaże się poważnie i trwale uszkodzony, ale szeroką reakcję na ewentualny zakaz jego usunięcia pokazał protest w piątek, 23 marca.>>
(...)
>>Wypowiadane na tej demonstracji twierdzenie, że tym zakazem Kaczyński, czy zgoła PIS, sadystycznie gnębi i poniża kobiety i nie oddaje istoty problemu. Ten zakaz jak i niedzielne ograniczenia handlu poniżają ludzi, lecz dla prezesa to teraz gorący kartofel. Wymuszona zapłata dla Kościoła za wsparcie polityczne w przeszłości, teraz i – ewentualnie! – w przyszłości.
To już drugie podejście do tej sprawy i PIS znowu zdecydowanie powstrzymuje natarcie. Wice Ziobro, czyli wiceminister Jaki już twierdzi, że jako katolik, to on jest zakazem, ale jako polityk to…wiecie, rozumiecie. TVP 1 w ten feralny piątek szkaluje protest, a w niedzielę w miarę obiektywnie mówi o proteście i kontrprotestach, informując, że za zakazem jest 6, słownie; sześć procent badanych, a za utrzymaniem tego co jest i za liberalizacją tego co jest opowiada się mniej więcej po połowie, z większości wynoszącej ponad osiemdziesiąt procent.
Te sześć procent zaskakuje. Z wcześniejszych badan wynika, że za zakazem jest piętnaście procent.
Zlekceważenie żądań Kościoła może grozić Zjednoczonej Prawicy utratą jego poparcia, co może się niebezpiecznie przełożyć na głosy. Uleganie Kościołowi w tej właśnie sprawie też grozi zmniejszeniem poparcia, raczej większej części wyborców. 48 procent badanych ma za złe nadmierne zbliżenie Kościoła i PIS. A sytuacja, w której o wyniku wyborów decyduje niewielkie centrum elektoratu, nie pozwala Nowogrodzkiej nawet na małe straty. I dlatego wybór arytmetyczny – stawiamy na większość – nie jest bezpieczny. Ta antyzakazowa większość społeczeństwa to tylko w jakiejś części elektorat PIS. Większość tej większości i tak nie będzie na PIS głosować. A radykalni katolicy w jego elektoracie mogą się rozejrzeć za kimś kto konsekwentniej wytrwa w wierze. Niekoniecznie muszą to być narodowcy z czarnym podniebieniem. Mogą to być łagodni politycy; Marek Jurek, czy Marian Piłka, z pobożnymi aktywistami Kai Godek…i przepada 3-4 procent głosów.
Jednym słowem, PIS ponosi i tu porażkę wizerunkową, wraz porażkami jakimi dla wizerunku radykalnej rewolucyjnej władzy są nawet niewielkie kroczki do tyłu w ofensywie na wymiar sprawiedliwości i kompromitacja wynikła z ustawy o IPN.>>
forum.gazeta.pl/forum/s,13.html?from=0
Felieton Skalskiego jest kolejnym opracowaniem w ktorym dostrzezone jest zaangazowanie kk w polityke - cieplej, cieplej - ale juz na pozycji rozgrywajacego.