moja "bajka", my "cup of tea"

18.04.18, 03:41
Dziś to jest 18 kwietnia uroczystości na cmentarzu łódzkim, odszedł prof. Edward Zajicek gigant polskiego kina. Współpracownik jerzego Bossaka, mistrz produkcyjny kinematografii polskiej. Miał 95 lat, prowadził zajęcia, jeździł samochodem, nigdy nie chorował, miał fenomenalną pamięć, dowcip, sylwetkę, wysoki, wyprostowany, energiczny, dumny, z poczuciem humoru, wielką kulturą.

Nie nadęty, nie papierowy.

Wiele osób ma prawo nie wiedzieć, kim był, odsyłam do bazy filmpolski, do bibliotek, do annałów Szkoły Filmowej wreszcie.

A tu szaleniec wspanialy, podpisuję się pod każdym słowem dziwnie znajomego mi i bliskiego człowieka smile Mariusza Grzegorzka. Pod każdym słowem. nawet najbardziej egzaltowanym.

lodz.wyborcza.pl/lodz/7,44788,23203869,rektor-szkoly-filmowej-w-lodzi-o-spoleczenstwie-coraz-wiecej.html
    • czuk1 Re: moja "bajka", my "cup of tea" 18.04.18, 07:28
      Z artykułu , ważne - dla mnie - są te spostrzeżenia Pana Rektora.:
      - Dochodzimy do momentu, że sztuka tak, ale żeby była o operacjach plastycznych, albo o seksie, o żołnierzach wyklętych lub o Matce Boskiej. To nie jest sztuka, tylko odmienne formy propagandy na zamówienie - mówi prof. Mariusz Grzegorzek, rektor Szkoły Filmowej w Łodzi.
      • qwardian Re: moja "bajka", my "cup of tea" 18.04.18, 08:34

        czuk1 napisał:

        > - Dochodzimy do momentu, że sztuka tak, ale żeby była o operacjach plastyczn
        > ych, albo o seksie, o żołnierzach wyklętych lub o Matce Boskiej. To nie jest sz
        > tuka, tylko odmienne formy propagandy na zamówienie - mówi prof. Mariusz Grzego
        > rzek,
        rektor Szkoły Filmowej w Łodzi.


        Trafne w sytuacji, kiedy publika wyciąga szeroko ręce w prośbach o kolejne filmy o tematyce żydowskiej...
        • czuk1 Re: moja "bajka", my "cup of tea" 18.04.18, 13:11
          qwardian napisał: Trafne w sytuacji, kiedy publika wyciąga szeroko ręce w prośbach o kolejne filmy o tematyce żydowskiej...

          Nie sądzę, że wyciąga, że przesiąkła antysemityzmem bądź semityzmem i chce oglądać kolejne gnioty. Ja do takich nie należę. Tematyka "zbrodni wołyńskiej" rozdmuchana została do granic absurdu , w literaturze i w kinematografii .... pokazywana jest w nadmiarze, w formie kiczowatej. Już mnie mierzi. Kupione książki przeczytałem pobieżnie. Film "Wołyń" np., nie jest dziełem filmowym lecz propagandowym.
          Podobnie jest z książkami i filmami o tematyce żydowskiej.
          Wystarczy, że (z tych opisów, relacji) wiem ogólnie jak było. Nie chcę być ubezwłasnowalniany ideologią nazizmu, tracić rozum i stawać jak rycerz (człowiek z zakutym łbem) po jednej stronie historycznych wydarzeń i procesów .


    • qwardian Re: moja "bajka", my "cup of tea" 18.04.18, 08:39

      Teraz kiedy kupiłem już telewizor, poprzedniego wieczoru oglądałem głośny kiedyś film z Zetą Jones, Traffic. Mocny naprawdę, no i ujęcia przejścia granicznego San Ysidoro, przypomina mi stare czasy. Polecam..
      • kalllka Re: moja "bajka", my "cup of tea" 18.04.18, 10:42
        Tak a‘propo Zet/y-a?/Jones, ona była z tych starych dobrych czasów, gdy mężom przyprawiało się rogi-jelenia plotkując w środowisku..
        PS
        Co do szkoły filmowej, propagandy czy kup od ti, to wystarczy od czasu do czasu nabrać dystansu do propagandzistów spod kazdego ekranu, ale przede wszystkim, siebie.
        Jakby giertuszka znalazła czas na posmianie z celebry i zobaczyła jak dobrze zrobić wywiad czy inna sztukę filmowa np. reportaż to niech obejrzy cykl „Rozmowy poszczególne” np z Holland z Wajda..


    • lont12 not my piece of cake, co prawda 18.04.18, 11:13
      ale czy ostał się jeszcze kto z t.zw. łódzkiej szkoły filmowej, poza Romkiem Polańskim?
      • gertuszka Re: not my piece of cake, co prawda 18.04.18, 11:32
        Janusz Tylman pamięta ale nie z czasów szkolnych, jest młodszy.

        Odszedł henryk Kluba (Dwaj ludzie z szafą) pamiętam gom podczas nadawania tytułów honoris causa, Polański przyjechał z Gene Gutowskim, był Kawalerowicz, Wajda i poswiernie otrzymał ten tytuł Wojciech Has, którego takie imprezy niezmiernie męczyły. polańskiego zresztą też. Wajdy nie ma, Hasa nie ma Kawalerowicza nie ma. Hanemana nie ma Bossaka nie ma, Bohdziewicza nie ma. Sabina Kubik, legendarna pracownica dziekanatu rezyserii pamięta. Karabasz.... Lidia Zonn... wanda Mirowska? Marii Kornatowskiej nie ma... nie ma.

        A co ty tak "Romek" dla ciebie? Bo on nie lubi takiego pospolitowania się i nigdy tego nie znosił. Ktoś, nawet kumpel, kiedy zanadto "Romkował" czy nie daj boże "Rmeczkował" mógł usłyszeć "co sie ku... z tobą dzieje".

        Bardzo ładna jest Cisza wyprodukowana przez Szkołę Wajdy o wizycie Polańskiego w tejże, kiedy nudzi się jak mops.
Pełna wersja