benek231
23.04.18, 18:04
>>
Nareszcie wiemy, ile pieniędzy ma PFN i na co dokładnie je wydaje
„Będące u władzy w Polsce Prawo i Sprawiedliwość czyni trwałe zniszczenia. Raz naruszone rządy prawa jest trudno przywrócić” – to fragment obszernego artykułu o Polsce z najnowszego wydania prestiżowego „The Economist”.
Wszystko w czasie, kiedy siedemnaście największych spółek Skarbu Państwa powołało do życia Polską Fundację Narodową, której statutowym celem jest dbanie o wizerunek kraju. Nigdy wcześniej żadna instytucja promująca Polskę nie miała do dyspozycji takich pieniędzy. I nigdy wcześniej żadna instytucja nie unikała udzielania dziennikarzom informacji o swojej działalności jak to robiła PFN, co wywoływało kontrowersje. – O markę narodową powinno dbać państwo, a nie zrzutka kilku spółek. Ta fundacja jest urządzeniem do załatwiania partyjnych interesów za publiczne pieniądze – powiedział niedawno w rozmowie z „Newsweekiem” Paweł Potoroczyn, były wieloletni dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza, którego statutowym celem jest promowanie polskiej kultury zagranicą.
Od miesięcy Polska Fundacja Narodowa nie schodzi z czołówek gazet. Nowe skandale ożywiają dyskusję nad słusznością jej powołania. Wszyscy przypominają jej gigantyczny budżet i wymieniają kwotę 100 mln złotych. Jednak to nieprawdziwa suma! Finanse fundacji są znacznie wyższe. Potwierdziła nam je sama PFN.
„Będące u władzy w Polsce Prawo i Sprawiedliwość czyni trwałe zniszczenia. Raz naruszone rządy prawa jest trudno przywrócić” – to fragment obszernego artykułu o Polsce z najnowszego wydania prestiżowego „The Economist”. Nie ma tygodnia, by podobny tekst o działaniach rządu w Warszawie nie ukazał się w dużym opiniotwórczym medium na świecie.
Wszystko w czasie, kiedy siedemnaście największych spółek Skarbu Państwa powołało do życia Polską Fundację Narodową, której statutowym celem jest dbanie o wizerunek kraju. Nigdy wcześniej żadna instytucja promująca Polskę nie miała do dyspozycji takich pieniędzy. I nigdy wcześniej żadna instytucja nie unikała udzielania dziennikarzom informacji o swojej działalności jak to robiła PFN, co wywoływało kontrowersje. – O markę narodową powinno dbać państwo, a nie zrzutka kilku spółek. Ta fundacja jest urządzeniem do załatwiania partyjnych interesów za publiczne pieniądze – powiedział niedawno w rozmowie z „Newsweekiem” Paweł Potoroczyn, były wieloletni dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza, którego statutowym celem jest promowanie polskiej kultury zagranicą.
Dziś, kiedy na jaw wyszło, że Polska Fundacja Narodowa wynajęła agencję PR, która ma odpowiadać za jej komunikację, łatwiej o uzyskanie odpowiedzi. Kilka dni temu wysłaliśmy więc pytania o wysokość budżetu fundacji na 2017 i 2018 rok. Po dwóch i pół dnia otrzymaliśmy odpowiedź.
Prezes PiS bez tajemnic – kup bestsellera autorstwa Michała Krzymowskiego „Kaczyński. Cała prawda”
„Środki finansowe Fundacji przeznaczone na cele statutowe jej działalności, według stanu na dzień 31 grudnia 2017 roku, z uwzględnieniem Funduszu Założycielskiego, wynoszą 32 458 245,64 zł plus lokaty krótkoterminowe na kwotę 145 mln zł. Środki, które w 2018 roku zasilą budżet fundacji to 42,5 mln zł” – brzmiała oficjalna odpowiedź.
Zatem łączna suma, która wpłynęła na konto fundacji wynosi 220 mln zł. >>
www.newsweek.pl/polska/polityka/polska-fundacja-narodowa-jakim-budzetem-dysponuje-i-na-co-go-wydaje-,artykuly,426363,1.html
Od poczatku przekonany bylem, ze ten PFN to kolejna dojarka podlaczona pod budzet. Spodziewalem sie, ze beda wymyslac bardzo wazne projekty, sluzace glownie napelnianiu kieszeni krewnych przyjaciol i znajomych, oraz robieniu PiSowi pozytywnej propagandy, za pieniadze podatnika. Majac za doradce takich specjalistow od finansowych przekretow jak biskupi i Rydzyk PiS po prostu nie moze inaczej jak wymyslac coraz to nowe sposoby dojenia +.
Ta PFN od samego poczatku jawila mi sie jako bardziej koruptogenna niz IPN, ktoremu przeciwny bylem od samego poczatku jego istnienia.