cepekolodziej
17.05.18, 10:51
Jest w otaczających mnie przejawach współczesności element, który mnie wyprowadza z równowagi, napawa obrzydzeniem -
graffiti, z ich smarowanymi wszędzie obrazami, nawiązującymi do wyobraźniowych koszmarów.
Przejaw nienawiści do zwyczajnie czystej przestrzeni?
Protest przeciwko anonimowości miejskiego bytowania?