wikul
31.05.18, 18:34
Choroba nie jest tematem, o którym łatwo się mówi, a co dopiero pisze. A jeśli jest to stan związany z ogromnym cierpieniem i świadomością nieuniknionego końca, to rzecz staje się jeszcze trudniejsza.
Choroba jest jednak elementem naszego życia. Wpływa na nasze decyzje i aktywność. Jeśli dotyka ona kluczowych osób w Państwie, to zaczyna dotyczyć także nas. A jeśli dodatkowo ciężko chory jest ten jedyny, od którego woli albo widzimisię zależą polityczne decyzje, to już żartów nie ma, bo choroba przywódcy staje się chorobą całego kraju.
Tak to funkcjonuje w systemach totalitarnych i quasi demokratycznych, gdzie informacja o stanie zdrowia przywódcy jest strzeżona jak najściślejsza tajemnica państwowa. Gdzie, żeby ukryć prawdę, ukrywa się przed ludźmi człowieka.
Przez lata próbowano doskonalić ten system ukrywania prawdy o zdrowiu wodzów w komunistycznej Rosji. Zawsze, w tle tego zjawiska, na Kremlu rozgrywała się brutalna walka o sukcesję. ...
innapolityka.pl/jest-ciezko-chory-ale-propaganda-wmawia-wszystkim-ze-wraca-do-zdrowia-trwa-wojna-o-wladze-w-partii-i-w-panstwie/