Zaniedbałem Cię, Uszatku

04.06.18, 21:12
No i sadzisz babola za babolem.
Wstawiłeś inteligentny i mądry tekst Pawła Wrońskiego. I bardzo dobrze.
Ale ten komentarz...!

O ktorych "kolegach" mowisz? Czy moze o tych ktorzy - jak Szkop vel Dachs vel Borsuk - wyniesli sie stad gdyz wstyd im i hanba po latach obrony tego zlodziejskiego kosciolka, przed takimi jak ja? Ktorych gryzl i zagryzal na tym forum gdy tylko wychylil sie ktory z krytyka tej swietej i nietykalnej instytucji?

Wygląda na to, że uważasz iż człowiek, która poświęca Ci tyle życzliwej uwagi, nie będzie w stanie docenić Wrońskiego.
Błąd, Krzysiu. Doceniam go nawet gdy się z nim nie zgadzam. A dlaczego?
Dlatego, że Wroński pisze bez zacietrzewienia i opiera się na wiedzy, nie na emocjach.
Wrońskiemu nigdy nie zdarzyło by się napisać:

„Wynikająca z tego prawomocna przewaga Kościoła jest jednocześnie prawną gwarancją zachowania największego wpływu na kształt i funkcjonowanie państwa. W krajach uznanych za demokracje - np. Niemcy, Francja czy USA - tego typu przewagi są nie do pomyślenia”

Bo Wroński wie, że tego typu przewagi są tam nie do pomyślenia, a to z prostego powodu, że kościół w Polsce spełniał w historii inną rolę niż kościoły w wyż. wym. krajach.
Np. w żadnym z nich kościół nie był ostoją narodowej kultury, języka, obyczajów, tradycji. Tobie mogą się te tradycje i obyczaje nie podobać, ale ludzie nad Wisłą ciągle je sobie cenią. I to jest okoliczność z którą trzeba się liczyć
Francja jest być może jedynym przykładem kraju, w którym wyrżnięcie chrześcijan doprowadziło do trwałej laicyzacji (w Rosji np. religia wraca). W Niemczech religia, podzielona między dwa wyznania odgrywa bardzo dużą rolę w życiu politycznym, a w USA – akurat Ty to powinieneś wiedzieć – zbyt dużo jest małych kościołów by jakieś wyznanie zdobyło znaczenie wystarczające dla zdobycia realnych politycznych wpływów.
Stąd moja prośba, nie porównuj się z Wrońskim. Konia kują, żaba nogę podstawia.
Drugi babol, to ten z Hartmanem.
Piq już przypomniał jego lamenty na temat psa zabitego przez katolików.
Inny obwiniał by żydów, inny ciapatych, jeszcze inny czerwonych, ale chęć obwiniania za swoje krzywdy ludzi, których się nie lubi z całkiem odmiennych powodów jest dość powszechna.
I nawet nie można mieć do Hartmanna o to pretensji, bo „paraliż postępowy, najzacniejsze trafia głowy”.
A ogólniej mówiąc, to u Hartmana nie podoba mi się to samo co u Legutki i całej plejady partyjnych profesorów. Wszyscy nadużywają swoich profesorskich tytułów do legitymizowania histerii i dezinformacji.
Bo żyjemy, Krzysiu, w czasach histerii. A to metoo, a to pedofilia, a ostatnio silniki diesla. Wszędzie jest ziarno prawdy, ale społeczne zapotrzebowanie na strach i histerię rozdyma te (marginalne w gruncie rzeczy) problemy do rangi spraw najwyższych. I sytuacja zrobiła się taka, że nawet ja – starszy pan – mógłbym skarżyć kościół o to, że jakiś (najlepiej nieżyjący już) ksiądz mnie - w czasach mojej dziecięcości - molestował. Moje szanse na odszkodowanie wcale nie byłyby równe zeru. A jakbyś jeszcze Ty poświadczył, moglibyśmy się podzielić. Wchodzisz?
Bo to tak się Uszatku porobiło.
Zdaję sobie sprawę, że apelowanie do Ciebie, abyś zaczął myśleć głową ( w sensie anatomicznym przecież ją masz) jest daremne, ale nie chcę zaniechać żadnej szansy. Przecież wiesz „To try and fail is at least to learn; to fail to try is to suffer the inestimable loss of what might have been.”

Przyrzekam, ża poświęcę Ci znowu więcej uwagi
I na koniec pytanie dla pobudzenia Twoich szarych komórek, co miał myśli Chesterton (taki katolicki pisarz) formułując zdanie, które mam w sygnaturce?
    • piq to ja może dla rozruszania Kfysia podrzucę... 05.06.18, 00:12
      ...wyrok amerykańskiego sądu najwyższego w sprawie cukiernika, który odmówił zrobienia tortu weselnego parze homoseksualistów:
      www.rp.pl/Sadownictwo/180609760-Sad-Najwyzszy-USA-Precedensowy-wyrok-ws-tortu-dla-gejow.html

      Uznano, że zastosowanie klauzuli sumienia przez piekarza jest uzasadnione i wynika z jego praw. No to przypomnę, co pisał ongiś nasz Kfysio na ten temat, przy okazji przypominając zabawny bardzo wąteczek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,13,163798641,163798641,Czyz_nie_przestrzegalem_by_nie_dawac_palca_O_.html?p=163798641
    • benek231 Sam jestes babol, Szkopie :O) 05.06.18, 00:28
      Wrońskiemu nigdy nie zdarzyło by się napisać:
      *
      „Wynikająca z tego prawomocna przewaga Kościoła jest jednocześnie prawną gwarancją zachowania największego wpływu na kształt i funkcjonowanie państwa. W krajach uznanych za demokracje - np. Niemcy, Francja czy USA - tego typu przewagi są nie do pomyślenia”
      *
      Bo Wroński wie, że tego typu przewagi są tam nie do pomyślenia, a to z prostego powodu, że kościół w Polsce spełniał w historii inną rolę niż kościoły w wyż. wym. krajach.
      ***
      Jak zwykle nie rozumiesz tego co czytasz. Bo istotne jest, ze w demokracjach wspomniane przewagi sa nie do pomyslenia.
      Wniosek z tego jest taki, ze jesli sa do pomyslenia te przewagi to wypadaloby przyjrzec sie kondycji demokracji w takim kraju. Najprawdopodobniej bedzie to kiepska kondycja. I tu patrzymy na Polske i co widzimy? Bardzo kiepski stan demokracji. Przy czym twoje wszystkie abo, abo, nie maja najmniejszego znaczenia. Upadajaca demokracja jest w Polsce faktem. I to jest najistotniejsze. A dlaczego? No coz, glownie dlatego, ze zbyt duzo w Polsce takiegoantydemokratycznego gowna jak ty. Albo i gorszego. W sutannach.

      Na co niewatpliwie wpadlbys gdybys sam nie byl antydemokratycznym gownem.
      • dachs Re: Sam jestes babol, Szkopie :O) 06.06.18, 05:55
        benek231 napisał:

        > Jak zwykle nie rozumiesz tego co czytasz.
        Rzeczywiście, nie doczytałem się kapitalnej i słusznej myśli, że jak się ma przewagę, to ona daje przewagę.
        Jakoś przeszedłem to po łebkach.

        Ale to nieistotne.

        > Bo istotne jest, ze w demokracjach wspomniane przewagi sa nie do pomyslenia.

        Może, może. Jak się za dużo nie myśli, to nie do pomyślenia
        Czy w sprawie Galileusza podjąłeś już decyzję? Spalili go katole, czy nie?
    • institoris2 Nie Borsuku 10.06.18, 01:14
      tekst Wronskiego nie jest ani inteligentny, ani tym bardziej madry.
      Tekst Wronskiego to manipulacja polegajaca na tym, iz stawia
      on Kosciolowi zarzut, ze (domniemany) uklad zawarty miedzy Kosciolem, a elitami 3 RP zostal jednostronnie przez Kosciol zlamany (to wlasnie oznacza okreslenie "zdrada"), sugerujac jednoczesnie, ze mamy tu do czynienia z partnerami, z ktorych jeden (3RP) trzyma sie (domniemanych) ustalen i drugi (Kosciol) , ktory dopuscil sie radykalizacji swojego stanowiska, a w konsekwencji "zdrady".
      To, ze rzeczywistosc jest nieco inna, chyba nie musze Cie przekonywac, bo, jak sadze, zdajesz sobie sprawe z tego, ze to wlasnie elity 3RP ochoczo wlaczyly sie w realizacje neomarksistowskiego projektu stworzenia "nowego czlowieka", konsekwentnie realizowanego min. przez obecna UE.
      "Zdrada" Kosciola mialaby polegac wedle Wronskiego na tym, ze nie jest on gotow do odrzucenia swoich (nazwijmy to "konserwatywnych") pryncypiow i wlaczenia sie w postepowy nurt. Odnosze wrazenie, ze sporo w tym bezczelnosci, a "madrosc" takich postulatow wobec Kosciola nalezycie potrafi docenic jedynie ktos taki, jak Twoj faworyt, ktrorego nazywasz pieszczotliwie "uszatkiem".

      dachs napisał:

      > No i sadzisz babola za babolem.
      > Wstawiłeś inteligentny i mądry tekst Pawła Wrońskiego. I bardzo dobrze.
      • maksimum Zwykla prymitywna lewicowa propaganda. 10.06.18, 03:34
        institoris2 napisał(a):

        > tekst Wronskiego nie jest ani inteligentny, ani tym bardziej madry.
        > Tekst Wronskiego to manipulacja polegajaca na tym, iz stawia

        Wronski w zyciu NIC madrego nie napisal tak jak rowniez borsuk czy benek.
        Smierdzi od nich z daleka postkomuna ze sie rzygac chce i to by bylo na tyle.
        A zeby to jeszcze czytac i udowadniac cos,to juz smiechu warte.
        Zaczyna sie glosne cmokanie ze PIS dobije rzydo-komuchow i w kibucu bedzie wielka smuta.

        Lada dzien zacznie sie shiva.
      • dachs Ależ, Institorisie 15.06.18, 23:05
        institoris2 napisał(a):

        > Tekst Wronskiego to manipulacja polegajaca na tym, iz stawia
        > on Kosciolowi zarzut, ze (domniemany) uklad zawarty miedzy Kosciolem, a elitami 3 RP zostal > > jednostronnie przez Kosciol zlamany

        Institorisie.
        Nic o układzie z jakimikolwiek elitami u Wrońskiego nie znalazłem. Pisze jedynie, że kościół był gwarantem układu z komunistami – bo był.
        Nie na podstawie jakichś układów, a na podstawie szacunku i zaufania, jakim cieszył się nawet u czerwonych.
        Raz, że wśród „czerwonych” więcej było ludzi wierzących niż się wydaje. (Jarosław Kaczyński był wtedy akurat, niewierzący, ale wspominam jak kapitan Ch. z KG MO zamieszkał na parę dni u mnie w mieszkaniu w Bytomiu, gdyż nie chciał zostawić śladu, że przyjechał na pierwszą komunię swojej siostrzenicy. Hotel, ani mieszkanie rodziny nie wchodziły w grę).
        Dwa, kościół był wtedy potężny jak nigdy przedtem, nie tylko siłą swoich wyznawców, ale także zaufaniem i sympatią niewierzących opozycjonistów, których wspomagał i chronił. Dziwne to były czasy, gdy kościoły pełne były ateistów (wśród nich i ja) i żaden ksiądz nie próbował ich nawracać.
        Wtedy kościół był z narodem przeciw Partii (duża litera zamierzona)
        Z kim jest kościół dziś? Czy przypadkiem nie z partią przeciw narodowi?
        Piszę świadomie „narodowi”, bo PiS uparcie powołuje się na „mandat suwerena”, ale tylko 15% „suwerena” głosowało na PiS. Władzę absolutną dał PiSowi dopiero mijnheer D'Hondt. Można by powiedzieć, że PiS ma władzę z ręki cudzoziemca smile.

        > "Zdrada" Kosciola mialaby polegac wedle Wronskiego na tym, ze nie jest on gotow do
        > odrzucenia swoich (nazwijmy to "konserwatywnych") pryncypiow i wlaczenia sie w postepowy
        > nurt.

        Też tego u Wrońskiego nie znalazłem. Pewnie masz na myśli te fragmenty, w których Wroński krytykuje takich księży jak Oko, Glas, Rydzyk, czy abp Jędraszewski.
        Ale problem jest w tym, że owe „konserwatywne pryncypia” nie są wcale tak jednoznacznie zakorzenione w katolicyzmie i w samym kościele jest wielu zwolenników otwarcia na obyczajowe zmiany. Nie musi to być od razu kapitulacja, a zwykła realpolitik.
        Każdy człowiek jest inny, ma wolną wolę, czasem rozum i do każdego trafia się innymi argumentami.
        Do niektórych trafiają argumenty ks. Rydzyka, do innych ks. Tischnera. Nie pytaj mnie, który z nich jest lepszym katolikiem. Nie wiem.
        Czy Abp. Hoser jest lepszym katolikiem niż Bp. Pieronek?
        Nie wiem. Wiem, że do mnie trafiają lepiej argumenty Pieronka i Tischnera. Ale jedni i drudzy przyciągają do kościoła wiernych. Czyż nie o o to właśnie chodzi?
        Jednego moim zdaniem nie wolno robić i to jest główną myślą przewodnią artykułu Wrońskiego, nie wolno kłamać i nie wolno szczuć Polaków przeciw sobie.
        Zamienny fragment u Wrońskigo:

        „Kolejnym przełomowym momentem stała się katastrofa smoleńska. Kościół okazał się sprawnym współorganizatorem żałoby narodowej i władcą narodowych uczuć. Jego autorytet jednak skruszał, gdy wokół krzyża na Krakowskim Przedmieściu zaczął się zbierać kontr-Kościół. 3 sierpnia 2010 r. duchowni, którzy chcieli przenieść w uroczystej procesji krzyż do kościoła św. Anny, zostali przepędzeni przez tych, którzy chcieli bronić krzyża od morza do Tatr.”

        Tego sobie Wroński nie wymyślił, smoleńscy fanatycy naprawdę przepędzili księży.
        A kościół położył uszy po sobie.
        Jarosław Kaczyński posunął się jeszcze dalej. Powiedział, że krzyż na Krakowskim Przedmieściu jest „namiastką pomnika”. A kościół nic.
        Symbol Chrystusowego męczeństwa ma być namiastką pomnika brata prezesa, a kościół milczy, mało - pozwala na przepędzanie księży.
        Jeżeli tak ma wyglądać państwo wyznaniowe, to kretyn Krzyś52 powinien być zachwycony.
        Moim zdaniem, patrzę z daleka więc mogę się mylić, kościół w Polsce jest znacznie słabszy, niż był za komuny. Ale to nie jest skutek działań wrogów kościoła, jakich nie brakuje.
        Za czerwonego wrogowie byli silniejsi i mieli władzę, ale sprawa była jasna tu wróg, tu my i kościół był silny jak nigdy. Teraz świat się skomplikował, a konserwatywni w większości hierarchowie nie bardzo wiedzą, jak sobie dać radę z okolicznością, że na kwestionowanie tradycyjnych wartości ważą się już także katolicy.
        Znowu fragment z Wrońskiego:
        „Przypadek prezydenta Bronisława Komorowskiego pokazuje, co czeka głęboko wierzącego katolika, który miałby krytyczne zdanie o Radiu Maryja i chciałby w niektórych sprawach prowadzić politykę zgodną z wolą większości społeczeństwa, a nie z wolą Konferencji Episkopatu Polski. Akceptacja Komorowskiego dla procedury in vitro była przyczyną konfliktu z Kościołem, a nawet lekko tylko zawoalowanej groźby ekskomuniki ze strony abp. Andrzeja Dzięgi, który orzekł, że kto głosuje za in vitro lub podpisuje ustawę w tej sprawie, „podważa communio z Kościołem katolickim”.

        Rozumiem, że kościół zwraca się w takim przypadku raczej w stronę Kaczyńskiego, który o in vitro walczył nie będzie.
        Nie chcę przesądzać o tym, czy teraz lepszym katolikiem jest Komorowski czy Kaczyński, ale ten pierwszy był katolikiem od zawsze, a ten dugi dopiero od czasu gdy zaczęło się to opłacać.
        Myślę, że lekceważenie takich okoliczności szkodzi raczej kościołowi niż mu pomaga.
        Uszatek się cieszy, ja martwię.
        A Chesterton (patrz sygnaturka), to był bardzo mądry pan.
        • maksimum Nie KLAM lewacki manipulancie. 16.06.18, 04:42
          dachs napisał:

          > Z kim jest kościół dziś? Czy przypadkiem nie z partią przeciw narodowi?

          Ostatni sondaz:
          1-PIS-43%
          2-PO-17%
          3-Kukiz-8%
          4-Nowosmieszna -5%

          Partia jest kabo ty nie z narodem i kosciol jest z narodem.
          Dalej nie czytam,bo to takie same rzygowiny jak powyzej.


        • qwardian Re: Ależ, Institorisie 16.06.18, 14:06

          Tamten, brunatny PRL-owski komunizm również był inny i marginalnie traktował wojnę z Kościołem na bazie propagandowej. Międzynarodówka socjalistyczna, liberalizm i Soros stawia palmę pierwszeństwa wyrugowaniu Kościoła ze strefy publicznej i powiedzmy otwarcie, nie zyskał aprobaty z racji sporego zaangażowania Ojca Tadeusza Rydzyka i jego mediów. Więc ja bym to traktował dwubiegunowo, Soros-Rydzyk. Trudno, żeby Kościół stanął po stronie tego pierwszego, z drugiej strony nie chce być wojujący więc milczy, co jest traktowane jako aprobata tego drugiego. Ja bym doszukiwał się istoty polskiego Kościoła w Procesji Bożego Ciała. Zapraszam do Poznania.

          Komorowski to inna para butów, bo on z jednej strony jest realistą, katolikiem i osobą, która wykonała męskie obowiązki. To taki Piłsudski naszych czasów. Ma straszne parcie na władzę z 47 procentowym elektoratem i odwołuje się do pospolitego ruszenia. Zastanawiam się właśnie czy te 3 procent to nie była manna z Nieba, której mu zabrakło...

          www.youtube.com/watch?v=GArGtIuqTF0
Pełna wersja