zawsze będę ją pamętał - Irena Szewińska...

30.06.18, 00:41
...z domu Kirszenstein. Dała nam Polakom mnóstwo radości i dumy, gdy swoim długim eleganckim krokiem obiegała inne sprinterki. Niech spoczywa w spokoju.
    • oleg3 R.I.P. 30.06.18, 07:44
      [i]


    • qwardian Re: zawsze będę ją pamętał - Irena Szewińska... 30.06.18, 09:25

      Jeżeli pisia zdrada wywołuje u ludzi raka, to dobra wiadomość, bo wkrótce wszyscy odejdziemy. Pani Irena w przeciwieństwie nigdy nie intrygowała przeciw Polsce, ani nie latała do Izraela po teksty polskich ustaw, a mimo to ma tam duży szacunek. Widziałem ją na nieistniejącym już stadionie poznańskiej Olimpii podczas mityngu. Spoczywaj w pokoju mistrzyni bieżni. Ja jednak byłem zakochany po uszy w Marlies Göhr Oelsner, ale piszę to, bo te biegaczki mają nieprawdopodobnie zgrabne nogi i tylko takie wygrywają sprinty...
      • lont12 Re: zawsze będę ją pamętał - Irena Szewińska... 30.06.18, 12:56
        a ja byłem zakochany w Marion Jones - rozpoznałem ją na ulicy w Sydney w 2000... moja żona natychmiast wyskoczyła przed nią i zrobiła jej fotkę (oboje byliśmy zakochani w Marion Jones, która wygrywała podczas naszej olimpiady sprinty jak chciała - później odebrano jej medale)... nasz synek leżał sobie wtedy w wózeczku, bo miał dopiero niewiele ponad pół roku
        • qwardian Re: zawsze będę ją pamętał - Irena Szewińska... 30.06.18, 17:44
          Ohh, to była lufa...
Pełna wersja