Krzyk z Krupówek

27.07.18, 13:08
Luuuuuuuuuuuuuuuuuuuudzie!
Dlaczego wy jesteście tacy bylejacy?
    • t_ete Re: Krzyk z Krupówek 27.07.18, 13:32
      dachs napisał:

      > Luuuuuuuuuuuuuuuuuuuudzie!
      > Dlaczego wy jesteście tacy bylejacy?


      Przechadzasz sie ... tzn. przeciskasz sie przez tlum ?

      tete
      • dachs Re: Krzyk z Krupówek 27.07.18, 13:34
        t_ete napisała:

        > dachs napisał:
        >
        > > Luuuuuuuuuuuuuuuuuuuudzie!
        > > Dlaczego wy jesteście tacy bylejacy?
        >
        >
        > Przechadzasz sie ... tzn. przeciskasz sie przez tlum ?

        Właśnie.
        • wikul Re: Krzyk z Krupówek 27.07.18, 13:45
          Eeee, mogło być gorzej ...

          https://img.24tp.pl/foto.php?mod=news&id=42697&fot=FOT_3518.jpg


          W Zakopanem zwłaszcza przy pięknej, słonecznej pogodzie na brak gości nie można narzekać. Gdy tylko meteorolodzy obwieszczą poprawę pogody, pod Giewont zjeżdżają tłumy. Dziś doskonale widać to było na Krupówkach. Ogródki piwne pełne gości, stragany z pamiątkami oblężone.
          24tp.pl/n/42697
          • wikul Chińczycy się nie przejmują i korzystają swobodnie 27.07.18, 13:48
            ... z plażowania.

            forum.gazeta.pl/forum/w,13,166394826,166394826,Nie_ma_to_jak_swobodny_wypoczynek_na_plazy.html
        • t_ete Re: Krzyk z Krupówek 27.07.18, 14:06
          dachs napisał:

          > Właśnie.

          Nie wiedziales ze tam tlum nieustajacy ?

          Bylam z 8 lat temu - pewnie tlum byl odrobine mniejszy ale i tak powiedzialam sobie : raczej nie, nie chce znow. Kotlowanie sie w tlumie, w halasie, wrod kapiacych lodow, tandety na straganach, plastikowych helikopterkow i dudniacej muzyki .... gdzie zlapac oddech ? Nie dla mnie.

          Wracalismy z wakacyjnych podrozy - zatrzymalismy sie w Chiusa i postanowilismy odwiedzic Ortisei. Strzyglam uchem by wylowic jezyk ladynski (80 % mieszkancow Val Gardena nim mowi) ale sie nie udalo. Widoki takie, ze czlek staje oniemialy.No i zero tlumu. Byc moze zima jest bardziej tlumnie i halasliwie gdy sciagaja tam rzesze narciarzy. Ale teraz - jest cudownie.

          Zakopane wole z obrazkow sprzed lat. Mam je w pamieci. I niech tak zostanie.

          tete
    • qwardian Re: Krzyk z Krupówek 27.07.18, 14:45

      Do d.. To już bardziej polecam Melsztyn i okolice, tam mieszkają moi znajomi od serca, para polsko-amerykańska, kilka kilometrów od Dunajca, albo Dujajca, jak to mówi Amerykanin. Okolice wspaniałe, byłem tam trzy tygodnie temu. W siedem godzin z Poznania przy moim stylu jazdy, który nie należy do spontanicznych. Albo w góry. Sądzę, że doczołgałbym się do Giewontu, ale dzisiaj bez szans, żeby pociągnąć przez Czerwone Wierchy, na Kasprowy, w dół do Morskiego Oka i przed nocą z powrotem. Tak, czy owak, najzdrowszy jest ruch, kawiarnie w przerwach na brzydką pogodę. Z Goralenvolk pozdrowieniem. Bądź zdrów..
    • ada08 Re: Krzyk z Krupówek 27.07.18, 16:23
      Borsuku, a kto jedzie w polskie góry w miesiącach wakacyjnych, co to za pomysł!
      Jedzie się w październiku. Podobnie zresztą jak nad polskie morze smile

      Co do wyjazdów to na przełomie maja i czerwca byłam na Korsyce. Pięęęęknie. Świetna pogoda,
      tłumów jeszcze nie było, żadnych Niemców smile, żadnych Rosjan, tylko Francuzi, Włosi no i Polacy smile

      Piękna wyspa, ale dobrze jest znać j.francuski lub włoski, bo po angielsku to Korsykanie słabo kumają
      i wcale się tym nie przejmują smile

      Jedź, Borsuku! Morze, góry, niezłe i niedrogie wino oraz wyroby z kasztanów, nawet piwo kasztanowe
      mają. Po co się pocisz na tych Krupówkach?
      a.
      • dachs Dzięki drodzy przyjaciele 27.07.18, 23:26
        Za wszystkie propozycje wczasów dziękuję, o Korsyce mój sąsiad (Niemiec) opowiada cuda, Val Gardena w lecie musi być też cudowna, znam ją raczej z zimy, kiedy te tłumy właśnie. Ale i tak w porównaniu z Zakopanem mniejsze. No i taniej.
        W stronę Melsztyna jechałem nawet wczoraj, ale zatrzymałem się w Łącku, tak jest - Śliwowica której - w sklepie zupełnie neutralnej branży - nabyłem kilka butelek po przyzwoitej cenie.
        Do Zakopanego nie jeżdżę na wczasy, ciągną mnie tam co kilka lat obowiązki rodzinne, kilkanaście osób mówi tam do mnie "wujku", z pozostałymi przepijamy statecznie, jak się wiekowi należy i wspominamy stare, lepsze czasy.
        Tłumy na Krupówkach - wprawdzie irytujące - należą od lat do krajobrazu, ale co się zmieniło to ich jakość. Takiej okropnej bylejakości jeszcze tu nie widziałem. Ci ludzie są po prostu brzydcy.
        I przez tą brzydotę krzyczę.
        Ale już lepiej. Kilka śliwowic pod zaćmienie księżyca wprawiło mnie w nastrój łagodny, a wasze słowa napełniły miodem serce moje.
        Chyba pośpię, dobrej nocy Wam od Tatr po Bałtyk.
        • t_ete Re: Dzięki drodzy przyjaciele 27.07.18, 23:36
          dachs napisał:

          > Chyba pośpię, dobrej nocy Wam od Tatr po Bałtyk.

          Spokojnej nocy. U nas chmury zakryly ksiezyc - teraz sie objawil.
          Utluklam miete tarasowa z lodem na mohito. Ciepla noc, wloska noc.

          tete
    • jenisiej Borsuku, to jakaś pokuta? 27.07.18, 23:43
      Wszyscy się dziwimy, po co tam robiłeś tłok w szczycie sezonu?

      Jeśli szukasz wyciszenia, proponuję spacer do Santiago de Compostela drogą św. Jakuba. Górki też tam są. wink

      Żeby nie było, że jam jakiś Janusz czy Grażyna - btw, skąd się wzięły owe emblematyczne postaćki? Z jakiegoś serialu zapewne? Nie wiem, nie oglądam crying
      Ad rem: żeby nie było, podobnie jak nasze Panie też kocham Międzymorze... ee... Morze Śródziemne, chciałem napisać. Ostatnio zaszczyciłem okolice Aix-en-Provance. W październiku - niebo lazur, temp. w dzień 22 st., trochę internacjonalnej turystycznej stonki przetrwało tylko w samej Marsylii.

      A lipiec spędzam u siebie w Wawce. Słoiki wyjechały na akcję żniwną, część ludności udała się na rekonesans w poszukiwaniu dogodnej lokalizacji dla gabinetu cieni na uchodźctwie, część przeniosła się pod ziemię, by budować państwo alternatywne, jeszcze inni sensownie skupiają się w kilku przewidywalnych punktach, nie zakłócając życia pozostałym.

      A ja sobie roweruję bez stresu po pustawych ulicach, najchętniej w kierunku Wisły. No, nic za darmo: z powrotem mam pod górkę, jak Borsuk pod Gubałówką czy pielgrzym na El Camino. Ale mamy tu metro i można ekologiczny rower elektryczny wypożyczyć!

      Poza wszystkim nie mogę oddalać się w tych dniach - moi przodkowie poprzewracaliby się w grobach.



      Hehe, popłynąłem dziś bystrym nurtem dygresji. Nic to, kto nie chce, niech nie czyta wink
Pełna wersja