benek231
04.08.18, 12:56
>>
Prof. Piotrowski: Prezydent musi uszanować Sąd Najwyższy i prawo unijne
Zignorowanie rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego oznaczałoby naruszenie prawa europejskiego. A to okoliczność, która powinna znaleźć swój finał przed Trybunałem Stanu.
Sędziowie SN mieli prawo czy obowiązek zadać pytania Trybunałowi Sprawiedliwości UE?
– Mieli obowiązek. Konstytucja nakazuje im respektowanie ratyfikowanych umów międzynarodowych. Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego – mówi art. 9 konstytucji. Ponadto Sąd Najwyższy musi także przestrzegać Traktatu o funkcjonowaniu UE, który nakazuje sądowi krajowemu zadać pytanie Trybunałowi w Luksemburgu, jeżeli istnieje wątpliwość co do wykładni traktatu. A tu istnieje zasadnicza wątpliwość: czy w świetle traktatu można arbitralnie zwalniać sędziów pod pretekstem obniżenia wieku emerytalnego [z 70 do 65 lat] i czy pozwala on traktować sądy jako przybudówkę władzy wykonawczej: prezydenta czy ministra sprawiedliwości.
Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha mówi, że w polskim prawie nie ma instytucji zawieszenia stosowania przepisów ustawy. I że to kuriozum prawne. Orzeczenie SN nie wiąże prezydenta i Krajowej Rady Sądownictwa?
– To znów chyba nieporozumienie. Z Traktatu o funkcjonowaniu UE i traktatu akcesyjnego wynika zobowiązanie Polski do respektowania orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE. A z niego wynika wprost prawo do podejmowania takich działań, jakie podjął SN. Dlatego prezydent i KRS [Rada m.in. opiniuje wnioski sędziów o orzekanie po ukończeniu 65. roku życia] powinni powstrzymać się od działań, które mogą zagrozić urzeczywistnieniu celów UE. Powinni dać szansę Trybunałowi Sprawiedliwości na realizację jego rozstrzygnięcia.
A gdyby prezydent jednak zignorował rozstrzygnięcie SN i np. wskazał osobę pełniącą obowiązki I prezesa, choć kadencja Małgorzaty Gersdorf jest zapisana w konstytucji, wynosi sześć lat i kończy się w 2020 r.?
– Oznaczałoby to naruszenie prawa europejskiego. A to okoliczność, która powinna znaleźć swój finał przed Trybunałem Stanu. Naruszenie traktatu jest naruszeniem konstytucji, a więc deliktem konstytucyjnym.
A w kontekście europejskim jaki może to przynieść skutek?
– Wtedy będziemy zapewne mogli przytoczyć kilka przysłów polskich, np. nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Jeśli okaże się, że władza krajowa w istocie zmierza do sparaliżowania Trybunału Sprawiedliwości UE, to ta trudna sytuacja będzie rzutowała na ocenę nie tylko Trybunału, ale też całej UE. To będzie dramatyczny moment, w którym poznamy odpowiedź na pytania, czym jest Europa i czy można poważnie traktować postanowienia traktatu o UE, w tym te gwarantujące niezależność sądów krajowych, orzekających także o prawie unijnym, czy też okaże się, że traktat to są bajki, czyli puste deklaracje. >>
wyborcza.pl/7,75398,23751728,prof-piotrowski-prezydent-musi-uszanowac-sad-najwyzszy-i-prawo.html
Szykuje sie jeszcze jedna interesujaca rozgrywka, ale jak na razie najbardziej ucho cieszy ten wsciekly kwik...

)