Potezny kop SN prosto w kaczy kuper :O)

04.08.18, 12:56
>>
Prof. Piotrowski: Prezydent musi uszanować Sąd Najwyższy i prawo unijne

Zignorowanie rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego oznaczałoby naruszenie prawa europejskiego. A to okoliczność, która powinna znaleźć swój finał przed Trybunałem Stanu.


Sędziowie SN mieli prawo czy obowiązek zadać pytania Trybunałowi Sprawiedliwości UE?
– Mieli obowiązek. Konstytucja nakazuje im respektowanie ratyfikowanych umów międzynarodowych. Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego – mówi art. 9 konstytucji. Ponadto Sąd Najwyższy musi także przestrzegać Traktatu o funkcjonowaniu UE, który nakazuje sądowi krajowemu zadać pytanie Trybunałowi w Luksemburgu, jeżeli istnieje wątpliwość co do wykładni traktatu. A tu istnieje zasadnicza wątpliwość: czy w świetle traktatu można arbitralnie zwalniać sędziów pod pretekstem obniżenia wieku emerytalnego [z 70 do 65 lat] i czy pozwala on traktować sądy jako przybudówkę władzy wykonawczej: prezydenta czy ministra sprawiedliwości.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha mówi, że w polskim prawie nie ma instytucji zawieszenia stosowania przepisów ustawy. I że to kuriozum prawne. Orzeczenie SN nie wiąże prezydenta i Krajowej Rady Sądownictwa?
– To znów chyba nieporozumienie. Z Traktatu o funkcjonowaniu UE i traktatu akcesyjnego wynika zobowiązanie Polski do respektowania orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE. A z niego wynika wprost prawo do podejmowania takich działań, jakie podjął SN. Dlatego prezydent i KRS [Rada m.in. opiniuje wnioski sędziów o orzekanie po ukończeniu 65. roku życia] powinni powstrzymać się od działań, które mogą zagrozić urzeczywistnieniu celów UE. Powinni dać szansę Trybunałowi Sprawiedliwości na realizację jego rozstrzygnięcia.

A gdyby prezydent jednak zignorował rozstrzygnięcie SN i np. wskazał osobę pełniącą obowiązki I prezesa, choć kadencja Małgorzaty Gersdorf jest zapisana w konstytucji, wynosi sześć lat i kończy się w 2020 r.?
– Oznaczałoby to naruszenie prawa europejskiego. A to okoliczność, która powinna znaleźć swój finał przed Trybunałem Stanu. Naruszenie traktatu jest naruszeniem konstytucji, a więc deliktem konstytucyjnym.

A w kontekście europejskim jaki może to przynieść skutek?
– Wtedy będziemy zapewne mogli przytoczyć kilka przysłów polskich, np. nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Jeśli okaże się, że władza krajowa w istocie zmierza do sparaliżowania Trybunału Sprawiedliwości UE, to ta trudna sytuacja będzie rzutowała na ocenę nie tylko Trybunału, ale też całej UE. To będzie dramatyczny moment, w którym poznamy odpowiedź na pytania, czym jest Europa i czy można poważnie traktować postanowienia traktatu o UE, w tym te gwarantujące niezależność sądów krajowych, orzekających także o prawie unijnym, czy też okaże się, że traktat to są bajki, czyli puste deklaracje. >>


wyborcza.pl/7,75398,23751728,prof-piotrowski-prezydent-musi-uszanowac-sad-najwyzszy-i-prawo.html
Szykuje sie jeszcze jedna interesujaca rozgrywka, ale jak na razie najbardziej ucho cieszy ten wsciekly kwik... surprised)
    • benek231 Kompromitacja Du*y i Przylebskiej :O) 04.08.18, 20:48
      oraz paru pomniejszych baranow (np. P.Jaki).

      >>
      Stanisław Skarżyński

      Andrzej Duda i Julia Przyłębska skompromitowali się po decyzji Sądu Najwyższego jako prawnicy
      4 sierpnia 2018 | 12:44

      Prawo międzynarodowe przed krajowym
      Jako pierwsza głupstwa powypisywała kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy, która ogłosiła, że „w ocenie Kancelarii Prezydenta RP dzisiejsze działanie Sądu Najwyższego, polegające na zawieszeniu stosowania niektórych przepisów ustawy o SN, nastąpiło bez prawidłowej podstawy prawnej i nie wywiera skutków wobec Prezydenta RP ani jakiegokolwiek innego organu”.

      Kolejnego dnia prezydentowi zawtórowała Julia Przyłębska – prezes tego, co zostało z Trybunału Konstytucyjnego po zdemolowaniu tej instytucji przez PiS.

      Oboje mówią nieprawdę – decyzja Sądu Najwyższego ma umocowanie w prawie. Zgodnie z hierarchią źródeł prawa zacząć należy od art. 90 ust. 1 Konstytucji RP, który stanowi, że „Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach”. Konstytucja pozwala sięgnąć do traktatu o Unii Europejskiej (jest umową międzynarodową z art. 90 Konstytucji), którego art. 19 stanowi: „Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (…) zapewnia poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu traktatów”.>>


      wyborcza.pl/7,75968,23752801,andrzej-duda-i-julia-przylebska-skompromitowali-sie-po-decyzji.html
      To jasne, ze PiS wyprowadza Polske z UE, na zlecenie biskupow, niemniej najchetniej na wlasnych warunkach i w otoczeniu totalnie oglupionego narodu. Tymczasem posuniecie sedziow SN istotnie pokrzyzowalo plany klero-faszystom, gdyz juz teraz, czyli przedwczesnie, dojsc musi do otwrtego konfliktu z UE badz rownie otwartego podkulenia ogona.
    • felusiak1 e tam 05.08.18, 02:01
      zawsze można znaleźć innego profesora, który zinterpretuje w zupełnie inny sposob.
      wiek emerytalny okresla ustawa. konstytucyjność ustawy nie leży w gestii SN. To działka TK.
      Innymi slowy chodzi o zadymianie. Ale całość bardzo mi się podoba. Demokracja w akcji.
      Strony spierają się i spór zostanie rozstrzygniety zaniedługo i wszyscy uszanują werdykt.
      • benek231 Re: e tam 05.08.18, 05:02
        felusiak1 napisał:

        wiek emerytalny okresla ustawa.
        ***
        Niedawno przyznales, ze nie znasz sie na polskih sprawach. Dlaczego zatem zabierasz glos, Felusiaku1?

        Owszem wiek emerytalny okresla ustawa, ale nie moze ona byc retroaktywna, oraz musi zgadzac sie z prawem europejskim. Nie byloby problemow gdyby ustawa ta miala obowiazywac od nastepnej kadencji kazdego z sedziow - tak to sie robi w cywilizowanym swiecie, w ktorym chodzi o dobro panstwa i prawa, a nie wylacznie o dobro danej jaczejki.
        I na ten temat zabiera glos prawo UE, wg. ktorego kadencja sedziow nie moze byc skracana w zaleznosci od doraznych potrzeb partyjnych.
        • felusiak1 Re: e tam 05.08.18, 05:34
          pisze bo mogę. przeszkadza ci? chyba nie bo odpowiadasz.
          generalnie prawo nie działa wstecz ale tu nie mamy do czynienia z retroaktywnością. zabładziłeś.
          zgadzam się jednak, ze sedziowie powinni dokończyć kadencję.
          na dobrą sprawę nie rozumiem pisu. przecież oni wygrają wybory w przyszlym roku a spieszą się jakby mieli noz na gardle.
          • benek231 Re: e tam 05.08.18, 07:08
            felusiak1 napisał:

            tu nie mamy do czynienia z retroaktywnością. zabładziłeś.
            ***
            Nie w pelnym tego slowa znaczeniu - zgadza sie. Ale w skutkach jest to retroaktywnosc, gdyz ustalona 6-letnia kadencje sedziego przerywa przed uplywem 6 lat. Czyli z punktu widzenia spodziewanego konca kadencji, np. w 2020r., prawo ma dzialac wstecz i zakonczyc kadencje np. 2 lata wczesniej.

            O ile klasyczna retroaktywnosc to poczatek dzialania prawa od przedwczoraj, o tyle w odniesieniu do konca gwarantowanej kadencji prawo takze ma, w pewnym sensie, wkraczac przedwczoraj.

            No ale ty i tak tego nie chwycisz bo wyobrazni nie masz za grosz i albo u ciebie czarne, albo biale - albo sloma, albo siano.
            • felusiak1 Re: e tam 05.08.18, 07:33
              przecież jesteśmy zgodni co do respektowania kadencji.
              • benek231 Zadne e tam :O) 05.08.18, 13:06
                Po prostu uznalem za stosowne uzasadnienie uzycia terminu 'retroaktywny'.
Pełna wersja