benek231
07.08.18, 08:50
>>Dziś biskupi w zasadzie są skazani na PiS. Dlaczego?
W szeregach duchownych bardzo żywe są obawy przed - na polskim gruncie można to tak szumnie nazwać - lewicową rewolucją społeczną: wprowadzeniem związków partnerskich, szerszym dostępem do aborcji, usuwaniem symboli religijnych z urzędów, obniżeniem rangi religii w szkole, małżeństwami jednopłciowymi czy też adopcją dzieci przez pary homoseksualne.
W optyce liberalnych i lewicowych elit i mediów to żadne strachy, a czasami wręcz cele.
W optyce hierarchii kościelnej i masy szeregowych duchownych to wizja końca znanego im świata. Koniec władzy PiS to ryzyko, że Polska przestanie być Polską - nie w sensie państwowości, ale wartości, którym państwo hołduje.
PiS jest gwarantem, że taka lewicowa rewolucja się nie dokona. Czym jest więc przejęcie Trybunału Konstytucyjnego i zaoranie Sądu Najwyższego wobec perspektywy apokalipsy? Jedynie powodem do pouczenia, ale nie odcięcia się, bo po co wywoływać szatana opozycji? Taka jest optyka biskupów, niemal wszystkich. >>
Więcej: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23759264,bez-pis-u-polska-nie-bedzie-polska-kosciol-jest-skazany-na.html#Z_MT2
Na poczatku artykulu zaczynalem odnosic wrazenie, ze GW (po michnikowsku) znow usiluje wbijac kliny pomiedzy biskupow. Na szczescie autor doszedl do tego, ze jednak nalezy patrzec na te bande jako na calosc i nie pozwolic sie zwiesc przedstawieniu ktore odgrywaja oni, na uzytek parafian.