gandalph
13.10.04, 11:00
...wciskanie kitu
Dwukrotnie na forum ostatnio pojawił się wątek na temat AIDS w Ugandzie
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=16484673 na FA oraz
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16519138 na Forum Kraj.
W obu przypadkach przywoływany był artykuł w "Rzeczpospolitej":
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041008/nauka/nauka_a_3.html
Tytuł tego artykułu "Wstrzemięźliwość zamiast prezerwatyw" w zamierzeniu
autora zapewne ma sugerować związek wstrzemięźliwości ze spadkiem liczby
nosicieli HIV, o czym mowa w pierwszych trzech zdaniach artykułu:
"Krajem, który osiągnął najwieksze na świecie sukcesy w zwalczaniu AIDS, jest
Uganda. Jeszcze w 1994 r. 25 proc. ludności tego państwa zarażonych było
wirusem HIV. Po kilku latach odsetek zarażonych śmiertelnym wirusem zmalał do
12 proc."
Już ten początek winien wzbudzić czujność czytelników. Przyjmijmy przez
chwilę, że dane te są prawdziwe nie odwołując się do innych.
Z matematyki na poziomie szkoły podstawowej wiadomo, że procenty jak w
powyższym przypadku oblicza się dzieląc coś przez coś, w danym przypadku:
liczbę nosicieli wirusa przez liczbę ludności. Czy z tych danych można
wnioskować cokolwiek na temat skuteczności zwalczania szerzenia się wirusa
HIV? odpowiedź jest jedna: NIE!
Gdyby odsetek nosicieli w Ugandzie wzrósł od roku 1994 do chwili obecnej, to
jakkolwiek przesłanki rozumowania autora mogłyby być fałszywe, jednak byłoby
znacznie trudniej to wykazać, tutaj autor wystawił się na strzał:
"Procenty", jak wiadomo, to iloraz czyli ułamek. Są więc możliwe takie
sytuacje:
1. licznik rośnie ale mianownik rośnie jeszcze szybciej inaczej mówiąc
wzrosła ilość nosicieli wirusa HIV ale liczba ludności wzrosła jeszcze
bardziej. Obie wielkości są mierzone w liczbach bezwzględnych. Pozostawiam
retorycznym pytanie, jak to się ma do postulowanej przez autora artykułu tezy
o wstrzemięźliwości?
2. mianownik nie wzrósł, ale zmalał licznik. Inaczej mówiąc: bez zmiany
liczby ludności zmalała liczba nosicieli. Przypomnę, że póki co, nie znamy
ani szczepionki przeciwko HIV, ani metody leczenia.
3. Zmalała liczba ludności, ale liczba nosicieli HIV - jeszcze bardziej.
Mówiąc bardziej obrazowo:
A. Liczba nosicieli wirusa rosła wolniej niż liczba ludności.
B. U znaczącej części nosicieli rozwinął się AIDS ze skutkiem śmiertelnym.
C. Dane są świadomie bądź nieświadomie zafałszowane, co w kraju takim jak
Uganda nie byłoby niczym dziwnym z jej infrastrukturą, ruchliwością ludności,
dla której granice państwowe są bardziej teoretyczne niz dla Polaków czy
wreszcie w związku ze świadomym "podbarwianiem" statystyk, aby zyskać
dodatkową pomoc zagraniczną.
Jak w tej sytuacji autor wysnuł swoją tezę, pozostanie jego tajemnicą.
Teraz dodajmy do tego liczbę ludności, patrz np.
www.infoairports.com/africa/uganda/stat.html oraz
www.ethnia.org/ethnia-fiche.php?ask=UG.
Wynika z tego, że w roku 1994 liczba ludności Ugandy wynosiła 19121 tys., w
roku 1999 - 22804 tys., zaś w roku 2004 - 30216 tys.
25% nosicieli wirusa w roku 1994 oznacza 4700 tys., w roku 1999 - 2700tys.
Gdzie się podziała różnica, tj. 2 mln? Albo dane w artykule "Rzplitej" są
wzięte z sufitu, albo wystąpiła "dziura demograficzna", bo według oficjalnych
danych liczba zgonów na tle HIV/AIDS wyniosła 940 tys. od początku epidemii,
tj. od 1982 r. (przy okazji, AIDS został wykryty po raz pierwszy w USA w roku
1981, zaś w Ugandzie już w 1982 r.). Wspomniane 940 tys. obejmuje zatem
również lata 80-te, nie wszystkie zgony przypadły na okres po 1994r. Ale
jeśli nawet, to brakuje jeszcze milion, gdzie się podział?
Aby wyjaśnić tę sprawę, patrz oficjalna strona ugandyjska:
Na początku lat 90-ych odsetek nosicieli wynosił 18% (w niektórych regionach
kraju - 30%), zaś w roku 2002 - 6,2%. Oznacza to 3,42 mln na początku lat 90-
ych, 1,86 mln w roku 2002.
Ale z danych tych też nie można wnioskować niczego na temat skuteczności
polityki anty-AIDS. Znacznie lepszym wskaźnikiem jest liczba nowych zakażeń,
a ta wyniosła w roku 2002 70 tys. zdiagnozowanych przypadków i od paru lat
utrzymuje się na mniej więcej stałym poziomie, nowe przypadki AIDS -prawie 74
tys., zgony - 75 tys. Sami autorzy zastrzegają jednak, że dane te mogą być
zaniżone ze względu na trudności. Nie powinno to dziwić, jeśli zważyć, że
Raport Sytuacyjny mówi wyraźnie, że ledwie połowa Ugandyjczyków ma dostęp do
opieki lekarskiej.
Uderzające jest to, że 80% nosicieli HIV to ludzie w wieku 15-45 lat czyli
najbardziej produktywna część ludności. Drugim takim faktem jest to, że 40%
populacji to dzieci i młodzież poniżej 15 lat i wśród nich jest bardzo wielu
nosicieli - od urodzenia. Wniosek stąd prosty: należy liczyc się z recydywą
epidemii, kiedy te dzieci i młodzież osiągną wiek "produkcyjny".
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedno: rosnący odsetek ludzi stosujących
prezerwatywy: około 53% ankietowanych w roku 2002.
Żeby nie przedłużać wątku, konkluzja jest jedna: u autora artykułu wzięły
górę pobożne życzenia nad faktami: 1. Wysoki przyrost naturalny (mimo
HIV/AIDS) przeczy tezie o wstrzemięźliwości jako środku zapobiegawczym
(czywiście unikanie przypadkowego seksu oraz większa świadomość w kraju
powszechnego analfabetyzmu swoje zrobiły)
2. Autor nie zadał sobie trudu znalezienia materiałów, do których dotarłem w
15 min.
3. Autor - ignorując róznice kulturowe, obyczajowe i społeczne - usiłuje
wmówić polskiemu czytelnikowi z góry ustaloną tezę: zamiast prezerwatywy
wstrzemięźliwość., a przecież w Polsce skala problemu AIDS/HIV przedstawia
się cokolwiek inaczej.
(Gdyby tak jeszcze powiedział: prezerwatywy i wstrzemięźliwość?)