benek231
14.08.18, 10:53
"Premier naszych bratanków określa go następująco: istnieje alternatywa dla liberalnej demokracji, a nazywa się ona chrześcijańską demokracją."
wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/579245,orban-rzad-kaczynski-polityka-zagraniczna-ue-pis-wegry-polska.html
Czyzby?
W przypadku liberalnej demokracji, jak teraz w Stanach, Kanadzie, czy Niemczech, na arenie politycznej wyznaczonej przez neutralne i bezstronnie panstwo, zmagaja sie poszczegolni gracze, ktorych szanse w ramach prawa sa rowne.
Orban, natomiast, proponuje aby ustroj i reguly gry okreslala Chadecja czyli by panstwo bylo ideologicznie stronnicze. I na takiej arenie maja zmagac sie gracze, ktorych czesc jest mniej lub bardziej faworyzowana przez panstwo, a innej czesci panstwo utrudnia funkcjonowanie. Wedlug prawa jedni sa rowniejsi od innych.
W propozycji Orbana mamy do czynienia z czyms na podobienstwo "demokracji socjalistycznej". Gdzie ideologia inna od neutralnej (liberalnej) staje sie ideologia panstwowa, wraz z tego wszystkimi konsekwencjami. Bo o ile liberalny system moze funkcjonowac pod obecnosc w nim partii socjalistycznych, to funkcjonalnosc systemu zawlaszczonego przez tych ze socjalistow stoi przynajmniej pod znakiem zapytania.
Podobnie z "demokracja chrzescijanska", ktora z zalozenia musi opierac sie na ucisku szeregu mniejszosci, co juz samo w sobie jest bomba z opoznionym zaplonem, tykajaca pod systmem.