lont12
26.08.18, 02:52
Cieszę się że wyszła spod pióra mojego dawnego znajomego z czasów studenckich w Krakowie.
Bo kiedy nie ma demosu, z demokracji pozostaje kratos, czyli sama władza. Pomysł na narzucenie politycznymi, odgórnymi metodami wspólnoty kończy się odwrotnie do zamierzeń projektodawców.
wpolityce.pl/polityka/407639-wildstein-tozsamosc-europy-jednosc-w-wielosci