Definicja nowa, programowo pragnieniowa

08.09.18, 13:35

Bo my chcemy - stwierdza we Wrocławiu Morawiecki - żeby tu kapitalizm był kapitalizmem równym dla wszystkich.

To zgodnie z nazwą Prawo i Sprawiedliwość.
    • benek231 Re: Definicja nowa, programowo pragnieniowa 08.09.18, 19:36
      "...żeby tu kapitalizm był kapitalizmem równym dla wszystkich."
      ***
      Czy przypadkiem taki "kapitalizm rowny dla wszystkich" nie nazywa lsie kiedys komunizmem?
      • cepekolodziej Re: Definicja nowa, programowo pragnieniowa 08.09.18, 19:54
        Trzeba - żeby tę kwestię rozstrzygnąć - poważnej debaty.

        Czy Lenin używał takiej frazy?
        • benek231 Re: Definicja nowa, programowo pragnieniowa 08.09.18, 21:13
          cepekolodziej napisał:

          Czy Lenin używał takiej frazy?
          ***
          Nie wiem.

          Co do opinii zaprezentowanej przez Morawieckiego to juz sie wypowiedzialem.
          • cepekolodziej Re: Definicja nowa, programowo pragnieniowa 09.09.18, 01:57
            Ja też nie wiem

            Czytam McMurtry'ego 'Lonesome Dove' - i tam nic o tym nie ma. Na razie nic, tylko wędrówka z bydłem do Montany. Ale może będzie w 'Streets of Laredo', taka nadzieja. Że może - po sprzedaży bydła - zapowiedź kapitalizmu równego dla wszystkich.
    • qwardian Re: Definicja nowa, programowo pragnieniowa 08.09.18, 21:41
      Wyrównać kapitalizm znaczy sprzedać media publiczne Ojcu Tadeuszowi Rydzykowi za symboliczną złotówkę, oraz wyszarpnąć poduszkę spod konającej Agory..
    • oleg3 Czy ja mógłbym prosić o źródło cytatu? 10.09.18, 18:08
      Też chciałbym się poznęcać na premierem, ale jak pytam wujka googla, kto to powiedział, to okazuje się, że cepek.

      > Bo my chcemy - stwierdza we Wrocławiu Morawiecki - żeby tu
      > kapitalizm był kapitalizmem równym dla wszystkich.
      • xiazeluka Re: Czy ja mógłbym prosić o źródło cytatu? 10.09.18, 18:31
        Rzeczywiście wygląda na to, że krwawa dyktatura PiS ocenzurowała Gógla - trudno znaleźć coś choćby odrobinę zbliżonego do tego "kapitalizmu równego dla wszystkich".
      • cepekolodziej Re: Czy ja mógłbym prosić o źródło cytatu? 10.09.18, 19:20
        Olegu, Morawiecki miał we Wrocławiu kilka spotkań. "Kapitalizm republikański, równych szans dla wszystkich- nie konsumpcyjny" to jest konik Morawieckiego. Pokazuje to Google.

        Nie wykluczam, że na którymś ze spotkań był tak zmęczony, że mu 'szanse' uciekły, został tylko 'kapitalizm równy dla wszystkich'.

        Nie wykluczam tego. Ale - zmęczenie-nie zmęczenie - fraza była piękna. Jakby w bezpośredniej konfrontacji z Marksem.

        Nie mam czasu na odsłuchiwanie nagrań środowych przemówień wrocławskich. Terminy gonią. Ale - jeślibyś chciał to zrobić, to raczej blisko konkluzji, gdzieś od 3/5 przemówienia - jakby.
        • oleg3 Re: Czy ja mógłbym prosić o źródło cytatu? 10.09.18, 20:08
          cepekolodziej napisał:

          > Nie wykluczam, że na którymś ze spotkań był tak zmęczony, że mu 'szanse' uciekły, został tylko 'kapitalizm równy dla wszystkich'.


          Czyli tekst z nasłuchu, możliwy lapsus premiera i afera. Morawiecki rozumie kapitalizm jak piłsudczycy (i Kaczyński). Nie warto jednak robić wideł z igły bez wyraźnych dowodów.
          • cepekolodziej Re: Czy ja mógłbym prosić o źródło cytatu? 10.09.18, 20:40
            > możliwy lapsus premiera i afera

            Ładny rym.

            Ale - Olegu - przeciwników PiSu łapie się na każdym możliwym przejęzyczeniu. Niech-no się tylko przejęzyczą!

            Mnie ten anty-Marks po prostu rozbawił. Usłyszałem, całkiem przez przypadek; pobiegłem natychmiast do kompa i zapisałem.

            Afery z tego nie robiłem. Tylko małą szpileczkę w bok tym wszystkim, co to szafują na co dzień branymi z sufitu porównaniami, przekręconymi cytatami, werbalnym byle-czym.

            We Wrocławiu, przypominam sobie, Morawiecki rozwijał jakąś myśl ze wspinaniem się na skałę Kaliopy w tle. Ale zaraz się poprawił, że to niby skała Uranii (w końcu przemawiał w auli politechniki), i potem jeszcze parę razy tę niby skałę Uranii przywoływał. Zapamiętałem - bo nie mam pojęcia, o co chodzi, z czym ma się to niby kojarzyć. Ale - może jestem w spraw(k)ach nimf nie całkiem rozgarnięty.
            • oleg3 Re: Czy ja mógłbym prosić o źródło cytatu? 11.09.18, 11:39
              Nie mam nic przeciwko takiej intelektualnej zabawie, Cepku.

              Nudzi mnie już traktowanie wszystkiego jako pola głupawej wojny pisiaków z antypisiakami, a bawi traktowanie wypowiedzi artystów jako opisu stanów rzeczy. Szkoda, że nie ma już właściwie ekspertów: są eksperci "nasi" i "nienasi". Dziennikarstwo ( nie tylko wskutek wojny pisiaków z antypisiakami) właściwie nie istnieje. Zarzuciłem oglądanie wszelkiej telewizji ( z wyjątkiem sportu), a newsy przeglądam tylko po to, by nie stracić kontaktu z tym, czym żyją moi współcześni.

              Zdrowia życzę!
Pełna wersja