benek231
17.09.18, 07:41
Prof. Monika Płatek: Jesteśmy w nowym miejscu.
Piotr Żytnicki
17 września 2018 | 06:00
Kobiecie gwałconej w dzieciństwie przez duchownego sąd w Poznaniu przyznał milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę. Zapłacić ma jego zgromadzenie. - Tak jak państwo odpowiada za to, co na służbie robi policjant, tak samo Kościół odpowiada za to, co robi ksiądz - komentuje prawniczka prof. Monika Płatek
Miliony wypłacane ofiarom księży pedofilów i diecezje ogłaszające bankructwo w obawie przed wysokimi odszkodowaniami – dla polskiego Kościoła były to tylko ponure opowieści zza oceanu. Sześć lat temu arcybiskup Józef Michalik, wtedy przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, mówił kategorycznie: „Do zobowiązań finansowych Kościół nie może się poczuwać, odsyłamy do winowajcy”.
Próbował to zmienić molestowany przez księdza Marcin K., który wytoczył proces parafii i diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Chciał 200 tys. zł zadośćuczynienia, ale nim zapadł wyrok, zawarł z diecezją ugodę.
Kościół płaci za pedofilię księdza: milion złotych zadośćuczynienia
Do sądu trafiła też sprawa księdza Romana B. z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, którą w styczniu ubiegłego roku opisała w „Dużym Formacie” reporterka Justyna Kopińska. Ksiądz podstępnie wywiózł od rodziców 13-letnią Katarzynę, więził ją i przez kilkanaście miesięcy gwałcił. Dostał cztery lata więzienia, ale nadal jest księdzem.
Katarzyna wytoczyła zgromadzeniu proces. Wyrok zapadł w styczniu tego roku, ale przez dziewięć miesięcy pozostawał tajemnicą.
Sąd Okręgowy w Poznaniu przyznał Katarzynie 1 mln zł zadośćuczynienia od chrystusowców i 800 zł dożywotniej renty. Ale najważniejsze – przesądził odpowiedzialność cywilną Kościoła.
"Gdyby nie był księdzem, do spotkania by nie doszło"
Sędzia Anna Łosik powołała się na art. 430 Kodeksu cywilnego. Mówi on o odpowiedzialności tego, kto powierza komuś wykonanie jakiejś czynności, gdy przy jej wykonywaniu wyrządzona zostaje zawiniona szkoda. Sędzia nie miała wątpliwości, że ksiądz Roman wykorzystał swoją pozycję zawodową jako ksiądz. Poznał dziewczynkę na lekcji religii, zapraszał na plebanię, czyli do „miejsca służbowego”.
„Gdyby nie uczył religii, gdyby nie był księdzem, to do jego spotkania z pokrzywdzoną w ogóle nie doszłoby. Gdyby nie wykorzystał swojej funkcji księdza do zdobycia zaufania pokrzywdzonej, szkoda nie zostałaby wyrządzona” – to najważniejsze zdanie wyroku.
Prof. Płatek: Tylko uderzenie po kieszeni może zadziałać
– Ten wyrok to precedens. Wyrok nie jest prawomocny, spór nie został rozstrzygnięty – mówi Krzysztof Wyrwa, prawnik chrystusowców, który wyrok zaskarżył. Rozprawa apelacyjna zaplanowana jest na 20 września.
Czy Kościół nie obawia się, że ten wyrok otworzy lawinę pozwów ofiar księży? Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Episkopatu, nie odpowiedział nam na to pytanie.
– Jesteśmy w nowym miejscu – stwierdza prawniczka prof. Monika Płatek. – Tak jak państwo odpowiada za to, co na służbie robi policjant, tak samo Kościół odpowiada za to, co robi ksiądz. Polski Kościół nadal niechętnie walczy z pedofilią, nie podaje choćby liczby takich spraw. Tylko uderzenie po kieszeni może zadziałać.
I dodaje: – Wydaje się, że milion złotych i 800 zł renty to dużo. Ale to nic, jeśli spojrzymy na dochody Kościoła, porównamy warunki życia ludzi Kościoła i ich ofiar.
- W Polsce władza idzie rękę w rękę z Kościołem – mówi Płatek. Ale ma nadzieję, że sędziowie rozpatrujący apelację będą się kierować tylko prawem.
poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,23929101,kosciol-zaplaci-za-pedofilie-ksiedza.html#nowaZajawkaGlownaMT
W tutejszych koscielno-pedofilskich dyskusjach sprzed lat przytlaczajaca wiekszosc tutejszych dewotow i dewotek stanowczo wypowiadala sie na rzecz indywidualnej odpowiedzialnosci katabasa. Ach jak oni potrafili udowadniac, ze ich przeciwnicy sa w bledzie... Czemu nie mozna sie dziwic, jako ze wspierani byli przez wlasnych biskupow oraz papieza Wojtyle. A, ze bylo to akceptacja dzieciecej krzywdy - drobna sprawa. Kosciol nie takie krzydwy widywal. Chwala i dobro kk byly wazniejsze. I pewnie sa nadal.