benek231
25.09.18, 18:13
Kampania brudna od kłamstw: żadnego poczucia obciachu i dyshonoru, żadnego zawstydzenia
Katarzyna Kolenda-Zaleska, "Fakty" TVN
25 września 2018 | 05:46
Ci, którzy najmocniej odwołują się dziś do przeszłości z jej staroświeckimi wartościami i regułami, są ich największym zaprzeczeniem. Coś, co kiedyś obowiązywało jako literalnie rozumiany kodeks honorowy, dziś nie istnieje nawet jako metafora.
Władza zachowuje się w sposób amoralny, dając przyzwolenie na oszustwo, kłamstwo, oszczerstwo. A wszystko to w otoczce patriotycznego wzmożenia i irytującego patosu usprawiedliwiającego każde wypowiedziane słowo.
Kampania wyborcza ma swoje prawa. Można obiecać złote góry, nowe dzielnice, obwodnice, drogi i ekstra pieniądze dla wszystkich. Tak było, jest i będzie. I ma to nawet swój kampanijny urok. Ale w Polsce 2018 roku już nie wystarczy obiecywać wszystkiego wszystkim. Nie wystarczy już spierać się z konkurentami. Teraz trzeba kandydata pogrążyć, pognębić, oskarżyć o największe przestępstwa, mówiąc krótko – zgnoić. Prawda się nie liczy. Kłamstwo i oszczerstwo zyskały status szlachectwa.
Można przedstawiać zmarłych na listach poparcia i nie spotyka się to z żadnym potępieniem. Co myślał sobie polityk, który wpisywał nazwiska umarłych na listy wyborcze? Nie lider kanapowych Wolnych i Solidarnych, bo raczej nie przyszłoby mu to głowy. Ale ktoś tam na dole, kto jest od partyjnej czarnej roboty. Myślał pewnie, że tak można, bo ludziom władzy i przy władzy wszystko wolno. Na tym właśnie polega postępująca amoralność. Na poczuciu bezkarności i wyjątkowości. Czują się bogami?
Można już otwarcie kłamać i dostawać za to gromkie oklaski, choć nikt nie ma wątpliwości, jaka jest prawda. Nikt, kto jeździ po drogach, nikt, kto przekracza mosty. Podobno to była metafora, czyli wytrych, by nie nazwać kłamstewka kłamstwem. Do komentowania rzucają się zaś zastępy polityków, by mówienie nieprawdy usprawiedliwiać. Żadnego poczucia obciachu i dyshonoru, żadnego zawstydzenia, że jednak tak nie wolno, że tak się nie godzi. A uśmiechnięty premier, twarz samorządowej kampanii PiS, udaje, że nic się nie dzieje, i jedzie dalej w Polskę, by opowiadać wymyślone historie.
Teraz można w propagandowych, narodowych mediach całymi dniami atakować konkurenta za rzekomą chęć wprowadzania cenzury przy okazji ACTA 2. A gdy przychodzi co do czego, można bez żenady i nawet bez specjalnego ukrywania – wstyd także stał się towarem deficytowym – cenzurować wypowiedź nagrodzonego reżysera. Podobno to nie cenzura, tylko nadgorliwość. Ale ona nie bierze się z sufitu. Na tym właśnie polega amoralność – na przekonaniu własnych pracowników do takiego postępowania, by podlizać się władzy. Czasem przestrzelą, ale z reguły wszyscy wiedzą, o co chodzi.
Teraz można atakować sędziów za – jak to określił Jarosław Kaczyński, który nadaje ton politycznej debacie – nienawiść do własnej ojczyzny. Można się z sędziami spierać, można dyskutować nawet o rzekomej reformie sądownictwa, która żadną reformą nie jest. Ale słowa Kaczyńskiego wykluczają jakąkolwiek dyskusję. Pokazują za to nieznośne poczucie wyższości, które skutkować będzie wyłącznie pogłębiającą się nienawiścią między dwoma polskimi plemionami. Władza dała sygnał, że tak wolno, że tak trzeba.
Kolejna granica została przekroczona, kolejny Rubikon. Kolejne słowa przesuwają granice tego, co wypada, a co nie wypada (choć już sama ta kategoria wygląda jak ze słownika archaicznej polszczyzny). I co? I nic. Postępująca amoralność się nie zatrzyma, a za chwilę nikt już nie będzie się przejmował prawdą, uczciwością, rzetelnością, szacunkiem dla drugiego człowieka.
To będzie największe i najbardziej przerażające osiągnięcie rządów tej władzy.
wyborcza.pl/7,75968,23963612,kampania-brudna-od-klamstw-zadnego-poczucia-obciachu-i-dyshonoru.html
Utkwily mi w pamieci tutejsze dyskusje o honorze, kodeksach honorowych, Boziewiczach itp. "sraty taty", w ktorych rej wodzil Kretyn ze Szkopem, miedzy paroma innymi fircykami. Ach jacy oni byli honorowi wtedy, pryncypialni i nieugieci, kazdy z osobna jako chodzacy pomnik honoru i zywa kopia Zawiszy Czarnego. Jacy napompowani czcia wlasna i wlasnym swiatlem swiecacy byli wowczas. Czas i praktyka zweryfikowaly naszych najwspanialszych synow tego forum. Obsypala sie patyna i ukazaly sie karzelki, szmaty i swinie - zera. Badz jeszcze gorzej.