benek231
30.09.18, 08:45
Obiecuje porządek i dobrobyt, produkuje chaos i kryzys.
Nie wierzcie w trwałość rzekomej "demokracji nieliberalnej". Populiści na krótką metę mogą skorumpować pewne grupy społeczne i osiągnąć tymczasowe sukcesy polityczne, lecz na ich mętnej ideologii nie da się zbudować niczego sensownego ani trwałego.
„Mógłbym wysunąć przeciw komunizmowi pewne zarzuty natury intelektualnej. Filozofia ta z wielu względów nie trafia mi do przekonania – przede wszystkim zaś dlatego, że, w moim pojęciu, komunizm jest nie tyle problemem filozoficznym lub etycznym, ile technicznym. Mówicie, iż na to, aby duch zaczął prawidłowo funkcjonować, potrzeby ciała muszą być zaspokojone? Twierdzicie, że wszystkim zapewnić trzeba minimum egzystencji? Gdzież gwarancja jednak, że system wasz zdoła zapewnić dobrobyt? Czy mam jej szukać w Rosji Sowieckiej, która dotąd nie może się wyżywić bez pracy niewolników – czy w waszych rozumowaniach, gdzie mowa o wszystkim, lecz nie o technicznej sprawności systemu?”
Powyższe zdania pochodzą z „Dziennika” Witolda Gombrowicza z 1954 roku. Lata 50. XX w. to okres fascynacji komunizmem wielu światowych intelektualistów. Przynależność do partii komunistycznej i głoszenie komunistycznych poglądów były w modzie. Marksizm stanowił główny nurt intelektualny na wielu europejskich uniwersytetach. Gombrowicz nie dał się na to nabrać. Widział, że idea ma się nijak do nędzy panującej w ZSRR. Bo komunizm nie był w stanie zapewnić dobrobytu, który obiecywał.
Zdania z "Dziennika" Gombrowicza doskonale pasują do fascynacji niektórych polityków i komentatorów politycznych (trudno ich nazwać intelektualistami) falą populizmu, która rozlewa się po niektórych krajach europejskich.
Kto się zachwyca „demokracją nieliberalną”
Promotorem populizmu jest Steve Bannon, były doradca Donalda Trumpa, który właśnie odbywa tournée po europejskich stolicach. We Włoszech wsparł populistyczny rząd koalicyjny anarchistycznego Ruchu 5 Gwiazd i nacjonalistycznej Ligi. „Jeśli ten eksperyment się uda, zmieni globalną politykę” – stwierdził.
W niedzielę Bannon leci do Pragi i Budapesztu, gdzie spotka się z Viktorem Orbánem, który rządy autorytarne nazywa „demokracją nieliberalną”.
„Nieliberalną demokracją” Orbána zachwyca się prawicowy portal „Fronda”, który cytuje węgierskiego premiera: „Wybory do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku będą wstrząsem tektonicznym, po którym Unia Europejska całkowicie się odmieni. Przyjdzie kres panowania systemu demokracji liberalnej. Zastąpi ją nieliberalna demokracja chrześcijańska”.
Prawicowym populizmem zachwyca się polska prawica związana z PiS-em, która z entuzjazmem przyjmuje każdy wyborczy sukces partii dążących do rozbicia Unii Europejskiej. Liderka Frontu Narodowego Marine Le Pen przed ubiegłorocznymi wyborami mówiła o ewentualnej współpracy z partią Jarosława Kaczyńskiego. Z politykami nacjonalistycznej Alternatywy dla Niemiec spotkał się poseł PiS Dominik Tarczyński. Sukces Alternatywy byłby katastrofą dla Polski, ale politykom PiS to nie przeszkadza.
Wzrost znaczenia ruchów populistycznych przewidują nawet politolodzy, którzy zdecydowanie popierają dotychczasowy system panujący w krajach demokratycznego kapitalizmu: „Populizm jest zbyt eklektyczny, by być ideologią jak liberalizm, socjalizm czy konserwatyzm. Jednak rosnące zainteresowanie populizmem wynika z ważnego trendu współczesnego świata – wzrostu demokracji nieliberalnej” – pisze Ivan Krastev.
Te pomysły prowadzą do gospodarczej katastrofy
Nie wierzę w długotrwały sukces ruchów populistycznych, choć nie wykluczam, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego dostaną dobry wynik. Ale opowiadanie o końcu demokracji liberalnej i demokratycznego kapitalizmu, o tym, że świat taki, jaki powstał po II wojnie światowej, odchodzi w przeszłość i czeka nas gruntowna zmiana, uważam za bajki.
Populizm, tak jak komunizm, to problem techniczny. Na poziomie rozważań teoretycznych jest bardziej mętny niż marksizm. Na poziomie konkretnych rozwiązań nie proponuje niczego, co zapewniłoby stabilność i trwały rozwój.
Populistyczne eksperymenty gospodarcze doprowadziły do katastrofy w Wenezueli i cyklicznych kryzysów w Argentynie. Populistyczny rząd turecki, by uniknąć upokarzającej prośby o pomoc z Międzynarodowego Funduszu Walutowego… poprosił o pomoc rząd Kataru, co jednak tylko na pewien czas osłabiło kryzys finansowy.
Populistyczny rząd we Włoszech, który tak podoba się Bannonowi, stoi przed wyzwaniem skonstruowania budżetu na przyszły rok, który uwzględniać będzie sprzeczne oczekiwania anarchistów z 5 Gwiazd i nacjonalistów, którzy w sprawach gospodarczych są rynkowcami i zwolennikami obniżenia podatków. Inwestorzy, którzy mają w portfelach obligacje włoskie, z niepokojem przyglądają się eksperymentowi. Jeśli okaże się, że w budżecie jest wielka dziura, włoskie finanse znajdą się w rozpaczliwej sytuacji, a rząd może się wywrócić.
Populista Trump swoją polityką protekcjonistyczną prowokuje kolejny światowy kryzys finansowy.
Orbán ma nadzieję, że w rozwoju gospodarczym pomoże mu Rosja, która udzieliła kredytów na zbudowanie nowej elektrowni atomowej. Ale Rosja sama jest pogrążona w kryzysie, który jest skutkiem „nieliberalnej demokracji” Putina.
Wyborcy, głosując na populistyczne partie, wierzą w ich obietnice. Populizm, prowadząc eklektyczną politykę gospodarczą, korumpuje różne grupy społeczne i sam jest systemem skorumpowanym. W krótkim okresie może osiągnąć wyborcze sukcesy, ale nie ma szans na trwałe sukcesy gospodarcze. To nie kwestia ideologii, ale problem techniczny.
wyborcza.pl/7,75968,23980362,obiecuje-porzadek-i-dobrobyt-produkuje-chaos-i-kryzys-populizm.html
Doswiadczenia krajow dotknietych plaga populizmu pokazuja nad wyraz dobitnie czym zazwyczaj konczy sie zadza wladzy szkodnikow w rodzaju polskich klero-faszystow, na czele z Kaczynskim i biskupami.